Svanvid stawia na doping dla mózgu

Za sukcesem Svanvidu stoją mikroalgi. To dzięki nim w laboratoriach spółki powstają pierwsze w Europie kwasy Omega-3 bez rybiego zapachu i z najwyższą na rynku dawką kwasu DHA. Firma Svanvid działająca na terenie Gdańskiego Parku Naukowo-Technologicznego znajduje się w gronie najbardziej innowacyjnych firm biotechnolgocznych w Europie i zdobyła drugie miejsce w konkursie "EuropaBio Most innovative European Biotech SME Award 2015". O popularności branży biotechnologicznej, naukowcach w biznesie i diecie Polaków rozmawiamy z Szymonem Talbierzem, prezesem spółki Svanvid.



O firmach z branży biotechnologicznej jest coraz głośniej. W Trójmieście powstaje coraz więcej takich spółek. Skąd boom na biotechnologię?

Szymon Talbierz: - To jest światowy trend. Biotechnologia obok branży IT jest uważana za tę dyscyplinę nauki, która w niedługim czasie będzie najbardziej wpływać na nasze codzienne życie. Przecież już od dłuższego czasu jest ona obecna w naszym życiu. Ludzie od lat produkują w ten sam sposób piwo, czy chleb. Od kilkudziesięciu lat używamy też enzymów w proszkach do prania, ale mamy też do czynienia z bardziej zaawansowanymi projektami jak biotechnologia farmaceutyczna. Te dziedziny będą się coraz bardziej rozwijać.

My specjalizujemy się w branżach: farmaceutycznej i kosmetycznej. Dlatego też nasz produkt - Ultivia - dedykowany jest osobom, które w największym stopniu potrzebują kwasów Omega-3, a w szczególności kwasu DHA. Jeśli chodzi o branżę kosmetyczną to nie jesteśmy producentem kosmetyków. Zajmujemy się tworzeniem substancji aktywnych, które są dodawane do kosmetyków. Dzięki naszym surowcom producenci mogą się pochwalić, że coś redukuje zmarszczki, nawilża lub nabłyszcza.
Znajomi z branży twierdzą, że rynek polski jest jednym z trudniejszych rynków. Dużo łatwiej działa się za granicą. Jeśli tu odniesiemy sukces, to na rynkach zagranicznych będzie tylko łatwiej.

Svanvid jest firmą, która wyrosła ze środowiska akademickiego. Dużo mówi się o potrzebie zbliżenia naukowców i biznesu. Jak układa się współpraca tych dwóch środowisk?

- Nasza firma ze środowiskiem naukowym ma tyle wspólnego, że kilku naszych pracowników jest w trakcie robienia doktoratów. Nie wyglądało to jednak w ten sposób, że odbył się transfer wiedzy z naszych doktoratów do firmy. Na pewno jednak doświadczenie, jakie zdobyliśmy podczas pracy na uczelni - projektowanie, eksperymenty, wiedza na temat tego skąd zamawiać odczynniki - przekładamy na grunt firmowy.

Prowadzenie własnego laboratorium badawczo - rozwojowego to też jest praca naukowa tylko że z charakterem biznesowym. Czyli, że zawsze patrzymy na to, co wyniknie z naszych badań i czy da się to sprzedać. Nie zawsze jest tak w nauce. Część naukowców prowadzi jedynie badania podstawowe, które też są ważne. Według mnie powinno jednak kłaść się większy nacisk na badania stosowane. Znajdźmy najpierw odbiorców na nasz produkt, a później go twórzmy.

Tego typu myślenie niestety nie jest zbyt częste wśród naszych naukowców. Zdarza się, że produkuje się, tzw. "półkowników" - patenty i publikacje naukowe, które można ustawić sobie jedynie na półce. Ktoś poświęca klika lat swojego życia na zrobienie czegoś, co nigdy nie znajdzie zastosowania w gospodarce i wydaje pieniądze, które nigdy się nie zwrócą, ale ma satysfakcję zawodową. Wynika to najczęściej tylko z tego, że nie zostały rozpoznane potrzeby rynku.

W Panu jest teraz więcej biznesmena czy naukowca?


- W związku z tym, że prowadzę firmę, to na pewno jest więcej biznesmena. Angażuję się nadal, jednak już nie w takim stopniu jakbym chciał, w procesy badawczo rozwojowe. Jednak to, że wiem o co chodzi w biotechnologii bardzo ułatwia mi prowadzenie tego biznesu. Cały czas uczę się i biznesu i biotechnologii z tym, że więcej czasu zajmuje mi biznes. Życie jest solidnym nauczycielem. Prowadzę firmę ok. 1,5 roku, a mam wrażenie jakbym w tym czasie ukończył kilka rożnych studiów MBA.

Waszym czołowym i jak na razie jedynym produktem jest Ultivia. Skąd pomysł na taki właśnie produkt?
Kwas DHA wpływa pozytywnie na rozwój układu nerwowego oraz wzroku. Każdy z nas chce mieć zdrowe i inteligentne dzieci. Można mówić w tym przypadku o sztucznym podnoszeniu IQ dziecka.

- Zarówno ludzie jak i ryby, które spożywamy nie są w stanie wytwarzać kwasów Omega-3. Ryby posiadają te kwasy jedynie dlatego, że zjadają mikroalgi. Dzięki temu właśnie, że mikroalgi wytwarzają kwasy Omega-3, ryby są w stanie je akumulować. Później ludzie zjadają ryby lub tran z ryb i w ten sposób dostarczają organizmowi kwasy Omega 3. Dostarczają ich jednak za mało - zbyt mało ludzi spożywa suplementy i zbyt mało z nich je ryby. Szacujemy, że przeciętna dieta Polaka zawiera od 30 do 50 mg kwasów DHA, czyli najważniejszego spośród kwasów z rodziny Omega-3. Żeby zachować odpowiednie funkcjonowanie takich organów jak mózg czy wzrok powinniśmy spożywać ok. 250 mg dziennie. Żeby dostarczyć organizmowi odpowiednią dawkę dzienną kwasu DHA musielibyśmy zjadać ok. pół kilograma dorsza.

Zauważyliśmy tę niszę, w związku z tym poszukaliśmy takich szczepów mikroalg, które produkują kwasy Omega-3, a w szczególności kwas DHA. Nasz produkt jest czysty jeśli chodzi o metale ciężkie i dioksyny, czego nie można powiedzieć o tranie rybim. Niedawno Główny Inspektorat Sanitarny powiadomił konsumentów o tym, że śladowe ilości rtęci mogą znajdować się w rybach sprzedawanych w jednej z sieci handlowych. Jest to naturalne, ponieważ zbiorniki wodne są coraz bardziej zanieczyszczone. W związku z tym ryby pochłaniają wszystko - nie tylko mikroalgi, ale także metylorteć, która się akumuluje w produktach rybich. W związku z tym, że metylortęć świetnie rozpuszcza się w tłuszczach, to możemy ją znaleźć też w tranie czy w kapsułkach.

Podczas selekcji szczepu alg, które obecnie wykorzystujemy do produkcji, postanowiliśmy znaleźć taką mikroalgę, która wytwarza tylko kwas DHA. Znaleźliśmy taki organizm i nie jest on w żaden sposób modyfikowany genetycznie.

Czemu zależało nam tak bardzo na kwasie DHA? Istnieje szereg publikacji, które twierdzą, że kobiety w ciąży nie powinny spożywać ryb. Tak samo jest z kobietami karmiącymi. Z tego powodu, że ryby zawierają też kwas EPA, który w pierwszych trymestrach ciąży oraz tuż po urodzeniu hamuje wzrost dzieci. Natomiast kwas DHA wpływa pozytywnie na rozwój układu nerwowego oraz wzroku. Każdy z nas chce mieć zdrowe i inteligentne dzieci. Można mówić w tym przypadku o sztucznym podnoszeniu IQ dziecka.

