Bitcoin - bańka spekulacyjna czy pieniądz przyszłości?

- To co się obecnie dzieje z bitcoinem rozpala wyobraźnię i coraz więcej ludzi uważa, że może na tym w łatwy sposób zarobić. Lepiej jednak nie wkładać w ten interes pieniędzy, z których stratą nie możemy się pogodzić - twierdzą Wojciech Skowronek i Rafał Dadej stojący za projektem PolscyGornicy.pl.
- To co się obecnie dzieje z bitcoinem rozpala wyobraźnię i coraz więcej ludzi uważa, że może na tym w łatwy sposób zarobić. Lepiej jednak nie wkładać w ten interes pieniędzy, z których stratą nie możemy się pogodzić - twierdzą Wojciech Skowronek i Rafał Dadej stojący za projektem PolscyGornicy.pl. mat.prasowe

Cena bitcoina rośnie w niesamowitym tempie. Tylko od początku 2017 roku jego wartość wzrosła o ok. 1000 proc. Czy to tylko bańka spekulacyjna i sposób na wyciągnięcie pieniędzy od naiwnych inwestorów? W końcu, czy można wierzyć walucie, która ma przedrostek krypto? A może to nieuchronna przyszłość globalnej gospodarki? O tym, dlaczego inwestowanie w kryptowaluty nie jest dla każdego i czy czeka nas koniec tradycyjnego pieniądza opowiadają Rafał Dadej i Wojciech Skowronek, stojący za projektem PolscyGornicy.pl, przedsięwzięciem związanym z "kopaniem" kryptowalut, oraz utrzymaniem i konfiguracją urządzeń wykorzystywanych do tego celu.



Czy czeka nas przyszłość bez fizycznego pieniądza?

Rafał Dadej: - Jeśli już, to w bardzo, bardzo dalekiej przyszłości. Mamy oczywiście do czynienia z nieuchronnym rozwojem elektronicznego pieniądza - jest to element postępu, który obserwujemy od dawna. W latach 50. XX wieku pojawił się pierwszy system kart płatniczych American Express, później przeszliśmy na przelewy elektroniczne, a nie ręczne wypełnianie blankietów, a w tej chwili mamy różnego rodzaju instrumenty, które wspierają wymianę elektroniczną - PayPal, czy płatności zbliżeniowe. Jednak w bliskiej czy nawet średniej perspektywie nie zdominuje nas na pewno pieniądz wirtualny w rozumieniu kryptowalut. Po pierwsze dlatego, że nie jest to na rękę rządom, mającym kontrolę nad systemem finansowym, po drugie cała nasza gospodarka opiera się na realnym pieniądzu. Dodatkowo jesteśmy na bardzo wczesnym etapie rozwoju kryptowalut i mieliśmy już wiele dowodów na to, że technologia ta nie jest jeszcze doskonała. W tej dziedzinie nie ma więc rozwiązań, które mogłyby być dzisiaj podwalinami funkcjonowania państwa.
To, że bitcoin tak szybko rośnie jest spowodowane tym, że przeszedł on do mainstreamu. Kiedyś o bitcoinie można było przeczytać jedynie w mediach branżowych.

W takim razie w jaki sposób, obecnie, kryptowaluty i technologia blockchain, na której się opierają, wpływają na rozwój branży finansowej?

Wojciech Skowronek: - Według ostatnich komunikatów, przedstawiciele sektora finansowego twierdzą, że kryptowaluty są bańką spekulacyjną. Jednocześnie podkreślają oni, że sama technologia blockchain budzi ich duże zainteresowanie. Branża planuje wykorzystanie tej technologii do własnych celów. Sam blockchain jest po prostu rodzajem bazy danych. Jest to inny sposób zapisywania i przechowywania informacji oraz upewniania się, czy te informacje są prawdziwe. Ma on tę specyfikę, że danych raz w nim zapisanych nie można już zmienić.

RD: - Technologia blockchain może być szczególnie przydatna do tworzenia wszelkiego typu baz potwierdzeniowych. Przykładem takich baz mogą być księgi wieczyste. Projekt dotyczący państwowych baz danych opartych na technologii blockchain powstał już w Estonii. W technologii blockchain ważne jest właśnie to, że raz wprowadzonych danych nie można już zmienić, bo inaczej cały łańcuch bloków się rozpadnie. Tak zapisywane mogą być więc np. rejestry ZUS czy rejestry medyczne, możliwości jest cała masa. Odnosząc to do sektora finansowego - w żadnym banku nie otrzymalibyśmy od ręki rejestrów wszystkich naszych operacji finansowych z ostatnich kilkudziesięciu lat, co byłoby możliwe w przypadku rejestrów blockchain. Z bankowością webową mamy do czynienia dopiero od kilkunastu lat, a i tak w większości banków dostęp do tak historycznych danych nie byłby możliwy. W blockchainie dostęp do takiego archiwum jest możliwy i to praktycznie dla każdego.

Czyli - jeśli korzystamy z blockchaina - to godzimy się na całkowitą jawność naszych operacji?

WS: - Blockchain, jeśli mówimy o nim w kontekście bitcoina, to system otwarty. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby dany blockchain był systemem zamkniętym i dostępnym tylko wybranej instytucji czy grupie osób. Może być np. dostępny jedynie dla back office banku, a klient może nawet nie wiedzieć, że jego bank działa w oparciu o tę technologię. Dzisiaj też zresztą nie wiemy, na jakim silniku bazodanowym działa dany bank.

Pierwsza kryptowaluta, czyli popularny bitcoin, jest bardzo młoda. Zadebiutował dopiero w 2009 roku.
To, co się obecnie dzieje z bitcoinem rozpala wyobraźnię i coraz więcej ludzi uważa, że może na tym w łatwy sposób zarobić. Po aferze Amber Gold wiemy jednak, że nie ma "darmowych śniadań".

