stat

Strefa w każdej gminie to korzyści dla małych i średnich

Paweł Lulewicz, wiceprezes PSSE
Paweł Lulewicz, wiceprezes PSSE fot. Edyta Steć/trojmiasto.pl

Cała Polska stanie się specjalną strefą ekonomiczną - zakłada ustawa o wspieraniu nowych inwestycji, która wchodzi w życie 30 czerwca. Nowe przepisy znoszą granice stref, stwarzają szanse na rozwój małych i średnich firm produkcyjnych oraz innowacyjnych projektów. O tym, co się zmieni i kto powinien na tym skorzystać rozmawiamy z Pawłem Lulewiczem, wiceprezesem Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.


Z definicji specjalne strefy ekonomiczne są dla firm produkcyjnych. I to się nie zmieni.

Polska jedną wielką strefa ekonomiczną. Co się kryje za tym projektem?

Paweł Lulewicz:- Ideą tej zmiany jest to, aby polskie małe i średnie przedsiębiorstwa mogły korzystać z narzędzi i udogodnień, z jakich do tej pory korzystali duzi, najczęściej zagraniczni inwestorzy. Chodzi przede wszystkim o ulgi podatkowe. Do tej pory dostęp sektora MSP do korzyści strefowych był ograniczony. Wynikało to z faktu, że aby uruchomić nowy projekt inwestycyjny w strefie i korzystać z ulg, trzeba było fizycznie działać na terenie stref ekonomicznych. To z kolei wykluczało podmioty, które już były właścicielami jakiegoś terenu, miały już jakiś dorobek inwestycyjny, więc nie mogły przenieść się na tereny strefowe. Nie mogły, choć też chciały się rozwijać, inwestować w nowe urządzenia, nowe technologie, które pozwoliłyby tworzyć jeszcze lepsze produkty, bardziej konkurencyjne na rynkach międzynarodowych. Niestety, żeby objąć grunt prywatny strefą, musieli zadeklarować inwestycje rzędu kilkudziesięciu czy kilkuset milionów złotych, co dla wielu stanowiło próg zaporowy, który wykluczał ich z możliwości skorzystania z narzędzia, jakim jest ulga podatkowa w ramach specjalnej strefy ekonomicznej. Teraz decyzją premiera RP, decyzją rządu, cała Polska stała się jedną wielką specjalną strefą ekonomiczną. To znaczy, że bez względu na to, kto jest właścicielem danego terenu - osoba prywatna czy gmina, bez względu, czy jest już tam hala produkcyjna czy dopiero jest planowana, można ubiegać się o zwolnienia podatkowe.

Czyli nie trzeba iść do strefy, to strefa przyjdzie do nas?

- W uproszczeniu tak można to określić. Oczywiście są pewne ograniczenia. Dotyczą one obszarów działalności, czyli branż. Z definicji specjalne strefy ekonomiczne są dla firm produkcyjnych. I to się nie zmieni. Z udogodnień nie mogą korzystać firmy działające w usługach, rolnictwie i rybołówstwie, bo one mają własne programy. Wykluczony jest handel hurtowy i detaliczny, usługi hotelarskie oraz gastronomiczne, a także wszelka koncesjonowana działalność, np. produkcja energii, alkoholu czy tytoniu.
Z klientami, którzy rozpoczęli działalność w  strefie przed wejściem w życie ustawy, zostaniemy do 2026 roku, czyli do czasu zakończenia tych projektów.

A co ze strefami ekonomicznymi, które od lat działają w Polsce?

- Pyta pani o spółki zarządzające, które obsługują inwestorów, udzielając im ulg strefowych. One nadal będą działać, ale na większym obszarze i na większą skalę. Mamy 14 takich spółek, które teraz będą zarządzać przypisanymi im obszarami.

Zostało to z góry ustalone, kto jakim obszarem zarządza? Już nie będzie tak, że to samorządy czy inwestorzy decydują, z którą strefą chcą pracować?

- Powiem nieskromnie, że mieliśmy kilka gmin, które chciały być u nas ze względu na bardzo dobrą współpracę, jednak szanujemy ten podział, bo on porządkuje pracę. W nowej sytuacji, gdyby gminy dowolnie wybierały strefy, powstałoby zbyt duże zamieszanie. Nam przypadło 226 gmin ze wschodniej części Pomorza i kujawsko-pomorskiego. W "starym" systemie prowadzimy też projekty w Policach czy nawet w Białej Podlaskiej i muszę przyznać, że choć współpraca z tymi samorządami jest na wysokim poziomie, to ze względu na odległość obsługa tych projektów nie jest łatwa. Samorządy, inwestorzy oczekują osobistego kontaktu, obecności na ważnych dla nich wydarzeniach związanych z realizacją strefowych projektów. Każdy klient chce być dostrzeżony, zaopiekowany. Czasem ze względu na odległość jest to jednak utrudnione. Z klientami, którzy rozpoczęli działalność w strefie przed wejściem w życie ustawy, zostaniemy do 2026 roku, czyli do czasu zakończenia tych projektów. Jednak gdyby nasi klienci z przywołanych już Polic czy Białej Podlaskiej chcieli wejść w nowy projekt inwestycyjny, to będą musieli zwrócić się do strefy właściwej ze względu na nowy podział terytorialny.

