stat

Prom 'Nova Star" wypłynie dopiero we wrześniu. Wizerunkowa klapa PŻB


Prom "Nova Star" zamiast wozić pasażerów między Gdańskiem a Nynäshamn, pływa głównie od Stoczni Remontowej do Bazy Promowej. Wczoraj po raz ósmy przełożono termin pierwszego rejsu, a pytany o powody tego przesunięcia armator PŻB Polferries zbywa nas "oszczędnym" komunikatem.



Od końca czerwca opisujemy losy promu "Nowa Star", który został wydzierżawiony przez polskiego armatora PŻB Polferries. Prom miał wypłynąć w swój pierwszy rejs na trasie Gdańsk-Nynäshamn w barwach Polferries 25 czerwca. Niestety, tuż przed tym terminem poinformowano, że z "przyczyn technicznych niezależnych od armatora" rejs przełożono na 29 czerwca, a potem już poszło. Z 29 czerwca przełożono na 5 lipca, z 5 lipca na 9 lipca, potem pojawiła się informacja, że 11 lipca, potem że 21 lipca, z 21 przełożono na 31 lipca, później na 2 sierpnia, a z 2 sierpnia na 4 sierpnia. Najnowszy komunikat na stronie PŻB mówi już o 3 września. W sumie przekładano termin pierwszego rejsu osiem razy!

Czytaj też: Nova Star, czyli prom widmo. Pierwszy rejs znów przełożony

Komunikat zawsze jest oszczędny: "Zarząd Polskiej Żeglugi Bałtyckiej SA informuje o przesunięciu terminu wprowadzenia promu Nova Star do eksploatacji na linię Gdańsk-Nynäshamn na dzień 03.09.2018 z przyczyn technicznych niezależnych od armatora".

Problemy techniczne niezależne od armatora?



Przypomnijmy: kilka miesięcy temu Polska Żegluga Bałtycka ogłosiła, że w oczekiwaniu na nowe promy zmuszona została do wzmocnienia swojej floty na Bałtyku przez dzierżawę używanej jednostki. Prom został wyczarterowany na razie na dwa lata od armatora z Singapuru ST Engineering Marine Ltd. W marcu prom trafił do Gdańskiej Stoczni Remontowa, gdzie przeszedł remont. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, jego stan był dużo gorszy, niż zakładano, choć jest to w miarę nowa jednostka, bo zbudowana w 2011 roku. Same tylko przewidziane harmonogramem prace remontowe zakończyły się zaledwie kilka dni przed planowanym pierwszym rejsem. Niestety firma klasyfikująca DNV GL zażądała dodatkowych prac, bez nich nie chciała podpisać dokumentów o dopuszczeniu do żeglugi.

Problem w tym, że prace zlecał i nadzorował właściciel jednostki, czyli armator z Singapuru. Dlatego PŻB wciąż twierdzi, że przesunięcia rejsu są z "przyczyn technicznych niezależnych od armatora". Niedoszli pasażerowie mają jednak żal do PŻB. Nie rozumieją, dlaczego armator sprzedawał rejsy statkiem, na którego remont nie miał wpływu. To było ryzykowne, bo w trakcie prac remontowych zawsze może coś pójść nie po myśli.

- Sezon w pełni, a konfitury zbierze ktoś inny. Niestety stracono najlepsze miesiące. Polferries potrzebuje nowszego promu na tak prestiżowej linii jak Gdańsk-Nynashamn. Zwłaszcza że konkurencja nie śpi i wprowadza nowe promy, a Wawel, który pływa na tej trasie, już nie spełnia wymagań pasażerów. Nie rozumiem, jak mogło do tego dojść. Na ile zły był stan techniczny przecież jeszcze całkiem nowego promu. Mam wrażenie, że zabrakło kompetencji. Należało przed podpisaniem umowy sprawdzić statek od zęzy do czubka komina. Może nawet powierzyć to zadanie zewnętrznym instytucjom klasyfikującym. Myślano, że wystarczy tylko przemalować prom na swoje barwy i koniec - ocenia Maciej Borkowski, publicysta i komentator, ekspert od gospodarki morskiej.
A konkurencja faktycznie nie śpi. Pod koniec września linia promowa Stena Line z Gdyni do Karlskrony wzbogaci się o czwarty prom, który oprócz ładunków zabierze też pasażerów.

Tym razem aż miesiąc



Wcześniej przesuwano termin o kilka dni, tym razem przesunięto o miesiąc. Sytuacja wydaje się więc poważna. Zapytaliśmy PŻB, skąd ta decyzja. Czy problemy z promem okazały się aż tak poważne? Dlaczego nie może on wejść do ruchu? Czy już oszacowano straty z powodu opóźnienia? Co z klientami, czy otrzymali zwrot pieniędzy? Co z załogą promu, czy otrzymuje wynagrodzenie?

- Zarząd Polskiej Żeglugi Bałtyckiej z przykrością informuje, że z uwagi na kolejny niedotrzymany termin oddania promu Nova Star przez właściciela - firmę ST Engineering Marine Ltd. z Singapuru zmuszony jest przesunąć wprowadzenie jednostki do eksploatacji na dzień 3.09.2018r. Zawiadamiamy wszystkich pasażerów o anulowanych odejściach promu. Tak jak poprzednio proponujemy naszym pasażerom wyjazdy w innym terminie promami armatora, także na innych trasach, udzielamy dodatkowych rabatów oraz zwracamy pełną kwotę za zakupione bilety na prom Nova Star.  Staramy się odpowiadać naszym klientom i reagować indywidualnie w większości przypadków. Za wszelkie utrudnienia bardzo przepraszamy - informuje Zarząd Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. A odpowiedź znów jest oszczędna.

Straty wizerunkowe trudne do odrobienia



Opóźnienie wejścia do ruchu promu "Nova Star" kosztuje. Nie wiadomo jednak, jak dużo, i kto ponosi te koszty. Prom nie zarabia, trzeba się liczyć z roszczeniami niedoszłych klientów i opłatami za nieplanowany pobyt w Bazie Promowej. To się da policzyć, choć jak widać PŻB nie chce ujawnić, jakie są straty. Gorzej ze stratą wizerunkową.

- Zepsuto mi dawno zaplanowany urlop. PŻB dało plamę. Pieniądze obiecują oddać, ale kiedy? Teraz moją rodzinę podróż do Polski może wielokrotnie więcej kosztować - informował nas pan Roman ze Szwecji, który planował urlop w Polsce.
- Dla mnie PŻB jest całkowicie spalone. Wyjazd do Polski mamy wykupiony w marcu na 12 lipca - informował nas kilka dni temu pan Wiesław. - Ciągle przekładają terminy, na razie nie wiemy, czy nasz rejs będzie odwołany. Ciekaw jestem, do kiedy tak się będą z nami bawić. Dobrze, że jest szwedzka Stena Line.
PŻB nie ma ostatnio szczęścia do wizerunku. Chodzi o budowę promu, którą rozpoczęto rok temu. Choć słowo "rozpoczęto" jest nadużyciem w tej sprawie. W czerwcu 2017 roku na pochylni Wulkan w ówczesnym Szczecińskim Parku Przemysłowym, a dzisiejszej Stoczni Szczecińskiej położono stępkę pod nowy prom. Wydarzenie tamto miało jednak charakter symboliczny, bo blach nie cięto, a faktyczna budowa nie rozpoczęła się do dziś.

Polska Żegluga Bałtycka to przedsiębiorstwo państwowe działające pod marką Polferries. Ma w swojej flocie cztery promy pasażersko-samochodowe: m/f "Wawel" wybudowany w 1980 roku, m/v "Baltivię" z 1981 roku, m/f "Mazovię" zbudowaną w 1996 roku oraz m/f "Cracovię" z 2002 roku. Promy te pływają na trasach Gdańsk-Nynashamn i Świnoujście-Ystad.

"Nova Star" to prom typu ro-pax zbudowany w 2011 roku, w stoczni ST Marine w Singapurze. Jeszcze niedawno pływał na linii z Maroka do Hiszpanii. Ma 161 m długości i  25,6 m szerokości. Pojemność ładunkowa to 1 575 m dla samochodów ciężarowych i 1 215 m dla samochodów osobowych. Posiada też 1 215 miejsc pasażerskich. "Nova Star" ma pływać na linii Gdańsk-Nynäshamn wymiennie z promem "Wawel". Jest to jednostka wyższej klasy. Posiada znacznie więcej miejsc kabinowych oraz lepiej przygotowaną przestrzeń pasażerską. Do dyspozycji pasażerów są sklepy, kafeterie, restauracje oraz sale konferencyjne. Na promie znajdują się również place zabaw dla dzieci. Nic więc dziwnego, że prom zainteresował podróżnych.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (121)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane