Gdański startup trafi na MIT w Bostonie?

Projekt SaaS Manager doceniony już został przez publiczność infoShare (nagroda publiczności w konkursie startupów). Dodatkowo w 2016 roku roku nagrodzony został w konkursach Pitch to London (I miejsce) i Internet Beta (nagroda publiczności).
Projekt SaaS Manager doceniony już został przez publiczność infoShare (nagroda publiczności w konkursie startupów). Dodatkowo w 2016 roku roku nagrodzony został w konkursach Pitch to London (I miejsce) i Internet Beta (nagroda publiczności). fot. Tomek Kamiński

MIT Enterprise Forum Poland wybrał 23 startupy do programu akceleracji. Wśród nich znalazł się również startup z Gdańska: SaaS Manager, czyli platforma, która dzięki gotowym mikroserwisom może nawet dziesięciokrotnie skrócić czas budowania i integracji usług chmurowych. Teraz gdański startup ma szansę trafić ze swoim projektem do Massachusetts Institute of Technology w Bostonie oraz zyskać dofinansowanie w kwocie nawet 200 tys. zł na rozwój działalności.



SaaS Manager został założony w czerwcu 2016 roku. Zespół SaaS Managera tworzą pracownicy gdańskiej firmy Neoteric. Platforma SaaS Manager jest odpowiedzią na problem związany z powtarzalnością zadań programistów tworzących aplikacje w modelu SaaS (Software-as-a-Service, z ang. oprogramowanie jako usługa). SaaS Manager zbudowany jest w oparciu o architekturę mikroserwisów, którą można porównać do klocków Lego, które łączy się w bardziej skomplikowane konstrukcje.

- Jako Neoteric zbudowaliśmy dla naszych klientów kilkadziesiąt usług chmurowych - wyjaśnia Mateusz Kurleto, jeden z założycieli SaaS Managera - Czasem nawet 80 proc. naszej pracy polegało na tworzeniu powtarzalnych elementów, takich jak zarządzanie subskrypcjami, rejestracja użytkowników, bilingi czy notyfikacje. Po kilku latach pracy zebraliśmy nasze doświadczenia i z kapitałem pozyskanym od funduszu FerberVC stworzyliśmy platformę mikroserwisów, która pozwala skrócić ten etap. Zamiast tworzyć te elementy od zera, możemy skorzystać z gotowych elementów, które są już w SaaS Managerze - dzięki temu budowa i integracja usług chmurowych może być nawet dziesięciokrotnie krótsza.
- Z jednej strony jest to aplikacja internetowa, w której w kilka minut można skonfigurować model biznesowy SaaS-a (a później zmieniać go bez udziału programistów), a z drugiej zestaw narzędzi dla programistów, dzięki którym mogą oni łatwo włączyć do swoich aplikacji wszystkie powtarzalne i potrzebne im funkcje. Dzięki swojej architekturze, SaaS Manager może w równie prosty sposób zostać użyty do integracji istniejących systemów i ich ofert - dodaje Grzegorz Gwoźdź, CEO SaaS Managera.
Projekt doceniony już został przez publiczność infoShare (nagroda publiczności w konkursie startupów). Dodatkowo w 2016 roku roku nagrodzony został w konkursach Pitch to London (I miejsce) i Internet Beta (nagroda publiczności).

MIT Enterprise Forum Poland to program akceleracyjny, którego celem jest wsparcie innowacyjnych polskich mikro- i małych firm rozwijających unikalne technologie w przyspieszeniu procesu komercjalizacji proponowanych rozwiązań. Do projektu zgłosiło się 120 startupów. Dwadzieścia trzy z nich przejdą trzymiesięczny proces akceleracji, a pięć najlepszych wyjedzie na tygodniowy Bootcamp do Massachusetts Institute of Technology w Bostonie.

- Dla młodych, innowacyjnych mikro- i małych przedsiębiorstw to ogromna szansa. Nie tylko będą miały okazję przejść akcelerację zgodnie z modelem zaczerpniętym z Massachusetts Institute of Technology, ale również, dzięki dofinansowaniu w ramach programu Scale UP, otrzymają środki pieniężne na rozwój swojej działalności w kwocie nawet 200 tys. zł - mówi Paweł Bochniarz, prezes MIT Enterprise Forum Poland.

Opinie (41) 1 zablokowana

  • gratulacje - ale czy to jakaś nowość? (6)

    cały świat powinien polegać na kompilowaniu małych elementów dostępnych w razie potrzeby, a nie na produkowani chłamu w jednym bloku

    niestety to drugie jest nadzwyczaj popularne (choćby systemy operacyjne)

    • 11 3

    • Małe elementy kompilowane w razie potrzeby nie maja takiej efektywności jak monolit (4)

      Bardzo tracą na optymalizacji.

      Przy aplikacjach np. finansowych ma to sens, bo znacznie upraszcza pracę, a możliwa do osiągnięcia efektywność jest niewielka, ale jeśli liczy się efektywność i optymalizacja jak w systemach operacyjnych, to jeden blok często się bardziej sprawdza.

