stat

Co oznacza proporcjonalny udział w prowizji?

Tworząc tekst umowy, pracodawca powinien zatem zadbać o to, by był on zrozumiały i jednoznaczny. Jeżeli taki nie jest, wówczas ryzykuje, że z dwóch przeciwnych znaczeń umowy, zastosowanie może mieć interpretacja korzystna dla pracownika.
Tworząc tekst umowy, pracodawca powinien zatem zadbać o to, by był on zrozumiały i jednoznaczny. Jeżeli taki nie jest, wówczas ryzykuje, że z dwóch przeciwnych znaczeń umowy, zastosowanie może mieć interpretacja korzystna dla pracownika. fot. 123rf

Zdarza się, że interpretacja umowy o pracę może budzić wątpliwości. W interesie zarówno pracownika, jak i pracodawcy powinno być ich wyjaśnienie. Szczególnie jeśli dotyczą one kwestii wynagrodzenia.



Czy jeśli w umowie mam zapisany: "proporcjonalny udział w prowizji 4 proc. od danych obrotów" to pracodawca może podzielić tę prowizję na jeszcze jedną osobę? W sumie daje to 2 proc. prowizji. Pracodawca twierdzi, że proporcjonalny udział oznacza, że dzieli się on na liczbę osób pracujących (w tym przypadku na dwie).
Na pytanie odpowiada Radosław Politowski z Kancelarii Radcy Prawnego Radosław Politowski.

Radosław Politowski, radca prawny
Radosław Politowski, radca prawny
Odpowiadając na pytanie czytelnika przede wszystkim trzeba odnieść się do słów "proporcjonalny udział w prowizji 4 proc.". Słowo "proporcjonalny" oznacza "mający określony stosunek części do całości" lub "wyrażający określony stosunek do jakiejś wielkości". To właściwe odniesienie może dotyczyć np. innych pracowników, tak jak chce pracodawca. Gdyby pracownikowi miała przysługiwać prowizja w określonej wysokości, bez uwzględniania dodatkowych czynników, wystarczający w umowie byłby zapis typu "pracownikowi przysługuje prowizja 4 proc. od danych obrotów". Zbędne byłoby dodawanie słowa "proporcjonalny" czy "udział".

Dlatego odpowiadając krótko na zadane na wstępie pytanie - w tym przypadku to raczej pracodawca ma rację, powołując się na słowa "proporcjonalny udział w prowizji" .

Powyższa odpowiedź, pod pewnymi warunkami - mogłaby jednak ulec zmianie, dając pracownikowi szansę skutecznego dochodzenia roszczeń. Zadane pytanie nie pozwala niestety na poznanie całego kontekstu sprawy. Możemy się jedynie domyślać pozostałej treści umowy, innych uzgodnień pomiędzy pracownikiem a pracodawcą, czy stanu zatrudnienia w zakładzie pracy w chwili nawiązywania stosunku pracy. Wszystkie te czynniki miałyby oczywisty wpływ na udzieloną odpowiedź.

Reguły wykładni umów nakazują zawsze badać zgodny zamiar stron i cel umowy, a nie poprzestawać na dosłownym brzmieniu umowy. Przez "zgodny zamiar stron" należy rozumieć wspólne uzgodnienie istotnych dla danego typu czynności prawnej postanowień bądź w samej umowie, bądź poza nią (np. w rokowaniach). Decydująca jest zatem rzeczywista wola stron. Wymaga to zbadania nie tylko konkretnego postanowienia umowy, ale analizy jej całości. Celowe jest przyjmowanie takiego sensu oświadczeń stron, które uwzględnia logikę całego tekstu. Znaczenie mogą mieć tutaj również wcześniejsze i późniejsze oświadczenia oraz zachowania, czyli tzw. kontekst sytuacyjny. Powyższe reguły wykładni, w przypadku umów o pracę ulegają dodatkowo pewnej modyfikacji. Postanowienia umów o pracę nie mogą być mniej korzystne dla pracownika niż przepisy prawa pracy; a gdy okazały się mniej korzystne - stosuje się te właśnie korzystniejsze przepisy prawa pracy. Podobnie traktuje się postanowienia umów o pracę naruszające zasadę równego traktowania w zatrudnieniu.

Czy przeczytałe(a)ś dokładnie umowę o pracę przed jej podpisaniem?

tak, zawsze dokładnie czytam wszystkie umowy

55%

przejrzałe(a)m ją, zwracając uwagę na najważniejsze punkty

39%

nie chciało mi się, ufam mojemu pracodawcy

2%

pracuję bez umowy

4%
Nie można również zapominać, iż pracodawca w przeważającej liczbie wypadków pozostaje autorem umowy o pracę. Przygotowuje jej tekst, a możliwości negocjacji poszczególnych zapisów są raczej ograniczone. Tworząc tekst umowy, pracodawca powinien zatem zadbać o to, by był on zrozumiały i jednoznaczny. Jeżeli taki nie jest, wówczas ryzykuje, że z dwóch przeciwnych znaczeń umowy, zastosowanie może mieć ta interpretacja korzystna dla pracownika. Jak wskazał bowiem w wielu orzeczeniach Sąd Najwyższy, wątpliwości interpretacyjne, niedające się usunąć w drodze ogólnych zasad wykładni oświadczeń woli, powinny być interpretowane na niekorzyść autora tekstu umowy wywołującego wątpliwości. Strona, która korzysta z faktycznej swobody formułowania tekstu umowy, ponosi bowiem ryzyko jego niejasnej redakcji.

W przypadku czytelnika, ważnym elementem interpretacji umowy byłoby ustalenie, czy jego umowa o pracę zawiera jakieś inne postanowienia odnoszące się do wynagrodzenia prowizyjnego, czy odnosi się w innych miejscach do innych pracowników oraz czy w ogóle na dzień zawarcia umowy o pracę zakład pracy czytelnika zatrudniał innych pracowników. Jeżeli np. umowa o pracę czytelnika nie zawiera żadnych innych postanowień dot. wynagrodzenia prowizyjnego, nie odnosi się do innych pracowników, a pracodawca w chwili nawiązywania przez czytelnika stosunku pracy nie zatrudniał innych pracowników (tacy pojawili się później), czytelnik mógłby skutecznie podważać interpretację zaproponowaną przez pracodawcę. W braku odmiennej precyzyjnej regulacji w umowie o pracę, późniejsze zatrudnienie innych pracowników nie może przecież wpływać na treść umowy o pracę czytelnika.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (8)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane