fot. materiały prasowe
Stocznia Crist kupiła wydział K2, suchy dok oraz suwnicę po Stoczni Gdynia.
Agencja Rozwoju Przemysłu SA uspokaja. Zaangażowanie Agencji w przedsięwzięcia związane z nabyciem majątku Stoczni Gdynia przez Stocznię Remontową Nauta i stocznię Crist odbyło się na zasadach komercyjnych. Czy te argumenty przekonają unijną Komisję?
W środę Komisja Europejska rozpoczęła dochodzenie w sprawie udzielenia ewentualnej pomocy publicznej przez Agencję Rozwoju Przemysłu SA dwóm nabywcom majątku Stoczni Gdynia (Nauta i Crist pod lupą Komisji Europejskiej). W przypadku Nauty chodziło o wykup obligacji tego zakładu przez ARP i wydłużenie terminu ich wykupu. Z kolei stoczni Crist Agencja udzieliła pożyczki. Środki uzyskane przez Nautę i Crist zostały przeznaczone na zakup części majątku Stoczni Gdynia.
Według umowy Nauta miała wykupić obligacje do końca listopada 2011 roku za pieniądze uzyskane ze sprzedaży nieruchomości przy ul. Waszyngtona
"W zaistniałej sytuacji ARP miała dwie możliwości postępowania wobec spółki: egzekwowanie niespłaconego długu w formie wszczęcia działań egzekucyjnych, bądź uregulowanie spłaty długu poprzez zawarcie porozumienia lub ugody" - podała ARP w komunikacie. Wybrano ugodę, która przedłuża spłatę do listopada 2013 roku. "Dług spółki z tytułu niewykupionych obligacji został zrestrukturyzowany/prolongowany i nie stanowi pomocy publicznej, gdyż w analogiczny sposób postąpiłby prywatny wierzyciel, nastawiony na odniesienie korzyści finansowych, a warunki, na jakich zawarto Porozumienie są rynkowe" - wyjaśnia ARP.
" W naszej opinii, zarówno nabycie obligacji, jak i zawarcie porozumienia nie zakłóciło i nie grozi zakłóceniem konkurencji, nie nastąpiła selektywność indywidualna ani sektorowa, a transakcje nie spowodowały uzyskania korzyści ani przewagi spółki nad innymi partycypantami rynku" - czytamy w komunikacie ARP.
W sprawie pożyczki udzielonej stoczni Crist, ARP też nie ma sobie nic do zarzucenia. Według wyjaśnień Agencji, została ona udzielona w ramach programu "Wspierania przez Agencję Rozwoju Przemysłu SA inicjatyw pobudzających polską gospodarkę". Na etapie opracowania programu Ministerstwo Gospodarki konsultowało z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów jego założenia, tak aby program miał charakter komercyjny, a nie pomocowy.
"Program miał charakter otwarty, komercyjny, był ogólnie dostępny, skorzystać z niego mogły firmy duże i średnie nie będące przedsiębiorstwami zagrożonymi w rozumieniu wytycznych wspólnotowych z określonych branż lub zlokalizowane w powiatach zagrożonych kryzysem gospodarczym. Powyższe warunki spełniała spółka Crist.(...) Zastosowana stopa procentowa pożyczki udzielonej przez ARP spółce Crist była porównywalna do innych kredytów stosowanych przez komercyjne banki, a zabezpieczenie przewyższało czterokrotnie wartość pożyczki" - podała Agencja Rozwoju Pomorza.
Czy te wyjaśnienia usatysfakcjonują i przekonają Komisję Europejską? Taką nadzieję mają zarówno oba zakłady, jak i ARP. Przedstawiciele KE zapewnili, że Komisja będzie starała się jak najszybciej przeprowadzić postępowanie, ale będzie potrzebować współpracy ze strony rządu.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.