WS: - Historia sięga trochę wcześniej, bo lat 90. XX i czysto teoretycznych opracowań, jakie wówczas powstały. Samą koncepcję kilkanaście lat później ktoś urzeczywistnił. Mówię "ktoś", bo chodzi o Satoshi Nakamoto. Do dzisiaj nie wiadomo, czy jest to osoba prawdziwa, fikcyjna, czy może pod tym nazwiskiem ukrywa się grupa osób. Jest wiele teorii spiskowych na ten temat. Zasady działania bitcoina mówią o tym, że nie możemy wydobywać nieskończonej liczby bitcoinów. Mamy ściśle określoną ich ilość. Drugie prawo mówi o tym, że w danym czasie, mniej więcej co 15 minut, powinniśmy wykopać daną liczbę bitcoinów. Początkowo sama sieć miała działać w oparciu o zwykłe komputery. Każdy, kto posiadał komputer mógł dołączyć do sieci i kopać bitcony w domu, a rejestr transakcji był rozproszony. W miarę dołączania do sieci coraz większej liczby komputerów, przeciętny człowiek coraz rzadziej był w stanie wykopać bitcoina. Z biegiem lat utworzyły się więc pewne grupy interesów, które uruchamiały coraz szybsze maszyny i podłączały je do sieci bitcoin, aby wydajniej kopać kryptowalutę. Powodowało to, że znaczenie zwykłych komputerów regularnie spadało, aż doszliśmy do momentu, kiedy tworzone są urządzenia dedykowane jedynie kopaniu bitcoina.

Jak wygląda biznes dotyczący kopania bitcoina na świecie?

WS: Tutaj prym wiodą Chińczycy. Mają dostęp do stosunkowo taniego prądu i taniej siły roboczej. Poza tym większość urządzeń na rynek elektroniczny produkowana jest w Chinach, dlatego większość maszyn do "minigu" tam właśnie powstaje. W Polsce są także firmy, które "siedzą" w tym już od lat. W naszym kraju kupcami takich maszyn są w większości osoby prywatne, które są w stanie ponieść bardzo wysokie ryzyko, graniczące z całkowitą utratą kapitału. W zamian mają szansę na otrzymanie wysokiej stopy zwrotu. Większość naszych klientów znajdujemy pośród znajomych i znajomych znajomych, osób obeznanych z tematem. Nie wieszamy nigdzie reklam, bo trudno byłoby kogokolwiek przypadkowego nakłonić do tego sposobu inwestowania.

RD: - Przede wszystkim staramy się podchodzić do tego biznesu odpowiedzialnie. W pierwszej kolejności uprzedzamy każdego klienta o ryzyku.

Człowiek czytający o bitcoinie dowiaduje się głównie o kolejnych rekordach bitych przez tę walutę. Wy jednak zaczynacie rozmowę z potencjalnym "kopaczem" od ryzyka?

WS: - Jest to inwestycja ogromnego ryzyka. Na kurs bitcoina mogą wpłynąć nie tylko nagłe pęknięcia bańki spekulacyjnej, ale także regulacje państwowe. Podam dwa skrajne przykłady. Pozytywny to decyzja rządu Japonii o legalizacji bitcoina jako środka płatniczego. Drugi, który negatywnie wpłynął na kurs bitcoina to regulacje wprowadzone przez rząd Chin. W Polsce również może się zdarzyć, że ktoś nagle zdelegalizuje bitcoina i zakaże obrotu nim. W takim wypadku trzeba się liczyć z możliwością poważnych strat.

Ilość bitcoinów jest ściśle określona. Co jeśli przestaniemy je w końcu wydobywać? Czy nadal będą one popularne? Czy może stracą na znaczeniu?
W bliskiej czy nawet średniej perspektywie nie zdominuje nas na pewno pieniądz wirtualny w rozumieniu kryptowalut. Po pierwsze dlatego, że nie jest to na rękę rządom, mającym kontrolę nad systemem finansowym.

RD: - Według szacunków 21 mln bitcoinów zostanie wydobytych w 2144 roku. Mamy jeszcze sporo czasu i możemy być świadkami jeszcze wielu baniek spekulacyjnych. W chwili kiedy rozmawiamy, kurs bitcoina sięgnął 11 tys. dolarów, a na początku 2017 roku przekroczył tysiąc dolarów. Oznacza to, że w niecały rok urósł o tysiąc procent. Przypomnijmy, że jeszcze niedawno kosztował on jedynie 100 dolarów. Przez ostatnie lata mieliśmy już kilka takich momentów, w których wszyscy wietrzyli pęknięcie bańki spekulacyjnej.

Bitcon spadał już ze 100 dolarów na 40, z tysiąca na 200, a niedawno z 6 tys. na prawie 3. Możemy się więc spodziewać, że za czas jakiś spadnie z 11 czy 15 tysięcy na 5 tys. albo jeszcze niżej. Tak wygląda ten rynek. My zawsze jasno mówimy, że sytuacja z bitcoinem ma znamiona bańki, ponieważ jest on podatny na spekulacje. Historia zna jednak wiele rynkowych przykładów, kiedy taka bańka rosła nawet przez kilkanaście lat, dając też wielu zarobić. Mieliśmy bańkę internetową, kiedy na przełomie lat 90. i 2000 upadła masa firm. Też wówczas myśleliśmy, że internet to już nie jest dobry biznes. Po kilku latach branża wróciła na równie wysoki poziom i wiemy już, że internet nierozerwalnie związany jest z rozwojem gospodarki.

Mówimy o bitcoinie, ale obecnie mamy już wiele funkcjonujących na świecie kryptowalut. Czym różnią się one od siebie, czy wszystkie są oparte na tej samej technologii?

WS: - Technologia jest podobna, jednak nigdy nie jest taka sama. Niektóre kryptowaluty gwarantują większą anonimowość - nie wiadomo, ile ktoś ma środków na koncie. Inaczej jest przy bitcoinie, przy którym wiadomo, kto jakim kapitałem dysponuje, komu przelał środki i gdzie dalej one przeszły. Wystarczy, że znamy adres bitcoin danego posiadacza.

RD: - Trzeba przy tym zaznaczyć, że przy bitcoinie też mamy zagwarantowaną anonimowość dotyczącą danych, czyli imienia i nazwiska. Jeśli posiadamy klucze publiczne, to jesteśmy w stanie prześledzić transakcje i ich kwoty, jednak nie wiemy, między kim były one zawierane.

