Postawili na łososia i... budują nowy zakład

Firma Limito postawiła na łososia i jakość. Na zdjęciu Tomasz Rytlewski podczas wmurowania kamienia węgielnego pod budowę zakładu Limito w Grudziądzu.
Firma Limito postawiła na łososia i jakość. Na zdjęciu Tomasz Rytlewski podczas wmurowania kamienia węgielnego pod budowę zakładu Limito w Grudziądzu. mat.prasowe

O tym, czemu warto postawić na łososia i jak zmienia się podejście Polaków do ryb, o nowym zakładzie produkcyjnym i sytuacji na rynku przetwórstwa ryb rozmawiamy z Tomaszem Rytlewskim, prezesem spółki Limito.



Trójmiasto leży nad morzem. Handel rybami powinien być więc jednym z bardziej popularnych i dochodowych biznesów. Branża od lat zmaga się jednak z wieloma problemami. Czy na rynku jest miejsce dla kolejnej spółki?

Tomasz Rytlewski: - Firma istnieje od 2004 roku. Mamy trochę inną filozofię od pozostałych graczy na rynku. Na początku naszej działalności skupiliśmy się na rynku gastronomicznym. Wtedy na rynku nie było firmy, która posiadałaby markę dedykowaną dla gastronomii. Większość gastronomików, z którymi się spotykałem twierdziła, że jak chce kupić dobrą rybę, to musi jechać po nią do Niemiec. Pomyślałem, że chyba coś jest nie tak. Sprawdziliśmy więc, jaka ryba znajduje się w kartach prawie wszystkich restauracji. Okazało się, że tą rybą jest łosoś. Znaleźliśmy w Norwegii producenta i hodowcę łososia, firmę Marine Harvest. W tym samym czasie firma ta postanowiła też w Polsce rozpocząć własną produkcję, ale nie na potrzeby rynku polskiego.

Postawiliśmy na łososia i jakość. Przez pierwsze dwa lata nasza firma zajmowała się jedynie tym gatunkiem ryby. Później rozszerzyliśmy nasz asortyment o inne ryby, owoce morza, a w końcu weszliśmy także w rynek detaliczny. Obecnie 75 proc. naszego biznesu stanowi gastronomia, resztę detal. W ofercie skierowanej do gastronomii posiadamy około 120 produktów, do detalu około 20.

Dlaczego postawiliście na łososia norweskiego? Czym on się różni od łososia szkockiego, chilijskiego czy chińskiego?

- Proces hodowlany łososia norweskiego jest kontrolowany od początku do końca. Norwegowie dopracowali to moim zadaniem najlepiej na świecie. Bezpieczeństwo tego produktu są dla mnie bardzo ważne. Chcę mięć pewność, że ryba, którą sprzedajemy nikomu nie zaszkodzi. Jakie są procesy kontrolne w Chinach, nie wiem. Jeśli chodzi o łososia chilijskiego to jest on mało znany w Europie. Chile produkuje głównie na rynek amerykański. Dodatkowo tak nieszczęśliwie się złożyło, że kiedy zaczynaliśmy naszą przygodę z łososiem na farmach w Chile wybuchła epidemia i zamknięto większość z nich. W tym wypadku bezpieczeństwo produktu też nie było dla mnie całkowicie pewne. Jeśli mam jakiś problem to do Norwegii mogę polecieć co tydzień i obejrzeć wszystko na miejscu. Na początku mieliśmy też w swojej ofercie łososia szkockiego i irlandzkiego. Stworzyliśmy do tego specjalną markę i zaprojektowaliśmy opakowanie. Nie przyjął się.

Czy operujecie jedynie na rynku polskim, czy też interesują was rynki europejskie? Kto jest obecnie waszym największym konkurentem?

- Wysyłamy nasz produkt do całej Europy. W Polsce naszym największym konkurentem jest firma Morpol z Ustki. Konkurujemy również z takimi firmami jak Wilbo, czy Frosta.

Z powodu kryzysu firmy rzadziej decydują się na duże i kosztowne inwestycje. Wy jednak kończycie budowę własnego zakładu w Grudziądzu. Dlaczego zdecydowaliście się na tę inwestycję?

- Budowę fabryki rozpoczęliśmy, ponieważ zaczęło nam brakować towaru do sprzedaży. Notujemy stałe wzrosty sprzedaży, rok do roku, o ok. 30 proc. Dotychczas byliśmy firmą jedynie handlową i nie posiadaliśmy własnych zakładów produkcyjnych. Całą produkcję musieliśmy zlecać. W momencie podpisania nowego kontraktu mieliśmy problem z tym, aby pod ten kontrakt pozyskać towar. Moglibyśmy rozwijać się jeszcze szybciej, gdybyśmy mieli zakład, który produkowałby jedynie na nasze potrzeby. Korzystając z usług dużych firm produkcyjnych tracimy na elastyczności. Nowy zakład pozwoli nam wejść w kategorię nową, czyli ryby wędzone. Będzie to uzupełnieniem naszej oferty łososiowej. W ofercie mamy już łososia mrożonego i świeżego, teraz dołączy do niego łosoś wędzony. Zakład ma profil ukierunkowany na wędzenie, plastrowanie i pakowanie ryb.

15 grudnia 2011 nastąpi zakończenie budowy. Do końca grudnia dajemy sobie czas na poprawki. Później zakład musi jeszcze przejść wszelkie odbiory. Z produkcją ruszymy prawdopodobnie z początkiem lutego 2012. Zakład ma możliwość przerobienia 10 tys. ton produktu rocznie. Działka, na której stoi zakład ma 3,1 hektara.

Firma jest z Gdańska, dlaczego zakład nie powstał bliżej Trójmiasta?

- Rozpatrywaliśmy trzy lokalizacje pod nową inwestycję. Były to działki koło Kołobrzegu, Żarnowca i w Grudziądzu. Grudziądz wybraliśmy głównie z powodu dostępności pracowników. Nasz zakład będzie zatrudniał 300 osób. Pozyskanie tylu osób do pracy jest trudne w Kołobrzegu, a co dopiero w Trójmieście. Baliśmy się, że na Pomorzu nie znajdziemy chętnych do pracy. Grudziądz natomiast ma największy potencjał jeśli chodzi o kadrę do naszego przyszłego zakładu. Przy takiej inwestycji nieoceniona jest także przychylność władz Grudziądza i urzędników Urzędu Pracy. W Grudziądzu wszyscy pomagają nam w przebrnięciu przez gąszcz wszelkich pozwoleń. Ważna jest też komunikacja. Grudziądz po zakończeniu budowy autostrad będzie świetnie połączony z całą Polską, a w szczególności z Trójmiastem dokąd przypływa świeży łosoś z Norwegii.

Czy Polacy jedzą dużo ryb? Czy przez lata zmieniły się nasze nawyki żywieniowe? Czy popyt na ryby rośnie?

- Jest to ciężko określić jeśli chodzi o rynek gastronomiczny. W gastronomi nie ma profesjonalnych, całościowych badań tego typu. Są jedynie badania poszczególnych segmentów rynku. Jednak na podstawie naszej firmy muszę powiedzieć, że widać bardzo duży wzrost. Rynek jest bardzo rozwojowy i przyszłościowy. Najlepiej widać to w segmencie detalicznym. Jeszcze pięć lat temu w sieciach handlowych ryby i owoce morza były egzotyką. Ludzie się jedynie przyglądali i nikt tego nie kupował. W tej chwili w zamrażarkach sklepowych owoców morza jest więcej niż zwykłych ryb. Zmieniają się nasze przyzwyczajenia, zmienia się nasza kuchnia.

Opinie (66) 3 zablokowane

  • Nie ma to jak toksyny i ołów w łososiu norweskim... (10)

    Nie ma to jak toksyny i ołów w łososiu norweskim... NIE DZIĘKUJE!!! łosoś to tylko Nasz BAŁTYCKI.

    • 18 31

    • norweski

      Nie ołów tylko sterydy

      • 0 0

    • w łososiu norweskim jest tyle rtęci co oleju w twojej głowie (3)

      czyli go nie ma

      • 14 4

      • Chciałbym, żeby Polska (1)

        tak dbała o swoje środowisko, jak czynią to Skandynawowie. U nas już od samego wdychanego powietrza można zdechnąc.
        A propos naszych zdrowych ryb - jak tam rzecz ma się z plamą na dnie morza w pobliżu Gdyni z zatopionego podczas wojny statku. Dorsze i łosisie pewnie mają wyżerkę?

