Rochowczyk: Kemira to mieszanka dobrej atmosfery i wyzwań zawodowych

- Nasz pracownik powinien z jednej strony czuć się w firmie dobrze, a z drugiej czuć stojące przed nim wyzwania. Mieszanka dobrej atmosfery i wyzwań zawodowych powoduje, że praca w naszym zespole jest dobrą propozycją - twierdzi Arkadiusz Rochowczyk, dyrektor zarządzający Kemiry w Gdańsku.
- Nasz pracownik powinien z jednej strony czuć się w firmie dobrze, a z drugiej czuć stojące przed nim wyzwania. Mieszanka dobrej atmosfery i wyzwań zawodowych powoduje, że praca w naszym zespole jest dobrą propozycją - twierdzi Arkadiusz Rochowczyk, dyrektor zarządzający Kemiry w Gdańsku. mat.prasowe

Fińska firma Kemira, działająca na globalnym rynku branży chemicznej, kilka tygodniu temu otworzyła w Gdańsku europejskie centrum usług biznesowych, w którym pracę znajdzie docelowo blisko 200 osób. Gdańskie centrum ma dla Kemiry strategiczne znacznie, bo projekt powinien przynieść spółce ok. 10 mln euro oszczędności. Jest to obecnie jedno z najważniejszych przedsięwzięć w tym zakresie dla całej firmy. O specyfice pracy w skandynawskim koncernie i nietypowym procesie rekrutacji rozmawiam z Arkadiuszem Rochowczykiem, dyrektorem zarządzający Kemiry w Gdańsku.



Gdańskie centrum Kemiry ma różnić się od innych tego typu placówek działających już w Trójmieście. Na czym ma polegać wasza odmienność?

Arkadiusz Rochowczyk: - W Gdańsku centralizujemy procesy kluczowe dla naszej firmy i ważne dla jej wyników finansowych. Przede wszystkim chodzi o proces obsługi sprzedaży. Centralizujmy kontakty z naszymi klientami, zrozumienie ich potrzeb, planowanie produkcji, dostawy, obsługę reklamacji i fakturowanie. Będziemy realizować europejską sprzedaż dla naszej spółki na poziomie ok. 1 mld euro, co globalnie stanowi około połowę wyniku sprzedażowego spółki. Ponad połowa zespołu pracującego w Gdańsku będzie zajmowała się właśnie sprzedażą. Zaczęliśmy rekrutację w lipcu 2013 i mamy do tej pory zatrudnionych ponad 60 osób. Docelowo nasz zespół ma liczyć ok. 200 pracowników.

Stale prowadzicie rekrutację. Jakie warunki i jakie umiejętności musi posiadać osoba starająca się o pracę w gdańskim oddziale Kemiry?

- Projekt w Gdańsku jest projektem wysokiego ryzyka dla Grupy Kemira. Dlatego też mamy bardzo wysokie wymagania w stosunku do ludzi, których zatrudniamy. W grę wchodzą trzy podstawowe elementy. Najważniejsze jest szerokie doświadczenie i przygotowanie merytoryczne. Drugim elementem jest profil osobowy i miękkie kompetencje. Szukamy osób, które potrafią nawiązać wirtualny kontakt z docelowym klientem, podtrzymywać go i w ten sposób generować zwiększone zamówienia. Trzecim ważnym elementem są języki obce. Nasi partnerzy to firmy zlokalizowane w całej Europie, najliczniej reprezentowane na rynkach skandynawskich - Finlandia, Szwecja, Norwegia i Dania, oraz w Niderlandach.

Język angielski jest codziennym językiem komunikacji w naszej firmie. Jego znajomość nie jest jednak nawet punktem wyjściowym przy ubieganiu się o pracę w Kemirze. Trzeba spełniać trzy wymienione przeze mnie wcześniej warunki. Nie idziemy na kompromis jeśli chodzi o decyzje rekrutacyjne i przez to proces ten nie jest łatwy, ale skutecznie eliminuje wspomniane ryzyko.

Czy stąd pomysł na organizowanie spotkań rekrutacyjnych także za granicą?

- Nie siedzimy i nie czekamy, aż potencjalni pracownicy sami się do nas zgłoszą. Staramy się być aktywni i pojawiać się tam, gdzie ci pracownicy mogą być. Wiemy, że samo ogłoszenie czy agencja rekrutacyjna nie wystarczą, aby znaleźć dla nas odpowiednich ludzi. Dotychczas odbyło się spotkanie w Niderlandach i w Szwecji. Stamtąd udało nam się zatrudnić kilka osób, Polaków, którzy już pracują w Gdańsku. Planujemy podobne spotkania w Finlandii. Jesteśmy też zadowoleni z działającego w naszej firmie procesu poleceń wewnętrznych, w przypadku których obecni członkowie zespołu polecają swoich znajomych. Mamy już kilkoro osób zatrudnionych w ten sposób i jest to bardzo cenne źródło dobrych kandydatów.

Czym Polaków, mieszkających od lat za granicą, Kemira chce skusić do powrotu do Polski?

- Każda z osób, którą spotkaliśmy, miała swoją własną, unikalna historię i powody do powrotu. Jednym z przykładów może być osoba pracująca od dziewięciu lat na rynku holenderskim. Dzięki uporowi i polskiej zdolności do usprawniania, została ona szefem logistyki w jednej z dużych firm. Jednak po latach spędzonych za granicą okazało się, że zabrakło jej po prostu... naszych polskich relacji międzyludzkich. Innym przykładem może być kobieta, której mąż otrzymał ofertę pracy właśnie w Gdańsku. Na dodatek w tym samym budynku, w którym mieszczą się nasze biura. Sam mieszkałem przez kilka lat w Holandii i właśnie dla Kemiry przeprowadziłem się do Gdańska. Rozpoznaję więc bardzo dobrze historie, które w czasie tych spotkań usłyszeliśmy. Oferujemy poza tym duże wyzwanie, zbudowanie zupełnie nowej firmy o wysokich standardach relacji społecznych i poziomie kultury oraz dialogu nakierowanego na jednostkę, każdego z pracowników.

Czym charakteryzują się fińskie standardy pracy i podejście do pracownika?

- Staramy się tworzyć takie środowisko pracy, w którym nam samym dobrze by się pracowało. Nasi pracownicy zawsze wiedzą, co dzieje się w firmie, kluczowe zmiany i decyzje są zawsze dyskutowane w obecności całego Zespołu. Wszyscy uczestniczą też w projektowaniu procesów i tworzeniu wspólnego miejsca pracy.

Bardzo często mamy spotkania, na których dyskutujemy zarówno o rzeczach bieżących, ale także o tym, co nas czeka w przyszłości. Naszą ambicją jest, aby każdy z naszych ludzi był w stanie powiedzieć, w jaki sposób jego działalność wpływa na całokształt. W ten sposób tworzymy poczucie wspólnoty z całą grupą. Nasz pracownik powinien z jednej strony czuć się w firmie dobrze, a z drugiej czuć stojące przed nim wyzwania. Ludzie u nas muszą się rozwijać. Mieszanka dobrej atmosfery i wyzwań zawodowych powoduje, że praca w naszym zespole jest bardzo ciekawą propozycją.

Jakie wyzwania stoją przez gdańskim odziałem Kemiry?

- Od 1 listopada będziemy już w pełni odpowiedzialni za całość procesów zakupów na rynkach europejskich. W połowie listopada będziemy też odpowiedzialni za finanse i procesy sprzedaży. W ciągu najbliższych dwóch miesięcy zaistniejemy w pełni na mapie naszej organizacji. Pod koniec roku obecnego będziemy przejmować kolejne procesy z innych miejsc, jak Hiszpania, Finlandia czy Holandia. Mamy bardzo napięty i ambitny plan wzrostu. Wyzwaniem cały czas pozostaje rekrutacja. Szukamy jeszcze całkiem sporej grupy pracowników o wysokich kompetencjach. Planujemy zamknąć proces rekrutacji do lipca 2014.

Opinie (74) 2 zablokowane

  • podobno płacą słabo.. skoro takie oszczędności (1)

    • 20 4

    • Placa dobrze

      Jak sie cos soba reprezentuje to placa bardzo dobrze.

      • 0 1

  • Finlandia to kraj gdzie zatrudnia sie duzo fachowcow w wieku 60 lat !!! no i najwyzsze zarobki w UE ! super (6)

    Wiec w koncu ktos zadba o ludzi bezrobotnych w wieku 60 lat bo to fachowcy z doswiadczeniem i cieszy fakt ze Finowie cenia takich ludzi. Zarobki tez Finlandia oferuje jedne z najwyzszych w Europie wiec docenia napewno fachowcow . Mysle ze fachowiec w wieku lat 60 z doswiadczeniem spokojnie powinien zarobic 2000 euro czyli jakies 8000 zl. bo to chyba standard europejski . Jedyna motywacja do dobrej pracy jak podkresla europa zachodnia sa tylko wysokie zarobki bo prace wykonuje sie w celu zarobienia pieniedzy a wasnie Finlandia chwali sie chyba tym ze oferuje jedne z najwyzszych stawek za godz . i jak sie czyta fora o pracy to chyba 15 euro na godz. Wiec fajnie ze w koncu ktos doceni fachowcow !

    • 16 3

    • (4)

      Dobrze wiesz jak to będzie wyglądało w Polsce:)

      • 15 0

      • no właśnie, tu jest Polska! (3)

        a więc jak dadzą z 2,5 K (oczywiście brutto) to będzie to manna z nieba ...
        jesteśmy najtańszą siłą roboczą Europy, przy jako takich kwalifikacjach, więc wycisną nas jak cytrynę. Po co by się tu przenosili ?

        • 10 2

        • przeciez napisali ze to prowadza ludzie byli emigranci wiec chyba zadbaja zeby nie bylo 2000 zl.

          Przeciez emigrant wyjezdza z kraju zeby lepiej zarobic i skoro oni tu wrocili to zadbaja zeby juz nie bylo tych zebraczych pensji po 2000 zl tylko 2000 euro bo przeciez znaja np. Holenderskie zarobki. Sami chcieli dobrze zarobic wiec i rodakom teraz dadza dobrze zarobic. Fachowcom sie nie oferuje dzis 2000 zl. bo to osmiesza firme majaca miliony zysku i to by byl nonsens zeby ci co kiedys gdzies dobrze zarabiai za granicami tu robili teraz odwrotnie bo przeciez uciekli kiedys przed dziadostwem niskich pensji.

          • 3 6

        • dlaczego do polakow nie dociera, ze daja nam tyle na ile nas wyceniaja? Ciagle wydaje nam sie jako norodowi, ze mamy takie super hiper kwalifikacje, ze ciagle za malo zarabiamy. No w czym problem? Skoro takie kwalifikacje i kompetencje to czemu nie zmianicie pracy na lepsza? Bo co? jednak nie wie sie tak duzo? Wiecznie tylko czytam narzekania. Ci co zarabiaja nie maja czasu narzekac na forach. Tylko sprzedawcy, telemarketerzy i inni z tego typu zawodow maja czas, zeby w rpacy siedziec na fb i klepac swoje zale na forach. Ci co maja dobre studia, a nie jakies socjologie czy europeistyki nie narzekaja na kase. A wam wiecznie sie wydaje, ze wiedza ho-ho, a kasa mala. Przeprowadzam rozmowy kwalifikacyjne i jesli na 100 osob trafi sie z 5, ktore sensownie mowia i cos wiedza to sukces. Nie mowiac juz o cv pisanym dla konkretnej firmy. Niektorzy nawet dat sprzed pol roku nie zmianiaja, tylko drukuja co maja w kompie.

          • 2 3

        • ludzie!!!

          to zacznijcie się cenić, nie gódźcie się na 2,5 k na rękę jeśli uważacie, że wasze kwalifikacje i jakość waszej pracy powinna być wyżej wyceniana. Ale musi być to rozsądnie uzasadnione, odpowiednie kwalifikacje, znajomość języków, jakieś doświadczenie. Nie oczekujcie, że zaraz po studiach dostaniecie dużo, trzeba najpierw się trochę nauczyć pracować. Wiem jak jest, bo sama zatrudniam ludzi do pracy. Jeśli ktoś ceni się mało, to i w oczach zatrudniającego wygląda, że ceni się mało, jeśli ma kompetencje, by zarabiać więcej. Na początku potrzeba jednak pokory. Jeśli ma się naprawdę kompetencje to jestem przekonana, że ktoś po drodze się taki znajdzie co to doceni.
          Najlepiej to usiąść przed kompem i wylewać swoje żale...

          • 1 1

    • szukają 10 mln euro oszczędności

      jak myślisz - na czym tyle zaoszczędzą?

      • 9 1

  • (1)

    no za te 1500 na rączke.. chyba na to pójdę..

    • 9 8

    • a 1500 na druga, mnie to pasi

      • 0 0

  • Konkretne wymagania - to i konkretna pensja, tak to widzę.
    Własnie, przyznaję szybko czytałem, ale nie widziałem wielkości oferowanej pensji - choćby "widełek", niby fajnie, zachodnio, "korporacyjnie", ale z tego co pamiętam jak pracowałem zagranicą "rozpiętość widełek" znałem przed rozmową kwalifikacyjną...
    Ogólna refleksja taka:
    Jeśli nic Cię tu nie trzyma, a znasz kilka języków, ogólnie jesteś "rozgarnięty" i zaradny to próbuj szczęścia w innym kraju, ja tak zrobiłem i nie żałowałem, tyle tylko, że z przyczyn osobistych musiałem wrócić.

    • 19 6

  • (10)

    ciekawe co będzie z tym krajem jak uda się znaleźć gdzieś na świecie jeszcze tańszych Murzynów

    • 22 3

    • ciekawe, co bedzie z tym krajem wiecznych narzekaczy... (9)

      .. którzy wolą się zatrudniać za 1500, albo wyjechać za granicę niż założyć coś swojego. którzy wolą nie iść na wybory, niż zdecydować kto będzie zarządzał ich krajem. którzy nie mają pomysłu na uzdrowienie sytuacji we własnym kraju za to do narzekania są pierwsi.

      • 6 7

      • (8)

        Młody chyba jeszcze jesteś...
        - Twój pomysł na normalne życie to propozycja by każdy założył coś swojego?
        - A jaki masz wybór tych zarządzających? karty zostały rozdane ponad 20 lat temu i nikogo normalnego nie ma na horyzoncie, dymają każdego/normalnego śmiertelnika jak chcą a ich kasta jest bezkarna

        • 9 3

        • och. a więc siedźmy i nic nie róbmy. :) (7)

          bo i tak nie da się nic zrobić. :) i ponarzekajmy sobie do woli. to przynosi ulgę i takie swojskie jest... :)

          • 4 6

          • (6)

            A jaki masz pomysł? - akcja na fejsie?:) czy co?
            Może masz jakiegoś kandydata sensownego - lokalnego lub o zasięgu krajowym?

            • 5 0

            • hmm, mi akurat dobrze :) (5)

              mam na rękę tyle ile chcę, pracuję w firmie z kapitałem polskim. w wyborach brałam udział, moja ekipa nie rządzi, być może w następnych się uda :)

              • 2 2

              • (4)

                No i widzisz...
                Pisałeś, pisałeś:) i w końcu wyszło, że jest Ci dobrze i resztę masz w d....:)
                Ja też nie narzekam - pracuje w Polsce, ale nie dla Polaków (idealny układ), na wybory nie chodzę - skupiam się wyłącznie na sobie/rodzinie i nie liczę na jakąs pomoc państwa polskiego, raczej oczekuję i dostaję kopy.

                • 6 2

              • no widzisz, widzisz... (3)

                różnica jednak jest :) ja pracuję dla polaków, nie narzekam i chodzę na wybory. :) a więc jednak nie mam w d*pie. :)

                • 1 3

              • (2)

                Obiecuję, że jak pojawi się ktoś sensowny - w/g mnie to też pójdę:)

                • 0 0

              • możesz się wystawić sam jeśli masz pomysł :) (1)

                zorganizujemy grupę wsparcia! :)

                • 0 1

              • Dlatego, że w przeciwieństwie do innych, znam swoje ograniczenia to raczej będą robił to co robię:)
                Ale dzięki

                • 1 1

  • bełkot (4)

    "Drugim elementem jest profil osobowy i miękkie kompetencje. Szukamy osób, które potrafią nawiązać wirtualny kontakt z docelowym klientem, podtrzymywać go i w ten sposób generować zwiększone zamówienia."
    Jezu co ten koleś bredzi !

    • 41 9

    • (1)

      Wybacz ale jak nie rozumiesz tak prostego zdania to musisz pracować jako tzw. "fizol".

      Przetłumaczę Ci (wolne tłumaczenie):
      "Ważne jaki jest pracownik, jakie ma cechy charakteru. Szukamy osób, które są przez klientów lubiane i dzięki temu klienci lubią często u nich kupować. "

      • 9 18

      • a ty jesteś cham bo nie potrafisz podjąć polemiki.

        • 10 5

    • ja bym to raczej przetlumaczyl jako : szukamy osob z dobra gadka ew z dobra maniera wciskania kitu. To jest dzial sprzedazy tam jest tylko wtedy dobrze kiedy w danym roku zrobia wieksza sprzedaz niz w poprzednim i do tego celu po trupach, inaczej masz gadke z przelozonym i daja ci tzw program naprawczy.

      • 14 0

    • sciema

      Wiadomo ze chodzi o sprzedaz produktu, jesli byloby to stolec w papierku i tak musialo by byc sprzedane. Co do Kemiry ktos ma silne parcie, aby przedstawic to przedsiebiorstwo w jak najlepszym swietle. Dlatego Pan Dyrektor niech nie mydli oczu tutaj kompetencjami miekimi poniewaz sa to czyste zagrania pr.

      • 3 0

  • jest kiepsko, a będzie jeszcze gorzej (4)

    siła nabywcza podstawowej polskiej pensji jest zatrważająco niska.
    po tych milionowych emigracjach z Polski, z większych i mniejszych miast, ale też z wiosek nie da się już ukryć, że w Polsce żyć się nie da. i nie chodzi o to, że ktoś tu głoduje, bo przecież zawsze można nawpie...przać się ziemniaków z maślanką, bo to tanie, tylko, że na krochmalu długo się nie pociągnie. rzecz w tym, że cywilizowana zachodnia kultura europejska jest hen daleko na horyzoncie i marne szanse, żebyśmy ją dogonili przy tym totalnym złodziejstwie i korupcji polityków jakie mamy w Polsce.

    • 24 0

    • a mnie się śmiać chce (3)

      tak a propos polskich pensji, jak niektórzy ludzie wręcz gardzą produktami z ikei twierdząc, że to taki tani dyskont z meblami.
      sprawdźcie proszę ceny na stronie niemieckiej, szwedzkiej, angielskiej ikei. ceny są po przeliczeniu waluty na złotówki takie same.
      jakim więc wysiłkiem finansowym dla Szweda jest kupienie kanapy za 2000 koron (1000zł) kiedy przeciętny Szwed zarabia 30.000 koron. a u nas ceny są w sklepie takie same kanapa 1000zł a przeciętny Polak zarabia w górnych porywach 2000zł.

      • 6 3

      • Szwed taką kanapę kupuje jak my lepszą flaszkę, a resztę pieniędzy ładuje w motorówkę, żaglówkę i inne "pierdoły", które wpływają na jakość życia.
        Co tu w ogóle porównywać? chyba nie sensu.
        Jesteśmy polaki-cebulaki wieczne biedaki.

        • 15 2

      • (1)

        ceny są takie bo Szwed bardzo by się zdenerwował jakby się dowiedział że w pl kanapa kosztuje taniej niż u niego a co go to obchodzi że Polaka nie stać

        • 5 0

        • a kanapę robi Wietnamczyk

          za miskę ryżu i taka sytuacja ta globalizacja

          • 11 0

  • do pracujacych w kemirze (2)

    moze ktos sie wypowie jakie sa tam zarobki i atmosfera pracy, ja tylko wiem ze duzo osob z reutersa sie tam przenioslo, czyli jakby lepiej, chociaz euters to jest juz ostatnie dno.

    • 16 2

    • (1)

      Kemira jest fajna - nie jest idealnie ale duzo rzeczy jest fajnych (doswiadczenie w innych korporacjach). Bardzo fajny management i skoro ludzie przenosza sie z innych firm to oznacza ze:
      1) pensja jest wyzsza
      2) atmosfera i typ wykonywanej pracy jest lepszy.

      BO po co zmieniac prace na gorsze?

      • 7 5

      • no to fajnie, że jest tak fajnie

        • 13 1

  • przyszli tu, bo taniej (2)

    po przystanku "Polska", będzie przystanek "Indie", po co dorabiać ideologię?

    • 33 3

    • na odwrot z indii chin przenosi sie do polski (1)

      Place te same a blizej, glownie firmy europejskie. blizej latac, time zone to samo etc...

      btw. ten cyctat duzo tez mow dlaczego warto tam sie zatrudnic.
      "projekt powinien przynieść spółce ok. 10 mln euro oszczędności"

      • 8 2

      • przenosi się owszem ale produkcję z powodów logistycznych (koszt i czas transportu)

        i to nie Chin do Polski, a z powrotem do USA, a mniejszym stopniu (ale jednak) do cywilizowanych krajów Europy, jeśli chodzi o business center to time zone i odległości mają mniejsze znaczenie, bo to tylko ludzie, kompy i sieć. Wielkie słowa, a w rzeczywistości "matchowanie" faktur z WZ-tkami.

        • 1 0

  • Fajna firma (5)

    Kemira jest bardzo fajną firmą oferującą ogromne możliwości rozwoju. Wystarczy przez chwilę nie krytykować i być otwartym na to co nowe.

    • 4 30

    • No ok, ale daj konkrety.

      • 9 0

    • centrum biznesowe (księgowe) to nic nowego. ale

      dobrze, jeśli daje pracę absolwentom, żeby mogli sobie coś konkretnego wpisać do CV i nauczyć się żywego biznesowego angielskiego

      • 10 1

    • (1)

      Dział HR w natarciu.
      Nie trzeba - ludzie w tym kraju wszystko wezmą - oby tylko właściwi ludzi.

      • 9 0

      • A moze po prostu komus sie podoba?

        Od razu ze HR, ze sponsoworane itp. Mnie sie podoba i tyle - chociaz pewne rzeczy zawsze moga byc lepiej. Nie jestem studentem, mam doswiadczenie i wiem jak moze byc w innych firmach...

        • 4 7

    • ŁU BU DU BU...

      MAGNETOFON SZPULOWY W SZAFIE PREZESA JUŻ SIĘ KRĘCI...
      DAWAJ DALEJ...

      • 4 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ludzie biznesu

Mirosław Bieliński

Prezes firmy doradczej Stilo Horizon. Były prezes Grupy Energa. Po ukończeniu studiów...