Jesteśmy tym co jemy. Komórki naszego ciała powstają z tego, co dostarczymy organizmowi. Komórki mózgu nie są na całe życie. One się co jakiś czas odnawiają. Im więcej dostarczymy kwasu DHA, tym więcej będzie go w mózgu. Ok. 97 proc. kwasów tłuszczowych z grupy Omega 3 obecnych w mózgu to właśnie kwasy DHA.
Dieta Polaka zawiera od 30 do 50 mg kwasów DHA, czyli najważniejszego spośród kwasów Omega-3. Żeby zachować odpowiednie funkcjonowanie takich organów powinniśmy spożywać ok. 250 mg dziennie. Żeby dostarczyć organizmowi odpowiednią dawkę dzienną kwasu DHA musielibyśmy zjadać pół kilograma dorsza.

Na rynku jest już Ultivia Sport & Support - dla osób aktywnych fizycznie. Pierwszego października wchodzi na rynek nasz nowy produkt Ultivia Junior, kilka tygodni później Ultivia Pregna. Chcemy pokazać określonym grupom konsumentów, że jest to produkt specjalnie dla nich. Nie będą to suplementy diety, tylko dietetyczne środki spożywcze specjalnego przeznaczenia medycznego. To jest zupełnie nowa klasa produktów.

Jak wygląda świadomość Polaków jeśli chodzi o suplementy i dietetyczne środki spożywcze?

- Kwasy Omega 3 kojarzy chyba każdy. W naszej ocenie najbardziej wyedukowanymi w tej kwestii grupami są: kobiety w ciąży i matki karmiące oraz rodzice, którzy posiadają małe dzieci. Z tego powodu, że dla swoich pociech chce się zawsze jak najlepiej. Ci ludzie dużo czytają, uczą się. W związku z tym posiadają też dużą wiedzę na ten temat. Jeśli chodzi o inne grupy to tu sporo pracy leży po naszej stronie, aby pokazać im różnice między naszymi kwasami, a innymi dostępnymi na rynku.

Ciekawą grupą, której potrzeby chcemy zaspokoić są też wegetarianie oraz weganie. Z tego powodu że kwasy Omega 3 produkowane z ryb nie są wegetariańskie, a nasze pochodzą z mikroalg, czyli roślin. Do tego otoczka naszych kapsułek jest zrobiona ze skrobi, kiedy większość dostępnych na rynku środków posiada otoczkę żelatynową. Dzięki czemu nasz produkt jest w 100 proc. wegański.

Działacie tylko w Polsce i tylko tutaj dostępne są wasze produkty. Czy macie zamiar wejść także na rynek europejski?

- Planów konkretnych jak na razie nie mamy. Mamy natomiast świadomość, że kiedyś będzie trzeba wyjść z naszą działalnością poza lokalny rynek. Na razie uczymy się rynku polskiego. Znajomi z branży twierdzą, że rynek polski jest jednym z trudniejszych rynków. Dużo łatwiej działa się za granicą. Jeśli tu odniesiemy sukces to na rynkach zagranicznych będzie tylko łatwiej.

Opinie (17) 1 zablokowana

  • Spoko biznes, powodzenia. :)

    Przynajmniej coś innowacyjnego i twórczego wyszło z inkubatora, niż kolejne biuro doradcze, kołczowskie, księgowe..

