Niespodzianki to ich pasja. Postanowili zmienić ją w biznes

- Bycie surprisemakerem to nie tyle zawód, a styl życia - twierdzą Adam Spittal i Artur Niwczyk z firmy Surprise Makers.
- Bycie surprisemakerem to nie tyle zawód, a styl życia - twierdzą Adam Spittal i Artur Niwczyk z firmy Surprise Makers. fot. Ł. Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Trójmiejscy zaskakiwacze (ang. surprisemaker) działają na rynku od kilku miesięcy. Starają się wypromować modę na robienie niespodzianek i to nie tylko z okazji ważnego wydarzenia. W planach mają też marketing niespodziankowy czy wręczanie kwiatów za pomocą dronów.



Czy lubisz niespodzianki?

oczywiście, każdy lubi być miło zaskakiwany 58%
nie zawsze i nie w każdej sytuacji 27%
nie lubię być zaskakiwany/a. Wolę mieć kontrolę nad tym, co się dzieje 15%
zakończona Łącznie głosów: 464
Firma Surprise Makers to pomysł Artura NiwczykaAdama Spittala. Wziął się z zamiłowania do robienia niespodzianek i sprawiania radości innym. Działają na rynku od kilku miesięcy w ramach Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości.

- Jesteśmy młodymi ludźmi, którzy stwierdzili, że już czas żyć na własny rachunek i otworzyć własny biznes. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że trzeba robić coś, co sprawi nam radość i satysfakcję. Zawsze robiliśmy niespodzianki, czy to rodzinie, czy to potencjalnym partnerkom - mówi Artur Niwczyk.
- Wzięło się to z naszej pasji do niespodzianek i hobbystycznego działania w tym kierunku. Zdecydowaliśmy, że nasze działania powinniśmy skierować też do innych. Wiele osób nie ma czasu, doświadczenia czy też pomysłu, ale ma dobre chęci. My swoimi pomysłami staramy się te problemy rozwiązywać - dodaje Adam Spittal.
Jak powstają pomysły na niespodzianki?

- Pomysły na niespodzianki powstają na bieżąco. Czerpiemy je z naszych doświadczeń. Przez całe życie robiliśmy niespodzianki i wzbudzały one poruszenie naszych znajomych i rodziny. Obsługujemy wieczory panieńskie, kawalerskie, urodziny czy też pomagamy w nietypowych oświadczynach. Nieodzowne jest indywidualne podejście do każdej sprawy. Dlatego też przed przystąpieniem do zlecenia prosimy o wypełnienie bardzo szczegółowego formularza, w którym pytamy o podstawowe informacje, ale także o szczegóły, jak ulubiony kolor, muzykę, itp. - tłumaczy Niwczyk.
- Zgłosił się do nas klient, który chciał się w nietypowy sposób oświadczyć swojej dziewczynie. Wpadliśmy na pomysł, aby podczas jej powrotu z pracy zaaranżować awarię windy, ponieważ pani ta pracowała w jednym z dużych biurowców. Winda zatrzymana została między piętrami i nadany został komunikat o awarii. Oczywiście wszystko w konsultacji z ochroną obiektu. Pani została poinformowana przez ochronę, że awaria jest na tyle poważna, że do pomocy została wezwana Straż Pożarna, która ją uwolni z zaklinowanej windy. W międzyczasie jej przyszły narzeczony został przebrany w strój strażaka, w masce. Przedostał się do windy, z której wyniósł dziewczynę. Po udanej akcji zdjął maskę i dopiero wtedy się oświadczył - opowiada Spittal.
Firma ma też w zanadrzu kilka niezrealizowanych pomysłów. Jeden z nich to wykorzystanie latających dronów.

- We współpracy z miastem Gdynia mieliśmy wręczać wybranym kobietom kwiaty dostarczane na ulicy waśnie przez drony. Akcja miała mieć miejsce 8 marca, jednak w tym roku wszystko pokrzyżowały nam niekorzystne warunki pogodowe. Planujemy jednak wrócić do tego pomysłu w najbliższej przyszłości. Innym produktem, który chcemy w najbliższym czasie promować jest "Mapa twojej randki". Ma to być pewien rodzaj gry miejskiej dla randkowiczów, z którą wystartujemy być może już w te wakacje - mówi Niwczyk.
Jak twierdzi Adam Spittal, ludzie coraz bardziej otwierają się na tego typu usługi, a moda na takie rzeczy przychodzi do nas z Zachodu.