        • 7 2

        • Pekin, Moskwa, Donieck, Ateny, Rzym.

          Tam poniuchaj atmosferę ;)

          • 0 1

      • poczytaj trochę bo jesteś nie do informowany i nawet nie wiesz co jesz

        • 1 2

    • julian (4)

      tylko że w Bałtyku nie ma łososia a troć bałtycka to po pierwsze a po drugie bałtyk jest dość mozno zatruty w porównaniu z wodami norweskich fiordów więc Royss najpierw poczytaj trochę a potem się zastanów zanim napiszesz bzdety. A do reszty forumowiczów..to takie typowo polskie - zamiast się cieszyc, że coś sie rozwija,,buduje to lepiej krytykować. A ja lubię łososia norweskiego i mam nadzieję, że firma Limito zrobi wędzonego lepszej jakości niż ten KOral, Morpol czy Gral że może trafi się naparwdy smaczny wędzony łosoś, ktorego miałem okazję jeść poza granicami POlski.

      • 11 3

      • A czym się niby różni ten poza granicami Polski od tego który przerabiają w Koralu, Morpolu itp. (2)

        Odpowiem, niczym, bo to jest ta sama ryba i ten sam producent i nie masz pojęcia skąd bierze się za granicą ryba przetworzona.

        • 3 2

        • ta sama firma co innego sprzedaje w Polsce a co innego za granicą

          nie wiedziałeś tego? hehe, i jadłeś jedzenie w Polsce? kurka, stary, szkoda mi ciebie.

          • 0 0

        • do Siwego

          Siwy coś wiem - chodzi o walory smakowe. Umiem rozpoznać łososia wędzonego dobrej jakości i wiem czym się różni prócz walorów smakowych. Wiem co mogę dostać na polskich półkach i jaki ma smak ...

          • 3 2

      • W bałtyku nie ma Łososia???

        A "Troć bałtycka" to jakiś inny garunek niż Troć, która występuje np. w morzu północnym?

        • 2 1

  • Siedem sztuk łososia na kuter !. Nie opłaca się wyjść w może . Unia nas wykończy !. (1)

    j.w

    • 1 0

    • rybaku

      nie Unia tylko WWf jak już, to nie wiesz, że łosoś bałtycki czyli troć to garunek zagrożony wyginięciem ? WSTYD...rybak i nie wie ...oj ..

      • 0 0

  • Morpol (największy prztwórca łososia w Europie) pokazał jak się robi biznes. (3)

    To są tylko naśladowcy. Bez kontroli całego procesu od hodowli do przetwórstwa o dobrej jakości mogą tylko pomarzyć. Kupią najtańszą rybę i przyoszczędzą na badaniach.

    • 2 1

    • Peter Von Hess - Salomon Factory - Limito - (1)

      dokładnie, mam dziwne przeczucie że komentarze Morpolu wychodzą z samego Morpolu, po co ta zazdrość bo tak to odbieram jadełm produkty Limito i są naprawdę bardzo dobre. Limito buduje fabrykę i dobrze czemu nie ich produkty są bardzo dobre i jakościowo na wysokim poziomie. Jak tylko ruszy fabryka sam zostanę ich klientem i wprowadzę wyroby Limito na cały rynek Holenderski. Więc Panie Tomku Europa Czeka. Peter Von Hess

      • 1 0

      • gastronomia polska

        Morpol do D........... łosoś jest mocno czerwony dziwne to jest . ................................................wolę Makro.................

        • 0 0

    • mówisz o łososiu z Morpolu i kontroli jakości z tego co wiem to wszyscy muszą przechodzić proces kontroli ryby, no chyba że jest to łosoś dziko poławiany. Dobrze wiesz, że firmy które kupują ze znanych farm lub mają własne farmy przechodzą skomplikowane procesy hodowlane. wiem to bo sam pracuje w jednej z takich hodowli ( znanej ) w norwegii więc wiem jak to wyglada. czy morpol jest największy można polemizować. nie ma się co sprzeczać powstaje kolejana fabryka i to bardzo nowoczesna więc czemu nie, niech produkują ....

