Kredyt to nie dar od losu, ale raczej przymus ekonomiczny

- Oferta banków w obszarze kredytów mieszkaniowych powinna być przyjazna dla klienta, a obciążenia z tytułu rat kredytowych powinny być przewidywalne - twierdzi Rafał Kozłowski, prezes PKO Banku Hipotecznego.
- Oferta banków w obszarze kredytów mieszkaniowych powinna być przyjazna dla klienta, a obciążenia z tytułu rat kredytowych powinny być przewidywalne - twierdzi Rafał Kozłowski, prezes PKO Banku Hipotecznego. mat.prasowe

Z początkiem kwietnia 2015 roku rozpoczął działalność w Gdyni PKO Bank Hipoteczny. To nowa instytucja finansowa wchodząca w skład Grupy PKO, która powstała w miejsce przejętego Nordea Bank Polska. O planach rozwojowych, trudnym okresie dla sektora bankowości i możliwych zmianach w systemie kredytowania nieruchomości rozmawiamy z Rafałem Kozłowskim, prezesem PKO Banku Hipotecznego.



Rozpoczęliście działalność 1 kwietnia 2015. Czy macie już pierwszych klientów, udzieliliście może pierwszych kredytów?

Rafał Kozłowski: - Przyjęliśmy ponad sto wniosków kredytowych. Obecnie kończymy ich analizę pod kątem wyceny zabezpieczeń oraz oceny zdolności kredytowej klientów. Zakładamy, że w najbliższych dniach podpiszemy pierwsze umowy.

Zaczęliśmy od kredytów w kwotach powyżej 400 tys. złotych. Dlatego wniosków na ten moment jest jeszcze stosunkowo niewiele. To celowe działanie z naszej strony. Chcemy sprawdzić efektywność operacyjną, zanim będziemy rozszerzać naszą działalność.

Ile obecnie osób zatrudnia PKO Bank Hipoteczny i ile osób znajdzie docelowo w nim pracę?
Banki zawsze w pierwszej kolejności dążą do ugody z klientem. Wykorzystanie uprawnień wynikających z BTE następuje dopiero w sytuacji, gdy próby porozumienia stały się niemożliwe. Brak możliwości korzystania z BTE spowoduje, że większość spraw będzie najprawdopodobniej kierowana do sądowego postępowania nakazowego.

- Obecnie jest nas około 50 osób, a zatrudnienie na koniec tego roku wzrośnie o kolejne 10. Zgodnie z naszymi planami w 2016 roku możemy zatrudniać nawet około 100 osób. Poszukiwać będziemy pracowników głównie w zakresie wycen nieruchomości oraz analiz i oceny zdolności kredytowej.

Rok 2014 ocenia się jako dosyć słaby dla sektora hipotecznego. Jakie są wasze przewidywania jeśli chodzi o rok 2015? Czy sprzedaż kredytów wzrośnie?

- Nie liczymy na znaczny wzrost rynku. Naszym zdaniem będzie on jednak stabilnie rósł. Gwałtowny wzrost rynku mógłby być niebezpieczny dla gospodarki. W Polsce oddaje się rocznie 150-160 tys. mieszkań i ta liczba jest dość stabilna. Takie są aktualne możliwości produkcyjne naszych firm deweloperskich. Jeśli nagle odkręcimy "kurek z kredytami" to spowodujemy szybki wzrost cen nieruchomości, który dopiero po jakimś czasie zostanie poddany korekcie, więc lepiej, aby rynek kredytów rozwijał się powoli, ale stabilnie.

Rynek kredytów hipotecznych, w aspekcie nowej sprzedaży kredytów hipotecznych w 2014 roku delikatnie wzrósł - o ok. 1 proc. Niektóre prognozy na rok 2015 mówią o wzroście nawet do 7 proc. To jest bardzo dobry wskaźnik na tle Europy. Pamiętajmy, że europejski rynek kredytów mieszkaniowych nie rośnie. Od pewnego czasu jest rynkiem spadającym lub co najwyżej stabilnym.

Czy odczuwacie to, że zaufanie klientów wobec banków znacznie spadło w ostatnich latach? Głośno w mediach o kredytach frankowych, czy polisolokatach, co nie wpływa pozytywnie na opinię społeczeństwa o bankach.

- PKO Bank Hipoteczny jest nowym bankiem, który specjalizuje się wyłącznie w kredytach mieszkaniowych w złotych. W tym kontekście ważne jest, aby stawiać sobie pytanie o miejsce kredytu mieszkaniowego i jego alternatywy oraz o relację bank-klient.

Jeśli mam, dajmy na to, trzydzieści lat i mam zamiar kupić mieszkanie, posiadam wkład własny, ale do mieszkania brakuje mi kilkuset tysięcy złotych, to mam zasadniczo następujący wybór: pieniądze mogą pochodzić od rodziny albo od banku. Jeśli będzie to pożyczka lub kredyt, to nie będę ich traktować jako daru losu, ale raczej jako przymus ekonomiczny. Ze względu na kwotę oraz długi czas kredytowania, który zwykle przekracza 20 lat, obciążenia z tytułu takiego kredytu będą długoterminowe i taka będzie też moja, mimo wszystko przymusowa, relacja z bankiem. Dlatego uważamy, że oferta banków w obszarze kredytów mieszkaniowych powinna być przyjazna dla klienta, a obciążenia z tytułu rat kredytowych powinny być przewidywalne.

Tradycyjnie oferowany w Polsce kredyt hipoteczny oparty jest tymczasem na zmiennym oprocentowaniu. W efekcie wysokość raty kredytowej zmienia się co kilka miesięcy, a wzrost stóp procentowych o zaledwie 2 pkt. proc. oznacza dla klienta podwyżkę miesięcznej raty o ok. 25 proc. Nawet jeśli w ślad za wzrostem stóp procentowych wzrosną wynagrodzenia, to nie będą one w stanie zrekompensować w całości wyższej raty kredytowej. Kredyty hipoteczne o stałym - w dłuższym okresie - oprocentowaniu ograniczyłyby takie ryzyko. Dlatego podjęliśmy prace nad wprowadzeniem takich kredytów do naszej oferty. Aby je ukończyć, potrzebne są zmiany w prawie dotyczącym banków hipotecznych. W ubiegłym roku Rada Ministrów przyjęła założenia do zmian, a nad projektem ustawy pracują obecnie Rządowe Centrum Legislacji, Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Sprawiedliwości.

Kolejne rekomendacje wydawane przez Komisję Nadzoru Finansowego maja powodować, że relacje bank - klient stać się mają bardziej partnerskie. Od sierpnia 2016 roku przestanie też obowiązywać w obecnej formie Bankowy Tytuł Egzekucyjny. Czy te zmiany spowodują też zmiany w systemie kredytowania mieszkań?
Zgodnie z naszymi planami w 2016 roku możemy zatrudniać nawet około 100 osób. Poszukiwać będziemy pracowników głównie w zakresie wycen nieruchomości oraz analiz i oceny zdolności kredytowej.

- Banki analizują teraz przepisy dotyczące Bankowego Tytułu Egzekucyjnego. BTE w swej obecnej formule daje bankom przede wszystkim skrócenie czasu dochodzenia zaległych wierzytelności. W momencie kiedy BTE zostanie zmieniony, chociaż jeszcze nie wiemy w jaki sposób, z pewnością ulegnie zmianie okres odzyskiwania zaległych kredytów.

Czas w ekonomii ma swój wymiar finansowy. Banki jednakże zawsze w pierwszej kolejności dążą do ugody z klientem. Wykorzystanie uprawnień wynikających z BTE następuje dopiero w sytuacji, gdy próby porozumienia stały się niemożliwe. Brak możliwości korzystania z BTE spowoduje, że większość spraw będzie najprawdopodobniej kierowana do sądowego postępowania nakazowego. Oznaczać to będzie, oprócz wyższych kosztów postępowania dla długów wysokokwotowych, prawdopodobne wydłużenie czasu uzyskania tytułu wykonawczego, a przez to - większe odsetki karne dla klienta. Z jednej strony dłużnik zyskuje prawo złożenia sprzeciwu na postanowienie sądu, ale jednocześnie rosną kwoty, które będzie zobowiązany zwrócić bankowi.

Osobną sprawą są zmiany w relacjach bank-klient w obszarze kredytów mieszkaniowych, którym towarzyszy również dyskusja na temat zmian w sposobie funkcjonowania tego rynku. Jednym z jej elementów jest obowiązek posiadania wkładu własnego i stopniowy wzrost wymogów regulacyjnych w tym obszarze. Jeśli na dzisiaj oczekujemy od klientów 10 proc. wkładu własnego, od 2016 roku będziemy oczekiwali 15 proc., a później 20 proc., to oznacza to, że nasi klienci będą te środki w jakiś sposób gromadzić. Należy zatem spodziewać się, że na rynku bankowym w Polsce pojawią się nowe produkty, które potrzebę takiego oszczędzania będą adresować.

PKO Bank Hipoteczny zastąpił na lokalnym rynku Nordea Bank Polska, który to bank dosyć silnie współpracował ze środowiskami lokalnymi. Czy macie zamiar kontynuować te działania?

- Na współpracę ze środowiskiem lokalnym patrzymy nie tylko z perspektywy Banku Hipotecznego, ale całej naszej Grupy. Przejęliśmy cały portfel przedsięwzięć, który miała Nordea, między innymi wspieranie Sceny Letniej Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni, Gdyński Biznesplan oraz współpracę partnerską ze Skandynawsko-Polską Izbą Gospodarczą. Przygotowujemy się do przeniesienia naszej działalności do Gdyni. Już od jesieni w siedzibie Waterfront będzie pracowało około tysiąca osób w ramach Grupy PKO. To nie tylko pracownicy banku hipotecznego oraz PKO Banku Polskiego, ale także pracownicy zatrudnieni w siedzibach regionalnych PKO BP Faktoring i PKO Leasing.

Opinie (100) 2 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Zbigniew Canowiecki

Prezes Zarządu „Pracodawców Pomorza”. Jest absolwentem Politechniki Gdańskiej....