stat

Minister zaskoczony protestami w Lotos Kolej. Kolejarze zastrajkują?

Minister energii, Krzysztof Tchórzewski, jest zaskoczony protestami w Lotos Kolej. Zapewnia, że zmiany osobowe w spółce to żadne "polowanie na czarownice", a pracownicy są wynagradzani bardzo dobrze - zgodnie z ideami Prawa i Sprawiedliwości, a nie praktyką biznesową. Stąd minister wyciąga wniosek, że protesty w firmie muszą być przez kogoś inspirowane. Sami kolejarze mówią, że pomimo protestów i wcześniejszych obietnic konflikt w ich spółce do dzisiaj nie został rozwiązany, a sytuacja w firmie jest tak napięta, iż w każdym momencie może dojść do strajku.



Protesty w Lotos Kolej to pierwsze tego typu wystąpienia w spółce Grupy Lotos. Wcześniej wszelkie konflikty udawało się rozwiązywać za pomocą dialogu. Przypomnijmy, że 16 lutego 2017 roku, w spółce Lotos Kolej rozpoczął się protest. Chodziło o zwolnienie ze stanowiska dyrektora ds. operacyjnych, Mirosława Łosińskiego. Pracownicy chcieli jego przywrócenia do pracy i natychmiastowego zwolnienia ze stanowiska nowego wiceprezesa spółki, Pawła Makurata. Protest był kontynuowany przez kolejne dni. Dopiero w środę, 22 lutego, udało się uzyskać kompromis, a dyrektor Łosiński został przywrócony na stanowisko.

Zarząd Grupy Lotos podjął decyzję o przeprowadzeniu w trybie pilnym kompleksowej analizy dotyczącej sytuacji spółki Lotos Kolej i działań podejmowanych przez jej zarząd. Dalsze decyzje dotyczące spółki miały być uzależnione od wyników tej analizy. Choć audyt w spółce zakończył się na początku kwietnia, to Grupa Lotos do dzisiaj nie poinformowała o jego wynikach. Spółka nie odpowiedział też na nasze pytania w tej sprawie. Jak udało się nam dowiedzieć, wyniki kontroli trafiły na biurko ministra energii i są obecnie przez niego analizowane.

Czytaj też: Audyt w Lotos Kolej. Co wykaże kontrola w spółce?

Sytuacja w spółce nie uległa jednak poprawie. Powiększył się jedynie zarząd spółki. Obecnie w jego skład wchodzą trzy osoby: Henryk Gruca - prezes zarządu, oraz dwaj wiceprezesi - Paweł MakuratMaciej Piotrowski. Wcześniej zarząd LK przez wiele lat był jednoosobowy. W najbliższym czasie powołana ma też zostać Rada Nadzorcza spółki.

Po lutowych protestach sytuacją w Lotos Kolej zainteresowali się posłowie. 20 kwietnia 2017 roku o sytuacji w spółce rozmawiano na sejmowej Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa.

- W Lotos Kolej płaca jest wyższa o 30 proc. niż w innych spółkach kolejowych. Świadczenia pracownicze rosną. Średnie wynagrodzenie wynosi ok. 5,5 tys. zł, a z dodatkami nawet 8,3 tys. zł. Wzrost świadczeń jest wyraźnie propracowniczy, według idei Prawa i Sprawiedliwości - stwierdził minister energii Krzysztof Tchórzewski. - Dlaczego pracownicy mają protestować? To jednoznacznie pokazuje, że sytuacja w spółce musi być przez kogoś "nakręcana", a dodatkowo w firmie stosowany jest zbyt rodzinny sposób zarządzania.

Okrzyki protestujących pod siedzibą spółki Lotos Kolej w lutym 2017 roku.


Pracownicy Lotos Kolej, którzy byli obecni podczas obrad Komisji stwierdzili, że konflikt nie dotyczy płac, a jedynie sposobu pracy wiceprezesa Pawła Makurata.

- Płace są wysokie, bo pracownicy zarabiają je przy dodatkowych 400 nadgodzinach rocznie. Sytuacja w Gdańsku jest trudna, bo na prezesa daliście nam syna profesora z Uniwersytetu Gdańskiego, który wcześniej zajmował się sportem i nie ma pojęcia o kolejnictwie - stwierdził dyrektor Mirosław Łosiński. - Ten człowiek w trzy miesiące potrafił nastawić przeciwko sobie całą firmę. Przypominam, że już 14 lutego 2017 roku zgłosiłem do władz Grupy Lotos stosowanie mobbingu i możliwość popełnienia przestępstwa przez wiceprezesa Makurata poprzez wynoszenie z firmy poufnych dokumentów. W zamian zaproponowano mi zwolnienie z pracy, którego nie przyjąłem. Następnie wręczono mi dokument o nieświadczeniu pracy do 30 czerwca 2017. Jak tutaj nie mówić o "polowaniu na czarownice". Oczywiście trafiają u nas do pracy ludzie z polecenia, są to jednak wyłącznie ludzie z polecenia PiS-u.
Więcej: Protest w Lotos Kolej. Będzie strajk?

- Od dłuższego czasu szukaliśmy pomocy, aby rozwiązać konflikt w spółce. Wysłaliśmy listy do prezesa Jarosława Kaczyńskiego, premier Beaty Szydło. Spotkaliśmy się z poseł Dorotą Arciszewską-Mielewczyk, od której usłyszeliśmy, że jesteśmy niereformowalni, bo nie akceptujemy zmian. Natomiast poseł Janusz Śniadek odesłał nas do NSZZ "Solidarność" - mówił podczas obrad Komisji Radosław Czerniak, maszynista instruktor. - Ciekawostką jest, że w Grupie Lotos "Solidarność" ma 20-30 członków na 5,5 tys. pracowników. Taką siłę ma ten związek. Nie jesteśmy przeciwko partii rządzącej. Sam, choć teraz jest mi wstyd, głosowałem na prezydenta Andrzeja Dudę. Od przedstawicieli PiS-u nie otrzymaliśmy jednak żadnej pomocy.
Po zakończeniu obrad minister Krzysztof Tchórzewski zapowiedział, że dokładnie przyjrzy się sytuacji w spółce i przyjedzie na rozmowy z pracownikami Lotos Kolej do Gdańska. W tym tygodniu w spółce rozpoczną się też starania o umożliwienie przeprowadzenia przez związki zawodowe referendum dotyczącego strajku w Lotos Kolej.

Skoczny protest pracowników Lotos Kolej.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (125)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Moim zdaniem

Strefa start-up

Najczęściej czytane