stat

Setki miejsc pracy, ICT i bursztynowe działki. Rok 2014 w trójmiejskiej gospodarce

Firmy informatyczne wybierają Trójmiasto, bo mogą liczyć na stały dopływ dobrze wykształconych pracowników.
Firmy informatyczne wybierają Trójmiasto, bo mogą liczyć na stały dopływ dobrze wykształconych pracowników. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

To był rok branży ICT. Prawie co miesiąc informowaliśmy o nowych miejscach pracy w tym sektorze. Wchodziły nowe firmy, a już obecne w Trójmieście powiększały zespoły. Jaki był 2014 rok dla całej trójmiejskiej gospodarki? Bardzo obiecujący szczególnie dla pracowników, bo nie tylko sektor ICT tworzył nowe miejsca pracy. Z bardzo wielu zjawisk i wydarzeń biznesowych wybraliśmy i przypominamy kilka - naszym zdaniem najbardziej istotnych dla trójmiejskiej gospodarki.



Gdańska firma Playsoft w jeden weekend stworzyła grę na urządzenia mobilne opartą na incydencie z meczu Urugwaj-Włochy.
Gdańska firma Playsoft w jeden weekend stworzyła grę na urządzenia mobilne opartą na incydencie z meczu Urugwaj-Włochy. fot. materiały prasowe
Zaczęło się w lutym. W Gdańsku oddział otworzyła norweska firma Powel AS. Firma tworzy oprogramowanie biznesowe i dostarcza usługi z nim związane dla przedsiębiorstw energetycznych, samorządów terytorialnych oraz wykonawców robót inżynieryjno-budowlanych. W maju decyzję o ulokowaniu oddziału w Gdańsku ogłosiła Schibsted Tech Polska, spółka należąca do Schibsted Media Group, największej norweskiej grupy mediowej. Poszukiwani byli programiści. Pod koniec maja ogłoszono, że Trójmiasto wybrał też amerykański koncern EPAM Systems. Na początek 100 miejsc pracy, docelowo nawet 500. Firma jest potentatem w branży informatycznej i największym w Środkowo-Wschodniej Europie dostawcą usług z dziedziny tworzenia nowoczesnego oprogramowania. W sierpniu swoje wejście do Trójmiasta ogłosiła francuska firma Intitek, która tworzy platformę inżynierów. Na początek 60 miejsc pracy, a w dalszej perspektywie nawet 100. Z kolei pod koniec sierpnia na naszym rynku pojawiła się firma SMT Software, która specjalizuje się w tworzeniu oprogramowania dedykowanego oraz systemów własnych. Na początek 100 miejsc pracy. We wrześniu wejście do Trójmiasta ogłosiła spółka PGS Software, która zamierza zatrudnić ok. 100 osób. Z kolei w grudniu firma Amazon zdecydowała, że w celu wspierania rozwoju technologii mowy otwiera nowe biuro w Gdańsku. Poszukiwani są programiści.

Pojawiły się nowe firmy, ale rozrastają się też te obecne od dawna. W marcu firma Sii, trzeci co do wielkości pracodawca z sektora IT na Pomorzu, ogłosiła, że planuje zwiększyć zatrudnienie. W gdańskim oddziale firmy pracowało 450 osób, a już wkrótce będzie ich ponad 600. Również w marcu zespół powiększyła firma Kemira. Nowe centrum obsługuje zaawansowane procesy z dziedziny IT, które wcześniej firma zlecała zewnętrznym podmiotom na całym świecie. W kwietniu decyzję o powiększeniu zespołu ogłosił gdański oddział firmy informatycznej Jeppesen Poland. W związku z nowym projektem firma zwiększyła zatrudnienie z 210 do ponad 300 osób. Decyzję o zwiększeniu oddziału podjął też Intel Technology Poland. W gdańskim oddziale, czyli centrum badawczo-rozwojowym (R&D) pracuje 1000 osób. Firma chce zwiększyć zatrudnienie do 1250-1300 pracowników. W październiku z kolei Lufthansa Systems Poland ogłosiła, że szuka nowych pracowników. Głównie z branży IT.

