Inspektorzy Urzędu Kontroli Skarbowej w Gdańsku, przy współudziale funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego, zlikwidowali fabrykę lewych faktur. To jedna z większych akcji przeciwko oszustom podatkowym w tym roku. Zakończyła się ona wykryciem i wycofaniem z obrotu prawnego pustych faktur, mogących posłużyć do wyłudzenia ponad 150 tys. zł podatku VAT.
- Czy uważasz, że nasze prawo jest zbyt łagodne dla oszustów podatkowych?
-
nie, nasze prawo jest bardzo rygorystyczne i bezwzględne dla oszustów
15% -
nie, jednak kontrole często uprzykrzają też życie uczciwym podatnikom
30% -
tak, jest to w głównej mierze wina zbyt skomplikowanych i niejasnych przepisów
55%
łącznie głosów: 506
Służby nie ujawniają szczegółów akcji. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku i CBŚ prowadzą bowiem jeszcze postępowanie w sprawie naruszenia przepisów prawa karnego przez zatrzymanych. - Osoby korzystające z "pustych faktur" nie tylko stosują je, aby "nabijać" sobie koszty - mówi Andrzej Bartyska, rzecznik prasowy Urzędu Kontroli Skarbowej w Gdańsku. - Często takie faktury wykorzystywane są do wyłudzania dotacji ze środków budżetowych i unijnych.
Faktury, które nie dokumentują żadnej sprzedaży, to tzw. puste faktury, które generują fikcyjne koszty. Metodą najprostszą jest chałupnicza "produkcja" czy raczej podrabianie faktur. To metoda prosta lecz jednocześnie najbardziej ryzykowna. W trakcie kontroli często zdarza się, że organ kontrolujący przeprowadza tzw. "kontrolę krzyżową" u kontrahentów sprawdzanego podatnika. Jeżeli kontrola stwierdzi, że kontrahent nieuczciwego podatnika nie istnieje lub nie ma u niego żadnego śladu po rzekomej transakcji, oszustwo zostaje wykryte. Metoda ta sprawdza się za to dość dobrze w przypadku jednorazowych faktur na niewielkie kwoty.
Bardziej wyrafinowaną odmianą tworzenia fikcyjnych kosztów jest "zakup kosztów". Polega to na tym, że spółka przynosząca straty wystawia fakturę VAT na fikcyjne usługi - najczęściej reklamowe, doradcze, najem, remonty i naprawy. Ponieważ spółka wystawiająca fakturę ma stratę, zaewidencjonowanie przychodu w pełnej wysokości nie spowoduje obowiązku zapłaty podatku. "Nabywca" kosztów płaci w gotówce wystawiającemu część kwoty widniejącej na fakturze (10-20 proc.).
Udowodnienie prowadzonego procederu powoduje konieczność zapłaty zaniżonego podatku wraz z odsetkami, a to jeszcze nie koniec. Przedsiębiorcom, którzy, posługując się fałszywymi fakturami wykażą w swoich zeznaniach lub deklaracjach zaniżoną wielkość zobowiązania podatkowego, grozi z art. 56 § 1 Kodeksu Karnego Skarbowego kara pozbawienia wolności do lat 5 lub kara grzywny do 13.305.600 zł.
- Od kilku lat wywiad skarbowy monitoruje rynek pod kątem "pustych faktur" - mówi Bartyska. - Bardzo często można natknąć się w Internecie na ogłoszenia typu "Optymalizacja kosztów", czy "Pomożemy zmniejszyć podatek". Osoby korzystający z takich usług tłumaczą sobie, że przecież nie okradają Skarbu Państwa, tylko chcą zoptymalizować koszty działalności. "Puste faktury" stosowane są prawie we wszystkich branżach, najczęściej jednak wykrywamy je w budownictwie.
O tym, że wraz z zakupem pustej faktury można nabyć również poważne kłopoty, mogło przekonać się też przekonać 21 pomorskich przedsiębiorców, którzy stali się niechlubnymi bohaterami akcji prowadzonej od 27 stycznia do 3 lutego 2010 roku. - Ujawniono wtedy dowody potwierdzające wyłudzenie podatku VAT w kwocie około 8 mln zł - dodaje Bartyska. - Kolejne miesiące przynosiły następne ujawnienia, dzięki czemu ilość wykrytych i wycofanych z obrotu prawnego pustych faktur wzrosła w 2010 roku do 6672 (w 2009 r. 3719), a odzyskane w wyniku tego podatki - 84 mln zł (w 2009 r. 35,5 mln zł)
















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.



