Fot. Wojtek Jakubowski/KFP
Na kursach, organizowanych przez firmę RoboCamp, podstawy robotyki poznają najmłodsze dzieci.
Dwaj studenci Politechniki Gdańskiej są przykładem, że biznes można w prosty sposób połączyć z dobrą zabawą. Wojciech Syrocki i Damian Derebecki od 2007 roku prowadzą firmę, produkującą roboty edukacyjne i organizującą warsztaty z robotyki dla dzieci. Teraz myślą o kolejnym kroku. Chcą założyć profilowane przedszkole i kształcić małych inżynierów.
- Sukces w biznesie odnosi osoba...
-
dla której biznes jest jednocześnie pasją
33% -
ma dobry pomysł i potrafi znaleźć dla siebie lukę na rynku
49% -
która cierpliwie i wytrwale dąży do celu
15% -
która ma dostęp do dużych pieniędzy na inwestycje
3%
łącznie głosów: 39
Firma powstała w Akademickim Inkubatorze Przedsiębiorczości w Gdańsku. Początkowo była zarejestrowana jako zwykła działalność gospodarcza. Jednak w 2009 roku przekształciła się w spółkę z o.o. Obecnie zatrudnia 13 osób. Większość z nich zajmuje się projektami technicznymi. Wszyscy pracownicy są absolwentami Politechniki Gdańskiej. Firma mieści się na terenie Gdańskiego Parku Naukowo - Technologicznego.
- Na samym początku był tylko pomysł na firmę - mówi Wojciech Syrocki, prezes RoboCamp. - Nie mieliśmy żadnych własnych pieniędzy. Pozyskaliśmy je dopiero ze środków unijnych.
Pomysł był prosty. Nauczać podstaw mechaniki, fizyki, matematyki, robotyki i programowania na wesoło. - Okazało się, że małe dzieci w wieku 8 lat świetnie radzą sobie z rozwiązywaniem skomplikowanych problemów, dotyczących robotyki - mówi Syrocki.
Obecnie firma prowadzi kursy naukowe dla dzieci i młodzieży z zakresu robotyki i programowania, wykorzystując zestawy LEGO Mindstorms NXT. W kursach mogą uczestniczyć dzieci od 8 do 14 roku życia. Są to zajęcia dla szkół, ale także dla osób indywidualnych. Każdy kurs trwa jeden semestr. Zajęcia odbywają się raz w tygodniu.
Podczas ćwiczeń dzieci konstruują kilkanaście różnych typów robotów. Początkowo są to bardzo proste modele. - Na ostatnim etapie dzieci budują i programują, np. robota inspekcyjnego - dodaje Syrocki. - Automatycznie nadzoruje on dane pomieszczenie. Wykrywa ruch i informuje o tym właściciela. Można też stworzyć dodatkowe możliwości zdalnego sterowania robotem, np. za pomocą komend głosowych po angielsku. W ten sposób dzieci uczą się też języka obcego.
Co dziwne, kryzys gospodarczy, który odczuła większość firm pomorskich, pomógł firmie RoboCamp w rozwoju. Rodzice, zamiast wysyłać dzieci na kosztowne kolonie, częściej wybierali zajęcia, oferowane przez RoboCamp w sezonie letnim. W 2009 roku w warsztatach z robotyki wzięło udział 600 dzieci. W 2010 roku większość terminów jest już zajęta.
Oprócz zajęć edukacyjnych firma zajmuje się także sprzedażą robotów zabawek. W 2011 roku RoboCamp ma też zamiar otworzyć pierwsze przedszkole techniczne. - Chcemy pokazać już najmłodszym, że nauki ścisłe mogą być fajne i ciekawe - dodaje Syrocki. - Być może absolwenci naszego przedszkola w latach późniejszych świadomie wybiorą studia techniczne.
Z badań, przeprowadzonych przez TNS OBOP, wynika, że już w 2011 roku w Polsce zabraknie ponad 70 tys. inżynierów. Firmy już zgłaszają duże zapotrzebowanie na specjalistów z zawodów technicznych.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.



