stat

Browar rzemieślniczy z Trójmiasta sprzedaje akcje

Browar Brodacz zachęca do kupienia akcji

Brodacz - rzemieślniczy browar z Trójmiasta rozpoczął emisję akcji, z której chce uzyskać 4 mln zł. Pieniądze mają pomóc w otwarciu firmowych pubów oraz zwiększeniu produkcji piwa. Docelowo firma chce wybudować w Gdańsku własny browar, jeśli się to uda, to za pięć lat chciałaby warzyć 1 mln litrów piwa rocznie. Akcje sprzedawane są po 60 zł. W pierwszych latach inwestorzy bardziej niż korzyści finansowych mogą spodziewać się nagród od firmy, chociażby w postaci dożywotnich zniżek.



Był(a)byś skłonny(a) zainwestować w browar?

tak, ale pod warunkiem szybkich i wymiernych korzyści

15%

tak, nawet jeśli na początku nie przynosiłoby to zysku

45%

tak, ale symboliczną kwotę

24%

nie, ta branża nie ma przyszłości

16%
W Polsce produkuje się rocznie ok. 4 mld litrów piwa. Jednak znakomitą większość tego tortu dzielą między siebie duże koncerny. Udział ilościowy piw rzemieślniczych w rynku wynosi zaledwie 0,25 proc. Niby mało, ale to oznacza, że sklepach i pubach z IPA-mi, APA-mi, RIS-ami czy porterami kupuje się i wypija 8-10 mln litrów piwa kraftowego rocznie. A średnia cena takiego piwa w hurcie to 4,5 zł netto.

Warto też zaznaczyć, że sprzedaż piw rzemieślniczych w Polsce, w okresie od czerwca 2017 do czerwca 2018 zwiększyła się o 41 proc.

1 mln litrów piwa rocznie za 5 lat



Ten trend chce wykorzystać Browar Brodacz z Trójmiasta, który działa w branży piw rzemieślniczych od 2015 roku. Jednak, jak większość takich browarów, Brodacz warzy swoje piwa kontraktowo. Oznacza to, że nie posiada fizycznie swojej wytwórni, tylko dzierżawi linię produkcyjną w istniejącym browarze.

Zobacz też: Pierwszy raz w pubie z piwami rzemieślniczymi. Co robić?

W 2017 roku Brodacz uwarzył w ten sposób 55 tys. litrów piwa, a przez trzy kwartały tego roku 77 tys. litrów. Cały rok zamierza zakończyć ilością 100 tys. litrów. Dla porównania, Pinta - największy browar rzemieślniczy w Polsce pochwalić się produkcją na poziomie ok. 2,5 mln litrów.

Tomasz Brzostowski, założyciel i właściciel Browaru Brodacz.
Tomasz Brzostowski, założyciel i właściciel Browaru Brodacz. materiały prasowe
Nic dziwnego, że plany Brodacza są dużo bardziej ambitne.

- W ciągu dwóch lat zamierzamy podwoić produkcję piwa, czyli osiągnąć poziom 200 tys. litrów. A za pięć lat uwarzyć już 1 mln litrów w wybudowanym przez nas własnym browarze - zapowiada Tomasz Brzostowski, założyciel i właściciel Browaru Brodacz.

Akcje za 4 mln zł



By tak się stało, potrzebny jest duży zastrzyk gotówki. Dlatego kilka dni temu browar rozpoczął Akcję Broda, czyli emisję 66 667 akcji swojej spółki, co stanowi 40 proc. udziałów, w cenie 60 zł za sztukę. Ich sprzedaż ma dać firmie kapitał w wysokości 4 mln zł, który w całości zostanie przeznaczony na rozwój.

Czego inwestorzy mogą spodziewać się w zamian?


  • Każdy kto kupi choćby jedną akcję zyska prawo głosu na walnym zgromadzeniu (oczywiście nie będzie ono miało w tym przypadku dużej siły).