WS: - Istnieją już pomysły, żeby wymusić identyfikację przy zakładaniu portfela danej kryptowaluty - potwierdzić swoją tożsamość, np. skanem dokumentu. Inna waluta jest całą platformą, na bazie której można tworzyć kolejne pochodne waluty. W bardzo szybki sposób, bez zbytniej znajomości technologii, każdy jest w stanie stworzyć i wykorzystać walutę dla własnych celów, jak popularne tokeny.

RD: - Mamy już do czynienia z nurtem tworzenia tokenów dedykowanych osobom znanym publicznie. Popularni youtuberzy tworzą tzw. "personal tokens" z myślą o tym, że będą je dystrybuować, a ich cena będzie rosła wraz z popularnością samych youtuberów.

WS:- Coinów jest tak wiele, bo każdy ma swój pomysł na innowację. Jedynym problemem jest przekonanie do nowej kryptowaluty społeczności tak, aby ludzie zaczęli z konkretnego projektu korzystać. Bez użytkowników żadna kryptowaluta nigdy się nie rozwinie.
Zawsze jasno mówimy, że sytuacja z bitcoinem ma znamiona bańki, ponieważ jest on podatny na spekulacje. Historia zna jednak wiele rynkowych przykładów, kiedy taka bańka rosła nawet przez kilkanaście lat, dając też wielu zarobić.

Przy tak dużej liczbie różnego rodzaju projektów nietrudno chyba o oszustwo?

RD: Tak, i musimy przestrzec, że funkcjonują takie projekty, które w odczuciu osób zajmujących się tematem mają znamiona piramidy finansowej. Są one celowo tworzone z myślą o tym, aby nieuczciwie zarobić pieniądze.

Kto łapie się na takie oszustwa? Wspominaliście, że w kryptowaluty angażują się raczej ludzie zaznajomieni z tematem.

WS: - To się zmienia. To, że bitcoin tak szybko w tym roku rośnie jest spowodowane tym, że przeszedł on do mainstreamu. Kiedyś o bitcoinie można było przeczytać jedynie w mediach branżowych, a teraz informacje o nim pojawiają się w gazetach codziennych.

RD: - To, co się obecnie dzieje z bitcoinem rozpala wyobraźnię i coraz więcej ludzi uważa, że może na tym w łatwy sposób zarobić. Po aferze Amber Gold wiemy jednak, że nie ma "darmowych śniadań". Wiele osób nie zada sobie jednak trudu, aby dowiedzieć się więcej, jak ten rynek funkcjonuje.

Mam pieniądze, poczytałem trochę o kryptowalutach. Co mam zrobić, aby zacząć ją wydobywać?

WS: - Łatwiejsze od wydobywania będzie kupienie kryptowaluty na giełdzie internetowej lub w specjalnym kantorze. Jeśli chce się dołączyć do sieci i wydobywać, np. bitcoina, to trzeba kupić części komputerowe i samemu złożyć sobie "koparkę", albo skorzystać z usług takiej firmy jak nasza, która taką maszynę przygotuje. Jest to maszyna złożona z części zwykłego peceta - płyta główna, procesor, pamięć RAM, dysk twardy i karty graficzne wysokiej jakości. Takich kart montujemy od sześciu do 18. Karta jest jednostką, która tak naprawdę generuje nam coiny. Koszt takiej maszyny zależy od części i wynosi od 10 do 20 tys. zł. Taka maszyna potrzebuje też źródła prądu. Zużywa ona ok. 1 kW. Średnio na koszty samego prądu musimy przeznaczyć ok. 500 zł miesięcznie. Przy wielu maszynach musimy też pamiętać o tym, że mocno podnoszą one temperaturę w pomieszczeniu. Jak każdy komputer, taka maszyna, kiedy się grzeje, zaczyna działać gorzej.

RD: -Trzeba też pamiętać, że te urządzenia nie są bezawaryjne. Samego złożenia można się podjąć przy pomocy dostępnych w internecie tutoriali. Później zaczynają się problemy z różnego rodzaju "bugami", poza tym są to urządzenia, które trzeba skonfigurować, tak, aby wszystkie karty działały tak samo i pobór prądu najmniejszy przy jak największej efektywności.

Najważniejsze: ile możemy "wydobyć" i ile zarobić?
Kryptowaluty, a głównie bitcoin, nigdy nie były tak dochodowe w momencie kopania. Nie było tak, aby ktoś kopiąc równocześnie stawał się milionerem. Na początku miał bardzo małą wartość.

WS: - Na to pytanie nie da się odpowiedzieć. To, ile jednostek danej krytpowaluty uda nam się wydobyć zależy zarówno od samej maszyny, jakiej do tego używamy, jak i od aktualnej sytuacji na rynku. W chwili, w której rozmawiamy, w przypadku jednej z kryptowalut może to być ok. 13 dolarów dziennie. Bywały już jednak momenty, kiedy najbardziej opłacało się wyłączyć maszyny, aby nie generowały strat. Koszt prądu był bowiem większy, niż to, co była ona w stanie wygenerować.

RD: - Trzeba podkreślić to, że kryptowaluty, a głównie bitcoin, nigdy nie były tak dochodowe w momencie kopania. Nie było tak, aby ktoś kopiąc równocześnie stawał się milionerem. Na początku miały bardzo małą wartość. Historycznym momentem bitcoina był tzw. Pizza Day, kiedy wszedł on do sieci rozliczeń. Jedna z pizzerii sprzedała wtedy pizze za kwotę 10 tys. bitcoinów. Ludzie, którzy zaczynali kopać bitcoina na swoich laptopach robili to na zasadach frajdy i spróbowania czegoś nowego.

Co byście poradzili osobom, które zdecydują się na inwestowanie w bitcoina czy inną kryptowalutę? Na razie tylko raczej zniechęcaliście.

RD: - Zdobyć wiedzę na ten temat i zastanowić się nie raz, ale co najmniej trzy razy, czy w to wchodzić.

WS: - Nie wkładać w ten interes pieniędzy, z których stratą nie możemy się pogodzić.