      • 5 2

      • (3)

        Mylisz się. Poza tym małe elementy są łatwiej serwisowalne niż jeden duży monolit. A skoro już ten temat został poruszony, to zauważ że praktycznie wszystkie serwery, systemy lotnisk, bankowe, bezpieczeństwo, telewizje, chodzą na systemach unixopochodnych, a nie na windowsach. I to chyba jest najbardziej praktyczny argument. Windows jest dobry do pisania mejli, używania Worda i przeglądania stronek - niczego więcej.

        • 4 6

        • Zrobila się konferencja programistow 15K/miesiąc tutaj prawdziwa

          • 4 0

        • Oszczędzaj RAM gdziekolwiek jesteś

          • 3 0

        • Mylisz się. Miałem okazję pracować na monolitach i faktycznie ciężej się w nie wgryźć, ale masz pole do optymalizacji WSZYSTKIEGO. Po pewnym czasie znasz ten kod jak własną kieszeń.

          Linuxy/Unixy oczywiście rządzą w serwerach internetowych, natomiast przejdź się do jakiejkolwiek większej firmy - masę serwerów mają zwykle Windowsowych. Nie mówię, że to dobrze. Serwer/OS powinien być taki, jakie oprogramowanie chcemy na nim odpalać. Serwer się wybiera do oprogramowania, które jest dla nas najlepsze, a nie dlatego że "Unix" i kropka.
          Środowiska mieszane Windowsowo/Unixowe to w serwerowniach norma.

          • 1 2

    • nie wiem co było niedozwolona trescią - oto funkcjonowanie monolitów

      spróbuje powtórzyc

      mamy juz chyba zaawansowaną idiokrację

      gdy do wydrukowania głupiego tekstu potrzeba specjalistycznego oprogramowania (sterownikó), które sa zwykle koło 100MB i sa wyłacznie na jeden komputer/system i konkretna drukarkę

      odpowiadałem na sugestię człowieka że monolit jest lepszy i szybszy..

      czy masz na myśli łaty microsoftu wielkości 1GB?

      nie ejstem informatykiem, ale ja bym to wszystko zorganizował (to w sensie takich firemek krzak jak microsoft i nie tylko), an całkiem innych zasadach

      • 1 1

  • Jasne, trafi na MIT:))) (3)

    Nie mogę się jakos dopatrzyć żadnych innowacji w tym "startapie". Ale to chyba wina wieku, który stepił mi spostrzegawczość. Nie ma to jak finansowanie bzdur z publicznych pieniędzy, aby tylko 2-3 lata brac pieniazki bez zadnej odpowiedzialności.

    • 20 12

    • (2)

      Bo nie rozumiesz

      • 6 9

      • (1)

        Śmiem twierdzić, że w tym przypadku tylko o to chodzi.

        • 3 2

        • A skąd informacja o "braniu pieniędzy bez żadnej odpowiedzialności"? Według raportu Startup Poland większość polskich startupów jest finansowanych głównie ze środków ich założycieli. Tylko część jest dofinansowywana przez fundusze inwestycyjne - i to też raczej nie w całości. A skoro wkładają swoje własne pieniądze, to myślę, że odpowiedzialność jest całkiem spora.

          • 1 2

  • (1)

    Projekt SaaS Manager
    toć to stare konie

    • 8 1

    • na dodatek w jakimś byłym kampusie MIT w Bostonie

      to tak jak w oddziale uniwersytetu Warszawskiego ale w Białymstoku

      ale niech jeżdżą, niech menadżerują,
      niech startupują i działają w chmurze,
      ci wszyscy parawynalazcy dziłają w jednej, gogantycznej chmurze,
      w obłoku oparów i halucynacji

      tylko niech się nie podszywają pod naukowców

      • 0 1

  • taaa

    niektórzy ze zdjęcia, widać się już nachapali i starczy :-)

    • 15 9

  • polski podatnik dofinansuje

    a projekt trafi za granicę

    • 10 3

  • Zatrudniaja na umowie zlecenie za 1400 pln? (5)

    Te startupy dobre dla frajerów i naiwnych. Szukaja ludzi, wkrecaja, zwykle młodym naiwnym tuz po studiach, ze dostana nie wiadomo co, jak tylko jakiś projekt zrobia, potem uznaja ze jednak nie, a w ogole to czy 1400 pln na reke na umowie o dzielo na stanowisku szefa sprzedaży na rynek amerykański panu nie odpowiada ? To pech, bo pan broda musi mieć na swoje kosmetyki do wlosow spod pachy i jezdzic na swoje kupakonferencje startupowe zorganizowane za hajz z wyłudzonych dotacji.
    Smiech na sali i kasa na naiwnych i tych co luba pracować za darmo i w bajki wierza. "och ach w naszym startupie caly dzień kreatywnie dotykamy się czubkami brody a potem wieczorem zaczyna się impreza ktoś przynosi piwo i w ogolole razem idziemy do barbera żeby nam wlosy na jajkach pozaplatal".

    • 18 13

    • (1)

      Współczuję przykrych doświadczeń. Wpadnij na kawę - szefem sprzedaży na USA nie zostaniesz, ale 1500 zł netto dostaje stażysta-programista na okresie próbnym, którego uczymy przez 3 miesiące jak zostać programistą.

