Błyskawiczny konkurs ARP. W 36 minut przyjęto wnioski na 60 mln zł

Konkurs grantowy skierowany był do firm z branży turystycznej, gastronomicznej i rozrywkowej. Można się było ubiegać o nawet 250 tys. zł na inwestycje. Nie wszystkim udało się złożyć na czas zgłoszenie.
Konkurs grantowy skierowany był do firm z branży turystycznej, gastronomicznej i rozrywkowej. Można się było ubiegać o nawet 250 tys. zł na inwestycje. Nie wszystkim udało się złożyć na czas zgłoszenie. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

W środę rano wystartował konkurs na granty dla pomorskich firm z branży "czasu wolnego". O łącznie 30 mln zł ubiegało się ok. 500 mikro i małych przedsiębiorców. W 36 minut przyjęto wnioski na dwa razy większą kwotę. Nie wszyscy chętni przedsiębiorcy zdążyli nawet wysłać zgłoszenie.



W środę, o godz. 9 rano, ruszyło przyjmowanie wniosków o wsparcie pomorskich firm z branży turystycznej, rozrywkowej i gastronomicznej. Do wzięcia była bezzwrotna pomoc w łącznej wysokości 30 mln zł, jednak nie więcej niż po 250 tys. zł na firmę.

Wsparcie dla mikro i małych firm



Środki te pochodzą z regionalnego programu operacyjnego dla Pomorza na lata 2014-20. Pierwotnie miały zostać wydane na inne cele (m.in. na uzbrojenie terenu), ale w obliczu kryzysu wywołanego przez wiosenne zamrożenie gospodarki zarząd województwa pomorskiego przeznaczył je na pomoc dla firm.

Mikro i małe firmy będą mogły wykorzystać te pieniądze przede wszystkim na zakup środków trwałych, czyli zrealizować inwestycje w bezpieczeństwo lub zwiększenie swojej konkurencyjności (remonty, wyposażenie lokali, kupno nowego sprzętu).

W imieniu samorządu województwa organizacją konkursu zajęła się Agencja Rozwoju Pomorza. To instytucja, która od 15 lat zajmuje się dystrybucją unijnych środków wśród firm z Pomorza.

Opracowany przez nią regulamin konkursu zakładał, że zostanie on zamknięty po przyjęciu wniosków na kwotę dwukrotnie wyższą, niż wynosi pula do przyznania - czyli 60 mln zł.

Nikt się jednak nie spodziewał, że stanie się to tak szybko.

Konkurs skończył się po 36 minutach



Skontaktował się z nami przedsiębiorca, który wziął udział w środowym konkursie. Przygotowywał się do niego od kilu tygodni, analizował formularz, opracował swój wniosek.

Nie udało mu się jednak go złożyć, ponieważ... zbyt wolno wypełniał elektroniczny formularz konkursowy. Choć zaczął punktualnie o godz. 9, czyli gdy tylko stało się to możliwe, wypełnił wniosek po 30 kilku minutach, konkurs już był zakończony.

- Po raz pierwszy spotkałem się z taką formułą, że kto pierwszy, ten lepszy. O ile jeszcze ją rozumiem, to jestem negatywnie zaskoczony, że system nie informował na bieżąco o wyczerpującej się puli środków do rozdysponowania. Nie było żadnej informacji, że wnioski napływają w takim tempie i de facto kończy się czas na wysłanie wniosku - opowiada.
W takiej sytuacji jak nasz czytelnik znalazło się ponad stu pomorskich przedsiębiorców. Pula 60 mln zł wyczerpała się po 36 minutach i przyjęciu przez system 325 zgłoszeń. O pomoc ubiegało się w sumie ok. 500 podmiotów.

"Trudny konkurs na trudne czasy"



O wyjaśnienie tej sprawy poprosiliśmy Agencję Rozwoju Pomorza, czyli instytucję, która w imieniu władz samorządowych zorganizowała konkurs grantowy. Chcieliśmy się dowiedzieć, czy faktycznie po raz pierwszy zorganizowała konkurs w formule "kto pierwszy, ten lepszy", a jeśli tak, to dlaczego się na nią zdecydowała.

Piotr Ciechowicz, wiceprezes Agencji Rozwoju Pomorza, przyznaje, że faktycznie po raz pierwszy w 15-letniej historii organizowania konkursów dla przedsiębiorców zdecydowano się na taką formułę. Dlaczego tak się stało?

- Mamy końcówkę czerwca, firmy z branży turystycznej mają za sobą już dwa-trzy stracone miesiące sezonu. Gdyby konkurs odbywał się w tradycyjnej formule, potrwałby co najmniej miesiąc. To oznaczałoby, że środki trafiłyby do firm na początku sierpnia, a to mijałoby się z celem, bo sezon miałby się ku końcowi. Tylko taka formuła gwarantowała, że środki trafią do firm szybko, bo już w lipcu - tłumaczy.

120 firm na liście rezerwowej



Rozmawiamy w środowe popołudnie. Przyznaje, że od rana przeprowadził już wiele rozmów z rozczarowanymi przebiegiem konkursu przedsiębiorcami. Czy to nie sygnał, że formułę konkursu można było jednak uczynić bardziej przyjazną i pozwolić złożyć wnioski wszystkim tym, którzy po godz. 9 rano zalogowali się do systemu ARP?

- Wiem, że niektórzy przedsiębiorcy są rozczarowani, ale zawsze tak jest. Warto odnotować, że 2/3 uczestników starających się o wsparcie, czyli 325 przedsiębiorców, złożyło wnioski na czas. A jednak mimo to 120 z nich jest na liście rezerwowej. Gdybyśmy wydłużyli okres przyjmowania wniosków, to ta lista byłaby dwukrotnie dłuższa - zauważa.
Trzeba też pamiętać, że samo złożenie wniosku nie oznacza z automatu przyznania grantu. Wnioski będą jeszcze weryfikowane i oceniane przez ekspertów. No i najważniejsze: do rozdzielenia jest 30 mln zł, podczas gdy przyjęte wnioski opiewają na 60 mln zł. Każdy z nich średnio na 185 tys. zł.

Jednorazowe doświadczenie



- Nie ma co ukrywać, że formuła tego konkursu była trudna, ale mamy też trudne czasy. Jej wyboru nie oceniam jako błąd, ale nie sądzę też, byśmy w normalnych czasach jeszcze z niej skorzystali - kwituje Piotr Ciechowicz.
Rozczarowanym przedsiębiorcom, którym mimo starań nawet nie udało się przesłać swojego wniosku o grant, pozostaje ubiegać się o wsparcie z innych źródeł. Do ich dyspozycji wciąż są środki w Pomorskim Funduszu Rozwoju. Trzeba jednak podkreślić, że ta instytucja oferuje zwrotne pożyczki, a nie bezzwrotne granty.

Opinie (89) 5 zablokowanych

  • (4)

    Odkąd zamwiając obiad przy molo zapłaciłem kupe kasy za małą odgrzewana rybkę i rozwodnionego specjala coś we mnie pękło..;) Gastro na jarmarku- powtórka z sytuacji, tym razem porcja normalna, ale dostałem produkt kiełbaso-podobny ;) To poprostu są biznesy jak kazde inne, często cwaniackie.

    • 94 3

    • żaden inny biznes nie ma tam raczej racji bytu

      czynsze straszliwie drogie, sezon krótki itp itd

      • 3 2

    • Niestety miasta mają taką politykę, żeby wycisnąc z restauracji ile się da

      To odbija się na cenach. Płacisz w większości za najem terenu, nie za to co jesz.

      • 7 5

    • no ale jak zamawiasz w g..nych miejscach

      to na co liczysz? zarcie na jarmarku? zarcie przy molo? co to są za punkty gastronomiczne?

      • 3 0

    • Biznes jest po to, żeby zarabiał pieniądze, a nie był dotowany

      • 4 1

  • (3)

    Teraz żądamy aktualizacji z listą tych firm objętych "pomocą" ze środków publicznych.

    • 62 1

    • Teraz żądamy

      Nie bądź za ciekawy ...bo kociej mordki dostaniesz.

      • 3 2

    • Ciekawe ilu znajomkow dostalo (1)

      Lista powinna zostać natychmiast opublikowana i sprawdzona przez dziennikarzy

      • 2 1

      • jeszcze nic nie dostało - to dopiero zgłoszenia

        • 3 0

  • Ja nie pierwszy raz spotykam się z taką formułą, to standard przy wszelakich dotacjach. (3)

    "Gdybyśmy wydłużyli okres przyjmowania wniosków, to ta lista byłaby dwukrotnie dłuższa." To może miejcie listę i dziesięciokrotnie dłuższą, ale poświęćcie swój czas pracy na jej weryfikację i ocenę wniosków.

    • 83 4

    • (1)

      Wtedy jeszcze nie zalapałby się ten kto miał się załapać

      • 18 1

      • To robią inaczej - odrzucaj wniosek z przyczyn formalnych i sami składają identyczny.

        • 10 2

    • formuła jest czasem stosowana

      kiedyś nawet w kolejkach ludzie stali jak po Iphony na premierze czy mięso za komuny ;)
      Nawet stójkowym płacili!

      • 4 0

  • (2)

    i dostanie każdy szit... bo liczy się kolejnosc i we wniosek mozna wpisać bla bla bla... :/

    • 42 5

    • Dokładnie.

      • 3 2

    • bzdura

      Jest regulamin, który jasno określa merytoryczną stronę projektu, więc proszę się nie wypowiadać, jeśli nie ma Pan pojęcia o czym pisze.

      • 1 4

  • A kieszenie wypchane... (1)

    Środki zacne to będzie jak się "odwdzięczyć" organizatorom, w sam raz na wakacje...Ci co mieli dostać to dostaną, reszta plebsu won.

    Świetna formuła, gratulacje za pomysł! CBA już czeka...

    • 46 4

    • jak pan nie ma pojęcia o czym pisze, to po co to pisać?

      Środki do 250 tys. zł dla projektów inwestycyjnych walki z covid-19. Branża jest w ruinie, więc muszę Pana zmartwić, na wakacje już nie starczy. Wakacje będą mieli ci co krytykują i nic nie robią.

      • 1 3

  • (4)

    kto pierwszy ten lepszy? Nie bez powodu nie organizuje się naborów w tym trybie. Uniemożliwia to wzięcie udziału osobom z niepełnoprawnościami. Zgodnie z obowiązkiem zapewnienia realizacji zasad horyzontalnych w ramach programów regionalnych nabór ten zapewne zostanie uznany za nieważny przez KE. Co to z kolei za pomysł, ze dłuższy nabór wydłuży listę rezerwową? Przy dłuższym naborze nie obowiazuje ta wymyślona obecnie zasada "kto pierwszy ten lepszy", tylko ocena opierałaby się na przygotowanej liscie kryteriów i kategoriach oceny - tak jak w każdym normalnym naborze. I znalezienie się na liście rezerwowej uzależnione byłoby od wyników oceny, a nie od prędkości internetu czy mniej przemyślanego wniosku, którego można było szybciej wklepać w generator. Tutaj widać chciano przyoszczędzić czas i pieniądze (na ekspertów oceniających wnioski)

    • 44 2

    • (3)

      Regulamin był taki samy jak w każdym wniosku który trzeba było wypełnić i przygotować się. Na rynku jest mnóstwo firm które zajmują się wnioskami i wypełnienia mi i z tego przedsiębiorcy korzystają dlatego zasada kto pierwszy ten lepszy jest przy okazji ale to nie ma wpływu do końca na sam wniosek bo trzeba spełnić szereg wymagań

      • 2 4

      • bekoczesz. (2)

        w normalnych naborach, jak np w PARPie, NCBiRze i innych miejscach kolejność nie ma znaczenia, a przynajmniej zamknięcie naboru nie jest natychmiastowe by dać szanse tym co aktualnie pracują nad wnioskiem. A u nas d**a

        • 5 1

        • Pracować można bylo od 08.06. udostępniony był wniosek, by sobie go opracować (1)

          • 1 2

          • ale ktoś genialny wpadł na pomysł...

            ... by trzeba było przeklikiwać wypełniony "testowo" wniosek do nowego. Dlaczego nie mogliśmy tego robić w docelowym? I o 9:00 po prostu kliknąć "wyślij"? Nie trzeba wielkiej wyobraźni do tego.

            W np PARPie jest tak, że masz nabór, osiągnięto 200% alokacji, to przyjmujemy wnioski jeszcze przez 2 dni i finito - to uczciwe dla wszystkich uczestników konkursu.

            Nie wierzę w wałek w tym konkursie, tylko ładnie mówiąc hmm dużą dozę ignorancji urzędniczej. Nie wpadli na to po prostu

            • 1 0

  • Cóż, samorząd Pomorza czyli PO (5)

    Przejrzystość, równość szans, tia... Jasna sprawa.

    • 52 16

    • a wyglądałby inaczej gdyby ktoś inny siedział przy sterach? (3)

      Otóż na pewno nie byłoby różnicy, gdyż cały mechanizm urzędniczy pozostaje taki sam

      • 5 2

      • Oczywiście, że wyglądałby inaczej (2)

        Tak jak Szumowski, sami sobie przyznawaliby dotacje

        • 3 0

        • Przestań wsadzać Szumowskiego do PiS (1)

          to minister w rządzie morawieckiego a nie PiS.

          • 0 2

          • Zarowno Arp jak i Szumowski to pis

            • 0 0

    • ARP to spolka skarbu panstwa czyli PIs

      • 0 0

  • Bo tego nie robi się samemu (3)

    Takie wnioski trzeba składać przez wyspecjalizowane firmy z systemami i rzesza pracowników którzy są szkoleni w składaniu wniosków na czas. Oczywiście firma bierze od tego 10-15% ale kasa pewna.

    • 15 22

    • (1)

      nie jest to koszt kwalifikowalny więc nikt normalny nie da Ci 15%. Powstało tyle "firm" krzaków świadczących takie usługi "na czuja", że to już kompletnie nieopłacalne. Krzak zaoferuje ci napisanie wniosku za 300zł. I dyskutuj tu, że zrobisz to porządnie za kilka razy większą stawkę, bo masz doświadczenie. Rynek się zepsuł niestety

      • 10 1

      • Ja zapłaciłem dużo za ten wniosek i ... nie udało się złożyć. Wiec fajnie.

        • 8 2

    • Firmy

      kontaktowałem się z kilkoma firmami - chcieli os 3 do 10 tysięcy za wypełnienie i procent jak się uda.

      • 2 2

  • Farsa, kpina i lekceważenie. Żal

    • 37 3

  • Zwolnić urzędasów (2)

    Będzie więcej pieniędzy w budżecie a NIC, dosłownie NIC na tym nie ucierpi

    • 33 5

    • Ogarnij się człeku, jakich urzędasów? (1)

      ARP, która organizowała ten pseudo konkurs to prywatna firma.

      • 4 3

      • Nie klam. To spolka skarbu panstwa

        • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Informacje

Reklama

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Janusz Jarosiński

Były prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia. Związany z tym przedsiębiorstwem na różnych...