Czy rybacy zablokują porty? Wszystko zależy od ministra Gróbarczyka

Najnowszy artukuł na ten temat

Zakaz połowu dorszy. Resort rozpoczyna nabór wniosków

Rybacy tzw. rekreacyjni od kilku miesięcy domagają się rekompensat za zakaz połowu dorszy. Na zdjęciu: Pikieta, która odbyła się w Puck w lutym tego roku. Wówczas odbywały się tam oficjalne uroczystości 100-lecia powrotu Pomorza do RP i zaślubin Polski z Bałtykiem.
Rybacy tzw. rekreacyjni od kilku miesięcy domagają się rekompensat za zakaz połowu dorszy. Na zdjęciu: Pikieta, która odbyła się w Puck w lutym tego roku. Wówczas odbywały się tam oficjalne uroczystości 100-lecia powrotu Pomorza do RP i zaślubin Polski z Bałtykiem. fot. Anna Rezulak / KFP

Rybacy i armatorzy kutrów znów grożą blokadą portów morskich. Chodzi o dorsza, a właściwie zakaz jego połowu, jaki obowiązuje od stycznia tego roku. A przede wszystkim o to, że rząd nie dotrzymał obietnicy i rybacy nie otrzymali rekompensat. Protestujący czekają na reakcję władz dziś do godziny 24.



Aktualizacja, 29 kwietnia godz. 9:00

W związku z warunkami na morzu i względami bezpieczeństwa akcja protestacyjna rybaków tzw. rekreacyjnych została przesunięta na czwartek 30 kwietnia. Kutry na razie są w porcie we Władysławowie. Jak się dowiedzieliśmy, protestujący czekają też na kolejne jednostki, które chcą przyłączyć się do protestu. Według wstępnych zapowiedzi protestujący pojawia się na redzie Portu Gdynia w czwartek o 8 rano, potem przepłyną do Portu Gdańsk.

Wszystko wskazuje na to, że do akcji jednak dojdzie. Protestujący czekali wczoraj do godz. 24 na reakcję władz. Niestety, nikt z resortu gospodarki morskiej nie skontaktował się z rybakami.


Od poniedziałku 27 kwietnia w porcie Władysławowo trwa akcja protestacyjna, polegająca na oflagowaniu i wywieszeniu banerów na ok. 100 kutrach. Dziś w nocy sztab kryzysowy armatorów rybołówstwa rekreacyjnego ma zdecydować, czy dojdzie do zablokowania portów w Gdańsku, Gdyni i Świnoujściu. Wstępnie takie akcje planowano na 29 kwietnia. Rybacy dali jednak czas rządowi na reakcję do 28 kwietnia do godz. 24. Nie ujawniono jednak jaką formę przybierze ten protest.

- Nie możemy tego zdradzić, bo może to być użyte przeciwko nam - powiedział Michał Niedźwiecki, członek zespołu kryzysowego. Poinformował jedynie, że... będą utrudniać pracę portów, ale będzie to zgodne z prawem.
Przypomnijmy. Od 2020 roku przez cztery lata nie można poławiać dorszy w Bałtyku. Chodzi o odbudowanie stada. Polscy rybacy mają otrzymać rekompensaty, niestety nie wszyscy. Zapomniano o tzw. rybakach wędkowych, czyli armatorach organizujących rekreacyjne wyprawy dla wędkarzy. W całej Polsce jest ok. 200 jednostek, które z tego żyją. Ta grupa czuje się pominięta w negocjacjach i zapowiada protesty. Twierdzą, że z dnia na dzień pozbawiono ich źródła utrzymania, bowiem właśnie połów dorszy był podstawowym źródłem ich dochodu.

Gospodarka morska w Trójmieście



W listopadzie ubiegłego roku rybacy w proteście zablokowali port we Władysławowie. Potem planowali kolejne protesty, ale już w portach morskich. Wówczas udało się usiąść do negocjacji. Resort gospodarki morskiej obiecał rekompensaty, ale... na obietnicach się skończyło.

Przedstawiciele rybołówstwa rekreacyjnego nie otrzymali obiecanej przez Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej pomocy finansowej do dziś. Chodzi o możliwość złomowania jednostek, stworzenia osłony na czas opracowania przepisów przez ministerstwo i rekompensat dla załóg. Zdaniem rybaków potrzeba na to ok. 150 mln zł. Po zapowiedzi protestu we Władysławowie i zagrożeniu protestami w portach morskich, minister Marek Gróbarczyk znów obiecał, że do rybaków rekreacyjnych do końca II kwartału trafi 20 mln zł. Protestujący twierdzą jednak, że to za mało, że ta kwota to kpina i wzywają ministra do rozmów.

Konfliktem zaniepokojone są władze trójmiejskich portów.

- Na obecną chwilę Port Gdańsk jest w pełni operacyjny, przeładunki odbywają się bez zakłóceń. Oczywiście na bieżąco monitorujemy sytuację. Jesteśmy także w stałym kontakcie ze strażą graniczną i policją wodną. Te jednostki są w pełnej gotowości, by zapewnić bezpieczeństwo żeglugi, jak i portu. Rozumiemy intencję protestu, jak i jego znaczenie z punktu widzenia branży. Jednak mając na uwadze wspólne bezpieczeństwo, zarówno służb, jak i pracowników portowych, zwracamy się do armatorów o wstrzymanie się od protestu, w tym trudnym dla wszystkich czasie. Pamiętajmy o tym, że porty morskie są kluczowym ogniwem z punktu widzenia zapewnienia ciągłości przepływu towarów w związku z epidemią koronawirusa - powiedziała Anna Drozd, rzecznik prasowy Zarządu Morskiego Portu Gdańsk.  
- Działalność gospodarcza prowadzona na terenie Portu Gdynia pozostaje bez jakiegokolwiek związku z funkcjonowaniem podmiotów trudniących się wykonywaniem morskich rejsów rybackich. Port zwraca uwagę na fakt, iż planowana blokada, która zgodnie z zapowiedziami organizatorów - ma być prowadzona do odwołania, w razie zrealizowania zapowiedzi, w wyniku uniemożliwienia lub opóźnienia ruchu statków wpływających i wypływających z Portu Gdynia, spowoduje powstanie po stronie podmiotów operujących na terenie Portu Gdynia wielomilionowych strat finansowych - czytamy w komunikacie Portu Gdynia.
W związku z tym oba port apelują do protestujących o zaniechanie utrudniania działalności portów morskich.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Sławomir Kalicki

Absolwent Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni oraz Strathclyde University (MBA). Od początku pracy...