stat

Moda na bitcoina dotarła do Trójmiasta

Wirtualna waluta nie występuje w postaci monet. To tylko zaszyfrowany ciąg cyfr.
Wirtualna waluta nie występuje w postaci monet. To tylko zaszyfrowany ciąg cyfr. fot. slavemotion/istockphoto

Po stomatologu z Kielc, który w ub. tygodniu zaoferował rabat pacjentom, którzy za wizytę zapłacą w bitcoinach, można było spodziewać się kolejnych deklaracji, bowiem o wirtualnej walucie zrobiło się ostatnio głośno. I stało się. Po pubie w Warszawie i kawiarni w Bydgoszczy przyszedł czas na Trójmiasto. Od wczoraj bitcoinami można płacić za usługę hostingu w trójmiejskiej firmie SuperHost.pl.


Czy słyszał(a)eś o wirtualnej walucie Bitcoin?

tak, czytał(a)em o tym

61%

nie, pierwszy raz słyszę

32%

tak, mam nawet w „swoim portfelu”

7%

- Dotychczas umożliwialiśmy płatności przelewem on-line oraz poprzez PayPal. Możliwość płatności za usługi hostingowe za pomocą bitcoinów gwarantuje użytkownikowi dodatkowe formy płatności za nasze usługi - wyjaśnia motywację firmy Filip Tomasik, specjalista ds. marketingu w SuperHost.pl - Wirtualna waluta to umożliwienie klientowi korzystania z wszystkich dostępnych opcji płatności.

W Polsce rozliczenia w  bitcoin to dopiero początek, ale zagranicą coraz częściej dokonuje się transakcji z udziałem wirtualnej waluty. Przoduje gastronomia i usługi, ale nie tylko. Bitcoinami można zapłacić za studia na cypryjskiej uczelni, kupiono też za nie Porsche.

Jednak dla niewtajemniczonych kilka słów wyjaśnień czym jest bitcoin (BTC). Jest to wirtualna waluta, stworzona w roku 2008 przez Satoshi Nakamoto (to prawdopodobnie pseudonim). Bitmonety mogą zostać zapisane na komputerze w formie tzw. pliku portfela lub przetrzymywane w zewnętrznym serwisie, który się tym zajmuje. Nie mają oficjalnego emitenta, nie występują też w formie realnych banknotów i monet. Są zaszyfrowanymi ciągami cyfr.

- Innowacja bitcoin polega głównie na tym, że ta wirtualna moneta istnieje jedynie w sieci www i nie jest w żaden sposób zależna od banków centralnych - mówi Filip Tomasik.

Bitcoin to waluta peer-to-peer, nie posiadająca jednego centralnego punktu emisji ani monitorowania transakcji. Udostępniana jest na zasadach open source, a jej celem jest próba implementacji idei tzw. kryptowaluty. Zasada działania "wirtualnej waluty" jest stosunkowo prosta. Każda "moneta" posiada klucz publiczny ich właściciela. Kiedy użytkownik A przekazuje swoje monety do użytkownika B, nadaje im jego klucz publiczny, całość podpisując swoim kluczem prywatnym. Od tego momentu określona liczba monet należy do użytkownika B, który może nimi dowolnie dysponować. Aby nie doszło do pomyłki, przed każdą operacją ważność monet jest sprawdzana.

- Bitcoiny zapewniają obu stronom transakcji prostotę oraz szybkość realizacji płatności. Wirtualne monety wysyłane są przez internet, bez konieczności posiadania zaufanych pośredników. Transakcje są nieodwracalne oraz niezwykle szybkie. Otrzymana kwota jest dostępna na koncie odbiorcy już w ciągu minuty - dodaje Filip Tomasik. - Dodatkowo tę opcję płatności charakteryzują niskie koszty transakcyjne, szczególnie w porównaniu do innych sieci płatniczych. Obie strony transakcji są również zabezpieczone przez niestabilnością waluty oraz inflacją.

A co na to analitycy?
- Bez wątpienia bitcoin jest rozwiązaniem bezprecedensowym, a fakt, że zaczynają o nim dyskutować także politycy (m.in. w Niemczech i USA) świadczy o tym, że miejscami mógłby stanowić alternatywę dla obecnego systemu finansowego. I właśnie z tego powodu można oczekiwać, że przynajmniej niektóre kraje zechcą zdelegalizować cyfrowy pieniądz - twierdzi Michał Sadrak z OpenFinance. - Kurs wirtualnej waluty znalazł się na poziomie ceny uncji złotego kruszcu. A to, że lada moment równie dobrze wycena może spaść o 70 proc. zdaje się nie zrażać kolejnych nabywców. Bitcoinowa gorączka rośnie i nikt nie wie, gdzie jest jej kres.

Kurs bitcoina po przekroczeniu 1 tys. dolarów amerykańskich wciąż podąża w górę. Od początku roku wzrósł on już o - bagatela - 8 tys. proc. Całkowita podaż bitmonet została z góry ustalona na 21 mln (dotychczas powstało ich ok 12 mln), co znaczy, że niemożliwy jest tzw. dodruk pieniędzy na wzór polityki prowadzonej przez wiele banków centralnych. W przypadku sieci bitcoin nie występuje bowiem bank centralny, odpowiedzialny za emisję pieniądza, ani serwer główny, którego awaria mogłaby bezpośrednio wpłynąć na ilość BTC w obrocie oraz ich wartość.

- Utopia? Raczej raj dla spekulantów. Bardziej niż sam środek płatniczy stojący w opozycji do aktualnego systemu finansowego, nowych właścicieli bitcoina przyciąga wzrost jego wartości, który rozpala nadzieje na duże zyski, podobne do tych historycznych. Od początku roku giełdowy kurs BTC wzrósł z 13,5 USD do ponad 1100 USD - wyjaśnia Michał Sadrak. - W ubiegły piątek rano czasu polskiego za wirtualną walutę na giełdzie Mt.Gox płacono maksymalnie 1242 USD. W uproszczeniu można powiedzieć, że za jednego bitcoina można było kupić uncję złotego kruszcu (dzień wcześniej złotem handlowano po 1236-1245 USD), który dla wielu inwestorów ma być remedium na politykę monetarną prowadzoną przez najważniejsze banki centralne. Określenie "można było" jest w tym przypadku całkowicie na miejscu, bo już chwilę później kurs znalazł się poniżej 1200 USD, a przez moment spadał nawet do 1080 USD (13 proc. od maksimum). Ruchy rzędu +/-10-20, a nawet więcej procent w przypadku handlu cyfrową walutą są na porządku dziennym. Rekordowy w tym roku spadek to ponad 70 proc. w pięć dni w pierwszej połowie kwietnia.

Jak twierdzi ekspert OpenFinance, ogromne wahania kursu BTC to nie jedyne zagrożenie związane z trzymaniem wirtualnych monet na platformach giełdowego obrotu. Jako że istnieje wiele tego rodzaju miejsc w sieci (także w Polsce), to stają się one częstym przedmiotem hakerskich ataków, w wyniku których użytkownicy mogą tracić swoje bitmonety. Jednak w opinii sympatyków bitcoina, jego wielką zaletą jest anonimowość. Środki przelewane są pomiędzy użytkownikami sieci, którzy - w przeciwieństwie do banków, gdzie obok numeru rachunku należy podać dane personalne - identyfikują się wyłącznie ciągiem liter i cyfr. Stwarza to możliwość natychmiastowego przekazywania środków na całym świecie bez konieczności ujawniania choćby imienia i nazwiska.

Czy więc ta wirtualna waluta się przyjmie? - Do czasu kiedy bitcoin będzie traktowany wyłącznie jak przedmiot spekulacji nie należy spodziewać się jego powszechnego użycia. A przedsiębiorcy, którzy zaczynają akceptować płatności bitmonetami robią to bardziej w celach reklamowych niż z konieczności dostosowania do wymagań garstki klientów i ich alternatywnej waluty - ocenia Michał Sadrak z OpenFinance.

I pewnie z tego założenia wyszła też trójmiejska firma SuperHost.pl, która nie po raz pierwszy szybko reaguje na nowinki. Firma jako pierwsza w Polsce uruchomiła usługę serwerów dedykowanych dla klienta masowego, funkcjonującą w pierwszych latach pod rozpoznawalnym adresem serwerydedykowane.pl. SuperHost.pl zaprojektował również i rozwinął własną platformę hostingową WiseCloud z panelem WisePanel, będącą nowatorską alternatywą dla popularnego w świecie hostingu narzędzia cPanel. W 2007 roku firma stworzyła również pierwszy w kraju pakiet hostingowy "Bez Limitów", a także uruchomiła serwery wirtualne we współpracy ze światowym potentatem wirtualizacji, firmą Parallels. Teraz jako pierwsza w tej branży rozlicza w bitcointach.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (76)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane