stat

Naukowcy pracują nad miniaturową torpedą. Będzie niewidoczna dla wroga, szybka i tania

Będzie niewidoczna dla wroga, szybsza i mniejsza niż znane torpedy. Zespół naukowców opracowuje innowację dla marynarki i sił specjalnych.
Będzie niewidoczna dla wroga, szybsza i mniejsza niż znane torpedy. Zespół naukowców opracowuje innowację dla marynarki i sił specjalnych. Fot. Materiały prasowe/PG

Wątpliwy potencjał bojowy, przestarzały sprzęt - wyposażenie Marynarki Wojennej od dawna budzi zastrzeżenia ekspertów od obronności. Zespół trójmiejskich naukowców opracowuje model sił morskich bazujący na innowacyjnych rozwiązaniach. Ich najnowszym pomysłem na wzmocnienie zdolności obronnej wybrzeża jest koncepcja zminiaturyzowanej torpedy superkawitacyjnej. Niewielka, szybka i niewidoczna dla wroga broń podwodna mogłaby poprawić poziom zabezpieczenia infrastruktury krytycznej w rejonie morskim.



Czy Marynarka Wojenna powinna przestawić się na bardziej innowacyjny model?

tak, już dawno temu powinniśmy zacząć myśleć o nowoczesnych rozwiązaniach dla marynarki

78%

tak, chociaż nie uważam, żeby innowacje były w stanie zastąpić potencjał bojowy okrętów

14%

nie, obecny sprzęt na pewno sprawdzi się w razie konfliktu

1%

nie widzę takiej potrzeby, nic nam nie grozi

7%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 209
Koncepcja minitorpedy superkawitacyjnej stworzona przez trójmiejskich naukowców to kolejny, obok bezzałogowych pojazdów nawodnych i podwodnych, element nowoczesnego systemu obronnego morskiego komponentu Sił Zbrojnych RP.

Jak podkreślają twórcy zminiaturyzowanej torpedy, broń miałaby pełnić funkcję odstraszającą potencjalnego wroga, a jej zastosowanie nie wiązałoby się z koniecznością podejmowania ofensywnych działań. W warunkach pokojowych, rozlokowane w różnych rejonach torpedy stanowiłyby strategiczne zabezpieczenie strefy brzegowej. Podczas konfliktu, zarówno klasycznego jak i hybrydowego czy asymetrycznego, niewielkie torpedy mogłyby natomiast w szybkim czasie precyzyjnie unieszkodliwiać potencjalne zagrożenie.

- Minitorpedy zagwarantowałyby nam, relatywnie niskim kosztem, bezpieczeństwo w rejonie morskim. Na wypadek kryzysu na Bałtyku moglibyśmy zapewnić ochronę infrastruktury krytycznej, związanej z energetyką, gazoportem, rafinerią czy szlakami handlowymi. Ciągle brakuje wiary, że jesteśmy w stanie stworzyć małą, ale nowoczesną marynarkę wojenną, np. na wzór szwedzki. Zamiast inwestować w okręty czy korwety, powinniśmy iść w kierunku pozyskania niewielkich i szybkich okrętów, przystosowanych do przenoszenia dronów, obiektów nawodnych i podwodnych. Ewentualny konflikt na Bałtyku rozegra się błyskawicznie, a przy obecnym nasyceniu broni rakietowej, główne cele zostaną szybko wyeliminowane. Wówczas kluczowe okażą się właśnie obiekty podwodne i autonomiczne pojazdy podwodne - tłumaczy prof. Mirosław Gerigk z Wydziału Mechanicznego Politechniki Gdańskiej, kierujący pracami zespołu badaczy.
Szybka i niewidoczna dla potencjalnego wroga

Koncepcja autorstwa zespołu z Politechniki Gdańskiej, Akademii Marynarki Wojennej i Wojskowej Akademii Technicznej wpisuje się w planowany przez rząd rozwój bezzałogowych systemów walki nawodnej i podwodnej. Już teraz naukowcom udało się uzyskać obiecujące parametry, które potwierdzają operacyjny potencjał torpedy.