CTAdventure w finale rywalizował z 52 firmami. Na zdjęciu: Marek Trojanowicz, prezes zarządu CTAdventure, Mateusz Cybula z Inkubatora Starter i Mateusz Marmołowski, wiceprezes zarządu CTAdventure d/s technologii.
CTAdventure w finale rywalizował z 52 firmami. Na zdjęciu: Marek Trojanowicz, prezes zarządu CTAdventure, Mateusz Cybula z Inkubatora Starter i Mateusz Marmołowski, wiceprezes zarządu CTAdventure d/s technologii. fot. CTAdventure
Dlaczego sektor ICT wybiera Trójmiasto? Bo nie brakuje nam dobrze wykształconych specjalistów. Nie brakuje nam też... kreatywności. Może drugą Doliną Krzemową nie zostaniemy, jednak na pewno nie brakuje nam młodych i pomysłowych firm IT. Akcja, reakcja. Tak np. powstała gra o... gryzącym Suarezie. Suarez Soccer Bite to gra na platformy iOS i Android stworzona w ciągu jednego weekendu przez grupę programistów i grafików z Playsoft z Gdańska. Jak to często bywa, społeczność szybko zareagowała na słynną już aferę, kiedy to urugwajski napastnik Luis Suarez ugryzł włoskiego obrońcę Giorgio Chielliniego w trakcie meczu piłkarskich mistrzostw świata w Brazylii. A jak święta, to... choinka odczytująca emocje. W ten sposób młoda gdańska firma Quantum Lab promuje nową aplikację, która powoduje, że komputery odczytują ludzkie emocje z twarzy. Firma ma już na swoim koncie aplikacje do mierzenia poziomu emocjonalnego człowieka i wspomagania punktualności oraz analizy motywów spóźniania się. Nic więc dziwnego, że trójmiejskie spółki wygrywają w konkursach na arenie międzynarodowej. Gdańska firma CTAdventure wygrała np. Creative Business Cup 2014, czyli konkurs na najlepszą firmę kreatywną na świecie. Byli najlepsi z ponad 50 uczestników. Najlepszym produktem okazała się gra komputerowa łącząca elementy edukacji i zabawy - Professor Why. Finał odbył się w listopadzie w Kopenhadze. Nagrodę wręczył sam następca tronu królestwa Danii, książę Fryderyk. "To jest czas dla takich firm, jak nasza" - zapewnili w rozmowie z nami twórcy gry i trudno się z tym nie zgodzić.

Jednak nie tylko ICT tworzyła nowe miejsca pracy. Dotyczyło to całego sektora tzw. usług wspólnych od centrów księgowych po call center. W marcu poinformowaliśmy, że do Trójmiasta wchodzi ThyssenKrupp. W październiku Globalne Centrum Usług Wspólnych tego koncernu rozpoczęło działalność. Znajdzie w nim pracę nawet 700 osób. W centrum planowana jest obsługa korporacyjnych procesów biznesowych obejmujących finanse i rachunkowość, administrację, procesy HR, naliczanie wynagrodzeń, a także zarządzanie nieruchomościami. W kwietniu oficjalnie otwarta została nowa siedziba austriackiej spółki Competence Call Center w Gdańsku. Firma, która oferuje usługi dotyczące obsługi telefonicznej, obsługi klienta czy centrum kontaktów z klientami, chce do 2015 roku zatrudniać w Gdańsku ok. 400 pracowników. Z kolei w lipcu w Gdańsku pojawiła się wrocławska spółka Call Center Inter Galactica. Na początek 200 miejsc pracy. Także w lipcu spółka MOL B.V. będąca europejskim oddziałem japońskiego armatora kontenerowego Mitsui O.S.K. Lines Ltd. ulokowała w Trójmieście nowy projekt inwestycyjny. Ok. 60 miejsc pracy. W grudniu firma doradcza PwC ogłosiła otwarcie Centrum Kompetencyjnego w Gdańsku. Do września przyszłego roku PwC planuje zatrudnić około 50 osób, a w perspektywie 3-4 lat rozwinąć zespół do około 500 pracowników. Zwiększenie zespołów zapowiedziały też Transcom Worldwide Poland oraz Arla Foods.

