Od czwartku przestajemy pracować na rząd i zaczynamy na siebie

Od trzech lat obserwujemy dynamiczny wzrost faktycznego opodatkowania obywateli (po ok. 100 mld zł rocznie), przede wszystkim poprzez zwiększanie zadłużenia zaciąganego przez rząd. Na zdjęciu pikieta Kongresu Nowej Prawicy przeciwko niesprawiedliwemu systemowi podatkowemu, a zwłaszcza podatkom dochodowym.
Od trzech lat obserwujemy dynamiczny wzrost faktycznego opodatkowania obywateli (po ok. 100 mld zł rocznie), przede wszystkim poprzez zwiększanie zadłużenia zaciąganego przez rząd. Na zdjęciu pikieta Kongresu Nowej Prawicy przeciwko niesprawiedliwemu systemowi podatkowemu, a zwłaszcza podatkom dochodowym. fot. Trojmiasto.pl

W czwartek 21 czerwca, przypada "Dzień Wolności Podatkowej". Data tego "święta" jest ruchoma. W 2011 roku dzień, w którym przestajemy "płacić" podatki, a pracujemy tylko na siebie - wypadł 7 lipca. W Polsce od 1994 roku obliczeniem tego dnia zajmują się eksperci Centrum im. Adama Smitha.


Dni Wolności Podatkowej 1994 2011.
Dni Wolności Podatkowej 1994 2011. źróło: Centrum im. Adama Smitha

"Dzień Wolności Podatkowej" jest symboliczną datą, kiedy przestajemy pracować na rząd (płacąc wszystkie nałożone podatki, nie tylko podatek PIT i VAT) i zaczynamy pracować dla siebie i swojej rodziny. Data wynika z udziału sektora wydatków publicznych w Produkcie Krajowym Brutto, planowanym na ten rok w wysokości 1589,6 mld zł. Wyniesie on w bieżącym roku według przedstawionych przez rząd planów ponad 47 proc., a więc będzie ciągle jednym z najwyższych w ostatnich latach. Oznacza to, że obywatele pracują na potrzeby rządu prawie połowę roku, czyli ponad 172 dni.

Indeks, jakim jest "Dzień Wolności Podatkowej", najlepiej pokazuje faktyczną wysokość opodatkowania pracy obywateli. Inaczej niż większość pobieżnych obserwacji, które często ograniczają się do analizy podatków dochodowych, wielkość ta zawiera w sobie również inne, często niewidoczne dla zwykłego obywatela, podatki takie jak akcyza czy VAT oraz tzw. składki, jak składka ZUS, zdrowotna czy pozostałe. Ujmuje również dług publiczny, który jest też podatkiem, tyle że odłożonym w czasie, ale już obecnie ponoszonych przez obywateli.
W carskiej Rosji bojarzy płacili podatki od długiej brody. Dzięki tym pieniądzom Piotr I zbudował jedną z najsilniejszych flot na Bałtyku. W kalifacie i imperium osmańskim na wyznawców innych religii nakładano podatek zwany dżizja. W Polsce również były dziwne podatki. Bykowe płacili zatwardziali kawalerowi. Mieszczanie natomiast płacili czopowe - podatek od wyrobu i szynkowania trunków. Pogłówne to w dawnej Polsce podatek nakładany sporadycznie na ogół ludności lub określone jej grupy.
Idea "Dnia Wolności Podatkowej" narodziła się w Stanach Zjednoczonych. Pierwszy raz został on obliczony w 1900 roku i przypadał na koniec stycznia (2009 - 13 kwietnia). W 1994 roku po raz pierwszy Centrum im. Adama Smitha wyliczyło dla Polski "Dzień Wolności Podatkowej". Od tego czasu niewiele się jednak zmieniło w zakresie łącznych obciążeń podatkowych.

Od roku 1997 "Dzień Wolności Podatkowej" wypada w okolicach 20 czerwca. Niewielkie reformy, takie jak obniżenie składki rentowej, czy też wprowadzenie dwóch stawek podatku dochodowego dla obywateli w wysokości 18 proc. i 32 proc., nie przyniosły zauważalnych i pożądanych efektów. Zmniejszenie obciążenia podatkowego obywateli w jednym obszarze jest zwykle "wyrównywane" przez podniesienie opodatkowania w innych obszarach oraz dołożenie nowych wymagań wobec podatników, jak np. rozszerzanie obowiązku posiadania kas fiskalnych czy wprost - podniesienie opodatkowania.

Różnica między najwcześniejszą, a najpóźniejszą datą wynosi jedynie 20 dni. Biorąc pod uwagę, że obywatele pracują ponad 170 dni na opłacenie wszystkich wydatków rządu, to różnica ciągle jest zbyt mała. Jedynie w trzech okresach od 1994 roku Polacy mogli się cieszyć ze zmniejszenia udziału wydatków publicznych w Produkcie Krajowym Brutto. Działo się tak w latach 1995-1998, 2002-2004 i 2006-2008.