RD: - Przy grze na giełdzie jest taka zasada, żeby w jedną akcję nie inwestować więcej niż 5 proc. kapitału, jakim się obraca. Myślę, że można ją też odnieść do kryptowalut. Przestrzegamy przed inwestowaniem w nie pieniędzy, których możemy potrzebować. Trzeba mieć świadomość, że możemy za jakiś czas dużo zarobić, ale możemy też wszystko stracić. Jeśli mamy pieniądze, których nie obawiamy się stracić i nasza ekspozycja na ryzyko jest wyższa od przeciętnej, to warto spróbować.

Opinie (168) 9 zablokowanych

  • Czysty hazard czy banka jak kto woli. (21)

    Za bitcoinem nie stoi zadna gospodarka jak za kazda inna waluta narodowa. Za jakis czas bitcoin runie. Oczywiscie, ze zanim to nastapi to bedzie mozna na tym zarobic. Na tym polega wlasnie hazard.

    • 62 20

    • Myślę, że (20)

      zanim runie miną dziesiątki lat, a do tego czasu będzie rósł, oczywiście spadki bedą w między czasie. A o bańce na BTC mówi się od czasu gdy przekroczył 100$, jeszcze pół roku temu był po 1000$ , zakup jedneego nie był dużym ryzykiem a teraz proszę ponad 11tyś $

      • 4 6

      • Ty wiesz chociaż gdzie są serwery trzymające bazy danych o bitcoinie i kto nimi zarządza ? (9)

        Szkoła oduczała samodzielnego myślenia, krytycznego spojrzenia, wątpliwości, zastanowienia. Za pewne jesteś już dorosły, możesz zacząć ponownie zadawać pytania, zastanawiać się, po prostu myśleć.

        • 4 17

        • Januszu, Ty też możesz mieć "serwer trzymający bazę danych o bitcoinie" (2)

          Już będę taki dobry i podpowiem, wyszukaj w google "how to install bitcoin node on my computer".
          Ach, przepraszam, skoro dla Ciebie za trudne jest sprawdzenie informacji o tym czym jest bitcoin, to co ja Tobie każę po angielsku słówka pisać. Mój błąd.
          Dlatego jeszcze raz przepraszam, i podpowiem, że odpowiednią technologią dla Ciebie moze być najwyżej blok-chain, czyli łańcuszek świętego Janusza, który sobie z sąsiadami możecie poprzekazywać.

          • 11 6

          • kupiłem na hali 5 bitcoinów za tysiaka i żaden szał wam powiem. Poszłem z tym (1)

            do salonu samochodowego po nową Mazdę, ale mie wyśmiali , że nie przyjmują takich banknotów. I co teraz? Gdzie można tym zapłącić?

            • 4 0

            • lambo

              w salonach lamborghini przyjmują

              • 5 1

        • decentralizacja (3)

          Każdy może pobrać te bazę danych na swój komputer, nawet Ty. Bitcoin jest zdecentralizowany. Żadna wpływowa grupa nim nie zarządza.

          • 2 4

          • (2)

            Dokładnie, żadna. A wiesz co to znaczy? Że tak samo twórca btc może to wyłączyć w moment. Dać słaby punkt tej technologi, uniwersalne wejście. Bogać się póki możesz, ale nie wchodź w longi, bo ryzyko jest ogromne.
            Przewiduje że będzie rosnać, ale jak dojdzie do 15k lub 20k, to będzie kwestia czasu aż to padnie. Więc zarabiajmy póki możemy

            • 5 5

            • xD

              • 2 0

            • ahh

              żeby istniał taki wyłącznik :D aż mnie czoło boli od tych mądrości niektórych :D...jeśli masz tysiąc niezależnych wyłączników, wyłączenie jednego nie spowoduje zapadniecia się systemu ;) prawdą jest to że faktem może grozić nam monopol na bitcoina...bo obecnie mamy 5? głównych kopalnii BTC które pokrywają coś około 90% mocy sieci (jak dobrze pamiętam ;)) dlatego zachęca się wielu ludzi do ściagniecia BTC Core (taki programik co ściaga cała bazę danych;))...problemem jest wielkość całego łańcucha która rośnie i rosnie...jest pare pomysłów aby temu zapobiec ale wspomniane kopalnie nie mogą dojść do porozumienia przez co już raz mieliśmy rozłam BTC na dwie krypto waluty...ale...co ja się będe wysilał

              • 6 1

        • HAHAHA :D serwey i bazy danych a to dobre:D

          Za dużo mylisz myślicielu - czas się douczyć i zaczerpnąć podstaw wiedzy zanim chlapniesz taką wtopę;p

          • 3 4

        • ta baza jest u mnie na kompie, jak masz chwilę to możesz sobie skopiować

          • 4 2

      • Tak (9)

        ALE! jest to jedno ale..
        nikt tego nie kontroluje. Więc generalnie, może nastąpić dzień, że bitcoin będzie rósł rósł, wartość 20k$ i następnego dnia, wchodzisz na konto, 0BTC.. ktoś wykasował dane, shakował system. To jest technologia i jak każda technologia, się zestarzeje, poprostu trzeba znaelźć odpowiedneigo hacka na to. A im większa cena BTC tym więcej ludzi będzie chciało uwalić BTC.
        Sam chciałem zainwestować, ale te naszep olskie giełdy są szare. bitbay przechowuje hasła w szemrany sposób, % nie można mieć w haśle. Także powodzenia w utrzymaniu takich kont

        • 4 3

        • żeby teoretycznie shakować bitcoina (4)

          potrzebujesz super komputer kwantowy o ogromnej mocy obliczeniowej. Z każdym wykopanym blokiem jest to coraz trudniejsze. To jest praktycznie niemożliwe.

          • 2 4

          • A no jest niemożliwe teraz (3)

            tak jak były niemożliwe VR 20 lat temu. I co? A wiesz co było niemożliwe 50 lat temu? Technologia rośnie szybciej niż btc.
            Jedyną opcją jest to, że przy nowych kompach - kwantowych - będą zabezpieczenai aktualizowane również i na takich rzeczach jak BTC.
            "przyszły milionerze" :D Nie rób longów, tylko shorty, bo jeszcze raz powtórzę, co sam dobrze wiesz. Nikt nie kontroluje BTC. Czyli jak to padnie na ryj z dnia na dzień, to nikt Ci nei zadośuczyni, ani nikt tego nie obroni. Shorty - tak. Zarabiajmy. Longi? No cóż... póki co poszło super, wzrost przez 10 lat jest niewyobrażalny i zazdroszczę tym co kupili kiedyś tego pełno. Ale teraz już jest za wysoka stawka by iść w longi.

            • 5 2

            • Z longami prawda bo idzie to w nieznany rejon (2)

              Natomiast jeśli chodzi i teorie 0BTC z dnia na dzień - nie możliwe, podobnie z teoriami o wyłączeniu systemu...

              Z pewnością mając teraz BTC - realizowałbym zyski i wchodził w inne kryptowlauty - taka IOTA np.

              • 0 1

              • Krzycz Trybson! (1)

                W takie waluty jak IOTA to tylko shorty i codzienna spekulacja, przecież to nawet blockchainem nie jest, a ponadto wszystkie jednostki zostały stworzone na samym początku. BTC to banka, ale IOTA to już piramida.

                • 2 0

              • A wiec Microsoft, Bosh, Volkswagen i wiele innych firm

                sa az tak nawine by realizować projekty IOTY ?Hmm moze nie widza ze to piramida....

                • 0 0

        • (1)

          żeby zhackować kilka bloków potrzebna jest cała dzisiejsza moc obliczeniowa na kilka tysięcy lat... a ile bloków ma blockchain? pomijam już taki drobiazg jak to że zhackowanie jednego bloku staje się od razu jawne, więc twój chytry plan bierze w łeb

          • 3 1

          • Putin jak bedzie chcial to da rade.

            Ale na razie nie chce, bo podobno Kreml trzyma rezerwy w bitcoinach.

            • 3 1

        • "szemrany sposób, % nie można mieć w haśle" LOL ROTFL
          dlatego że kodowanie wygląda tak:
          "szemrany%20sposób,%20%%20nie%20można%20mieć%20w%20haśle"
          nie ma tu nic szemranego, cały net tak koduje...

          • 0 0

        • Zrób sobie hasło z imieniem twojego kota, nie będzie wtenczas problemów z %

          • 0 0

  • (11)

    Wlasnie trabia o tym nawet w tv. No oczywiscie to jest bardoz duze ryzyko, ale poki "rosnie" to warto zakupic chyba nie?

    • 3 16

    • Kupuj śmiało. (2)

      Właśnie na naiwności takich jak ty to wszystko się opiera... Kupuj, kupuj, bo rośnie!!! A tu nagle rąb! i nie masz nic... Powodzenia!

      • 10 0

      • haha (1)

        kogoś pupa boli, że nie kupił pół roku temu jak był po 1000$ :D, jak za rok będzie po 30tyś $ bdziesz zalowal że nie kupiles chociaż teraz ;)

        • 5 11

        • ja powyższego komentarza nie pisałem, ale mnie też boli :)

          rozważałem zakup jakieś 2 lata temu, jednak osatecznie nie kupiłem, szkoda

          • 8 0

    • (2)

      Kupować to trzeba jak jakieś dobro (kryptowaluta) jest tania. Gdy rośnie i jest droga, jest czas na sprzedawanie.

      • 5 0

      • Taaa...

        Cała sztuka polega na tym żeby zgadnąć kiedy już jest drogo.
        Tak jak na giełdzie.
        Pozdr.

        • 4 0

      • Cóż, starczy śledzić rynek... interesować się tematem. Czyli jak ze wszystkim :)

        • 1 0

    • Bitcoin to coś co nie ma wartości samej w sobie. Jest zapisem cyfrowym na komputerze. (1)

      Ludzie płacąc pieniędzmi za to coś, co w realnym świecie nie istnieje, pompują ten balonik. Ten pusty balonik rośnie, pęcznieje od wpakowanych pieniędzy i może pęknąć, na przykład przy okazji jakiegoś wielkiego konfliktu zbrojnego, lub kryzysu. Gdy balonik pęknie, każdy kto pozostał z bitcoinem nie ma nic, a każdy kto zdążył go sprzedać odzyskał pieniądze.

      Jaka jest wartość bitcoina ? Taka z jaką ludzie chcą go mieć. Jego kurs odzwierciedla społeczną chcicę na tą nie istniejącą walutę. Każdy kto ma tę walutę, pragnie byś ty też jej pragnął, dzięki temu jej kurs rośnie.

      • 3 2

      • tak jak każdej waluty

        Sęk w tym że bitcoin ma coś czego nie mają inne środki płatnicze. Jest niezależny od działania rządów. Bańka owszem, ale ona kiedyś pęknie I kurs się ustabilizuje na pewnym poziomie. Zwykłe waluty też nie maja żadnej wartości. Są uznawane do momentu aż jakieś państwo zbankrutuje. Gdyby bitcoin miał pokrycie w kruszcu byłby fajną walutą, a tak jest w zasdzie podobny do wszystkiego innego.

        • 6 1

    • i tak i nie (2)