Rolls-Royce dziś to lider w dziedzinie układów napędowych dla przemysłu, lotnictwa i marynarki.
Rolls-Royce dziś to lider w dziedzinie układów napędowych dla przemysłu, lotnictwa i marynarki. fot. Łukasz Untershuetz/Trojmiasto.pl
A dla tych, którzy czekają na inwestycje przemysłowe i miejsca pracy w tym sektorze też mieliśmy dobre informacje. Pod koniec listopada pojawiła się informacja, że Rolls-Royce rozważa budowę fabryki silników okrętowych w Trójmieście. Tak przynajmniej spekuluje się na rynku. Koncern od 2000 roku jest obecny w Gdyni. Na początku było to jedynie biuro handlowe, które w 2011 r. przekształcono w morskie centrum serwisowe. Czy przyszedł czas na fabrykę?

Początek 2014 roku tak jak dla całego regionu, tak i dla wielu trójmiejskich firm był zdeterminowany wydarzeniami na Ukrainie. Ukraina jest ważnym partnerem handlowym dla Polski. Zajmowała ósme miejsce wśród najważniejszych krajów, do których kierowane są polskie towary oraz 21. miejsce wśród głównych dostawców towarów do Polski. Czy konflikt ukraińsko-rosyjski mocno odbije się na interesach pomorskich firm? - pytaliśmy na początku marca. Nikt chyba wówczas nie zakładał, że sprawy na Wschodzie potoczą się tak dramatycznie. Tak czy inaczej wiele naszych firm zmuszonych zostało do zmiany planów i weryfikacji założeń dotyczących kierunku ekspansji rynkowej. Firma odzieżowa LPP np. skierowała swoje zainteresowanie ze Wschodu na rynek niemiecki. A kilka pomorskich firm włączyło się nawet w przygotowania na wypadek... konfliktu zbrojnego, czyli w Program Mobilizacji Gospodarki.

Zbroi się też polska Marynarka Wojenna. W kwietniu rozpoczęto budowę niszczyciela min Kormoran II. Budowa okrętu jest realizowana na terenie Remontowa Shipbuilding w specjalnej hali. Kontrakt na dostarczenie niszczyciela podpisano we wrześniu 2013 roku pomiędzy Inspektoratem Uzbrojenia a konsorcjum, któremu przewodniczy właśnie Remontowa Shipbuilding. W jego skład wchodzą także Ośrodek Badawczo - Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej i Stocznia Marynarki Wojennej. Kontrakt obejmuje budowę prototypu z terminem przekazania przewidzianym na koniec 2016 roku, a także dwóch jednostek seryjnych. Ich realizacja przewidziana jest po zdaniu pierwszego okrętu.

Kadłub Ślązaka na wodzie.
Kadłub Ślązaka na wodzie. fot. Maksymilian Dura
Trwa też budowa patrolowca Ślązak, który powstaje w oparciu o kadłub korwety Gawron. W styczniu Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu umorzyła śledztwo w sprawie budowy Gawrona, które trwało od 2010 roku, dotyczyło m.in. nieprawidłowości przy zleceniu budowy korwety. Projekt kosztował ponad 400 mln zł. W 2012 roku, po ponad 10 latach, zdecydowano o jego przerwaniu. Pod koniec lutego 2013 r. ogłoszono jednak, że budowa będzie kontynuowana, ale nie powstanie już korweta Gawron, tylko patrolowiec Ślązak. Budowa postępuje. W połowie grudnia w Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni odbyło się wodowanie techniczne kadłuba okrętu. Sprawdzono nośność i szczelność. Próby wypadły pomyślnie. Jednostka ma zostać przekazana wojsku w 2016 r