      • 0 0

  • PRZECIEZ WIADOMO ZE WYBRALI GRUDZIADZ Z POWODU NAJTANSZEJ SILY ROBOCZEJ BO TRZEBA BYC NAPRAWDE DESPERATEM ZEBY ROBIC ZA 1300 ! (8)

    Zgadzacie sie robic za pol darmo to nigdy nic nie osiagniecie i pozniej sie nie dziwcie ze malo placa skoro sami jak jelonki sie do tego przyczyniacie . Za te pieniadze 1300 to napewno ryb sobie nie pojecie . Niedlugo wam wmowia ze za 500 zl mozna robic i tez sie zgodzicie. Spolki maja nieraz milionowe zyski a wy wierzycie ze pare groszy moga wam placic .... wierzcie tak dalej .

    • 13 6

    • Klient

      z tego co wiem to Firma Limito nie pozwoli na to aby ludzie pracowali za marne pieniądze. Stwierdzacie fakty ale w rzeczywistości nie wiecie jaki cel ma firma i do czego dąży. Czy jet to pracownik fizyczny czy umysłowy to każdy będzie miał godną pracę i płace nie jak u innych umowy ustne, wyngrodzenie pod stołem itp. Pozdr

      • 0 0

    • lepiej siedziec na d..pie i tylko wyciagac lape !!! (4)

      Jak jestes taki Robin Hood to sam rozpocznij bizness i plac ludzion po 2500 !!!

      • 10 6

      • przeciez spokojnie mozna min. 3000 - 5000 zarobic . (3)

        tylko trzeba szukac , szukac ale skoro 1300 wam wystarcza to chyba wam nie potrzeba wiecej.

        • 1 5

        • taaa (2)

          bez wykształcenia, w średnim wieku na pewno mozna zarobić 5 tysięcy w nasyzm kraju ... Jestem zainteresowana... tylko mam wyżśze wykształcenie, studia podyplomowe, jestem specjliastą w wąskiej dziedzinie i jeśli na produkcji ktoś da mi zarobić 5 tysięcy to ja chętniej podejmę taką praćę..bo moja jak na razie jest dość stresująca, bardzo odpowiedzialna i kurde nie zarabiam jescze 5 tysięcy.
          JKa czytam takie brednie to mi się słabo robi. Polacy to taki naród - że każdy niewyszktałcony debil cche zarabić tyle co prezes..wiec niech zakłąda biznes

          • 4 2

          • a kto ci powiedzial ''matylda '' ze 5000 zarabia niewyksztalcony . (1)

            chodziaz dzis zwykly budowlaniec ma 3000 wiec moze Matylda idz na budowe haaaaaa

            • 2 1

            • a czy myslicie

              że naprodukcji przy masyznach praucją ludzie z wyższymwyskzatłeceniem?

              • 0 1

    • Jak nie ma co do gara włożyć...

      to nawet 1300 dobre. Taka prawda, że wielu bezrobotnych zasila szeregi, bo nie chcą robić niczego poniżej swoich kwalifikacji. A ja jestem zdania, że jak bida tyłek przyciśnie to dyplom można sobie schować i robi się cokolwiek, żeby przeżyć:P

      • 7 1

    • powiem tak

      jak szedłem kilkanaście lat temu do pierwszej pracy będąc jeszcze na studiach stacjonarnych - dostałem na reke 300 zł - za miesiac pracy biurowej po 1,5 roku awansowałem na kierownika - i miałem 3 tysiące - a to było proszę pamietać kilkanaście lat temu

      • 2 1

  • dobrze, bo w tym grudziądzu bieda aż piszczy (4)

    • 51 3

    • Długo

      nie pociągną , ZUS i Skarbówka ich szybko wykończą , taki to dziki kraj !!!!!

      • 0 1

    • (2)

      szkoda tylko ze 1300 na miesiąc :)

      • 6 7

      • gdyby nie zus byłoby ok 3000 tyś pln na rękę !!!!

        poza tym jak na pierwsza pracę po szkole sredniej czy zawodowce to sporo - zakładajac ze młodzi beda mieszkac u rodzicow to spora oszczedzą rocznie :-)

        • 2 1

      • ale przynajmniej jest praca, ta podstawowa, z której zawsze można pójść wyżej ;) Fajnie też że to polska firma.

        • 20 6

  • znajomy (2)

    a ja znam firmę Limito dobrze , i właściciela... imimo wszystko życzę Tomkowi i spółce powodzenia i cieszę się z tego ,że firma tak rośnie

    • 1 2

    • znasz tylko firmę czy też ryby którymi handlują ? (1)

      Ja też im życzę powodzenia, ale jeszcze bardziej zdrowia konsumentom ich wyrobów

      • 1 0

      • krzysztof

        znam bardzo dobrze firmę i asortyment , mogę powiedzieć ,że łosoś zawsze był ok.

        • 0 1

  • TYLKO NIE ŁOSOŚ Z CHODOWLI !!!!!!!

    ryba z hodowli ( łosoś norweski ) karmiona jest sztuczną karmą. Walory smakowe to 2 rzędna sprawa jeśli zależy komuś na zdrowiu. Zawsze ryba z hodowli będzię smaczniejsza od dzikiej, o to zadba odpowiednia karma . Problem jest w tym co to za karma którą ryba połyka, ale z reguly karma to wyjątkowy szajs pełen wielu toksyn , który ma zapewnić rybie szybki wzrost . Z tego co wiem, to łosoś nawet z najlepszej chodowli jest po takich zabiegach wiele bardziej nie zdrowy od kiełbasy. Zawsze należy kupować ryby nie hodowlane , dzikie - śledź, makrela, halibut, itp. Nie kupować tych z paczek zamrożonych, a już szczególnie z dopiskiem MADE IN CHINA lub łosoś norweski

    • 3 1

  • Był film dokumentalny (3)

    o marine harvest. w angielskiej wikipedi jest krótka nota krytyczna na temat firmy. Film leciał jakis czas temu' w telewizji, był poruszony watek zarazy o ktorej mowa w artykule. Ogolnie rybki faszerowane antybiotykami, sterydami.

    • 3 0

    • z wikipedi (2)

      mozna trafic na artykul w NY Times apropo chilijskiej zarazy :)

      • 0 0

      • czy firma (1)

        Limito kuuje ryby z Chile czy z Norwegii? Bo jakoś nie widziałam, żeby było napisane, że z Chile .... a jestem ciekawa bo lubię łososia norweskiego.

        • 0 0

        • na zdrowie

          poczytaj o łososiu norweskim , jakim gó.nem są szprycowane, to może zmienisz menu :-)

          • 0 0

  • Ryba hodowlana to ostatni szajs jaki można zjeść...

    Ołów i rtęć to nic w porównaniu do toksyn jakie te ryby w trakcie tuczu odkładają w swoich tkankach. Łosoś norweski i tym podobne to najgorsze z menu "ryby"

    • 1 1

  • Postawiłem na ryby (1)

    Łosoś zamiast szynki, makrela i śledzie zamiast kiełbasy. Efekt - mniej kg, lepsze wyniki krwi, a sytość taka sama. Cenowo podobnie, bo wędliny i tak kupowałem te "prawdziwsze".

    • 4 2

    • tu się mylisz.... TYLKO NIE ŁOSOŚ Z CHODOWLI !!!!!!!

      śledź ani makrela nie jest rybą hodowlaną, ryba z hodowli ( łosoś norweski ) karmiona jest sztuczną karmą. Walory smakowe to 2 rzędna sprawa jeśli zależy tobie na zdrowiu. Zawsze ryba z hodowli będzię smaczniejsza od dzikiej, o to zadba odpowiednia karma . Problem jest w tym co to za karma którą ryba połyka, ale z reguly karma to wyjątkowy szajs pełen wielu toksyn , który ma zapewnić rybie szybki wzrost . Z tego co wiem, to łosoś nawet z najlepszej chodowli jest po takich zabiegach wiele bardziej nie zdrowy od kiełbasy. Zawsze staraj się kupować ryby nie hodowlane , dzikie - śledź, makrela, halibut, itp. Nie kupuj tych z paczek zamrożonych, a już szczególnie z dopiskiem MADE IN CHINA lub łosoś norweski

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ludzie biznesu

Ewa Bereśniewicz - Kozłowska

Prezes zarządu firmy Aplitt. Absolwentka Wydziału Elektroniki Politechniki Gdańskiej, studiów...

Najczęściej czytane