      ja któregoś sierpnia 2013 roku natknałem się na artykuł w internecie o BTC...chodził wtedy po 800 zł około....nie miałem za bardzo czasu zapoznać się z tematem i odłożyłem go na półkę.....w grudniu słyszę...1 BTC wart 3 tysiace zł!.....okazja przepadła....potem kurs spadł i była okazja do zakupów...ale tak mija pół roku nic się nie dzieje ciekawego...a ja jeszcze nie kupiłem...mija kolejne pół roku...nadal nic..w miedzy czasie powstało miliardy altcoinów...stwierdziłem że BOOM na to już minął i zginie to śmiercią naturalną.....porzuciłem temat raz po raz do niego wracając ale nie wgłębiajac się w szczegóły....w tym roku kurs skoczył do 5 tysiecy...znowu szum znowu głośno.....o no prosze...jednak ludzie nie zapomnieli o tym....ale teraz? kiedy jest za 5 tysiecy ?...nieee...poczekam aż spadnie...nie spadł....był za 10 tysiecy -.- sobie myśle....dobra..nie ma bata kupuje jak tylko spadnie (traf chciał ze jak spadł do 7 tysiecy przed segwitem nie miałem czasu i nie kupiłem -.-) pewien znany youtuber kupił po kursie 10 tysięcy PLN a ja myslałem ze robi głupotę.....no cóż...od tego czasu kurs prawie nieustannie tylko rósł i rósł i rósł i rósł...aż do dnia dzisiejszego....z jednej strony na 100% czeka nas korekta i kurs spadnie....z drugiej nie wiadomo kiedy i o ile....wiec odpowiedziec czy warto teraz wchodzi czy nie warto możesz sobie tylko sam....jeśli chcesz zamrozić pieniądze na kilka lat mozesz wyjść z tego z zyskiem...jeśli liczysz na szybki zarobek....ja bym poczekał na dołek ale daje konia z rzędem temu co wie gdzie ten dołek się znajduje ;)

      • 4 0

      • Zamiast BTC kup sobie samouczek j.polskiego w piśmie. Będzie większy pożytek.

        • 0 5

      • @janusz biznesu: bardzo życiowa historia, znam takich jak ty wielu
        a moje Litecoiny kupione po 5 zł za sztukę już we wrześniu były sprzedane po ok. 3 stówki za sztukę :) ale nie wykluczam, że to był zły krok i lepiej było je trzymać dalej, bo dzisiaj cena jest ponad 300 i rośnie

        • 2 0

  • Czysta spekulacja. (10)

    Za bitcoinem nic nie ma. Żadnego realnego dobra, żadnego zabezpieczenia. Jeżeli któregoś pięknego dnia, jakiś duży inwestor spanikuje i zacznie wyprzedawać bitcoiny, wszystko poleci w dół w tempie lawiny. A ci wszyscy naiwni ciułacze, omamieni wizja szybkiego zarobku, będą płakać albo co gorsza strzelać sobie w łeb po stracie oszczędności życia. Moim zdaniem wycieczka do Lasu Vegas i wydanie pieniędzy jest lepszym rozwiązaniem. Stracisz tak samo, ale przynajmniej dobrze się zabawisz i zobaczysz kawałek świata. A tak zupełnie serio, trudno uwierzyć, że ludzie w XXI wieku wierzą w takie bzdury...

    • 51 16

    • Problem jest w tym że "prawdziwa" gospodarka też jest równie stabilna jak bitcoin. Wystarczy aby pewnego dnia zwykli obywatele nagle poszli do banków i poprosili o wypłatę w gotówce swoich pieniędzy.
      Świat opiera się na kredycie, na obietnicy że kiedyś ktoś spłaci zadłużenie.

      • 23 3

    • (1)

      A mnie dziwi ze ludzie XXI są tak zacofani technologicznie i wolą trzymać kasę w banku 0% lub w skarpecie. Najpierw trzeba zrozumieć jak działa BTC żeby go krytkować. Jesli kupilbys 10bitków 3 lata temu i wydał na to 5ytś zł to nawet jesli bys to kiedyś stracił to boli cie to? mała strata w razie co a zysk moze być horendalny w przyszlosci, chyba warte ryzyka prawda?

      • 6 5

      • Naiwność ludzka nie zna granic...

        Uczestnicy każdej, absolutnie każdej piramidy finansowej świata też tak powtarzają. Sami utwierdzają się w przekonaniu, że robią dobrze, chociaż nie maja nic, co mogłoby w racjonalny sposób uzasadnić ich chciwość i żądzę bardzo dużego i szybkiego zysku... Sorry, nie kupuję gadki o zacofaniu i tym, że ktoś już zarobił krocie. Oczywiście, że zarobił. Po to cały ten cyrk wymyślono. Z tym, że jak każda bańka w końcu pęknie. Ludziom w 2007 roku też wmawiano, że warto płacić bajońskie sumy za domy i mieszkania i zadłużać się na 120% we frankach... Jaka to wtedy była argumentacja... Że przecież na nieruchomościach nie da się stracić. Dziś, po 10 latach niektórzy zmądrzeli, a niektórzy nadal kupują. Z Bitcoiny będzie podobnie...

        • 3 3

    • tulipomania i tyle

      • 2 1

    • Za dolarem czy złotówką również nic nie ma. Poza zaufaniem że ten kawałek papieru z nadrukiem jest coś wart.

      • 10 2

    • bitcoin to bańka ale tylko do pewnego stopnia (2)

      ostatnimi czasy mocno skoczył popyt na niego. Tak samo jak czasem na akcje. Bitcoin ma potencjał wzrostowy jako środek płatniczy o większym popycie niż podaży. Bańka kiedyś pęknie I wtedy wartość bitcoina się ustabilizuje, ewentualnie będzie podlegał cyklom ale nigdy nie spadnie do 0. Jego wartość wynika również z tego że jest uznawany przez wiele podmiotów a polityka gospodarcza nie moze wpływać na jego wartość. Państwo natomiast daje gwarancję na walutę narodową tylko do pewnego stopnia. Przede wszystkim kreuje pieniądz więc w sposób ukryty zaniża jego wartość, a poza tym ta gwarancja jest ważna tylko do momentu bankructwa państwa.

      • 5 1

      • (1)

        na razie to można podziękować Korei Płn, bo Koreańczycy z południa są tak zestrachani nuklearnymi pogróżkami Kima, że mało ufają swojej walucie...