Także Stocznia Marynarki Wojennej radzi sobie coraz lepiej. W październiku informowaliśmy, że SMW zebrała środki na spłatę części zadłużenia. Dzięki temu ma szansę na zmianę upadłości likwidacyjnej w układową. Na powierzchni utrzymuje się też Stocznia Gdańsk. Jeszcze na początku roku Agencja Rozwoju Przemysłu, czyli jeden z udziałowców ogłosiła, że nie będzie uczestniczyć w realizacji biznesplanu dla stoczni i upomniała się o pożyczkę. Potem jednak sprawa trochę ucichła. Mówi się, że na zmianę tonu rozmowy z większościowym udziałowcem stoczni, czyli ukraińskim oligarchą Siergiejem Tarutą, miała wpływ sytuacja na Ukrainie i zaangażowanie polityczne właściciela Stoczni. Nie bez znaczenia były też zmiany we władzach ARP. W kwietniu informowaliśmy, że oddano armatorowi gazowiec Syn Antares, który ma być szansą dla Stoczni Gdańsk. Nie w wymiarze finansowym, ponieważ za statek zapłacono kilka lat temu, ale w sensie marketingowym, ponieważ zapotrzebowanie na gazowce rośnie, a Stocznia pokazała, że umie je budować. Finansowym ratunkiem dla Stoczni ma być sprzedaż części działek. Pojawiła się jeszcze jedna koncepcja, czyli przejęcie stoczniowych terenów przez Pomorską Specjalną Strefę Ekonomiczną. A dziś? GSG Towers, spółka z Gdańsk Shipyard Group wykonała pierwszą, eksperymentalną partię wież wiatrowych dla duńskiej firmy Vestas Wind System i liczy na kolejne takie zamówienia. A Stocznia Gdańsk z GSG? Żyje i żyć będzie. W przyszłym roku wodowanie.

Kłopoty nie omijają za to stoczni Crist. Z jednej strony wciąż buduje ciekawe jednostki, np. statek typu Multi-Lay Vessel, czyli wielozadaniowy statek do układania rurociągów na dnie mórz i oceanów czy jednostkę do obsługi farm rybnych, a nawet specjalistyczną barkę, która pracować będzie przy budowie autostrady na Oceanie Indyjskim. Z drugiej strony firma boryka się z trudnościami. Jak informowaliśmy w listopadzie Crist może stracić miliony na budowie jednostek "Innovation" oraz "Vidar" i przed sądem walczy z niemieckim klientem.

Pierwsze wodowanie na gdańskiej pochylni należącej do Stoczni Remontowej Nauta.
Pierwsze wodowanie na gdańskiej pochylni należącej do Stoczni Remontowej Nauta. fot. REMonter
Dynamiczna sytuacja jest też w zakładach należących do Fundusz MARS. W marcu informowaliśmy o pierwszym wodowaniu na gdańskiej pochylni należącej do Stoczni Remontowej Nauta. Zwodowany został wielozadaniowy statek typu PSV do obsługi platform wiertniczych, zbudowany na zamówienie stoczni Hellesøy Verft AS. W lipcu podaliśmy, że Nauta realizuje kolejne zlecenia dla największego polskiego armatora - Polskiej Żeglugi Morskiej. W październiku z kolei okazało się, że spółki z Grupy MARS przebudują platformy Petrobalticu. Niby do przodu, ale... Andrzej Szwarc nie jest już prezesem Nauty, a to nie koniec... bo ewolucja wymusza zmiany w Grupie MARS, która ma być i grupą stoczniową, i... PEGAZEM, czyli częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Mijający rok znów był szczególny dla trójmiejskich portów. Żadna z gałęzi gospodarki tak mocno nie postawiła na rozbudowę i inwestycje jak właśnie porty. Już na początku stycznia gdyński port pochwalił się, że zdobył 210 mln zł unijnych dotacji na inwestycje. Chodziło o projekt zagospodarowania rejonu Nabrzeża Bułgarskiego, przebudowy Nabrzeża Szwedzkiego, projekt dotyczący infrastruktury dostępu drogowego i kolejowego do wschodniej części portu oraz przebudowę intermodalnego terminalu kolejowego. W czerwcu z kolei pomyślnie zakończono ostatni etap prywatyzacji terminali portowych grupy kapitałowej Zarządu Morskiego Portu Gdynia. Szczecińska spółka OT Logistics przejęła Bałtycki Terminal Drobnicowy Gdynia.

