Dług jest tematem trudnym, często wręcz wstydliwym

- Dług jest tematem trudnym - bardzo często wręcz wstydliwym. Przez wstyd, a czasami również strach, ludzie ukrywają się i pogarszają w ten sposób swoją sytuację. W takim przypadku, jako firma windykacyjna, nie mamy specjalnie innego wyjścia niż wytoczenie postępowania sądowo - egzekucyjnego - twierdzi Barbara Rudziks, członek zarządu Best SA.
- Dług jest tematem trudnym - bardzo często wręcz wstydliwym. Przez wstyd, a czasami również strach, ludzie ukrywają się i pogarszają w ten sposób swoją sytuację. W takim przypadku, jako firma windykacyjna, nie mamy specjalnie innego wyjścia niż wytoczenie postępowania sądowo - egzekucyjnego - twierdzi Barbara Rudziks, członek zarządu Best SA. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl

Best z małej lokalnej firmy wyrósł na jednego z największych graczy na rynku windykacyjnym w Polsce. O tym, jak zmieniał się wizerunek branży, dlaczego wstydzimy się długów i czy warto się bać windykatora rozmawiamy z Barbarą Rudziks, członkiem zarządu Best SA.


Branża pożyczkowa reklamuje się, że spełnia marzenia. Branża windykacyjna także spełnia marzenia, ale drugiej strony, czyli wierzycieli. Jak branża zmieniła się na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat? Co udało się zmienić w wizerunku branży?

Barbara Rudziks: - Nie do końca mogę się zgodzić z tym stwierdzeniem. Dobrze funkcjonująca firma windykacyjna rozwiązuje nie tylko problemy wierzycieli, ale też spełnia marzenia dłużników o powrocie do "normalności", do spokojnego życia bez długów. Początki tego biznesu były takie, że na naszym rynku funkcjonowało jedynie kilka małych firm. Dopiero na początku lat 2000. powstały profesjonalne duże firmy windykacyjne, takie jak np. Kruk. Best wystartował w branży windykacyjnej w roku 2002, czyli w momencie, w którym właścicielami spółki zostali Krzysztof BorusowskiMarek Kucner. Obaj panowie prezesi do tej pory zarządzają firmą, pozostając także jej największymi akcjonariuszami. W roku 1997 Best debiutował na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, a sama spółka powstała w roku 1994 i zajmowała się sprzedażą ratalną oraz dystrybucją produktów bankowych.
Jeszcze w latach 90. XX wieku podglądaliśmy Zachód jeśli chodzi o branżę windykacyjną. Obecnie to jednak nasi krajowi liderzy w branży wyznaczają światowe trendy. Jeśli chodzi o standardy zarządzania, profesjonalizację branży i jej skalę nie różnimy się od naszych zachodnich sąsiadów.

W momencie naszego startu rynek windykacyjny był bardzo świeży i nie do końca uregulowany. Dominowały wówczas stereotypy związane z postrzeganiem windykacji i jej pracowników jako ludzi, którzy nachodzili dłużników w domu i naciskali na szybką spłatę zobowiązań. Dzięki stopniowej profesjonalizacji branży udało nam się skutecznie i stopniowo z tymi stereotypami walczyć.

Kiedy zaczęliśmy naszą przygodę z tym biznesem, byliśmy pierwszą firmą w Polsce, która wprowadziła możliwość spłaty zadłużenia w ratach. Byliśmy też pierwszą firmą w Polsce, która dostała licencję Komisji Nadzoru Finansowego na zarządzanie wierzytelnościami. Od wielu lat prowadzimy program "W trosce o Klienta". Windykacja, na którą stawiamy, nie polega na nieustannym dzwonieniu do klienta i stawianiu go pod ścianą, lecz na specjalnym systemie doradczym i produktach indywidualnie dopasowanych do dłużników, które rzeczywiście pozwolą im uporać się z problemem.

Każdy klient, który się z nami skontaktuje ma możliwość rozłożenia zadłużenia na raty lub skorzystania z wielu innych rozwiązań. Niestety problemem całej branży jest to, że klienci w większości unikają kontaktu. Ci, którzy podjęli z nami współpracę są z niej bardzo zadowoleni i wychodzą na prostą. Często dostajemy nawet specjalne podziękowania za okazaną pomoc czy też życzenia od byłych klientów na święta. Od samego początku Best zwracał jednak dużą uwagę na etykę prowadzonej działalności i budowanie relacji z klientem. To dzisiaj procentuje.

Dlaczego tak trudno przekonać dłużników do kontaktu?

- Dług jest tematem trudnym - bardzo często wręcz wstydliwym. Na pewno każdy z nas zetknął się w swoim życiu prywatnym z osobami, które popadły w rożnego rodzaju problemy finansowe. To są problemy życia codziennego. Przez wstyd, a czasami również strach, ludzie ukrywają się i pogarszają w ten sposób swoją sytuację. W takim przypadku, jako firma windykacyjna, nie mamy specjalnie innego wyjścia niż wytoczenie postępowania sądowo-egzekucyjnego. Dla nas jest to jednak drugi etap odzyskania długu i zawsze staramy się sprawę załatwić najpierw poprzez proces polubowny. Nawet jeśli dana sprawa jest już na etapie komornika, a klient się do nas odezwie i wyrazi chęć zawiązania ugody, to jesteśmy w stanie zaproponować mu dopasowany do jego sytuacji produkt.

Jak duży procent spraw udaje wam się załatwić w pierwszym etapie, czyli poprzez polubowną windykację?

- Niestety jest to mniejszość spaw. Robimy jednak wszystko, aby te proporcje się zmieniły. Uruchomiliśmy w 2015 roku specjalny portal Best Online. Jest to narzędzie dedykowane dla tych osób, które krępują się rozmawiać o swoich problemach z długiem bezpośrednio z naszymi doradcami. Nasi dłużnicy mogą zarejestrować się na portalu i w zaciszu domowym bezpiecznie i dyskretnie sprawdzić szczegóły swojego zadłużenia, zapoznać się z produktami, które im oferujemy, przeprowadzić symulację spłaty takiego produktu oraz zobaczyć, jakie korzyści z jego zawarcia wynikają. Oczywiście poprzez portal można także dokonywać wpłat. Co ważne, portal dysponuje także sekcją "Poradnik", w której wszyscy zainteresowani (jeszcze przed zalogowaniem) mogą zapoznać się z bardzo pomocnymi artykułami, wskazówkami i poradami w zakresie rozwiązywanie trudności z zadłużeniem. Wszystkie artykuły pisane są przez naszych pracowników.

Kim są głównie wasi klienci?

- Specjalizujemy się głównie w wierzytelnościach bankowych. To ponad 90 proc. wierzytelności, jakie posiadamy w naszym portfelu. Cały czas jednak badamy naszych klientów i staramy się tworzyć nowe produkty dopasowane do ich potrzeb i zmieniającego się świata. Bardzo dużo czasu i energii wkładamy też w edukację naszych pracowników z call center. Tak, aby potrafili oni słuchać i zadawać odpowiednie pytania. Firma windykacyjna dzisiaj jest przedłużeniem systemu finansowego i ma za zadanie przywrócenie klienta do tego systemu. Jeśli dłużnik nie "wyczyści" swoich spraw, to pozostaje wykluczony z sektora finansowego. Jeśli klient spłaci swoje zobowiązania, to może rozpocząć życie na nowo.

Z małej firmy urośliście do dużego przedsiębiorstwa zatrudniającego ok. 500 osób. Skąd bierzecie pracowników, kogo zatrudniacie?
W momencie naszego startu rynek windykacyjny był bardzo świeży i nie do końca uregulowany. Dominowały stereotypy związane z postrzeganiem windykacji i jej pracowników jako ludzi, którzy nachodzili dłużników w domu i naciskali na szybką spłatę zobowiązań. Dzięki stopniowej profesjonalizacji branży udało nam się skutecznie z tymi stereotypami walczyć.

- Jesteśmy obecnie firmą z pierwszej trójki największych firm windykacyjnych w kraju. Prawie połowa zatrudnionych pracowników pracuje w Elblągu w naszym centrum operacyjnym. Są to osoby w różnym wieku i z różnym doświadczeniem. Średnia wieku pracowników w całej naszej firmie jest dosyć niska, bo wynosi 34 lata.

W Gdyni natomiast zatrudniamy specjalistów z dziedziny finansów, prawa, zarządzania procesami, projektami, statystyków i analityków. Zatrudniamy bardzo dużo osób, które wcześniej pracowały w dużych międzynarodowych korporacjach, dzięki czemu możemy zaszczepiać u nas najlepsze światowe standardy.

Mamy też duży zespół technologiczny. Tak jak bardzo dużą wagę przywiązujemy do relacji z klientami, tak samo dużą wagę przywiązujemy do technologii. W naszym dziale IT pracuje obecnie kilkadziesiąt osób, które zajmują się usprawnianiem systemów i budowaniem nowych rozwiązań. Nasz najnowszy projekt - nowy branżowy system operacyjny "Sigma" - już za chwilę ujrzy światło dzienne.

Naszym sukcesem jest też to, że od wielu lat utrzymujemy wskaźniki fluktuacji i absencji na bardzo niskim poziomie. Głównie dzięki temu, że bardzo staramy się, aby nasza firma była po prostu fajnym miejscem pracy. Oferujemy naszym pracownikom szereg benefitów, m. in. promujemy zdrowe odżywianie (m. in. dni owoców i soków), inwestujemy w rozwój i szkolenia dla naszych pracowników, wspólnie uprawiamy wiele sportów, wynajmujemy boiska do siatkówki, organizujemy imprezę triathlonową Trójaktywni (festyn rodzinny w Elblągu), często spotykamy się podczas eventów w ramach wolontariatu pracowniczego, integracyjnych i team buildingowych. Lubimy razem pracować i spędzać czas wolny na organizowanych przez firmę lub prywatnych inicjatywach.

Skąd taki silny rozwój branży windykacyjnej w Polsce? Czy nie potrafimy zarządzać naszymi finansami, czy po prostu za bardzo lubimy wydawać?

- Jeszcze w latach 90. XX wieku podglądaliśmy Zachód jeśli chodzi o branżę windykacyjną. Obecnie to jednak nasi krajowi liderzy w branży wyznaczają światowe trendy. Jeśli chodzi o standardy zarządzania, profesjonalizację branży i jej skalę, nie różnimy się od naszych zachodnich sąsiadów. Branża wchodzi w fazę dojrzałości i stabilizacji. Potencjalnym obszarem silnego wzrostu jest na pewno rynek hipoteczny oraz rynek dotyczący wierzytelności małych i średnich przedsiębiorstw, które wcześniej miały dostęp do finansowania, a obecnie przechodzą rożnego rodzaju problemy. Natomiast rynek consumer finance w mojej ocenie pozostanie stabilny.

Opinie (79) 3 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ważne adresy

Ludzie biznesu

Zbigniew Canowiecki

Prezes Zarządu „Pracodawców Pomorza”. Jest absolwentem Politechniki Gdańskiej....