- Od trzech lat obserwujemy dynamiczny wzrost faktycznego opodatkowania obywateli (po ok. 100 mld zł rocznie), przede wszystkim poprzez zwiększanie zadłużenia zaciąganego przez rząd - twierdzą eksperci Centrum im. Adama Smitha. - Istotnym elementem wydatków publicznych jest obsługa zadłużenia publicznego. W związku z zadłużeniem rządu ponosimy rocznie koszt w wysokości ok. 38 mld zł, a więc każdy obywatel pracuje prawie jedenaście dni rocznie na obsługę długów, które będą musiały zapłacić jego dzieci.

Pierwsze podatki PIT

Pierwszy przodek dzisiejszego podatku PIT pojawił się już w 1798 roku w Wielkiej Brytanii. Był on pobierany w związku z dużymi wydatkami na wojnę z napoleońską Francją. Najwyższa stawka wynosiła 10 proc. i obejmowała osoby zarabiające ponad 200 funtów rocznie. Podatku nie musieli płacić ci, którzy zarabiali poniżej 60 funtów. W USA PIT pojawił się w 1861 roku. Opodatkowane nie były osoby, które zarabiały mniej niż 600 dolarów. Dochody powyżej tej kwoty, ale mniejsze niż 10 tys. dolarów, opodatkowane były stawką 3 proc., a powyżej stawką 5 proc. W czasie II wojny światowej najwyższa stawka podatkowa wynosiła aż 94 proc. Na takim poziomie pozostała do lat 50.


Przedstawiciele Kongresu Nowej Prawicy spalili symbolicznie formularze podatkowe PIT pod II Urzędem Skarbowym w Gdańsku i I Urzędem Skarbowym w Gdyni w ramach akcji "Paliptacja 2012".

Opinie (43) 2 zablokowane

  • W USA, na poczatku zeszlego wieku, byl to ktorys dzien stycznia .... (3)

    • 22 2

    • W USA to nawet teraz (1)

      przypada na kwiecień...

      • 9 0

      • A biedni chłopi pańszczyźniani

        to musieli całe dwa miesiące pracować na swojego pana...

        • 12 0

    • WU WU WU . usdebtclock . org

      dosc ciekawe.

      a na dole zakladka na ktorej widac inne panstwa...

      • 0 0

  • to znaczy

    mamy przelać oszczędności z tego roku na Wiejską ??

    • 10 0

  • : )

    Najlepiej mają emigranty.Pracują na siebie przez cały rok i jeszczse zasilają angielską królową......

    • 18 0

  • biorąc pod uwagę jescze inne łupienie tych samych pieniędzy dzień wolności wypada w okolicy sierpnia/września (1)

    a będzie jeszcze gorzej. Nie wierze, że tych bandytów, którzy przefarbowali się z czerwonego na niebieski jesteśmy w stanie przekonać....

    • 29 2

    • Pomyśl trochę głąbie zanim coś chlapniesz. Te dane podaje niezależna instytucja, w której pracują ludzie dużo mądrzejsi od Ciebie i mające jakieś pojęcie o tym w przeciwieństwie do Ciebie. I policzyli dosłownie wszystko, czyli udział wszystkich publicznych wydatków w PKB.

      Jeśli chcesz krytykować rząd to rób to merytorycznie, bez piany na ustach, bo inaczej nikt nie będzie Cię słuchał.

      • 3 3

  • Jak zwykle krzykliwy tytuł. (10)

    Przez 170 + parę dni pracujemy na WSPÓLNE dobro, a potem tylko na SIEBIE.
    Ile kosztuje nas sam rząd - nie wiem?
    Może ktoś policzy.
    Nie sądzę jednak, aby w skali kraju było to więcej niż kilka dni.

    • 5 50

    • Maiłem nic nie pisać ale niektórych osób nie wiedza mnie poraża.....

      Nie płacimy tylko na rząd, ale też przed wszystkim na pensje wszystkich urzędników, służb mundurowych, nauczycieli, itp, służba zdrowia (chodź do dziś nie wiem za co płacę ) do tego dochodzą różnego rodzaju opłaty za długi publiczne. Różnego rodzaju inwestycje drogowe, nowy sprzęt dla służb itd itp.

      • 17 3

    • Wpólne dobro? (2)

      Dobre sobie. Wolałbym sam decydować o swoich pieniądzach. Bo wspólne jest rozkradane i jeszcze gorzej: marnowane.
      Tytuł ujdzie - dajemy kasę rządowi. I rząd tę kase rozdysponowuje.
      Mam nadzieję, że wreszcie kiedyś jakaś Nowa Prawica czy inni rozumiejący ekonomię klasyczną dojdą do władzy i wreszcie zrobią porzadek :)

      • 12 3

      • rozumiem, ze dziecko posylasz do prywatnej skzoly, taki sam uniwersytet w przyszlosci, (1)

        jak bedziesz mial raka to sie bedziesz leczyl u swojego prywatnego lekarza,
        a droge na swoje osiedle to sam zbudujesz??

        Podatki maja sluzyc dobru publicznemu. W Skandynawii sa bardzo wysokie, ale jakos standrd zycia maja tam nienajgorszy.

        • 3 8

        • Jeżeli tylko państwo przestanie mi zabierać

          moje ciężko zarobione pieniądze w podatku dochodowym i ZUSie to owszem. Zgadzam się na wszystko powyższe.

          Skandynawia
          1. Nie ucierpiała w ogóle w II wojnie światowej
          2. Jest tam bardzo niski stopień biurokracji i wysoki stopień wolności gospodarczej.
          3. Jak trzeba to potrafią dokonać poważnych reform.

          • 7 3

    • "Rząd wciąż chce naszego dobra,

      a nam zostało go już tak niewiele..."

      • 4 0

    • (4)

      Państwo zabiera mi pieniądze i przeznacza je na niczego nie produkujących rolników, awanturujących się górników, nikomu nie potrzebnych urzędników i tak dalej - i to jest to WSPÓLNE dobro? Chyba wiem po której stronie siedzisz.

      • 4 1

      • (3)

        Zgoda, ale zapominasz o nauczycielach, lekarzach, pielęgniarkach i policjantach. Chyba jednak wolałbyś żyć tak jak teraz niż w kraju w którym nie ma żadnych podatków (dróg, szpitali, szkół i policji)

        • 1 3

        • Ależ nikt tu nie mówi o życiu w kraju w którym nie ma podatków! (2)

          Policja być musi, podatki być muszą, ale nie takie kolosalne jak teraz! Reszta spokojnie może być prywatna i będzie kosztować zdecydowanie mniej.
          Wiem, że ciężko w to uwierzyć - w naszym kraju nie było wolności od bardzo dawna - najpierw komuna, teraz postkomuna, więc można było zapomnieć czym jest wolność, ale mimo wszystko polecam wykłady z centrum im. Adama Smitha i artykuły z instytutu Misesa, które rozjaśniają sytuację.

          • 5 1

          • akurat te instytuty to promuja WYZYSK slabych i glupich :) (1)

            Polska zalicza sie do slabych i glupich jakbys nie wiedzial :] taka kolonia w Europie

            • 0 1

            • Ja bym powiedział, że

              promują pracowitych :)

              • 0 0

  • i znowu okazja do wypicia

    :) na zdrowie

    • 6 1

  • Czyli co, burzymy ZUS, sprzedajemy budynki, łatamy dziurę budzetową a na emeryturę każdy odkłada sobie sam. (1)

    • 41 1

    • o właśnie

      i na emerytury dzisiejszych emerytów :)

      • 2 1

  • na rząd?

    Wydaje mi się, że pracujemy na państwo, rząd to przecież nie policjant, nie strażak, nie wojak, nie czołgi, nie drogi, przedszkola i setki innych inwestycji no i nierobów z wiejskiej, marne partie i partyjki i inne mniej lub bardziej ważne bzdety typu lotnisko w Gdyni ...

    • 5 8

  • trzeba się uczyć

    od lidera jednej parti ( miłośnika ziółek) jak obracać gotówką by nie mieć pieniędzy,być utrzymankiem żony a jednocześnie być bogatym

    • 5 2

  • Trzeba zauważyć że spadek łupienia Polaków był za rządów "zninawidzonej" prawicy" (4)

    Trzeba zauważyć że spadek łupienia Polaków był tylko za rządów "znienawidzonej" prawicy tj. AWS i PIS. I tylko te ugrupowania zrobiły coś dla społeczeństwa. AWS - reforma administracji, służby zdrowia, emerytalna (niedokończona), szkolnictwa.
    PIS - obniżenie podatków i składek, wydłużenie urlopu macierzyńskiego, ojcowskie itd. A wielcy "liberałowie" tylko podnoszą podatki i mówią nam że nas na nie stać na becikowe, urlopy itd. Nic tylko pracować aż do śmierci.
    Ale ciemny naród znowu przestraszy się rządów prawicy. Bo za liberałów jest przecież lepiej, tylko komu?

    • 20 6

    • Prawica?

      PiS nie jest prawicą tylko gdzieś centrum(socjalizm). Obniżyli tam jakąś stawkę o 1% i to ma być rozwiązanie? A długi państwa zaczęły rosnąć...
      Liberałowie to kto? Nie ma w sejmie aktualnie żadnej partii liberalnej. Wszyscy tylko chcą kontrolować, regulować i podwyższac daniny.

      • 14 4

    • (1)

      pis=lewica , gdzie prawica ?

      • 5 3

      • KNP Korwina Mikke

        • 5 2

    • jacy liberałowie?
      gdzie ty widzisz ten liberalizm?
      może nazywaj rzeczy po imieniu a nie wg jedynie slusznej propagandy

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ludzie biznesu

Francis Lapp

Prezes firmy HTEP Polska Sp. z o.o. i stoczni Sunreef Yachts. Pochodzi z Francji Od 1992 roku...

Najczęściej czytane