stat

Odpływa ostatni tankowiec z zanieczyszczoną rosyjską ropą

W najbliższych dniach na Litwę odpłynie z Gdańska ostatni tankowiec z zanieczyszczoną ropą naftową. Tankowiec "Mendeleev Prospect" od 1,5 miesiąca przebywał na wodach Zatoki Gdańskiej. Na zdjęciu wodowanie jednostki w 2018 roku.
W najbliższych dniach na Litwę odpłynie z Gdańska ostatni tankowiec z zanieczyszczoną ropą naftową. Tankowiec "Mendeleev Prospect" od 1,5 miesiąca przebywał na wodach Zatoki Gdańskiej. Na zdjęciu wodowanie jednostki w 2018 roku. Foto: Thomas Kazakos / Twitter

Nawet 17 tankowców z zanieczyszczoną ropą przypłynęło do Gdańska od chwili wstrzymania przez PERN odbioru dostaw rosyjskiej ropy z białoruskiego sytemu przesyłowego. Wysokie stężenie zanieczyszczeń w surowcu spowodowało, że nie został on odebrany przez Naftoport. Kłopoty z morskimi dostawami to nie tylko problem polskich odbiorców. Ropa z Gdańska miała trafić też do Niemiec.



W najbliższych dniach na Litwę odpłynie ostatni tankowiec z zanieczyszczoną ropą naftową, która miała trafić do gdańskiego Naftoportu. Statek "Mendeleev Prospect" stoi na wodach Zatoki Gdańskiej od 27 kwietnia 2019 roku. Przypomnijmy, że od kwietnia 2019 roku do polskiego systemu rurociągowego dostarczana była zanieczyszczona ropa naftowa Rebco z Rosji. Poziom zanieczyszczenia mógł spowodować fizyczne uszkodzenia instalacji rafineryjnych. Dlatego 24 kwietnia 2019 roku podjęto decyzję o wstrzymaniu odbioru ropy.

Polskie koncerny naftowe podjęły decyzje o rozpoczęciu zwiększonych dostaw drogą morską przez gdański Naftoport. Nie uchroniło ich to jednak przed zanieczyszczonym surowcem.

Problem w tym, że część tankowców została zakontraktowana jeszcze przed wykryciem zanieczyszczenia, wstrzymaniem dostaw i oficjalną informacją PERN na ten temat. Takim statkiem, który już od 1,5 miesiąca stoi na wodach Zatoki jest "Mendeleev Prospect" z ładunkiem ropy dla PKN Orlen. Nie wpłynął on do Naftoportu, bo na jego rozładunek nie zgodził się PERN obawiając się, że zanieczyszczony surowiec może uszkodzić instalacje.

- PKN Orlen, tak jak i większość odbiorców,  nie posiadał wiedzy o zanieczyszczonej ropie. Transakcja zakontraktowania tankowca Mendeleev Prospect odbyła się 5 kwietnia 2019 r., czyli kilka tygodni przed poinformowaniem przez PERN o zamknięciu rurociągu "Przyjaźń" (24 kwietnia br.), którym płynęła zanieczyszczona ropa z kierunku wschodniego - twierdzi Orlen w przesłanym do Trójmiasto.pl oświadczeniu.
Kto zapłaci za ponad 1,5-miesięczny postój tankowca na razie nie wiadomo. Wiadomo, że statek w najbliższych dniach odpłynie z Polski. Ładunek trafi do spółki Orlenu na Litwie, gdzie zostanie przerobiony. Najprawdopodobniej za pomocą zmieszania tej ropy z surowcem niezanieczyszczonym w odpowiednich proporcjach. 

- Jak wielokrotnie informowaliśmy, PKN Orlen, tak jak i inne rafinerie, które przerabiały i nadal przerabiają zanieczyszczoną ropę - zgodnie z ustaleniami na spotkaniu w Moskwie - mają czas na dokładne wyliczenie szkód związanych dostawami zanieczyszczonej ropy (szkody te obejmują m.in. dodatkowe koszty poniesione w związku z przerobem tej ropy). PKN Orlen obecnie analizuje i szacuje koszty i potencjalne straty wynikające z sytuacji zamknięcia rurociągu "Przyjaźń" przez PERN w dniu 24 kwietnia 2019 r. - twierdzi Joanna Zakrzewska, rzecznik prasowy PKN Orlen. - Po zamknięciu bilansu kosztów i strat koncern przedłoży do dostawców konkretną wartość odszkodowań czy rekompensat za dostawy zanieczyszczonej ropy. Ustalenia w tym zakresie zapadły na spotkaniu w Moskwie w dniu 3 czerwca 2019 roku, na którym stronie polskiej zaprezentowano mechanizm rekompensat między Transnieft a producentami ropy. Powyższe roszczenia nie wyczerpują puli roszczeń Koncernu do dostawców, część z nich, zgodnie z postanowieniami umów zostało już wyegzekwowana.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Bogdan Górski

prezes Przedsiębiorstwa Budowlanego „Górski”.Spółkę, ze stu procentowym kapitałem...