O jakich ulgach mówimy, o jakich korzyściach?

- Przede wszystkim o ulgach w podatku dochodowym, którą daje strefa. Dajmy na to, że firma chce zainwestować milion złotych. W zależności od tego, czy firma jest mała, średnia czy duża, oraz od tego, na jakim obszarze Polski działa, może liczyć na określony poziom ulgi. W przypadku województwa pomorskiego duża firma ma 35 proc. ulgi, średnia 45 proc., a mała - 55 proc.
Gminy patrzą z dużą życzliwością i nadzieją na te zmiany, zwłaszcza te z nich, które do tej pory nie miały szczęścia do inwestorów, które nie były przez nich dostrzeżone.
Wracając więc do naszego przykładu: jeżeli duża firma zainwestuje milion zł, to ma 350 tys. zł ulgi, średnia 450 tys. zł, a mała - 550 tys. zł. Jeżeli mała firma inwestuje ten milion, to wiadomo, że na początku różnie może być z dochodami, ale gdy w końcu zaczyna zarabiać i na przykład wypracowuje 100 tys. zł, to zamiast odprowadzać 19 tys. zł podatku, może te pieniądze zatrzymać i przeznaczyć na dalszy rozwój. W kolejnym roku może to być 200 tys. zł i znów trzeba byłoby zapłacić podatek, czyli w tym wypadku 38 tys. zł. Jednak nie musi tego robić, bo ma do wykorzystania ulgę, czyli 550 tys. zł przez 12 lat. Podatek, którego się nie płaci, można skonsumować, wydać na nową maszynę, na nowe miejsca pracy, na marketing, na udział w targach międzynarodowych. To są realne środki, które bez udogodnień strefowych trzeba by zanieść do skarbówki. Co ważne, każdy przedsiębiorca będzie miał swoje - w wypadku województwa pomorskiego - 12 lat na wykorzystanie ulgi. Na obszarach, gdzie jest duże bezrobocie i na terenach, których właścicielem są strefy, ten czas jest dłuższy i wynosi 15 lat. Do tej pory wszyscy musieli zdążyć do 2026 roku. To ograniczenie nadal dotyczyć będzie starszych projektów, wszystkie nowe, po wejściu w życie ustawy, będę objęte indywidualnym czasem obowiązywania ulg.

To w tej sytuacji na brak chętnych chyba raczej nie będziecie narzekać.

- Pewnie tak. Na razie przed nami akcja informacyjna. Musimy dotrzeć do wszystkich 226 gmin, sprawdzić, jakie mają tereny, zdiagnozować potencjał, istniejącą infrastrukturę i na tej bazie zbudować ofertę inwestycyjną. Odwiedziliśmy już 117 gmin, czyli ponad połowę z nich. Na spotkaniach z cyklu "Strefa w każdej gminie" przybliżamy samorządom i przedsiębiorcom ideę tych zmian. Jako pierwsi w Polsce rozpoczęliśmy taką akcję i daliśmy sobie trzy miesiące na pracę w terenie. Docieramy też do przedsiębiorców, którzy do tej pory nie korzystali albo nie znali narzędzia strefowego. Chcemy im pokazać, że "nowa" strefa to przede wszystkim wsparcie dla mikro-, małych i średnich firm, że nie trzeba kupować dużej powierzchni ani budować ogromnego zakładu, żeby otrzymać ulgę podatkową.
Nasze kontakty z wieloma przedsiębiorcami wykorzystujemy do kojarzenia firm. Robimy to również m.in. w ramach programów akceleracyjnych dla startupów.
Nowa ustawa to przede wszystkim brak ograniczeń w kwestii własności gruntu. Bez względu na to gdzie, jaki teren i kto jest jego właścicielem, ważne jest, aby odbywała się tam produkcja. Nowy system w większym stopniu umożliwi skorzystanie ze zwolnień od podatku dochodowego firm z sektora MŚP, które do tej pory nie dysponowały wystarczającym kapitałem, aby inwestować w strefach. O efektach naszej akcji będziemy mówić na Forum Wizja Rozwoju w Gdyni. 25 czerwca poprowadzimy własny panel "Strefa w każdej gminie szansą dla rozwoju regionu", opowiemy o swoich doświadczeniach i oczekiwaniach samorządów i przedsiębiorców.

Jak przebiegają te spotkania w gminach, jakie jest zainteresowanie?

- Gminy patrzą z dużą życzliwością i nadzieją na te zmiany, zwłaszcza te z nich, które do tej pory nie miały szczęścia do inwestorów, które nie były przez nich dostrzeżone. Czasem ze względów obiektywnych, np. z powodu peryferyjnego położenia czy trudnego dojazdu. Dlatego powinniśmy starać się budować "nowe strefy" w oparciu o  potencjał lokalny. Szukać takich firm, które czasem są niedowartościowane. Pamiętam, jak w jednej z gmin trwały rozmowy z inwestorem zagranicznym. Równolegle lokalny inwestor produkujący ekskluzywne wyroby poszukiwał w tej gminie terenów inwestycyjnych. Lokalne władze zajęte inwestorem zagranicznym nie doceniły projektu przedstawionego przez lokalnego przedsiębiorcę. Dopiero gdy fiaskiem zakończyły się rozmowy z firmą zagraniczną, samorządowcy za naszą namową poważnie potraktowali rodzimego inwestora. Niestety, bardzo często nie dostrzegamy potencjału lokalnego biznesu, a mamy przecież wiele bardzo ciekawych firm, które świetnie radzą sobie nawet na zagranicznych rynkach. Nowa ustawa wyrównuje szanse lokalnego biznesu, a naszą rolą jest dotarcie do niego z ofertą nie tylko w postaci ulgi podatkowej, lecz również pomocy w zdobyciu rynku. Nasze kontakty z wieloma przedsiębiorcami wykorzystujemy do kojarzenia firm. Robimy to również m.in. w ramach programów akceleracyjnych dla startupów.

Co to za program?

- Ideą naszych programów akceleracyjnych, takich jak Space3ac Intermodal Transportation, jest kojarzenie małych z dużymi, taki swego rodzaju networking. W sumie do dwóch edycji tego programu zgłosiło się blisko 170 startupów. 23 z nich ukończyły programy. Efektem są konkretne, innowacyjne projekty skrojone pod potrzeby tak dużych graczy, jak m.in. PZU Lab, LOTOS, Orange Polska, porty morskie, International Paper - Kwidzyn, Celsa Huta Ostrowiec. Rezultaty przeszły najśmielsze oczekiwania. W przypadku wielu z tych pilotażowych projektów trwają już rozmowy o ich komercjalizacji.
Już rozpoczęliśmy prace nad rewitalizacją najbardziej cennych aktywów, czyli tych, które mają dostęp do nabrzeży i wody, które umożliwią produkcję stoczniową.
Dla startupów to otwarcie drzwi do poważnego biznesu. Samodzielne dotarcie do dużej korporacji, która ma procedury, ścieżkę zamówień, jest dużym wyzwaniem. My pomagamy im skrócić dystans, zaistnieć na rynku dużych klientów. W fazie komercjalizacji jest na przykład system ochrony przeciwdronowej. Tym projektem zainteresowało się PZU Lab, który na bazie tego projektu stworzy nową ofertę dla swoich klientów, np. użytkowników placów składowych i magazynów, ale także operatorów stadionów sportowych. Dla tych młodych firm, nawet gdy nie udaje im się znaleźć odbiorcy, już sam udział w takim programie stanowi świetną szkołę nauki kultury biznesowej, procedur i sposobów działania korporacji.

PSSE ma park naukowy, ale zarządza też terenami po stoczniach. W Gdyni sytuacja jest uregulowana, w Gdańsku wciąż trwają prace. Czy inwestorzy zainteresowani są Wyspą Ostrów?

- Tak. Rozmowy trwają. Mamy tam 23 hektary, tj. około jednej trzeciej całej wyspy. Pracujemy tam w ścisłej współpracy z agendami rządowymi oraz ministrem przedsiębiorczości i technologii. Prowadzimy działania w porozumieniu z biznesem i stroną społeczną. Już rozpoczęliśmy prace nad rewitalizacją najbardziej cennych aktywów, czyli tych, które mają dostęp do nabrzeży i wody, które umożliwią produkcję stoczniową. Przed nami przygotowanie projektu zagospodarowania całego terenu, który pozwoli nam oszacować koszty rewitalizacji. W pierwszej kolejności koncentrujemy się na aktywach najbardziej wartościowych, czyli halach, nabrzeżach, płycie montażowej. Rozmawiamy jednocześnie z biznesem, aby przygotować ten teren w taki sposób, aby stał się on atrakcyjny inwestycyjnie dla firm, głównie z branży stoczniowej, ale nie tylko. Pierwsze prace już się rozpoczęły. Do końca sierpnia uda nam się udostępnić część kluczowych terenów.

Są zainteresowani?

- Zainteresowanie jest coraz większe, ponieważ to unikatowy i bardzo atrakcyjny teren, ale na podanie szczegółów jest jeszcze za wcześnie.

A co z terenami Stoczni Gdańsk, należącymi do ukraińskiego inwestora, one również trafią do Strefy?

- Adresatem tego pytania jest Agencja Rozwoju Przemysłu.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (33)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ważne adresy

Najczęściej czytane