- Jest znacznie szybsza niż inne tego typu obiekty. Zakładamy, że parametry mocy, wyporności i rozmiaru wspólnie pozwolą osiągnąć znaczne prędkości. Przewidujemy, że będzie to ok. 60 m/s. Szacujemy też, że jej zasięg wyniesie ok. 2 mil. Co ważne, torpeda zostanie wykonana w technologii "stealth". Oznacza to, że będzie trudna do wykrycia i nie będzie emitować pól ani sygnałów, co w praktyce uniemożliwi jej zdemaskowanie - ocenia prof. Gerigk.
Nadawanie obiektom cechy "stealth" staje się coraz powszechniejsze. Naukowcy przewidują, że prawdziwy rozkwit technologii, która polega na utrudnieniu wykrycia obiektu przy zastosowaniu znanych środków rozpoznania, nastąpi na przestrzeni najbliższych lat. Z wojskowego punktu widzenia, wykorzystanie podobnych rozwiązań będzie miało niebagatelne znaczenie w warunkach bojowych i pozwoli jeszcze lepiej wykorzystać element zaskoczenia.

"Kły" dla polskiej marynarki

Torpeda projektowana na Politechnice Gdańskiej będzie nie tylko szybka i niewidoczna z powietrza, lądu i wody. Wyróżni ją m.in. komora silnikowa, perforowany kadłub czy grzybek superkawitacyjny. Naukowcy zadbali też o to, żeby miała szerokie zastosowanie. Dzięki modułowej budowie, na bazie tego samego silnika można będzie konstruować modele zminiaturyzowane i większe, przystosowane do konkretnych misji.

Nie bez znaczenia może być też możliwość dyslokowania broni zarówno z powietrza, jak i z wody: ze śmigłowców, samolotów Bryza, z okrętów nawodnych, z szybkich jednostek nawodnych sił specjalnych, z okrętów podwodnych, autonomicznych obiektów powierzchniowych i podwodnych. W razie kryzysu pozwoli to błyskawicznie zabezpieczyć określony rejon.

- Dla przykładu, przelot pięciu śmigłowców nad Zatoką Gdańską z obiektami, na których ulokowalibyśmy torpedy, mógłby zabezpieczyć całe Trójmiasto i rejon Zatoki Gdańskiej w pół godziny. Obecnie takiej możliwości nie mamy i na wypadek konfliktu na Bałtyku, nasze możliwości obrony nie tylko tego fragmentu, ale całego Wybrzeża, są znikome. Jeśli nie potrafimy pokazać, że możemy stawić czoła zagrożeniu, prowokujemy potencjalnego wroga. Musimy zademonstrować, że to my tu rządzimy. Torpedy mogłyby być zatem takimi naszymi "kłami" - zauważa naukowiec.
Jakiś czas temu zespół naukowców pod kierownictwem prof. Gerigka zaprezentował projekt podwodnego wodolotu.
Jakiś czas temu zespół naukowców pod kierownictwem prof. Gerigka zaprezentował projekt podwodnego wodolotu. Fot. Materiały prasowe/PG
MON zainteresowanie nowymi technologiami

Plany stworzenia zminiaturyzowanej torpedy docenili ostatnio eksperci Inspektoratu Implementacji Innowacyjnych Technologii Obronnych (I3TO), a opracowana przez naukowców broń precyzyjnego rażenia otrzymała pierwszą nagrodę w plebiscycie na innowacje dla sił zbrojnych w kategorii "koncepcje".

- Dostaliśmy tym samym jasny sygnał, że wojsko jest zainteresowane naszymi projektami i chce je w przyszłości wykorzystywać. Wyprzedziliśmy w konkursie przedstawicieli przemysłowych, którzy mogliby zaprezentowane koncepcje szybko zrealizować. Dla kapituły miało to, jak widać, drugorzędne znaczenie. Wcześniej nasze pomysły również wzbudzały zainteresowanie instytucji wojskowych, co napawa nas optymizmem - mówi prof. Gerigk.
Tym samym koncepcja minitorpedy dostała zielone światło do dalszych badań. Następnym krokiem będzie już stworzenie prototypu bądź serii prototypów. Zainteresowanie projektem ze strony wojska może oznaczać też, że wkrótce koncepcja otrzyma dofinansowanie z Ministerstwa Obrony Narodowej bądź Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Ze wstępnych szacunków wynika, że na realizację projektu będzie należało przeznaczyć kilkadziesiąt milionów zł, co - biorąc pod uwagę potencjał innowacji - odbędzie się stosunkowo niskim nakładem finansowym.

Zobacz też nocny trening załadunku pocisków RBS15 Mk 3

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (61)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Moim zdaniem

Strefa start-up