    • 29 3

  • zamiast lokować fundusze w takie firmy, lepiej dla nas wszystkich byłoby aby oczyścić środowisko naturalne, (1)

    smutne to, że takich firm powstaje coraz więcej, każda z nich skoncentrowana na produkcji "składników" niezbędnych naszemu organizmowi,
    ano a takiej przyczyny, że już tak zatruliśmy środowisko lub zmieniliśmy "produkcję" jedzenia, że nam tego nie dostarcza w niezbędnych nam ilościach lub w ogóle,

    patrząc z dystansu to trochę też robi się niebezpieczne, tzn. chcesz normalnie funkcjonować - kup nasz produkt,
    raczej powinno być odwrotnie, tzn. normalne funkcjonowanie powinniśmy otrzymać z normalnych darów ziemi,

    ...ludzie ludziom zgotowali ten los...

    • 11 8

    • tej firmy nie było by gdyby ludzie nie kupowali ich produktów

      Ja wolę nie jeść syfu z macdonaldów a zamiast tego rybkę sobie zrobić lub zjeść garść orzechów i nie muszę kupować takich specyfików ale ludzie którzy na co dzień jedzą śmieci muszą kupować bo ich organizm się dopomina gdy ma braki ważnych składników w organizmie.

      • 0 0

  • (3)

    Olej lniany, orzechy włoskie plus nerkowca i mamy najlepiej przyswajalne konieczne do rozwoju mózgu tłuszcze.

    • 6 3

    • migdały też się sprawdzają (1)

      po za tym dieta bogata w ryby i nie trzeba żadnych dodatkowych specyfików

      • 4 1

      • śledź z rtęcią, ekstra sprawa!

        • 0 0

    • A czy może Pan/Pani powiedzieć, czy olej lniany, orzechy włoskie lub orzechy nerkowca posiadają kwas DHA? Bo z tego, co wiem to właśnie ten kwas stanowi ok. 90% struktury mózgu.

      • 0 0

  • Jak jest w Polsce

    Państwowe Uczelnie za pieniadze z naszych podatków finansuja badania naukowe i doktoraty, a następnie naukowcy odchodza i zakladaja własne firmy, czerpiac dochody z tego, co powstało na Uczelni. Tamte dalej klepia biedę i wyciagaja ręke po publiczna kasę. Kiedy wreszcie te przesiaknięte nepotyzmem i układami Placówki zaczna czerpać dochody z tego, co powstaje w ich murach?

    • 4 4

  • Buahahahaha:)))) (3)

    Kolejna bajka dla frajerów:) Lekarze internisci i nuerolodzy pekają ze śmiechu:) No ale ciemnemu ludowi zawsze potrzebne są bajki, to daje mu sił do życia:)

    • 6 7

    • a od kiedy to dzisiejsi lekarze nie są ciemni? (1)

      niestety, dzisiejsi lekarze są bardzo ograniczeni jeśli chodzi o wiedzę medyczną, wyśmiewają wszystko czego nie poznali na swoich uczelniach, nie doceniając tego że wiedza na uczelni to nie wszystko,

      ograniczeni są tylko i wyłącznie do aktualnie panującego zaakceptowanego modelu medycznego, a jakoś przez wiele setek lat ludzie mieli swoich znachorów, zielarki bez ich "nadętego" papierka, leczyli ludzi ziołami i naturalnymi specyfikami, ćwiczeniami, energią i było ok,

      teraz lekarze albo nie wiedzą jak pomóc, albo stosują w większości chemię, z nadzieją że coś pomoże, niestety współczesna medycyna niewiele ma wspólnego z leczeniem, to raczej maszynka do robienia kasy właśnie na "ciemnym" człowieku, co to boi się rozejrzeć wokoło po naprawdę skuteczne metody bo przecież uczony pan doktor ma wyłączność na prawdy medyczne tego świata

      • 7 0

      • Niestety masz rację, medycyna to dziś głównie biznes. Lekarz ma służyć lobby farmaceutycznemu a nie pacjentowi.
        Z drugiej strony nie umniejszałbym wartości medycyny jako takiej, rozwiązała i rozwiązuje nadal całą masę problemów zdrowotnych. Np. skomplikowane złamanie - zielarka czy szaman tego nie wyleczą dobry chirurg tak.

        Zabrać kapitalistyczne chciwe łapska od medycyny i będzie lepiej.

        • 3 0

    • Interniści i neurolodzy

      Podejrzewam, że lekarze interniści i neurolodzy to wykształcona grupa społeczna, która zna doskonale wyniki badań naukowych, posiada wiedzę, którą czerpie z publikacji naukowych. W związku z tym nie sądzę, aby teraz pękali ze śmiechu.

      • 0 0

  • tak sobie myślę, (1)

    że o człowieku jako takim możemy mówić od ok. 200 tys. lat a o suplementacji i biotechnologii (w rozumieniu nowoczesnych technik biologii molekularnej, inżynierii chemicznej/biochemicznej, genetyki) może od kilkudziesięciu. Jak więc ludzie rozwijali się wcześniej?

    Ryby, orzechy? Dziś można pójść do sklepu i kupić dowolną właściwie ilość, dlaczego więc musimy uzywać suplementacji?

    Jakoś nikt nie porusza tematu jakości naszego jedzenia i sposobów jego pozyskiwania, ponieważ bardzo szybko okaże się, że jemy kompletnie bezwartościowy szajs. Produkcja żywności to biznes, liczy się tylko zysk, dlatego pomimo pozornej obfitości wszelakiego jadła żywimy się bezwartościowymi śmieciami. Niestety na tym nie koniec, zamiast zrobić z tym porządek wprowadziliśmy suplementy diety czyli kolosalne źródło zysków dla przemysłu faramceutycznego w efekcie czego zjadamy góre śmieci i do niej garść suplementów.

    Zysk, zysk i jeszcze raz zysk! Ciekawy kiedy ta kapitalistyczna głupota rzuci nas ostatecznie na kolana.

    • 11 0

    • dzisiejsze pożywienie

      jest bardzo mało wartościowe!

      Czy to nie właśnie dlatego powstają suplementy, które pomagają nam uzupełnić niedobory? Nie jestem zwolennikiem góry suplementów, które są na naszym rynku, jednak... jak wgłębiłam się w w/w produkt (Ultivia) jestem zdania, że firma po prostu przetransportowała algi (czyli Naturę!), które wytwarzają kwas dha, zamknęli w kapsułkach i po prostu na tym się dorabiają - na przybliżeniu Natury właśnie. Przyznaję, że sam nie pojechałbym ot tak do Australii po jakikolwiek wartościowy dar Natury. Czy wszystko na tym świecie jest oszustwem? Myślę, że chyba czasem trochę przesadzamy.....

      • 0 0

  • jasne... dajcie już spokój!

    i tumanią tych ludzi, i się prężą, a lud ciemny łyka jak młode rekiny

    • 0 1

  • A ja tam biorę Ultivię

    Przyjmuję Ultivię regularnie już o 3 miesięcy i muszę powiedzieć, że produkt jest rewelacyjny. Wyraźnie zauważyłem poprawienie procesów pamięciowych. Ponadto mocno poprawił mi się wzrok (jestem informatykiem dużo pracuje przed komputerem). Ponadto czytam w tym artykule, że nie długo wejdzie do sprzedaży Ultivia Pregna - żona w 2 miesiącu ciąży więc jak znalazł dla naszego dziecka.

    * poza tym powinniśmy jako społeczeństwo być dumni, że firma z Trójmiasta stawia tak odważne kroki w przemyśle farmaceutycznym.

    • 1 0

  • Na razie biorę Ultivię od 2 miesięcy i bardzo mi pomaga, w ogóle nie choruję, lepiej zapamiętuję i poprawił mi się wzrok. Mówcie co chcecie, ale mnie osobiście pomaga i zamierzam ją brać. Najbardziej mnie wkurza jak ktoś nie bierze a się wypowiada.

    • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Waldemar Kucharski

współzałożyciel i były prezes zarządu Young Digital Planet SA. Obecnie członek Rady Nadzorczej...