        • 1 0

        • Argentyna, Wenezuela, takich przykładów można by jeszcze poszukać

          Nawet korona Norweska się porządnie wahnęła bo aż 25% w ciągu roku, 3 lata temu kiedy spadły ceny ropy. Na szczęście Norwegowie inwestowali jeszcze w inne branże. Bitcoin oczywiście też może ale jego zaletą jest niezależność od tego jak politykom stoi czapka. Wadą natomiast jest to że nie posiada pokrycia w niczym realnym. Trzeba sobie uświadomić czym tak na prawdę jest pieniądz. To tylko pośrednik ułatwiający wymianę, a stał się takim pośrednikiem bo na początku był ze złota lub srebra, kruszców poszukiwanych choćby po to by się przyozdobić. Potem dla ułatwienia wprowadzono papierowy który miał w złocie pokrycie więc je realnie odzwierciedlał. Był materialny i wymienialny na złoto. Dziś pieniądz finducjarny ma jedynie kilku procentowe pokrycie więc gdybyśmy wszyscy chcieli go zrealizować to by się nie udało. On w rzeczywistości jest tyle wart co obietnica. Tak samo, niestety bitcoin. Opiera się jedynie na umowie. W przypadku jakiejś dużej zapaści gospodarczej, wojny światowej czy innego armageddonu waluta ta również straci na wartości bo nie odzwierciedla tego czego szukamy, jedzenia, energii, złota!

          • 6 0

    • Za żadną walutą w tych czasach nic nie stoi (1)

      Gdyby ktoś nagle chciał sprzedać powiedzmy 100mld pln, złotówka poszłaby na twarz razem z całą gospodarką.
      W kryptowalutach rynek jest mniejszy to i mniej pieniędzy potrzeba, żeby namotać, ale zasada jest identyczna

      • 2 0

      • sprzedać 100 mld pln na raz?? żadna giełda by tego nie wytrzymała...

        • 0 0

  • (2)

    Wielki plus za C64 i Amigę na półce.

    • 32 1

    • czymś trzeba kopać :D

      • 11 0

    • Plus to by był za C64 i Amigę podłączone i gotowe do pracy.

      A tak to może być zwykła hipsteriada.

      • 1 1

  • Największa piramida świata ,ot co. (11)

    • 30 12

    • Każda gospodarka świata jest również piramidą - trzymając się twojego toku rozumowania.

      • 3 5

    • (9)

      kolejny troll i płaczek że nie wszedł w odpowiednim momencie

      • 2 6

      • Autorzy nie powinni odpisywać

        • 4 0

      • a niby czemu? (2)

        Myślisz że nawet Marcin Plichta z Amber Gold nie wiedział że to piramida mimo iż to był "jego" biznes?

        • 1 0

        • Wierzysz, ze to był jego biznes? (1)

          Panom z drugiej strony Motławy o to chyba chodziło :D

          • 0 0

          • dlatego napisałem w cudzysłowie

            nie chodzi o to czyj tylko o to że fakt krytyki z czyjejś strony nie oznacza że ten ktoś nie inwestuje

            • 0 0

      • (4)

        Czemu niby troll? Używasz zwrotów, których nie rozumiesz i rzucasz je na kogoś, licząc, że coś się przyklei. Wyglądasz jakbyś miał kompleksy, a podobno taki silny i szczęśliwy, bo ma bitcoiny.

        • 1 0

        • Sądząc z zaangażowania emocjonalnego miłośników kopania (2)

          i łatwości, z jaką miotają obelgi w rakcji na krytykę, albo pod tym artykułem piszą wynajęci ludzie, albo środowisko to nabiera cech sekty.

          • 1 2

          • (1)

            jakie obelgi? próbujemy rozmawiać na poziomie, ale jak ktoś nie ma podstawowej wiedzy to jest ciężko coś wytłumaczyć

            • 2 0

            • Faktem jest że brak podstawowej wiedzy jest immanentną

              cechą srodowska kopaczy. A jeśli grupa ludzi robi coś czego nie rozumie ryzykując cały - nie zawsze swój majątek, do upadłego broni wielkości sprawy to jest to nic innego tylko sekta.

              No ale nie po to płaciliście portalowi za artykuł, żeby mówić jak jest, tylko łapać kolejnych frajerów.

              • 1 1

        • nie na krytyke ale na ignorancje

          • 1 0

  • (2)

    Kasyno zawsze wygrywa :)

    • 25 2

    • Witać, że nie wiesz jak działa Bitcoin... To waluta zdecentralizowana. Nikt jej nie kontroluje i jej upadek nie będzie nikomu na rękę. Nie da się ukraść pieniędzy użytkowników i uciec. To technicznie niemożliwe.

      • 4 0

    • Choć można wyłudzić tak samo jak gotówkę lub przelew... większość projektów ICO to zwykłe wyłudzenia, ich autorom nawet się nie chciało podjąć ryzyka związanego ze stworzeniem nowej krypty...

      • 1 0

  • Trzeba jakoś broń sprzedawać (6)

    Bitcoin świetnie się wpasowuje w nielegalne transakcje , Jako sama waluta to przypominam był już taki jeden w Gdańsku co oferował 13 % tak wiec jak najdalej od tego typu waluty. Liczy się tylko waluta jaka jest w kraju i to najlepiej w gotówce

    • 22 6

    • (3)

      Właśnie słabo się wpisuje... gotówka jest znacznie lepsza, bo nie zostawia żadnych śladów...

      • 5 0

      • Bitcoin też (2)

        jeszcze lepiej niż normalna gotówka

        • 0 4

        • każda transakcja jest w blockchainie więc jest po niej ślad

          • 5 0

        • a drugi ślad zostaje (imię, nazwisko, adres, nr konta) gdy wymieniasz bitki na złotówki albo dolary i je sobie wypłacasz...

          • 4 0

    • liczy się tylko to co jest realne

      waluty narodowe mają tylko kilka procent pokrycia w kruszcach więc praktycznie są jedynie obietnicą która nie zostanie spełniona jeśli wystąpią jakieś powody by ludzie zaczęli masowo wypłacać pieniądze z banków.

      • 2 1

    • właśnie żadnej królewskości państwa, żadnej odpowiedzialności za finanse, lewe przekręty, ja tobie pożyczę, dam ale umowy nie spiszemy nie mówiąc o bankowej odpowiedzialności

      • 0 0

  • to trzymajcie dalej pieniądze na lokacie 1,5% :D

    Nie wiem jak można mieć zaufanie do systemu bankowego. To jest dopiero bańka oparta na kredytach. Do tego NBP drukuje pieniądze na potęgę. Każdy kto ma jakieś pojecie w tej dziedzinie wie, że czeka nas kryzys na skale światową. Duże większy niż poprzednie. Złotówka przez ostatnie 100 lat upadła już 3 razy!

    • 25 18

  • Dlaczego media tu i na calym zdominowane przez koszernych trabia o tym dopier teraz (5)

    a nie rok temu. Tak samo robia gdy dolar lub euro jest na szczycie,

    • 22 3

    • (4)

      Bo wiedza o tym jak dobrze inwestować dostępna jest dla niewielu, a nie dla mas. Ale w sumie i dobrze, że barany kupują gdy BTC jest drogi, to jest komu sprzedać za dobrą cenę :)

      • 6 1

      • (1)

        nie ma czegoś takiego jak drogi Bitcoin ;)
        kiedyś mówiono że BTC za 10$ był drogi, potem że 100$ że to fura kasy, jak doszedł do 1000$ wszyscy krzyczeli że to piramida, teraz jak eksplodował na 10.000$ to znowu mówią że drogi.....czyżby to nie analogia z roku 2010? ;) drogi to będzie dopiero za 10-20lat ;)

        • 4 1

        • mówisz że nie ma takiego czegoś jak drogi Bitcoin

          a potem że drogi będzie za 10-20 lat. To będzie czy nie?

          • 1 0

      • (1)

        Relatywnie drogi, bo wzrósł i cały czas rośnie... najlepiej na tym wychodzą ci, którzy kopali po 100 BTC dziennie w 2009-2010 roku i teraz po trochu sprzedają i kupują za to nieruchomości... Jedna dobra decyzja wiele lat temu i jesteś ustawiony na 2 pokolenia naprzód.

        • 1 0

        • Tak samo jak ci, którzy kopali Digibytes gdy cena była na poziomie 20-50 satoszek, a cieszyli się gdy była "górka" do 100 satoszek... A w tym roku Digibytes było chwilowo nawet po 4500 satoszek... Łatwo policzyć ile byłoby warte moich ok. 200 tys DGB gdybym ich nie sprzedawała wtedy, tylko trzymała... Też bym już nieruchomości za bitki kupowała. Ale kto mógł wiedzieć???? Może nawet Kaszubskie Detki jeszcze zmartwychwstaną i osiągną obiecaną cenę 1 zł?? Mam ich też ponad 100 tys jeszcze...

          • 0 0

  • Obecnie wszystkie 21 mln bitcoinów (11)

    w obiegu są łącznie warte ok 200 mld usd . Łączna ilość światowych zasobów pieniędzy w obiegu jest warta ok 80 bilionów USD . Jeśli wszystkie pieniądze zamienimy na krypto waluty wtedy jeden bitcoin teoretycznie mógłby dojść do ceny ok 4 mln usd za sztukę . Warunkiem jest zamiana całej gotówki na kryptowalutę . Ja tam jestem za bitoinami i mam dosyć niszczenia wartości pięniądza który już zarobiłem . Państwo ciągle drukuje pieniądze bez pokrycia w złocie (a nawet wykonanej pracy) . To jest okradanie ludzi z wartości wykonanej przez nich pracy.

    • 13 21

    • a w czym ma pokrycie bitkion??? (2)

      w twojej chciwości jedynie

      • 12 2

      • Tak fizycznie to jakąś wartość ma sprzęt, który to kopie oraz prąd potrzebny do obsługi tego systemu.

        Ten sprzęt zużywa dziennie tyle prądu co niektóre państwa.

        • 7 1

      • tyle co niektóre państwa? państwo Kowalscy z państwem Malinowskimi z III piętra zużywają tyle w tydzień

        • 1 6

    • (3)

      Czy krypta czy pieniądz fiducjarny - jedno i drugie opiera się na zaufaniu, a nie na pokryciu. Odkąd nie ma pokrycia w złocie, nawet dolar nie jest pewniejszy od BTC.

      • 9 3

      • Masz rację (1)

        ale Bitcoin jest limitowany do 21 mln . W przypadku zwykłej kasy "the sky is the limit" .
        Pieniądze "drukuje" nie tylko Państwo , ale i banki w momencie gdy Kowalski przychodzi do takiej instytucji zaciągnąć kredyt (wykreowane pieniądze jeszcze nie zostały zarobione - jest tylko obietnica ich spłaty) . Bitcoin nie jest w smak rządom bo stracą mozliwość kreowania pieniądza i okradania tym samym obywatela z jego oszczędności .
        Papierowy pieniądz jest słabym nośnikiem wartości w chwili obecnej. Lepsze są nieruchomości i kryptowaluty (chociaż tu bym zbytnio nie ryzykował) .

        • 3 0

        • kruszce też są spoko

          a najlepszym póki się jest młodym jest inwestycja we własne umiejętności (oczywiście te poszukiwane na rynku)

          • 5 0

      • Za dolarem stoją banki, które choć mogą wpłynąć na jego wartość, raczej nie zamierzają zrobić z niego bańki spekulacyjnej, bo następnego dnia też chcą funkcjonować. Wierzcie sobie w bitcoina, ale nie opierajcie tego na myśleniu życzeniowym, bo potem coraz więcej bzdur wszędzie jest.

        • 1 1

    • nie ma jeszcze 21 mln bitcoinów. (3)

      Na ten moment jest:
      16,719,100
      i są warte 189 mld usd

      • 8 0

      • widzę , że kolega jest na bieżąco z tematem (2)

        Dzięki za info . Nie wiedziałem ile bitocinów jest już w obiegu :-)

        • 4 0

        • A śledzę sobie (1)

          cryptocompare strona polecam. Dużo informacji jest.
          A na bieżąco jestem tylko dlatego by gryźć się w język, ze nie zainwestowałem w to kiedyś ;) Teraz już wywalone mam

          • 3 0

          • teraz się napompowało

            trzeba poczekać aż bańka strzeli I kurs będzie realny. Póki co powody takiej zwyżki są bardziej techniczne niż fundamentalne. Wtedy będzie warto kupić

            • 3 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ludzie biznesu

Piotr Podleśny

Sprawował funkcję Prezesa ATENY w latach 2007-2014. Doskonale zna branżę ubezpieczeniową -...