stat

Poznajemy trójmiejskie windy z Pomorskim Windziarzem i KONE

Kuba Herrmann pojechał na serwis wind wraz z pracownikami KONE.
Kuba Herrmann pojechał na serwis wind wraz z pracownikami KONE. fot. Lucyna Pęsik / Trojmiasto.pl

Niedawno czytelnicy portalu Trojmiasto.pl mieli okazję poznać Pomorskiego Windziarza, czyli Kubę Herrmanna. Ten rezolutny 11-latek interesuje się windami, a zdobytą przez siebie wiedzą dzieli się w internecie z innymi pasjonatami. Artykułem o Kubie zainteresowała się też firma KONE, czołowy producent wind i schodów ruchomych, która zaproponowała mu wspólną wycieczkę po trójmiejskich windach.



- Jeden z naszych pracowników natknął się na artykuł o Pomorskim Windziarzu. Temat szybko stał się popularny w naszej firmie, stąd pomysł, żeby zaprosić Kubę i pokazać mu, jak serwis wind wygląda od kuchni. To prężnie rozwijająca się branża. W Polsce i na świecie eksploatowanych jest coraz więcej urządzeń, które wymagają specjalistycznej obsługi. Być może Kuba będzie się tym w przyszłości zajmować - powiedział Mirosław Wojtas, kierownik ds. bezpieczeństwa KONE w Polsce.
Szybko okazało się, że przedstawiciele firmy mieli rację, bo jednym z marzeń Kuby jest praca konserwatora wind.

- Myślę, że nadaję się na konserwatora, ponieważ windy to moja pasja. Mam też trochę wiedzy na ten temat. Chciałbym jednak specjalizować się w starych windach - przyznał Kuba.
Mimo tego, że zainteresowania Kuby dotyczą starych rodzajów wind, spotkanie z przedstawicielami KONE okazało się być dla niego ciekawym doświadczeniem.

- Spodobało mi się profesjonalne, duże biuro firmy i jej zaplecze informatyczne - relacjonował Kuba. - Dowiedziałem się też, jak firma dba o bezpieczeństwo i że jest to dla niej bardzo ważne. Ciekawy był też inteligentny system zgłaszania problemów, powstały we współpracy z firmą IBM.
Podczas spotkania Kuba mógł osobiście spotkać serwisantów, monterów i handlowców firmy KONE. Przeszedł też szkolenie na temat bezpieczeństwa pracy z windami i miał okazję zadania wszystkich nurtujących go pytań. Okazało się, że chłopiec ma też własne przemyślenia dotyczące wind tego producenta.

- Oglądałem windy KONE z lat 60. i 70. firmy w Finlandii. Zwróciły moją uwagę stylem przycisków oraz bardzo starannym wykonaniem. W Trójmieście spodobała mi się winda KONE w Gdyni przy ul. Świętojańskiej, a w szczególności pomarańczowy wyświetlacz, który posiada - mówił Pomorski Windziarz.
Kuba z przedstawicielami firmy KONE wybrał się do kompleksu biurowego Alchemia w Oliwie, gdzie mógł zobaczyć, jak działają windy najnowszej generacji.

- Pokazywaliśmy Kubie zasady działania dźwigu oraz to, na co zwracamy szczególną uwagę podczas badań i konserwacji. W tym konkretnym budynku mamy kilka bardzo nowoczesnych urządzeń. Jest tu osiem wind działających w grupie, zarządca kontroluje i steruje pracą dźwigów przez system E-link, w którym może między innymi sprawdzić wykorzystanie wind czy sprawność ich działania, może też je programować stosownie do zmiennych potrzeb użytkowników. Wezwanie wind odbywa się przez touchscreen, ich działanie jest bardzo ciche, komfortowe, bardzo szybko reagują na komendy użytkowników a elementy, takie jak oświetlenie LED, przygasająca sygnalizacja czy przechodzący w stan uśpienia falownik sprawiają, że są bardzo energooszczędne - tłumaczył Oskar Kędzierski, młodszy konserwator urządzeń dźwigowych.
Kuba dowiedział się też co nieco o wymarzonej pracy konserwatora.

- Praca konserwatora wind jest bardzo różnorodna. Na pewno nie spędza się ośmiu godzin przy biurku i to jest w niej najfajniejsze. Zdarzają się wyzwania, przypływy adrenaliny i radość po dobrze wykonanym zadaniu - mówił Bartosz Dawidowski, starszy konserwator urządzeń dźwigowych.

Praca konserwatora wind Kone

Kuba lubi stare windy i chciałby, aby służyły jak najdłużej. Dobrze serwisowane dźwigi działają sprawnie przez kilkadziesiąt lat, ale warto też mieć na uwadze korzyści, jakie przynoszą nowe urządzenia - są energooszczędne, cichsze, szybsze, lepiej oświetlone, niezawodne. Postęp technologiczny jest ogromny. Nowe windy KONE w czasie rzeczywistym wysyłają dane eksploatacyjne do chmury, gdzie następuje ich analiza - dzięki temu można zapobiegać ich awariom, ograniczać liczbę przestojów i wizyt serwisowych. Windy są też integrowane z innymi urządzeniami - systemami dostępu i bramkami wejściowymi w biurowcach czy drzwiami wejściowymi w budynkach mieszkalnych. I takich wind jest w Trójmieście i całej Polsce coraz więcej.

- Zaskoczyło mnie to, że obecnie to biura są duże, a maszynownie małe - śmieje się Kuba. - Jestem wdzięczny firmie KONE za pokazanie mi rzeczy, do których zwykły mieszkaniec nie ma dostępu.

* możliwość dodania komentarzy lub jej brak zależy od decyzji firmy zlecającej artykuł

Opinie (6) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Ewa Bereśniewicz - Kozłowska

Prezes zarządu firmy Aplitt. Absolwentka Wydziału Elektroniki Politechniki Gdańskiej, studiów...