stat

Rozmawiać pod wodą jak delfiny czy foki

Podwodne ssaki, jak delfiny czy foki, pod wodą porozumiewają się bez problemów. Ludzie natomiast są skazani na gesty lub proste urządzenia przywoławcze. Rozmawiać pod wodą łatwo się nie da. Postanowił to zmienić nurek i naukowiec - Łukasz Nowak. Jego Scubaphone umożliwia swobodne porozumiewanie się znajdujących się w wodzie nurków - w formie normalnej rozmowy. Jest to pierwsze i jedyne tego typu rozwiązanie na świecie.



Scubaphone to podwodny komunikator głosowy przeznaczony dla nurków. Umożliwia on swobodne komunikowanie się pod wodą w formie normalnej rozmowy. Dźwięk osoby mówiącej przekazywany jest za pomocą komunikatora bezpośrednio do wody, tak, że inni nurkowie znajdujący się w pobliżu mogą usłyszeć głos bez żadnych dodatkowych urządzeń. Co ciekawe urządzenie nie zawiera żadnej elektroniki ani nie wymaga żadnych źródeł zasilania.

Za stworzeniem Scubaphone stoją naukowcy, specjaliści w zakresie hydroakustyki i bioakustyki, którzy poświęcili wiele lat na badanie zjawisk leżących u podstaw emisji dźwięku u fok szarych, delfinów i morświnów. "Mózgiem" całego przedsięwzięcia jest dr inż. Łukasz Nowak naukowiec i jednocześnie nurek związany z Gdańskim Klubem Płetwonurków "Rekin".

Mówić pod wodą jak morskie ssaki



- Od lat zajmuję się akustyką podwodną, pracowałem w Akademii Marynarki Wojennej, a wcześniej - na studiach - w Stoczni Marynarki Wojennej, zajmując się głównie elektroniką na okrętach podwodnych klasy Kobben. Moja praca doktorska dotyczy zagadnień związanych z emisją i kontrolą dźwięku strukturalnego. Jednocześnie, jako nurek, odczuwałem zawsze silne ograniczenia związane z możliwością komunikacji pod wodą - opowiada Łukasz Nowak. - Samą koncepcję Scubaphone - jako projekt naukowo-badawczy, zacząłem rozwijać około sześciu lat temu, początkowo całkowicie własnym sumptem, badając mechanizmy i zjawiska leżące u podstaw transmisji dźwięku w ośrodkach warstwowych. Następnie prace te rozwinęły się w projekty dotyczące mechanizmów wokalizacji podwodnych ssaków morskich, potem powstały pierwsze działające urządzenia. Ponad dwa lata temu zaczęliśmy rozwijać gotowy produkt, który obecnie jest gotowy w formie prototypu - tzn. jest w pełni działający i funkcjonalny, umożliwia swobodną rozmowę pod wodą.
Zasada jego funkcjonowania opiera się na tych samych mechanizmach transmisji dźwięku, które wykorzystują niektóre gatunki ssaków morskich w celu wydawania odgłosów pod wodą. Użycie komunikatora nie wymaga żadnych specjalnych umiejętności i jest dostępne dla wszystkich nurków, także amatorów. Jak zaznaczają jego twórcy, jakość dźwięku podczas rozmowy za pomocą Scubaphone przewyższa tą, jaką oferują komercyjne systemy elektroniczne instalowane w maskach pełnotwarzowych i używane przez niektórych nurków zawodowych.

- Obecnie do komunikacji pod wodą używane są przede wszystkim gesty wykonywane za pomocą dłoni, ewentualnie maski pełnotwarzowe i hełmy z elektronicznymi systemami komunikacji (przewodowej lub bez), tabliczki i notesy podwodne, proste systemy przywoławcze (akustyczne, wibracyjne). Zdecydowana większość nurków używa standardowych automatów oddechowych trzymanych w ustach, nurkowie porozumiewają się za pomocą gestów. Maski i hełmy są wykorzystywane przede wszystkim w różnych pracach podwodnych - mówi Nowak.

Scubaphone gotowy do masowej produkcji, ale...



Scubaphone jest obecnie gotowym urządzeniem, w pełni funkcjonalnym i działającym. Choć podczas pracy nad urządzeniem jego twórcy mieli kilka potknięć.

- Napotykaliśmy trudności różnego rodzaju. Dużo z nich dotyczyło oczywiście bezpośrednio kwestii badawczych i rozwojowych - mechanizmów transmisji dźwięku, prowadzenia prac doświadczalnych, koniecznych kompromisów związanych z funkcjonalnością i integracją z wyposażeniem nurka, itp. To jednak była zdecydowanie najprzyjemniejsza część całego przedsięwzięcia. Potem niestety nastąpiło zderzenie z "biznesem" i polskim rynkiem inwestycyjnym, na który straciliśmy masę czasu, aby przekonać się, że nie chcemy mieć z tym nic wspólnego - tłumaczy Nowak.
Kiedy więc urządzenie ma szansę trafić do masowej produkcji?

- Niestety, jego masowa produkcja jest wyzwaniem, z którym próbujemy się zmierzyć. Po początkowych niepowodzeniach na tym polu i nauczkach jesteśmy na etapie całkowitego przemodelowania naszego podejścia w tej kwestii. Tak czy tak, pojawienie się jakichkolwiek komercyjnie dostępnych egzemplarzy jest kwestią co najmniej kilku miesięcy - dodaje Nowak.

Podwodna komunikacja to nie wszystko



Scubaphone jest projektem hobbystycznym. Każda z osób zaangażowanych w jego rozwój jednocześnie pracuje i zajmuje się czymś innym.

- Jeżeli chodzi o mnie, to jestem naukowcem, pracuję w obszarze akustyki - podwodnej oraz biomedycznej. W tematach podwodnych zajmuję się w dalszym ciągu badaniem mechanizmów i zjawisk leżących u podstaw wokalizacji fok szarych. Współpracowaliśmy w tym zakresie ze Stacją Morską UG w Helu i planujemy dalej rozwijać razem ten temat. Zaprojektowałem i skonstruowałem "Bioniczny sonar" oraz różne aktywne systemy komunikacji podwodnej - podsumowuje Nowak. - Jednocześnie kieruję badaniami w projekcie "Nowe Metody i Technologie Akustycznej Diagnostyki Medycznej", w ramach którego opracowaliśmy i stworzyliśmy nowe narzędzia dla diagnostyki osłuchowej - "stetoskop nowej generacji". Działa, testowany z lekarzami i ma bardzo fajne wyniki. Do tego, we współpracy z Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku stworzyliśmy narzędzia umożliwiające wytwarzanie zindywidualizowanych akcesoriów dla radioterapii metodą druku 3D.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (21)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane