stat

Nowy zarząd Stoczni Gdańsk

fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Stocznia Gdańsk ma nowy zarząd, choć pod państwowym szyldem pracuje zaledwie od ośmiu miesięcy. Jak widać moda na karuzelę stanowisk w spółkach Skarbu Państwa dotarła też do kolebki Solidarności. Czy brak stabilizacji na szczeblu zarządczym nie zakłóci procesu odbudowy firmy?



W marcu powołano nowego prezesa, a z końcem stycznia wiceprezesa. Ostatnie miesiące to kluczowy czas dla przyszłości zakładu, bo działania i decyzje wpłyną na to, czy powiedzie się projekt "Stocznia Gdańsk 4.0 Nowy Początek". W takim momencie wskazana byłaby raczej stabilizacja w kwestiach zarządczych.

Dlaczego dokonano zmian w zarządzie? - zapytaliśmy z ub. tygodniu Agencję Rozwoju Przemysłu, która odpowiada za Stocznię Gdańsk.

- Od początku marca br. zarządy Stoczni Gdańsk i GSG Towers pracują w pełnym składzie. Jest to efekt uzupełnienia składu zarządu (poprzedni prezes złożył rezygnację 29.09.2018 r., zaś wiceprezes 18.12.2018 r.). Stanowisko prezesa objął Wojciech Peret (z dniem 1.03. br.), wiceprezesa do spraw finansowych Piotr Zdrojewski (28.01. br) - otrzymaliśmy w odpowiedzi. O przyczynach rezygnacji ani słowa.
Przypomnijmy, że od lipca ub. roku 100-proc. właścicielem Stoczni Gdańsk i GSG Towers są spółki z grupy Agencji Rozwoju Przemysłu. W sierpniu na konferencji z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego przedstawiono program "Stocznia Gdańsk 4.0 Nowy Początek". Ówczesny prezes Stoczni Gdańsk i GSG Towers, Marcin Stojek opowiadał na spotkaniu o przyszłości zakładu.

Przedstawiono pierwsze założenia projektu "Stocznia Gdańsk 4.0 - nowy początek"



- W tym roku naszym zadaniem jest ustabilizowanie sytuacji finansowej Stoczni Gdańsk, a przede wszystkim GSG Towers, które przez brak finansowania nie miało zamówień - mówił w sierpniu ub. roku pełen entuzjazmu Marcin Stojek.
Było o konstrukcjach stalowych, programie "Mosty dla Regionów", a także o projekcie badawczo-rozwojowym dotyczącym innowacyjnej pływającej elektrowni wiatrowej.

Marcin Stojek do zespołu ARP dołączył w 2017 roku, obejmując stanowisko członka zarządu GSG Service, potem doradcy w GSG Towers. W kwietniu 2018 r. został prezesem. Niestety już we wrześniu ub. roku zrezygnował ze stanowiska. Przyczyny nie podano. Wiadomo jedynie, że od stycznia Marcin Stojek jest CEO spółki Energa Oświetlenie.

Jego zastępca, Przemysław Sztandera, zrezygnował w połowie grudnia ub. roku. Szybko został mianowany prezesem Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, która współpracuje z ARP i Stocznią Gdańsk przy projekcie "ożywienia" Wyspy Ostrów.

- Ja się obawiam tylko jednego, że znowu decyzje o powoływaniu zarządu nie będą decyzjami merytorycznymi, tylko politycznymi. Stoczni potrzebni są wysokiej klasy menadżerowie, znający się na branży stoczniowej. Tacy menedżerowie, którzy już mają na swoim koncie konkretne sukcesy, a nie tacy, co rozłożyli kilka firm, a teraz chcieliby sprawdzić się u nas. Niestety, tacy też się pojawiają - mówił Roman Gałęzewski, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańskiej w grudniowym numerze pisma "Rozwaga i Solidarność".

Merytoryczny czy polityczny?



Czy nowy zarząd spełni oczekiwania załogi? Kto teraz dzierży stery Stoczni Gdańsk? Od marca prezesem jest Wojciech Peret. Ostatnio był dyrektorem operacyjnym w spółce Wielton, która zajmuje się produkcją naczep, przyczep i zabudów samochodowych. Wcześniej związany był z Alstom Power - Zakład Turbin, gdzie pełnił funkcję dyrektora, dyrektora zarządzającego i wiceprezesa zarządu tej firmy.



Od końca stycznia wiceprezesem do spraw finansowych jest Piotr Zdrojewski. Przez ostatnie osiem lat związany był z firmą doradczą PwC, gdzie zakładał i prowadził Debt Advisory Team w PwC Polska oraz pełnił funkcję członka zarządu Pricewaterhousecoopers Securities. Wcześniej pełnił funkcje kierownicze m.in. w Schroders, Citigroup, KBC.

Trzecim członkiem zarządu jest Adam Krzemiński, który swoje stanowisko piastuje od kwietnia 2018 roku.

A plany Stocznia Gdańsk ma ambitne. W sierpniu władze ARP obiecywały, że zakład za rok ma odzyskać rentowność, za dwa, trzy lata będzie wodować statki. Było jednak zastrzeżenie, że wszystko się uda, gdy dojdzie do inwestycji wyliczonych na kilkadziesiąt milionów złotych.

GSG Towers ma kontrakt dla Akera



- Program inwestycyjny jest na bieżąco aktualizowany, zakładamy że finalnie zostanie przyjęty do połowy kwietnia br. Pozwoli to na uruchomienie finansowania inwestycji i pozyskanie technologii, które zwiększą potencjał produkcyjny Stoczni Gdańsk. Równolegle trwają prace nad pozyskaniem zleceń, wprowadzane są także zmiany organizacyjne w stoczniach. Ich celem jest podniesienie wydajności produkcji i odtworzenie kompetencji technicznych (np. odtworzenie wydziału konstrukcyjnego, wprowadzenie systemu rozliczania postępów prac) - zapewniają władze ARP.

Za wcześnie na "sprawdzam", ale...



Jak wygląda obecna sytuacja zakładów pod względem finansowym? - pytamy władze ARP po ośmiu miesiącach od przejęcia Stoczni.

- Stocznia Gdańsk i GSG Towers są w stabilnej sytuacji finansowej, choć cały czas stoją przed wieloma wyzwaniami. Kondycja spółek jest efektem wieloletnich zaniedbań poprzednich właścicieli, którzy koncentrowali się na jednym obszarze działalności (wieże wiatrowe), nie dywersyfikując produkcji. W efekcie w chwili przejęcia spółki miały niemal pusty portfel zamówień. Ten i nadchodzący rok będą pod względem finansowym kluczowe. Zakładamy, że rok 2020 uda nam się zakończyć tzw. wynikiem "zero plus" - otrzymaliśmy w odpowiedzi.

Kontrakt GSG Towers z Siemens Gamesa



A jak obecnie wygląda portfel zamówień? Jak zapewnia ARP, dział handlowy Stoczni Gdańsk i GSG Towers intensywnie pracuje nad wzmocnieniem portfela zamówień. Są to kontrakty zawarte z międzynarodowymi firmami (większość objęta tajemnicą przedsiębiorstwa). Wśród nich jest m.in. Akers Solutions (kontrakt na budowę podmorskich elementów platform wydobywczych dla firmy Aker z przeznaczeniem na nowe pola wydobywcze na Morzu Północnym), Siemens Gamesa Renewable Energy (14 kompletnych, lądowych wież wiatrowych, kontakt o wartości ponad 20 mln zł), czy fińska Konecranes (dźwigi portowe przeznaczone na rynki Europy i Ameryki Północnej).

Wyspa Ostrów: stoczniowe serce Gdańska - z lotu ptaka



- Oprócz bezpośrednich kontraktów, które są z punktu widzenia wzmocnienia portfela kapitałowego Stoczni Gdańsk i GSG Towers najbardziej wartościowe - spółki systematycznie zwiększają produkcję dla trójmiejskich i zagranicznych podmiotów w charakterze podwykonawcy. Nie mniej istotne od pozyskiwanych zamówień są specjalistyczne audyty, które legitymują pozycję Stoczni Gdańsk i GSG Towers na wymagającym rynku produkcji okrętowej oraz wież wiatrowych. W ostatnich miesiącach stocznie przeszły takie audyty ze strony światowych firm z branży stoczniowej, wydobywczej, energetycznej jak: Cairnhill, STX, Aker, Kvaerner, Equinor (poprzednio Statoil), EEW, General Electric, Siemens, Meyer. To konieczny i bardzo ważny krok do autoryzacji firm w roli dostawców międzynarodowych kontrahentów - twierdzą władze ARP.
Być może osiem miesięcy to jeszcze za wcześnie na ocenę skuteczności działań zarządu, a właściwie zarządów. Należy jednak pamiętać, że pomysł odkupienia tzw. kolebki Solidarności był kontrowersyjny. Wielu specjalistów z branży twierdziło, że więcej w tym było polityki niż biznesu. Nie podano ceny zakupu, ale podano, że w 2017 r. Stocznia odnotowała ok. 50 mln zł straty. W tej sytuacji zapewnienia, że za rok zakład odzyska rentowność wydawały się mało realne. O to jednak, czy się udało, zapytamy w sierpniu.

Opinie (101) 7 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Ewa Bereśniewicz - Kozłowska

Prezes zarządu firmy Aplitt. Absolwentka Wydziału Elektroniki Politechniki Gdańskiej, studiów...