      • 4 7

      • Dzieki bogu nie miałam z tymi ludzmi nic do czynienia, ale poczytaj fora, popytaj ludzi, te startupy to jeden wielki wałek.
        Już powoli się ludzie z tego smieja. To taki wspolczesny odpowiednik Amway w latach 90.
        Ale fajnie ze chociaż ty jesteś programiwta 15k/miesiąc, dużo ich teraz.
        W internecie.
        Ciekawe dlaczego.

        • 1 2

    • Agnieszka ma niestety rację (2)

      w gdansku jest jeden fantastyczny startup ktory az ocieka niekompetencją i brandzlowaniem sie jacy to jestesmy super kreatywni, a szefostwo jakos nie widac zeby rozbijalo sie po warszawie sportowymi furami, wiec raczej nie przynosi im ta kreatywnosc ostentacyjnego dobrobytu :) ale pogadac mozna, wiadomo. troche angielskim nazw i fajnie brzmiacych stanowisk typu "senior sector operations manager/business developer/app constructor" :D troche beka

      • 6 2

      • (1)

        Jasne, zrobił sie duży szum i lans wokół tematu, wiec znajdą sie i tacy, co próbują wykorzystać sytuację. Nigdy nie zabraknie script kids. My pracowaliśmy nad naszym pomysłem ponad 7 lat i poświęciliśmy masę pracy żeby być tu gdzie jesteśmy.

        • 1 2

        • Te teksty są jak kupiuj + wklej z tych gadek dla sprzedawców garnków z firmy walla walla washyngton. Tak tylko chciałem Cię poinformować. Niedługo zabraknie naiwnych i się skończy startupożebranina i robienie wody z mózgu naiwnym młodzieńcom.

          • 2 2

  • a ja frezera potrzebuję! (1)

    nic, tyko produkty, których nie można wymówić i jak odetną prąd to będziemy razem z dzikami i łabedziami...
    troche nie rozumiem tego, skoro to takie fajne to zakładać firmę i trzaskać kapustę trzeba

    • 9 3

    • frezer też bez prądu się ponudzi

      • 4 0

  • Startupy (2)

    To jest ogólnie przyjęty model tak zwanej rekrutacji w wielu firmach, nie tylko w branży marketingu. W ten sposób firmy zaczęły radzić sobie z trudnymi projektami. Ktoś robi za nich robotę za darmo a w zamian dostaje nic, nawet zapłaty za zmarnowany czas. Wystarczy pogrzebać trochę na forach. Niektóre firmy w ramach niby okresu próbnego lub sprawdzenia umiejętności danego kandydata pytają o zrobienie prezentacji danego produktu, napisanie recenzji itp. Później najzwyczajniej w świecie kradną pomysł a ogłoszenie wraca do sieci poszukując następnego naiwnego. Niestety Polscy pseudo pracodawcy żyją wciąż w epoce cwaniactwa i kumoterstwa.

    • 11 3

    • (1)

      Możesz podac jakies przykłady / źródła? Obrażasz rzeszę ciężko pracujących ludzi, więc chociaż pokaż skąd masz dane.

      Zatrudniam ponad 30 osób i trudno mi sobie wyobrazić, żeby ktoś bardzo początkujący na okresie próbnym (miesiąc? dwa?) był w stanie wyprodukować coś o znacznej wartości, tak więc argument wydaje się bez sensu. To nie kopanie rowów.

      • 1 6

      • Czyli firma chce kogos, kto robi cos bezwartościowego ? Ew cos bezwartościowego? Fajnie maja ci twoi 30 pracownicy szef na necie siedzi. Pani Halinko proszę mi nie przeszkadzać z obcym typem komentarze pisze.
        Aż ci się z uszu kopci, Pinokio.
        Ale takich "startupowców" co ludzi na roznych linkedinach szukają, na naiwnych poluja, to ja znam cale masy, siedza po cale dnie w kawiarniach i pisza komentarze na necie takie jak.....
        No wlasnie. Twoje.
        Pozdrowienia dla 30 pracowników, fajnie maja, ze maja takiego szefa, zazdroszczę.
        O zrodla tych twoich 30 pracowników nie proszę, ufam na slowo, kto by klamal w internecie.

        • 0 1

  • (2)

    50 kilo $
    ;-) no masakryczne pieniądze w USA

    • 9 0

    • taa na burgery dla admina styknie

      • 0 1

    • W ogole namnozylo się tych startupow z super-technologia z Polski która już podbija caly swiat.
      Kiedys hydraulicy, dzisiaj programiści 15K/msc. Strzeż się świecie.
      A puki co to na próbę zrobi nam pan projekt :D Na umowie śmieciowej :D

      • 0 1

  • gosciu po prawej na foto wygląda jak Rysiek z klanu

    co nie?

    • 2 4

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ludzie biznesu

Kazimierz Wierzbicki

Prezes zarządu i właściciel Grupy Trefl, w skład której wchodzą spółki zajmujące się produkcją i...

Najczęściej czytane