stat

Słoń Katka, a może krokodyl Matylda. Firmy odpowiedzialne wspierają zoo

Na wirtualnych "rodziców" nadal czeka ponad 40 gatunków zwierząt. Korzystają zwierzęta, ale korzystają też firmy, bo taka inwestycja w wizerunek może się bardzo opłacić.
Na wirtualnych "rodziców" nadal czeka ponad 40 gatunków zwierząt. Korzystają zwierzęta, ale korzystają też firmy, bo taka inwestycja w wizerunek może się bardzo opłacić. fot. Anna Rezulak/KFP

Ryś, lew, słoń, a może krokodyl, albo nawet dwa? Czemu nie. Trójmiejskie firmy chętnie sponsorują zwierzęta z Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego. A jak wybierają swoich podopiecznych? Okazuje się, że zwykle nie jest to wybór przypadkowy, że jest wynikiem bądź głosowania, bądź skojarzeń z marką lub działalnością firmy.


Czy chciał(a)byś, aby firma, w której pracujesz sponsorowała zwierzę z gdańskiego zoo?

tak, to bardzo ważna inicjatywa 79%
nie, nie widzę sensu w takich działaniach 13%
moja firma już to robi 8%
zakończona Łącznie głosów: 285

Pracownicy gdańskiego ogrodu aktywnie poszukują sponsorów. Na stronie internetowej ogrodu jest specjalna zakładka "Wspieraj zoo", w której opisano możliwości współpracy - wirtualną adopcję, przekazanie darowizny finansowej lub rzeczowej, np. w postaci specjalistycznych zabawek dla zwierząt.

- Najważniejszą rolą współczesnego ogrodu zoologicznego jest ochrona gatunków zagrożonych wyginięciem w środowisku naturalnym. W naszym zoo mieszka ponad 1000 zwierząt, reprezentujących blisko 200 gatunków z całego świata. Dzięki dodatkowemu wsparciu sponsorów możemy naszym podopiecznym zapewnić jeszcze lepsze warunki, np. dodatkowe wyposażenie wybiegów, suplementy diety, zabawki i wiele innych - mówi Michał Targowski, dyrektor Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego.

Koszt zależy od wymagań podopiecznego



Z takich opcji skorzystać może każdy, zarówno firmy, jak i osoby fizyczne. Wystarczy wybrać któryś z gatunków, podpisać umowę i co miesiąc przekazywać określoną kwotę na rzecz ulubionego zwierzęcia. Ceny są bardzo zróżnicowane. Od 150 zł (m.in. anakonda żółta czy krokodyle kubańskie), po 1500 zł za lwy angolskie czy 1100 za jedyne w Polsce orangutany. Szczegółowy cennik jest dostępny na stronie internetowej zoo. Można też wpłacić dowolną kwotę na konto ogrodu, jako jednorazową darowiznę.

Zoo: wybudują budynki dla ptaków afrykańskich



Lista jest długa, każde zwierze sympatyczne, jak więc wybrać podopiecznego? Firma Wakacje.pl z branży e-turystyki wybór pozostawiła pracownikom. Zdecydowali oni, że chcą zaopiekować się słonicą Katką.

- Pomysł na adopcję zwierzaka z zoo przy okazji naszego 20-lecia przyszedł w sposób naturalny. Duża część z blisko 500 pracowników centrali Wakacje.pl każdego dnia wspiera różne organizacje, które opiekują się przyrodą. Zbieramy nakrętki, prowadzimy zbiórki pieniędzy lub karmy dla psów, przez cały rok pomagamy zwierzętom mieszkającym w sąsiedztwie naszej firmy. Ponadto jest nam miło, że jako rdzennie gdańska firma możemy dołożyć swoją cegiełkę do działalności Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego, który jest dumą dla całej naszej lokalnej społeczności - mówi Ewelina Lewandowska, HR manager Wakacje.pl.
A Katka wymagania ma duże, gdyż dziennie zjada ponad 100 kilogramów pożywienia.

Plebiscyt, skojarzenia, a może zagrożone gatunki



O wyborze podopiecznych CADevent, firmy zajmującej się sprzedażą i serwisem drukarek 3D, zdecydowało skojarzenie z nazwą.

- Dlaczego właśnie krokodyle? Jeśli ktoś spojrzy na nasz logotyp to zobaczy, że litera "C" posiada dość specyficzną kropkę, która w myśl twórcy ma ukazywać uproszczony widok człowieka z otwartymi ramionami. Nasi klienci często mylą tę literę z literą "G"... i tak oto powstaje "GAD", a jeśli gad to oczywiście krokodyl. Nasi pracownicy zaangażowali się w wybór imion dla naszych podopiecznych. W tym celu ogłosiliśmy konkurs na naszym FB. Propozycje były naprawdę ciekawe tj. "Chonotu" i "Dajgryza", wspólnie z pracownikami wybraliśmy jednak bardziej konwencjonalne imiona - Matylda i Klotylda - opowiada Łukasz Ziółkowski, prezes zarządu CADevent.

Kosz Społeczny Spoko. Prezent z przesłaniem



Międzynarodowe Targi Gdańskie postawiły z kolei na... rysia?

- Na tabliczce umieszczonej w miejscu, w którym mieszka ryś znajduje się napis: Jeśli masz fisia na punkcie Rysia, to my też. Bo wszystkie rysie to fajne zwierzaki. Dodać można jedynie, że nie tylko rysie, i nie tylko fajne, ale i zagrożone zniknięciem z powierzchni naszej planety. Dlatego trzeba być z nimi. My jesteśmy i zapraszamy innych do towarzystwa. Ryś jest gatunkiem zagrożonym - nasza troska o tego, który żyje w Gdańskim Ogrodzie Zoologicznym jest także swoistym apelem do innych, żeby również z troską pomyśleli o tych wszystkich gatunkach zamieszkujących naszą Ziemię, którym grozi unicestwienie. Podobnymi przesłankami kierowaliśmy się wybierając naszą firmową maskotkę, którą jest Amberyś. Tym bardziej, że umaszczenie rysia zawiera barwy bursztynu, który jest nam tak bliski - wyjaśnia Roman Kolicki, rzecznik prasowy Międzynarodowych Targów Gdańskich.
Na koty, a dokładnie na lwy zdecydowało się też Forum Gdańsk.

- Lew zakorzeniony jest w Gdańsku. Jest również jednym z głównych symboli Forum. Stalowy lew zdobi nasze Centrum. Rzeźba wykonana przez Tomasza Górnickiego nawiązuje do tradycji i historii Gdańska, w której postaci lwów odgrywają istotną rolę. Zadaniem artysty było stworzenie dzieła, które wkomponuje się w rozwiązania architektoniczne głównego budynku Forum - mówi Magdalena Gibney, dyrektor Forum Gdańsk.
Gdańskie stado liczy osiem kotów. Współpraca pozwala na finansowanie comiesięcznego zakupu mięsa najwyższej jakości oraz odpowiednich suplementów witaminowych. Lwy z oliwskiego ogrodu zjadają nawet 50 kilogramów pokarmu dziennie.

- Wspólnie z Gdańskim Ogrodem Zoologicznym podejmujemy też działania o charakterze edukacyjnym i informacyjnym na temat tych kotów - dodaje Magdalena Gibney.
Pracownicy Wakacje.pl ze swoja podopieczną słonicą Katką.
Pracownicy Wakacje.pl ze swoja podopieczną słonicą Katką. fot. materiały prasowe

A kim opiekuje się Polsko-Japońska Akademia Technik Komputerowych w Gdańsku?

- Panda mała została przez nas wybrana ze względu na specyfikę uczelni. Zależało nam, by było to zwierzę z obszaru Azji. Panda mała to według międzynarodowej klasyfikacji (IUCN) gatunek bardzo zagrożony. O wyborze podopiecznego decydowała społeczność akademii - wyjaśnia Martyna Rajchert z gdańskiej szkoły.
- Nasi podopieczni - Bartek i Ponzu - to bardzo kontaktowe i lubiane zwierzęta, zwracają na siebie uwagę. Są doskonałymi ambasadorami pracy na rzecz środowiska naturalnego. Dzięki takiej aktywności pamiętamy o konieczności dbania o środowisko w codziennych działaniach - dodaje Monika Ostojska-Żurek z Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych.
Na zasadzie skojarzeń opiekunem zebr w gdańskim ogrodzie została firma E. Wedel, która w logo ma wizerunek tego zwierzęcia. Firma PGS Software z sektora IT została opiekunem pytonów tygrysich, a wszystko wzięło się od języka programowania Python.

Coś więcej niż zwykły CSR



Czy skojarzenia, czy plebiscyt wśród pracowników, ważne jest to, że cel słuszny.

- Sponsoring zwierząt mieszkających z ogrodach zoologicznych przez firmy jest ciekawą i dającą wiele możliwości formą aktywności z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR). Istotą takiego działania nie powinno być jednak tylko wsparcie finansowe. Warto spojrzeć szerzej i dodać np. projekty o charakterze edukacyjnym: o zagrożonych gatunkach, naturalnym środowisku życia zwierząt itp. - skierowane do pracowników i ich rodzin czy lokalnej społeczności, w której działa firma. Cenne - z perspektywy integracji zespołu, budowania wspólnych wartości wewnątrz organizacji - będzie włączenie pracowników w kreowanie i realizację takich projektów - komentuje Anna Fibak, PR Partner w Around Brand Consulting.
A czym kierowali się opiekunowie zwierząt z oliwskiego zoo? Co firmie daje taka aktywność? 

- Odpowiedź na nie wcale nie jest taka łatwa i jednoznaczna. Nasza firma nie jest korporacją, nie posiadamy dużych budżetów i zbioru polityk CSR, działamy na młodym rynku druku 3D, gdzie wszelkie nowości i niekonwencjonalne metody działania są swoistym standardem. Taka forma promocji, celowo nie nazywam tego reklamą, pokazuje młodym ludziom, rodzicom - takim jak my, że są takie firmy w naszym regionie. Wsparcie konkretnego zwierzaka wiąże się ze swojego rodzaju odpowiedzialnością, ale i dumą... niewiele jest firm, których pracownicy mogą się poszczycić "posiadaniem" pod opieką krokodyla, a nawet dwóch - dodaje Łukasz Ziółkowski.

Wizerunek pracodawcy - inwestycja, która się opłaca



- Chcemy, żeby Amberexpo kojarzyło się nie tylko z targami, konferencjami, biznesem. Jesteśmy żywą tkanką dużego organizmu, jakim jest miasto i jego mieszkańcy, dlatego nasza opieka nad rysiem jest sygnałem, że myślimy szerzej i dalej niż komercyjna działalność, że potrafimy wnieść swój udział w życie nas wszystkich - mówi Roman Kolicki.
Takim działaniem jest właśnie ochrona środowiska i zagrożonych gatunków. Wsparcie oliwskiego ogrodu to takie działanie lokalne w sprawie globalnej.

- Decyzja o prowadzeniu takiej formy działalności społecznej wynika bezpośrednio z troski o środowisko naturalne. Jesteśmy instytucją działającą w edukacji, dlatego uważamy, że powinniśmy przywiązywać większą wagę do edukacji społeczeństwa, również jeśli chodzi o dbanie o środowisko naturalne. Opieka nad pandami w Gdańskim Ogrodzie Zoologicznym nie jest jedynym rozwiązaniem, jakie stosujemy. W naszej akademickiej społeczności staramy się wprowadzać szereg rozwiązań, między innymi ograniczamy zużycie plastiku. Pamiętajmy, że to właśnie z Japonii pochodzi kintsugi - technika i sztuka naprawy potłuczonych wyrobów ceramicznych polegająca na łączeniu elementów wyrobu laką z dodatkiem sproszkowanych metali szlachetnych. Jeśli będziemy działali zgodnie z filozofią "less waste", pomożemy nie tylko pandom małym z oliwskiego zoo - mówi Martyna Rajchert.
- Współpracujemy również z gdańskim zoo w innych dziedzinach: bierzemy udział w wydarzeniach edukacyjnych a studenci Wydziału Sztuki Nowych Mediów mają plenery fotograficzne w gdańskim zoo. Obecnie przygotowujemy wystawę zdjęć wykonanych w zoo przez naszych studentów - dodaje Monika Ostojska-Żurek.

Zostań opiekunem zwierzaka z gdańskiego zoo



Korzystają zwierzęta, ale korzystają też firmy, bo taka inwestycja w wizerunek może się bardzo opłacić.

- Sponsorom zwierząt staramy się zapewnić jak najwięcej korzyści, m.in. bezpłatną wizytę w zoo i spotkanie z pracownikiem opiekującym się wybranym gatunkiem, reklamę na tablicy przy wybiegu danego zwierzęcia, publikowanie informacji na stronie internetowej zoo i w mediach społecznościowych - dodaje dyrektor Michał Targowski. - Na wirtualnych "rodziców" nadal czeka ponad 40 gatunków zwierząt.
Szczegółowych informacji o tym jak wspierać zwierzęta udziela dział edukacji i marketingu gdańskiego zoo. Wystarczy wysłać zapytanie na adres e-mail: marketing@zoo.gda.pl.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Piotr Maria Śliwicki

Od 1991 jest prezesem Grupy Ergo Hestia. Kieruje dwoma towarzystwami ubezpieczeniowymi Grupy -...