- Ludzie korzystają z naszych usług też dlatego, że my jako wykonawcy całej niespodzianki jesteśmy anonimowi, a cały splendor przypada zawsze osobie zlecającej. Dla nas największą nagrodą i reklamą jest zadowolenie osoby "niespodziankowanej". Najważniejsza jest zawsze osoba, która otrzyma niespodziankę. Jeśli ona będzie zadowolona, to zadowoleni będą też wszyscy inni. Bycie surprisemakerem to nie tyle zawód, a styl życia. Choć jesteśmy jeszcze młodzi, to staramy się tworzyć nowe trendy, które, mam nadzieję, przyjmą się na naszym rynku - dodaje Spittal.
- Nie trzeba zawsze organizować wielkiej imprezy masowej. Najważniejszy jest element zaskoczenia. Często wystarczy zwykłe rzeczy połączyć z elementem zaskoczenia. Nawet jeśli kupiliśmy standardowy prezent - koszulkę, kubek czy ręcznik z wyszytymi inicjałami, to my zawsze starym się wprowadzić naszego "niespodziankobiorcę" w pułapkę - dodaje Artur Niwczyk. - Obecnie głównie z usług Surprise Makers korzystają osoby prywatne. Jednak prowadzimy też rozmowy z firmami. Chcemy robić niespodzianki nie tylko dla pracowników danej firmy, ale także jej klientów. Chcemy też wypromować marketing niespodziankowy, czyli promowania w ten sposób danych usług i produktów. Poprzez zaskoczenie chcemy wpływać na to, aby dana marka była zapamiętana.

Opinie (86) 4 zablokowane

  • brawo w codziennej szarzyznie zycia przyda sie taka odmiana. (2)

    • 110 17

    • Dobry pomysł z tymi dronami.

      Ciekawe, czy wreszcie doczekamy się jakiejś reakcji na tak oczywiste i jawne kpienie sobie z przepisów? I jeszcze miasto ma brać w tym udział?

      Z drugiej strony może i dobrze, wreszcie dojdzie do jakiegoś spektakularnego wypadku i będzie całkowity zakaz wszędzie poza łąkami za miastem (może) i będzie spokój. Brawo wy.

      • 8 4

    • ..to moze zrob cos ze swoim szarym zyciem sam a nie czekaj na "surprisemakera"..? Wez kup kwiaty i daj komus - nie potrzebujesz ludzi ktorzy wymysla ze zrobia to dla ciebie dronem.. upiecz ciastka do biura dla kolezanek, zwolaj przyjaciol na impreze niespodzianke dla znajomego/mej, zadzwon do mamy bez okazji i zapytaj co u niej slychac..napisz list do dawno niewidzianego znajomka..itd itp

      • 12 2

  • Ciekawe czy mają zgodę na prowadzeni firmy z dronem (7)

    Jak w temacie

    • 18 40

    • (3)

      Zgody na prowadzenie takiej działalności nie trzeba. Natomiast każdy lot, inny niż sportowy, jest traktowany jako komercyjny i na to potrzeba papierów (świadectwa kwalifikacji).

      Aczkolwiek wątpię, żeby ktoś był tam bliżej zapoznany z tematem, bo gdyby odbył szkolenie, to wiedziałby, że rozporządzenie, które reguluje loty takimi zabawkami ZABRANIA LATAĆ NAD LUDŹMI. Zabrania tego też wiedza i zdrowy rozsądek. Każdy rozgarnięty i świadomy pilot, który latał trochę dłużej zna zagrożenia i doskonale wie, że przy tym sprzęcie potrzebna jest duża doza ograniczonego zaufania.

      Tak jak piszę, do pierwszego uciętego palca, wyrwanych włosów czy pociętej twarzy.

      • 19 1

      • Licencja UAVO + ubezpieczenie obowiązkowe :)

        • 6 3

      • Ratata (1)

        "tak jak piszę, do pierwszego uciętego palca, wyrwanych włosów czy pociętej twarzy." papiery na drona są od jego udźwigu. Wątpię żeby dron do 2,5 kg uciął ci palucha (a kwiaty lub pierścionek nie będzie więcej ważył). Jeszcze jedno "zabrania latać nad ludźmi" gdzie niby?

        • 2 6

        • Musisz sam wpisać sobie w YT Drone Blender, zwróć uwagę, co robi z kiełbasą... Utnie, nie, ale skórę potnie jak żyletką.

          Operator: 1) zapewnia, aby każdy model latający lub bezzałogowy statek powietrzny będący w jego dyspozycji był używany w sposób niestwarzający zagrożenia dla osób, mienia lub innych użytkowników przestrzeni powietrznej;

          3) wykonuje lot w sposób zapewniający bezpieczną odległość od osób i mienia, w przypadku awarii lub utraty kontroli nad modelem latającym lub bezzałogowym statkiem powietrznym;

          Jesteś w stanie zapewnić takie warunki? Aż tak ufasz chińskim inżynierom, żeby ryzykować czyjeś zdrowie?

          • 7 0

    • (2)

      Pewnie wynajęli firmę z uprawnieniami do lotów komercyjnych ,to teraz na topie notabene tez fajny pomysł na zarobienie paru złotych .

      • 1 0

      • Wątpię

        Wątpię by Ci panowie pozwolili jednej złotówce uciec na bok....

        • 1 2

      • żadna poważna firma by takiego zlecenia nie wzięła. Za duże ryzyko.

        • 2 0

  • Powodzenia

    • 29 8

  • śmieszą mnie trochę te wszystkie inkubatory (10)

    W zasadzie wspólną ich cechą jest obniżanie kosztów działalności gospodarczej na różne sposoby (omijanie podatków, składek, konsumowanie dotacji i pieniędzy publicznych itp.)
    Skoro to jest główny czynnik wpływający na powodzenie biznesu (oprócz samego pomysłu na biznes) to najprościej byłoby wszystkim przedsiębiorcom i pracownikiem również obniżyć te haracze.

    • 87 10

    • (6)

      Powinni się skupiać i inwestować w produkcję jakiś naprawdę innowacyjnych dóbr, a nie usługach. I to jeszcze tak niszowych.

      Jaki to ma wpływ na konkurencyjność naszej gospodarki? Panowie powinni być obśmiani, a nie dotowani przez jakieś inkubatory. Śmiech, a nie poważny biznes.

      • 20 14

      • Ciągle słyszę, że powinni (5)

        To wymyśl coś, a nie gadasz, że ktoś powinien.
        Nie ma pomysłów produkcyjnych to nikt ich nie wspiera.
        Pomysły produkcyjne są bardzo drogie, a do tego częściej takiej osobie da kasę ktoś prywatny niż Państwo.

        • 9 8

        • (4)

          Znaczy, że nasza przedsiębiorcza młodzież nie ma innych pomysłów?

          • 3 3

          • a starsi nie mają ? (3)

            każdy chce pracować po to, by zarabiać,
            a nie śnić:"co by tu wymyślić w dziale produkcji, by w kraju było lepiej?"

            • 2 0

            • (2)

              To niech sobie "każdy" pracuje i zarabia we własnym zakresie. Skoro te inkubatory są w jakiś sposób współtworzone przez samorządy, to powinny mieć jakiś profil i brać się tylko za sensowne, prawdziwe biznesy, a nie takie fiu bździu fanaberie dla znudzonych bogaczy...

              • 3 2

              • polityków fanabierie i prezydentów miast też są finansowane przez samorządy (1)

                można by wyliczać
                a z tego co ja wiem o "ulokowaniu się" w inkubatorze,
                to za to wcale nie mało się płaci plus opłaty "za wynajem" lokum.

                tzw.samorząd nieźle zarabia na tym

                • 0 0

              • Jeśli jest zapotrzebowanie to jest i klient. dlaczego by tego nie wykorzystać? popieram wszystko, każde działanie, bo zawsze jest to dawanie komuś wędki - a nie ryby. nie popieram tylko dotowania ludzi którzy nie rozwijają się dzieki dawanej kasie - mam na myśli zasiłki i temu podobne. dajesz rybę, a nie wędkę. przejedzone pieniądze.

                • 1 0

    • (1)

      Inkubatory to porazka, to jest dla jakis przyglupow to wszystko.

      • 2 3

      • Jeżeli istnieje takie narzędzie dlaczego by go nie użyć ???

        • 3 0

    • obniżanie kosztów działalności gospodarczej - to ważne i potrzebne

      gdy za sam ZUS płaci się 1200 zł, plus inne koszty, plus VAT, podatek PIT,
      podatek od wynagrodzeń, itp.

      • 8 0

  • Jakie to romantyczne

    Robot wręczył mi kwiatki
    Chyba się z nim pśpię ;)

    • 45 14

  • No, no

    Fajnie by było tranzystora szefowi podsunąć. Ot taka niespodzianka, nie przekraczająca granicy dobrego smaku.

    • 9 1

  • Super pomysł na firmę (7)

    Jednak zastanawia mnie kto jest ich klientem - mało kreatywna osoba?

    Jestem w stanie sam zrobić niespodziankę i to mega :)

    • 39 11

    • Ja sie zastanawiam nad podobnymi sprawami (3)

      Np po co komu trener fitness, ktory asystuje przy robieniu brzuszkow, bieganiu na biezni, a takie cos widze za kazdym razem, gdy jestem na silowni. Przy tak latwym dostepie do wiedzy, youtubie, aplikacjach... serio warto placic 100 zl/h ? Tym bardziej, ze w kwestii poprawności wykonywania ćwiczen mozna poradzic sie obslugi w cenie wejscia.

      • 12 10

      • jeżeli kogoś swobodnie stać na trenera fitness, to mi to nie przeszkadza (2)

        fajnie: ktoś zarobi na utrzymanie, inny schudnie i jest zadowolony

        moja sąsiadka korzysta z usług sprzątania, zarabia na to, jest wypoczęta , zadowolona, ma dużo czasu dla dzieci---czy to coś złego ?
        wszak umie sama sprzątać i sprzątała, gdy ją nie było stać.