  • Osoba która zakupi co najmniej 5 akcji dostanie dożywotnią zniżkę na piwo w lokalach firmowych i na stoiskach podczas różnego rodzaju wydarzeń.

  • Właściciel 15 i więcej akcji, poza wcześniej już wymienionymi korzyściami, może liczyć na prezent w postaci olejku do pielęgnacji brody, a jego imię i nazwisko będzie wisiało na tablicy akcjonariuszy w każdym firmowym pubie.

  • Jeżeli ktoś zdecyduje się wydać 6 tys. zł i więcej, czyli zakupi przynajmniej 100 akcji weźmie udział w regatach po zatoce oraz uzyska przychody z rozlewanych beczek z tzw. "sztosem".


139 tys. zł w cztery dni



- Co najmniej raz w roku będziemy zalewać beczkę po szlachetnym alkoholu, np. burbonie, specjalnie przygotowanym piwem, aż nabierze wyjątkowego charakteru. Potem beczkę rozlejemy i sprzedamy, a właściciel pakietu co najmniej 100 akcji otrzyma z każdej transakcji 4 proc. zwrotu, czyli 240 zł z 6 tys zł, które zainwestował. W ciągu 5 lat uzyska więc 1200 zł. Ale niewykluczone, że taką beczkę rozlejemy nie raz, a dwa, trzy razy w roku i wówczas zysk będzie odpowiednio większy - wyjaśnia Tomasz Brzostowski.
Browar Brodacz obecny jest na wielu piwnych festiwalach w Polsce.
Browar Brodacz obecny jest na wielu piwnych festiwalach w Polsce. fot. Lucyna Pęsik/trojmiasto.pl
Czytaj też: Czym nas bawią kraftowe piwiarnie

Oferowane przez browar korzyści nie przekonają zapewne tych, którzy chcieliby zainwestować pieniądze zmyślą o szybkim i konkretnym zysku. Nie oznacza to jednak, że akcja nie przyciągnęła już sporego grona osób. Przez pierwsze cztery dni (stan na 29 listopada, godz. 15:27) Brodaczom udało się zebrać ponad 139 tys. zł. Na tę kwotę złożyło się 98 akcjonariuszy.

Sieć pubów i własny browar nad wodą



Nawet jeśli uda się zebrać pełną kwotę, to 4 mln zł na budowę browaru nie wystarczy.

- Wyliczyliśmy, że koszt budowy browaru, takiego jaki się nam marzy i to w Gdańsku, a nie gdzieś na obrzeżach, to 12 mln zł. Współpracujemy blisko z jednym z lokalnych jacht klubów, dlatego chcielibyśmy by powstał on nad wodą, by można było do niego dopłynąć i zacumować w marinie, a sam obiekt miałby być zasilany energią odnawialną - panelami słonecznymi i biogazem - wyjaśnia Brzostowski.
Dlatego rozwój zaplanowany jest krok po kroku.

- Na początek chcemy skupić się na dużo lepszej dystrybucji naszych piw. W tym celu planujemy budowę sieci pubów. Przynajmniej jeden powinien powstać już w 2019 roku w Gdańsku, a kolejny w Warszawie - wyjawia właściciel Brodacza. - Na tej podstawie sprawdzimy ich rentowność i podejmiemy decyzję o budowie kolejnych.

Nie znikną po zbiórce



Sprzedaż akcji trwać będzie do 26 lutego. Zbiórka odbywa się w systemie "flexible funding", czyli nie trzeba zebrać całej kwoty, żeby się powiodła.

Nie okaże się nagle, po zebraniu 4 mln złotych, że Browar Brodacz gdzieś się rozpłynął?

- Nie ma takiej możliwości. Emisja akcji odbywa się na podstawie Kodeksu spółek
handlowych, czuwa nad tym Komisja Nadzoru Finansowego. A na nas, jako spółce ciąży odpowiedzialność karna - przekonuje Brzostowski.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (103)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane