stat

Kosmiczny biznes to nie mrzonka. Dzieje się wiele w tej branży

- Mamy jednak szereg firm świetnie się rozwijających i poszukujących nisz w sektorze kosmicznym. Mamy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości nasze firmy będą w stanie dostarczać produkty i usługi unikatowe - twierdzi Paweł Wojtkiewicz, prezes Związku Przedsiębiorców Sektora Kosmicznego.
- Mamy jednak szereg firm świetnie się rozwijających i poszukujących nisz w sektorze kosmicznym. Mamy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości nasze firmy będą w stanie dostarczać produkty i usługi unikatowe - twierdzi Paweł Wojtkiewicz, prezes Związku Przedsiębiorców Sektora Kosmicznego. mat.prasowe

Firm działających w szeroko pojętym sektorze kosmicznym powstaje coraz więcej i nie chodzi tu o eksplorację planet Układu Słonecznego. O szansach na rozwój sektora kosmicznego w Polsce, narodowym programie kosmicznym i miejscu Pomorza w branży kosmicznej rozmawiamy z Pawłem Wojtkiewiczem, prezesem Związku Przedsiębiorców Sektora Kosmicznego.



O sektorze kosmicznym i jego rozwoju w Polsce mówi się coraz częściej. Czy nie jest to jednak zbytni optymizm?
Jeśli mówimy o zachłyśnięciu się tego typu tematyką w ostatnich latach to tylko w kontekście pozytywnym. Trudno bowiem przecenić korzyści, jakie płyną z rozwoju technologii w sektorze kosmicznym.

Paweł Wojtkiewicz: - W Polsce mamy już konkretne firmy, które realizują kontrakty dla Europejskiej Agencji Kosmicznej, czy dla dużych europejskich firm, takich jak Ruag, Airbus czy Thales. Dla niektórych z nich jest to już na pewno poważny biznes. Mamy też w kraju takie spółki jak Geosystem, który jest twórcą serwisu Targeo, stanowiący także część sektora kosmicznego.

W obszarze downstreamu tych firm jest bardzo wiele w naszym kraju. Istnieje duża część biznesu, którego większość działalności stanowi właśnie sektor kosmiczny. Nie jest to myślenie życzeniowe, tylko naprawdę wiele się w tej kwestii na naszym rynku dzieje. Kontrakty są realizowane, a Polska jest państwem członkowskim Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Jeśli mówimy o zachłyśnięciu się tego typu tematyką w ostatnich latach to tylko w kontekście pozytywnym. Trudno bowiem przecenić korzyści, jakie płyną z rozwoju technologii w sektorze kosmicznym i jakie mogą powstawać w wyniku transferu tych technologii do innych dziedzin gospodarki. Mamy olbrzymią ilość przykładów takiego działania w Europie i na całym świecie. Sztandarowym przykładem jest technologia związana z nawigacją satelitarną. Wcześniej była to technologia wyłącznie do zastosowań wojskowych. Po przekazaniu jej do użytku przez zwykłych obywateli stworzyła się nowa, potężna gałąź gospodarki.

W którym kierunku biznes kosmiczny będzie się rozwijał? Mamy szansę na podbicie naszymi pomysłami rynków światowych?

- Polski sektor kosmiczny funkcjonuje w modelowym kształcie od ok. 4 lat. Jest jeszcze zbyt wcześnie na podbój rynków światowych przez nasze technologie. Mamy jednak szereg firm świetnie się rozwijających i poszukujących nisz w sektorze kosmicznym. Mamy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości nasze firmy będą w stanie dostarczać produkty i usługi unikatowe. Choćby w obszarach takich jak rozwiązania IT dla sektora kosmicznego. W tym względzie mamy bardzo duże pole do popisu. Jest też cała elektronika, technologie związane z wykorzystaniem nowoczesnych materiałów, kompozytów. Oczywiście sektor kosmiczny kojarzy się przeciętnemu Polakowi z wystrzeliwaniem rakiet i eksploracją planet Układu Słonecznego. Jest to jednak drobny ułamek całej działalności. Sektor kosmiczny to głównie rożnego rodzaju usługi i jest w nim jeszcze bardzo szerokie pole do popisu.

Czy w obecnych czasach i możliwościach naszego kraju jest sens tworzyć własne programy kosmiczne czy też w zupełności wystarczy nam uczestnictwo w podobnych inicjatywach prowadzonych przez większych partnerów?
Na świecie mamy obecnie tendencję zmierzająca do obniżenia cen lotów kosmicznych. W związku z tym wiele firm szuka taniego dostępu do przestrzeni kosmicznej.

- Każde państwo, które jest członkiem Europejskiej Agencji Kosmicznej, poza tym, że wpłaca składkę do ESA (European Space Agency) posiada też narodowy program kosmiczny. Taki program daje możliwość rozwoju tych technologii, których ESA nie rozwija, lub tych, w których krajowe podmioty nie mają jeszcze kompetencji. Program narodowy mógłby pozwolić polskim firmom i instytutom badawczym na dogonienie światowej czołówki. Na świecie mamy obecnie tendencję zmierzającą do obniżenia cen lotów kosmicznych. W związku z tym wiele firm szuka taniego dostępu do przestrzeni kosmicznej. Rakiety nie powinny kosztować setek milionów dolarów, powinny być o wiele tańsze, a w związku z tym wszystkie usługi związane z tym powinny także być tańsze. Choćby telekomunikacja satelitarna, dzięki której możemy oglądać mecze Euro 2016 na drugim końcu świata, na żywo.

Drugim przykładem jest program OneWeb. Przewiduje on, że dzięki taniej infrastrukturze i taniemu systemowi satelitów będziemy w przyszłości dostarczać sygnał telekomunikacyjny do każdego zakątka świata.

Jak oceniane są regulacje prawne dotyczące branży kosmicznej w Polsce? Czy sprzyjają one obecnie rozwojowi technologii kosmicznych? Czy może należałoby coś w tym zakresie zmienić?

- Przede wszystkim Polska powinna stworzyć własną strategię rozwoju sektora kosmicznego. Prace nad tego typu strategią w Ministerstwie Rozwoju obecnie się toczą i ma ona być częścią przedstawionego przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego "Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju". ZPSK uczestniczy w pracach nad rozwojem tej strategi i jest pierwszym i najważniejszym dokumentem, który jest potrzebny. Drugim dokumentem jest Narodowy Program Kosmiczny.

Związek optuje też za rozdzieleniem kompetencji administracji od kompetencji firm oraz ułatwieniami od strony podatkowej. Firmy inwestujące w rozwój sektora kosmicznego mogłyby cieszyć się korzystaniem z rożnego rodzaju ulg.
Nie jest już tajemnicą, że w ciągu najbliższych pięciu lat Polska będzie posiadała własnego satelitę obserwacyjnego.

Innym aktem jest też prawo kosmiczne i stworzenie polskiego rejestru statków kosmicznych. Choć mamy jedynie trzy polskie satelity i do posiadania takiego rejestru zobowiązują nas przepisy międzynarodowe. Nie jest też już tajemnicą, że w ciągu najbliższych pięciu lat Polska będzie posiadała własnego satelitę obserwacyjnego. Dlatego pewne regulacje prawne muszą być u nas wprowadzone, np. te dotyczące obrotu zobrazowaniami satelitarnymi i dostępem do danych satelitarnych.

Które regiony w Polsce są najsilniejsze, jeśli chodzi o sektor kosmiczny. Jak pod tym względem wypada Pomorze i Trójmiasto?


- Jak na razie ok. 80 proc. podmiotów zrzeszonych w naszym związku ma swoją siedzibę w Warszawie. Wszyscy są jednak tego świadomi, że są regiony Polski - Pomorze czy Dolina Lotnicza w Rzeszowie - które mają wysokie kompetencje. W tych właśnie regionach niektóre obszary sektora kosmicznego mogą być silnie rozwijane. Na Pomorzu już działają firmy, choćby Blue Dot Solutions, które rozwijają zintegrowane aplikacje dla sektora kosmicznego.

Opinie (64) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ważne adresy

Ludzie biznesu

Piotr Witek

MBA, ACCA, biegły rewident, Partner Spółki Rewit Księgowi i Biegli Rewidenci, od listopada 2013...