Okręt "Ratownik" powraca? MON zaprosiło do negocjacji

Umowę na budowę okrętu "RatowniK" podpisano w 2017 roku, zerwano w kwietniu 2020 roku. Teraz znów rozpoczęto negocjacje z potencjalnym wykonawcą.
Umowę na budowę okrętu "RatowniK" podpisano w 2017 roku, zerwano w kwietniu 2020 roku. Teraz znów rozpoczęto negocjacje z potencjalnym wykonawcą. fot. materiały prasowe

Pod koniec kwietnia zerwano kontrakt, pod koniec maja minister Błaszczak ogłasza na Twitterze, że projekt powraca, a już pod koniec lipca Inspektorat Uzbrojenia MON informuje, że wystosowano zaproszenie do negocjacji ws. budowy okrętu "Ratownik". I znów skierowano je do... Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Czy tym razem się uda?



- Informuję, że 20 lipca br. Inspektorat Uzbrojenia, w ramach zadania dotyczącego pozyskania okrętu ratowniczego "Ratownik", wystosował zaproszenie do negocjacji do Polskiej Grupy Zbrojeniowej - podał mjr Krzysztof Płatek, rzecznik Inspektoratu Uzbrojenia.
Czyli jednak budujemy? Przypomnijmy. Umowę na budowę okrętu prototypowego MON zawarło pod koniec grudnia 2017 roku. Okręt miało zbudować konsorcjum złożone z Polskiej Grupy Zbrojeniowej SA, Stoczni Remontowej Nauta, Stoczni Wojennej PGZOśrodka Badawczo-Rozwojowego Centrum Techniki Morskiej. Niestety pod koniec kwietnia tego roku umowę zerwano.

Sytuacja Nauty i Stoczni Wojennej jest trudna - przyznało ministerstwo



Według oficjalnego komunikatu w "związku z przedłużającym się procesem realizacji i zadeklarowanym przez wykonawcę wzrostem kosztów umowy na zaprojektowanie i budowę okrętu". Konsorcjum zaproponowało aneks w zakresie zmiany terminu oraz wartości umowy. Jego treść ze względów formalno-prawnych nie mogła zostać zaakceptowana. Początkowa wartość kontraktu opiewała na 755 mln złotych, z opcją budowy drugiego okrętu tego samego projektu.

Gospodarka morska w Trójmieście



Nieoficjalnie mówiło się, że konsorcjum "straciło" kontrakt, żeby nie trzeba było płacić kar za opóźnienie. Według założeń i umowy podpisanej w 2017 roku okręt miał być gotowy w listopadzie 2022 roku. Niestety jego budowa nawet się nie rozpoczęła.

Inspektorat Uzbrojenia poinformował w kwietniu, że do projektu powróci i "dołoży starań, aby uruchomienie postępowania było jak najszybciej możliwe". I faktycznie już po miesiącu minister Mariusz Błaszczak ogłosił na Twitterze, że "zatwierdził dokument o zamówieniu okrętu "Ratownik".

- Choć MON nie ujawnia szczegółów, to należy spodziewać się, iż decyzja ministra otworzy drogę dla Inspektoratu Uzbrojenia do rozpoczęcia postępowania w sprawie pozyskania okrętu, a następnie - po jego finalizacji - złożenia zamówienia w przemyśle stoczniowym - poinformował wówczas portal branżowy defence24.pl.

Inspektorat Uzbrojenia MON daje nadzieję na Magneto



I tak się stało. Czy jednak tym razem uda się położyć stępkę i czy stanie się to w polskiej stoczni? Miejmy nadzieję. Na to liczą przede wszystkim pracownicy państwowych stoczni zarządzanych przez PGZ, zwłaszcza załoga Stoczni Wojennej. To właśnie ta stocznia budowana na bazie majątku Stoczni Marynarki Wojennej miała być beneficjentem zamówień z MON.

Prototypowy okręt "Ratownik" miał służyć do zabezpieczenia ratowniczej działalności szkoleniowej i operacyjnej sił własnych oraz sprzymierzonych (nawodnych, podwodnych i lotniczych), w tym udzielania pomocy załodze uszkodzonego okrętu podwodnego (SUBSAR) oraz prowadzenia podwodnych prac awaryjno-ratowniczych.

Opinie (46) 2 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Sławomir Halbryt

Odpowiedzialny za wytyczanie kierunków rozwoju SESCOM, określanie zadań strategicznych oraz...