Ruch panuje też w gdańskim porcie. W styczniu poinformowano, że udało się pozyskać z Unii pieniądze na rozbudowę nabrzeży wraz z pogłębieniem toru wodnego w Porcie Wewnętrznym, w czerwcu z kolei ogłoszono, że za kwotę 44,6 mln zł zostanie rozbudowany Gdański Terminal Kontenerowy. Realizacja inwestycji ma potrwać do końca 2015 roku. Niestety wciąż nie udało się Zarządowi Portu Morskiego Gdańsk sprywatyzować spółki Port Gdański Eksploatacja. Pod koniec roku wyłączność na negocjacje otrzymała spółka Mariner Capital Limited z siedzibą St. Julian's na Malcie. Proces sprzedaży wzbudził kontrowersje innych oferentów, czyli konsorcjum PKP Cargo i Węglokoks. To może znów opóźnić cały proces.

Nowy terminal, czyli DCT2, ma zostać ukończony w 2016 roku.
Nowy terminal, czyli DCT2, ma zostać ukończony w 2016 roku. fot. materiały prasowe
Za to wciąż do przodu idzie DCT operujące w gdańskim porcie. W listopadzie ogłoszono, że zakończono proces pozyskiwania finansowania na rozwój DCT Gdańsk. Grupa banków komercyjnych i wspierających rozwój zapewni 290 mln euro na rozbudowę DCT2 - drugiego głębokowodnego nabrzeża kontenerowego, który będzie usytuowany pomiędzy pirsem rudowym, a istniejącym już terminalem. To jednak nie koniec. DCT ma chrapkę na kolejny kawałek gdańskiego portu. Tym razem chodzi o ponad 26 hektarów między Terminalem Suchych Ładunków Masowych "Portu Północnego", a terminalem kontenerowym DCT. Spółka jako jedyna złożyła ofertę w przetargu.

Coś drgnęło też w branży bursztynniczej, z której podobno słyniemy. Do tej pory głównie z wyrobów. Teraz mamy szansę na wydobycie. W lutym informowaliśmy, że jest szansa na powstanie pierwszej legalnej, odkrywkowej kopalni bursztynu w Gdańsku. Projekt realizuje firma Baltex - Inżynieria i Górnictwo Morskie. Z kolei w sierpniu podano, że za Stogach miasto udostępniło poszukiwaczom kilka hektarów. Poszukiwaniem i rozpoznaniem złóż zajmie się konsorcjum Bursztyn. Skarb Gdańska, w którego skład wchodzą firmy Golden Amber i Jantar Krzysztof Twardowski. Geologiczne zasoby bilansowe w Polsce wynoszą 1 118 ton bursztynu udokumentowanego w czterech złożach: Górka Lubartowska, Możdżanowo, Wiślinka I i Przeróbka-SL. Według danych Państwowego Instytutu Geologicznego na Przeróbce może być ok. 17 ton bursztynu.

W ubiegłym roku nasze podsumowanie rozpoczęliśmy od sektora bankowego, w tym kończymy. W ubiegłym roku godziliśmy się z utratą centrali banku Nordea, a cieszyliśmy się z pozyskania BPH. Cóż. Rynek lubi zmiany. Proces rozpoczęty w ub. roku zakończył się dokładnie 1 listopada, kiedy to marka Nordea Bank zniknęła z rynku, a placówki tego banku stały się oddziałami PKO Banku Polskiego. Na pocieszenie został nam bank hipoteczny i firma IT. Niestety, druga połowa roku przyniosła znów mało optymistyczne wieści z tej branży. Tracimy kolejne centrale instytucji finansowych. Alior Bank zawarł przedwstępną umowę kupna 97,9 proc. akcji gdańskiego Meritum Banku za 352,5 mln zł od funduszu Innova Financial Holdings, WCP Coöperatief U.A. oraz Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. To jednak nie koniec. W październiku większościowy udziałowiec, czyli General Electric Company poinformował, że analizuje możliwość sprzedaży Banku BPH. Centrala tego banku od lata 2013 roku jest w Gdańsku.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (97)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Moim zdaniem

Strefa start-up

Najczęściej czytane