        • 11 1

        • Czesciowo (1)

          masz racje, ze ktos zarobi i to jest dobre. Ale wynajecie kogos do sprzatania to zupelnie cos innego, bo ta osoba robi za nas robote, ktorej nie lubimy lub na ktora nie mamy czasu. A trener fitness nie robi tego za nas, z tego co widze to czesto stoi lub siedzi obok i liczy powtorzenia, bo przeciez za kolejnym razem kazdy juz wie jak ma wykonywac cwiczenia.

          • 0 0

          • ok, czyli ta oosoba widocznie potrzebuje ćwiczeń przy trenerze, bo sama by się nie zmobilizowała

            no i pewnie stać ją na to,
            nie jest to działalność jakaś szkodliwa społecznie, to niech sobie działają.

            • 0 0

    • Klientami firm usługowych są: (2)

      a) ludzie, którzy sami nie umieją tego zrobić,
      albo
      b) mają jakieś pojęcie o sprawie ale wolą "oddać się" w ręce profesjonalistów
      albo
      c) zwyczajnie nie mają czasu zrobić/zaplanować czegoś samemu.

      Proste, to działa na takiej samej zasadzie jak warsztat samochodowy, krawiec, pralnia, kurier i setki innych...

      • 15 4

      • czy oby napewno (1)

        a. czyli mało kreatywni,
        b. profesjonaliści - hmm czyli dalej jestem mało kreatywny ale też leniwi
        c. samochodu nie potrafię naprawić no chyba że wymienić koło, maszyny do szycia nie mam i nie umiem obsłużyć, ręcznie w miarę sceruje ale nic większego, pralnia tylko w przypadku jak nie mam swojej, kurier - nie wyobrażam sobie dostarczać do innego kraju przesyłki osobiście ....

        dalej twierdze że to przejazw braku kreatywności i teraz dodatkowo lenistwa

        • 5 6

        • myślę, że głównie to kwestia BRAKU CZASU w organizacji wszystkiego. i posiadania odpowiednich kontaktów - załatwiłbyś ot tak akcję z zatrzymaniem windy i strażą pożarną? my Polacy mamy to do siebie, że chcemy być od wszystkiego - naprawimy sami kran, auto, gładzie położymy, wiedzę na temat zdrowia mamy większą niż lekarze po 10 latach nauki i stażu, w sumie projektowanie wnętrz i krajobrazu to przecież też błahostka, włosy sam obetniesz a i chleb upieczesz... ale właśnie o to w tym chodzi, aby być specjalistą w danej dziedzinie i nie rozmieniać się (na drobne;) ) zarobić dobrze na tym, na czym się znasz ale i dać zarobić innym na tym, na czym oni się znają... :)

          • 0 0

  • warunek prowadzenia dzialnosci powinien brzmiec (3)

    uzywamy jezyka polskiego.

    • 47 5

    • Wracaj pod kamień, Janusz.

      Nie wypowiadaj się o rzeczach, o których nie masz bladego pojęcia.

      • 2 23

    • mejekerze idz digowac na stricie stołny

      • 16 1

    • brzmiec?

      • 0 0

  • (5)

    Surprisemaker.. - Sienkiewicz, Slowacki, Milosz, itd w grobach sie przewracaja..az uszy bola - czy wy "biznesmeni" i redaktorzy/dziennikarze/reklamobiorcy nie macie juz za grosz wrazliwosci jezykowej? Polacy nie gesi.. - nie gesi, a owce..

    • 62 6

    • Zaskakiwacze

      To by była dobra nazwa :D

      • 12 0

    • przecież Janusz Słowacki już dawno nie zyje, wiec nie ma się jak przewracać (2)

      • 2 7

      • Janusz żyje- jak czytamy w wypowiedzi powyżej, Słowacki - nie

        • 9 0

      • Janusze polonistyki...

        • 1 0

    • przedmówca polonista zeszłoroczny maturzysta...

      Bystrzaku jakie owce... w tym powiedzeniu nie chodzi o porównanie do zwierząt... tylko o to, że Polacy nie gęsi jezyk a swój ojczysty język mają. Wiekszość myśli, że chodzi o to iż Polacy to nie gęsi i swój jezyk mają co jest błędną interpretacją!

      • 1 0

  • (2)

    Na frajerach, a nie niespodziankach.

    • 33 7

    • Rurek frajer

      • 0 1

    • Płaci ten kogo stać , bez przymusu

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ludzie biznesu

Tomasz Basiński

W latach 1987 – 1990 kształcił się w sopockim Policealnym Studium Zawodowym w specjalności...