Stocznia Nauta pilnie potrzebuje restrukturyzacji

Najnowszy artukuł na ten temat

Stoczniowcy boją się, że utoną w "covidowym" chaosie

Stocznia Nauta pilnie potrzebuje koła ratunkowego, czyli programu restrukturyzacji. Sprawa jest poważna, bo strata zakładu w 2018 r. wyniosła 57,9 mln zł, a prognozowana strata za 2019 r. to ponad 29,9 mln zł.
Stocznia Nauta pilnie potrzebuje koła ratunkowego, czyli programu restrukturyzacji. Sprawa jest poważna, bo strata zakładu w 2018 r. wyniosła 57,9 mln zł, a prognozowana strata za 2019 r. to ponad 29,9 mln zł. fot. Maciej Kosycarz/KFP

Ma być plan naprawczy, jest postępowanie układowe. Czy da się jeszcze uratować państwową Stocznię Remontową Nauta? Wierzyciele tracą cierpliwość, ale jeszcze chcą rozmawiać, niezbędna jest jednak restrukturyzacja. Na razie dokonano zmiany w... zarządzie. A długi zakładu wciąż rosną.



Czy władze mają pomysł na rozwój państwowego przemysłu stoczniowego?

nie, stocznie nie działają jak powinny 84%
tak, ale to jest trudna branża 11%
trudno powiedzieć 5%
zakończona Łącznie głosów: 557
W połowie marca w Warszawie odbyła się pikieta NSZZ Solidarność. "Ratujcie Nautę, ratujcie stocznię! Nic nie zrobicie, stocznię zniszczycie!" - skandowali związkowcy pod siedzibą rządu. Rosnące zadłużenie, problemy z wypłatami i brak planu na przyszłość, to problemy Stoczni Remontowej Nauta, o których coraz głośniej mówią związki zawodowe i to zarówno OPZZ, jak i właśnie NSZZ Solidarność.

Jak się dowiedzieliśmy, cierpliwość tracą też wierzyciele Stoczni, którzy w ubiegłym tygodniu chcieli złożyć wniosek o upadłość. Ostatecznie udało się ich powstrzymać i zostało otwarte przyspieszone postępowanie układowe. W związku z wprowadzeniem postępowania układowego został ustalony nadzorca sądowy, którego zgoda jest niezbędna do dokonania czynności przekraczających zwykły zarząd. Ma być plan naprawczy. A sprawa jest poważna, bo strata zakładu w 2018 r. wyniosła 57,9 mln zł, a prognozowana strata za 2019 r. to ponad 29,9 mln zł.

Związkowcy ze Stoczni Nauta pikietowali w Warszawie. Sytuacja jest dramatyczna



O bieżącą sytuację zapytaliśmy MARS Fundusz Inwestycyjny Zamknięty, którym zarządza MS Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych, które jest akcjonariuszem Stoczni Remontowej Nauta.

- Na mocy art. 280 ustawy z 27 maja 2004 roku o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi MARS FIZ ma obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej w zakresie m.in. lokat funduszu, czyli spółek portfelowych - otrzymaliśmy w odpowiedzi i polecono nam bezpośredni kontakt z Nautą.

Gospodarka morska w Trójmieście



Niestety ta z kolei od kilku dni nie odpowiedziała na nasze pytania. Na temat Nauty nie chce się też wypowiedzieć Polska Grupa Zbrojeniowa, która napisała jedynie, że jako największy wierzyciel SR Nauta nie składała wniosku o upadłość oraz że Nauta nie jest podmiotem zależnym od PGZ.

- Większościowy pakiet akcji tej Spółki posiada fundusz MARS Fundusz Inwestycyjny Zamknięty. Podmiotami uprawnionymi do udzielania informacji na temat spółek zależnych od Funduszu jest sam Fundusz - otrzymaliśmy w odpowiedzi. I koło się zamyka.

Zmiany w zarządzie



A jaki jest plan? Nie wiadomo. Na ten moment dokonano jedynie zmiany w zarządzie. Choć jeszcze kilka tygodni wcześniej rozważano jego powiększenie, tłumacząc związkom zawodowym, że planowany trzyosobowy skład zarządu jest zgodny ze statutem Spółki stanowiącym, iż zarząd przedsiębiorstwa może liczyć od jednego do pięciu członków. Uznano, że Grupa kapitałowa SR Nauta jest dużym przedsiębiorstwem zatrudniającym w grupie ponad 800 osób o przychodach rocznych ponad 300 mln zł, dlatego zarządzanie wymaga szerokiego nadzoru, zwłaszcza przy tak szczególnej działalności, jak remonty i modernizacje dużych jednostek. Połączenie zarządzania operacyjnego, utrzymywania relacji z wierzycielami i strategicznego działania w tak trudnym finansowo okresie wymaga wzmocnienia.

Wbrew tym tłumaczeniom na początku kwietnia Rada Nadzorcza Spółki podjęła uchwałę w sprawie  odwołania z funkcji wiceprezesa Jana Benscha i powołania na to stanowisko Moniki Kozakiewicz, która w ramach pełnionych wcześniej funkcji zajmowała się zagadnieniami związanymi z finansowaniem działalności stoczniowej, tj. budowy i  remontów statków oraz finansowaniem samych stoczni.

- Uczestniczyła w projekcie zorganizowania dokończenia budowy kontenerowca B 178-I/23 m/v "Port Gdynia" oraz wprowadzenia go do eksploatacji. Była również zaangażowana w projekty prowadzone przez ARP związane z udzielaniem leasingów zwrotnych podmiotom branży stoczniowej i offshore. Dodatkowo brała udział w opracowaniu i wdrożeniu życie koncepcji utworzenia podmiotu wyspecjalizowanego w finansowaniu statków i jednostek pływających - podano w komunikacie.

Jednak przebudowy, a nie budowy



Czy Nauta ma jakiś plan? O to zapytaliśmy na początku roku. Wówczas wyjaśniono nam, że według władz Nauty kłopoty i długi generował Zakład Nowych Budów. Budowy statków widocznie nie są domeną gdyńskiego zakładu, choć tego chcieli przedstawiciele Skarbu Państwa. Teraz zakład chce się skupić na remontach i przebudowach. Władze Nauty tłumaczą, że w segmencie rynku cywilnego od trzech lat Stocznia odnotowuje zwiększoną liczbę zapytań ofertowych właśnie w tym zakresie.

- W szczególności prognozuje, że kontynuowane będą prace wynikające z nowych regulacji w Międzynarodowej Konwencji o zapobieganiu zanieczyszczeniu morza przez statki. Obejmuje to między innymi konieczność montażu systemu uzdatniania wód balastowych oraz systemu odsiarczania spalin. Zazwyczaj armatorzy łączą te prace z remontami klasowymi w dokach. Stocznia otrzymuje również dużą liczbę zapytań ofertowych na przebudowy jednostek typu offshore. Przykładem tego są zrealizowane w ostatnich tygodniach przebudowy dwóch jednostek w związku ze zmianą ich funkcji na okręty dla norweskiej Straży Wybrzeża - otrzymaliśmy wówczas w odpowiedzi od władz Stoczni Nauta.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Waldemar Kucharski

współzałożyciel i były prezes zarządu Young Digital Planet SA. Obecnie członek Rady Nadzorczej...