• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Tarcza antykryzysowa? Przedsiębiorcy zawiedzeni

Wioletta Kakowska-Mehring
18 marca 2020 (artykuł sprzed 4 lat) 
Premier przedstawił założenia do programu, który ma być tarczą antykryzysową dla polskiej gospodarki w związku z koronawirusem. Premier przedstawił założenia do programu, który ma być tarczą antykryzysową dla polskiej gospodarki w związku z koronawirusem.

Choć rząd ostatecznie nie przebywa na kwarantannie, to trudno powiedzieć, że działa szybko w sprawie specustawy gospodarczej. Przedsiębiorcy czekali na pakiet ustaw i rozporządzeń, a znów otrzymali deklaracje i plan w ogólnym zarysie. Ogłoszona kwota 212 mld złotych wydaje się imponująca, ale ile z tego faktycznie trafi do pracowników i przedsiębiorców - pytają właściciele firm.


Czy propozycje rządu dla przedsiębiorców są wystarczające?


W środę premier Mateusz Morawiecki dwa razy przemawiał w tej sprawie, a i tak są to jedynie zapowiedzi, a nie pakiet przepisów. Wiemy tylko tyle, że pakiet antykryzysowy zostanie podzielony na pięć głównych części. Jego szacunkowa wartość to około 212 miliardów złotych. Według zapowiedzi ten program ma być przelany na teksty ustaw w tym tygodniu.

Co ma być w tym pakiecie?



Przedsiębiorcom, którzy spełnią kryteria związane ze spadkiem obrotów, zarejestrowaniem straty finansowej, państwo pokryje 40 proc. wynagrodzenia pracowników do wysokości średniego wynagrodzenia w gospodarce krajowej i co najmniej drugie 40 proc. pokrywa pracodawca. Ponadto szef rządu przekazał, że dla osób prowadzących własną działalność gospodarczą, pracujących na umowę-zlecenie lub na umowę o dzieło będzie możliwość wypłaty środków do wysokości 80 proc. minimalnego wynagrodzenia.

Koronawirus w Trójmieście - wszystkie informacje



W tym pakiecie dla przedsiębiorców znajdą się m.in. gwarancje kredytowe, mikropożyczki dla przedsiębiorców do wysokości 5 tysięcy zł, leasing operacyjny dla sektora transportowego oraz szereg rozwiązań o charakterze gwarancyjnym i płynnościowym. Mają być też rozwiązania dostarczane przez Polski Fundusz Rozwoju, Bank Gospodarstwa Krajowego i Agencję Rozwoju Przemysłu. Co ciekawe, rządowy pakiet pomocowy dla firm przewiduje także czasowe przywrócenie w niedziele zarówno zaopatrzenia sklepów, jak i handlu.

Inwestycje publiczne raczej nie pomogą tu i teraz restauratorom



Premier przywołał też ogłoszone już przez ZUS wakacje w składkach oraz wakacje w spłacie kredytów, które zaproponowały banki. W przypadku kredytów zaciąganych przez przedsiębiorców będzie zwiększenie gwarancji przez BGK do 80 proc. wartości kredytu, a NBP i KNF mają realizować działania, które będą chronić polski system bankowy.

Kolejna część pakietu ma służyć zapewnieniu bezpieczeństwa "depozytów, lokat, płatności, wpłat, wypłat", czyli funkcjonowania całego systemu finansowego, a ostatnia poświęcona będzie inwestycjom publicznym. Jest to oczywiście ważna kwestia, ale dziś nie najpilniejsza dla właścicieli hoteli, restauracji, sklepów w centrach handlowych, firm eventowych czy branży transportowej.

Pomorski gospodarczy sztab kryzysowy



- Zbudujemy fundusz, który będzie opiewał na wysokość co najmniej 30 mld zł i będzie używany na wzmocnienie wydatków na drogi samorządowe, cyfryzację, modernizację szkół, transformację energetyczną, ochronę środowiska, przebudowę elementów infrastruktury całego państwa: energetycznej, telekomunikacyjnej, internetowej, drogowej, kolejowej. I są to środki niezależne od jakichkolwiek funduszy europejskich - zapowiedział szef rządu.
Co ciekawe padło również, że aby zapobiegać "żerowaniu na obecnej sytuacji" poprzez windowanie cen, rząd chce doprowadzić do sytuacji, żeby "Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta, i inne urzędy regulujące ceny, czuwały we właściwy sposób nad rynkiem od strony cen proponowanych przez przedsiębiorców".

Organizacje pracodawców rozczarowane



Od kilku dni przedsiębiorcy zrzeszeni w różnych organizacjach apelowali o szybkie działanie i co najważniejsze przedstawiali własne propozycje, aby nie doszło do kryzysu. Niestety, rząd wciąż prowadzi monolog, a nie dialog w tej sprawie.

Przedsiębiorcy w sieci łączą siły. Chcą dialogu z rządem



- Szumnie ogłaszany pakiet osłonowy to chyba najbardziej oczekiwany przez przedsiębiorców projekt rządowy od lat 90-tych. W takich sytuacjach władza ma tylko jedną szansę - ogłosić coś, co uspokoi rynki i da firmom przekonanie, że ktoś panuje nad sytuacją i wie co robić. Na podstawie zapowiedzi, które zaprezentowano na konferencji po Radzie Gabinetowej można wyciągnąć dwa wnioski. Albo Rząd i Prezydent nie doceniają skali zagrożenia gospodarki albo nie mają pomysłu co mogliby w tej sytuacji zrobić. W to drugie, jako organizacja pracodawców, nie możemy uwierzyć. Przekazaliśmy do rządu konkretny pakiet propozycji zebranych w szerokich konsultacjach z kilkuset firmami. Zatem, jeżeli te propozycje zostały wykorzystane w tak okrojonej formie jak ogłoszono, najwyraźniej mamy do czynienia z bagatelizowaniem skali zagrożenia - ocenia Lewiatan: Rząd i Prezydent nie doceniają skali zagrożenia gospodarki - ocenia dr Grzegorz Baczewski, dyrektor generalny Konfederacji Lewiatan.

Przedsiębiorcy apelują. Podziel się zasobami



Według Baczewskiego, zabrakło całego szeregu rozwiązań, które są oczekiwane tu i teraz, żeby firmy mogły w ogóle funkcjonować, czyli zawieszenie terminów procesowych, zawieszenia obowiązku badań lekarskich dla pracowników, skoro nie działa medycyna pracy, przedłużenia oświadczeń o zatrudnieniu cudzoziemców, uwolnienia środków z kont split payment VAT, odsunięcia podatków sankcyjnych czy zabezpieczenia przed odpowiedzialnością za niezrealizowanie umów.

- Brakuje też realnych rozwiązań dających wsparcie firmom z branż, które już dziś znalazły się na granicy upadłości. Gwarancje i wakacje kredytowe nie wystarczą. Ważne jest również, że ogłoszona kwota 212 mld złotych wydaje się imponująca, ale pytanie ile z tego faktycznie trafi do pracowników i przedsiębiorców - mówi dr Grzegorz Baczewski.

Najważniejsza jest płynność finansowa



- Podstawowym problemem dzisiaj są przede wszystkim płynność finansowa, niezapłacone przez kontrahentów faktury, kłopoty z finansowaniem w bankach oraz liczne kwestie prawne - w tym kontraktowe oraz to, że wiele branż po prostu całkowicie stanęło (np. restauracje, branża rozrywkowa, transport, turystyka). W tych obszarach przedsiębiorcy nie dostaną w zasadzie nic. Kluczowe obszary sygnalizowane przez przedsiębiorców (np. płatności podatków, zaliczek na podatki, rozwiązań kontraktowych, urzędowych, zamówień publicznych) pozostały bez odpowiedzi. Co to oznacza dla biznesu? Że trzeba z tą nadzwyczajną sytuacją poradzić sobie istniejącymi narzędziami, mając nadzieję na zrozumienie po stronie urzędników, kontrahentów i instytucji - dodaje Michał Borowski, ekspert BCC.
- Kluczową kwestią w Polsce i na świecie pozostaje zapewnienie firmom wypłacalności. Największym zagrożeniem jest bowiem utrata płynności finansowej i zatory płatnicze. Jeśli firmy przestaną sobie wzajemnie płacić, może to spotęgować negatywne skutki jakie i tak gospodarce wyrządzi pandemia koronawirusa. Już na początku marca w naszych badaniach aż 39 proc. przedsiębiorców wskazywało, że koronawirus negatywnie wpływa na ich działalność. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że ta liczba wzrosła. Sytuacja jest dynamiczna i branże, które na początku marca nie dostrzegały jeszcze zagrożenia z powodu epidemii, dziś mogły już dostać rykoszetem na skutek problemów z płynnością swoich kontrahentów. Gospodarka to system naczyń połączonych i kłopoty jednej branży przekładają się prędzej czy później na problemy sektorów z nią współpracujących - komentuje Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.
Jak twierdzi prezes Łącki, te obawy podzielają Polacy. Z najnowszego badania IMAS International (13-16 marca) wynika, że aż 70 proc. respondentów spodziewa się, że z powodu epidemii wiele firm może ogłosić bankructwo. Zaskakujące jest to, że w tej sytuacji tylko 22 proc. obawia się utraty pracy po zakończeniu epidemii.

- Aby to widmo wielu bankructw się nie spełniło konieczne jest utrzymanie dyscypliny płatniczej. Ale tego nie da się utrzymać bez pomocy rządowej - dodaje Łącki

Opinie (399) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Opinia wyróżniona

    śmiechu warto to wszystko (37)

    Na Węgrzech zawiesili dzisiaj obowiązek płacenia wszystkich kredytów przez firmy i osoby prywatne
    W Hiszpanii:
    - zasiłek dla wszystkich, którzy stracili pracę
    - skrócone godziny pracy dla tych, co na etacie
    - gwarancje kredytowe i nieograniczone linie kredytowe dla firm
    - łączna wartość świadczeń: 200 miliardów EUR
    - zawieszenie spłaty kredytów hipotecznych
    - zakaz odcinania prądu, wody, gazu, telefonów komórkowych i internetu za niepłacenie rachunków
    W UK:
    - pożyczki dla firm gwarantowane przez Państwo w wysokości 330 miliardów funtów
    - obniżki podatków i inne działania ochronne wyceniane na 20 miliardów funtów
    - bezzwrotne dotacje w wysokości 25 tys. funtów (120 tys. PLN) dla firm działających w branży retail, leisure i hospitality (sklepy, restauracje, puby, pensjonaty, itd)
    - możliwość ubiegania się o bezzwrotne dotacje w wysokości 10 tys. funtów (50 tys. PLN) dla najmniejszych firm, niezależnie od rodzaju działalności
    - obniżenie podatku od nieruchomości do zera przez 12 miesięcy

    A u nas możesz sobie ZUS przełożyć i 5 kloca pożyczyć od państwa a po 3 miesiącach narobisz w gacie

    • 229 51

    • To nie jest odroczenie ZUS, państwo ma przejąć opłacanie na 3 m-ce składek

      • 0 0

    • Bo u nas najważniejsze są programy socjalne a nie biznes, który je utrzymuje - logika komunistów (16)

      Co będzie jak pis przestanie płacić ten okup za głosy, żeby ratować biznes? Ich elektorat pierwszy wyjdzie na ulice z butelkami z benzyną. Pierwszy sekretarz KCPIS już się zaszył i trzęsie się ze strachu. Oni nie mogą wprowadzić programów do ratowania biznesu bo to odbije się na sytuacji ich własnych wyborców, czyli marginesu.

      • 56 13

      • Piotr (3)

        Wszyscy tu piszą że pis to komuna i rozdawanie kasy na lewo i prawo. Więc po co chcecie nagle kasę od tego komunistycznego rządu? Dla Was musi być dużo bardzo dużo bo wy tacy biedni jestescie. 500+ zło,13 emerytura porażka. Pieniądze przedsiębiorców o tak tylko dlaczego tak mało? Czy pieniądze dla Was to juz nie jest rozdawnictwem?

        • 7 15

        • Piotrze nie rozumiesz (2)

          Zdecydowana większość ludzi (piszę tak bo statystycznie z kim nie rozmawiam to ma takie samo zdanie i rzadko zdarza się aby ktoś miał odmienne) woli mieć chociaż w miarę stabilną pracę za przyzwoite pieniądze niż dostawać te wszystkie 500+ i inne...
          Nikt nie chce zabijać się za minimalną krajową bo w większości wypadków nie starzy to na normalne życie, na to żeby odłożyć coś bo wszędzie trzeba liczyć koszta. Ktoś powie "ale zaraz, czynsz płacisz 500, kredyt 1000, coś tam jeszcze przecież masz 2500 pensji na rękę a wydatków 2300 to sobie 200 odłóż" ! Tylko zapomni dodać, że jeszcze ten ktoś musi zapłacić ubezpieczenie mieszkania, samochodu, ewentualny serwis tego samochodu (i tak ma go bo potrzebuje do pracy). potrzebuje na leki, na zwykłe rzeczy jak słodycze, jakieś wyjście do kina itd. Nagle z 2300 robi się 3000 miesięcznie.
          Zamiast na wszystko wymyślać myto aby opłacić np. 500+, które dostają również ci, którzy zarabiają np 6 tyś i nie muszą się martwić o to że im zabraknie. Byle tylko mieć głosy na kolejnych wyborach.
          Ja nic nie chcę od jak to nazwałeś komunistycznego rządu, nie chcę pieniędzy, prawdę mówiąc to nawet nie chcę tych prawie 2tyś dla osób, które są na zleceniu (jak ja obecnie), ciężko pracowałem, mam trochę oszczędności, może starczy do czasu aż się wszystko uspokoi. Dla mnie to jest tragiczne, że w taki sposób chcą potraktować mnie jak i innych, na których chyba w większości opiera się gospodarka.
          Wiesz czego chcę? Chcę aby ten rząd stworzył takie warunki aby mój szef nie stwierdził nagle, że mam przychodzić do pracy np. co drugi dzień i nawet nie wiem czy mi za to zapłaci kiedy nie byłem (pewnie nie w końcu śmieciówka), aby pracodawcy zaczęli szanować pracowników i doceniali tych, którzy naprawdę starają się dobrze pracować (wiadomo, że różnie jest). W końcu, żeby ludzie mieli warunki płacy, gdzie spokojnie mogą żyć a nie zabijać się o socjal robiony tylko na potrzeby wyborczych głosów.

          • 3 2

          • Nie masz pojecia (1)

            Nie masz pojecia gosciu o czym piszesz. Mam z zona razem okolo 7 tys + 1500 na trojke dzieci. Pracujemy w miedzynarodowych firmach, uzywamy mozgu do pracy i nie jestesmy lachami. Ja dodatkowo dorabiam, co w interwale co ok. 3 miesiace generuje mi esktra 2-3 tys dochodu. Majac 10k na rodzine w duzym miescie jestesmy nedzarzami. Jezdze 12 letnim samochodem, na wczasy tylko lokalnie. Gdyby nie 500 + pani z restauracji czy pani z pensjonatu nie miala by nas jako klienta. 500+ to ratunek dla polskich drobnych stolec biznesow aby dalej mogly placic ludziom grosze. Jak sie jest singlem na pokoju u mamy albo dostalo mieszkanko od rodzicow to sie nie ma pojecia jakie sa koszty utrzymania w duzym miescie. Na miejscu drobnego biznesu bym sie modlil aby 500+ zostalo zachowane, bo te pieniadze glownie trafiaja do lokalnych drobnych firm. No ale polsich zarobasow bym o jakies dalsze perspektywy nie posadzal.

            • 3 8

            • Jestem przedsiębiorcom i płacę ogromne podatki żeby rząd miał na Twoje 500+, które Ty roztrwonisz na jakiś restauracje i pensjonaty. Gdybym nie musiała tyle płacić, to mogłabym stworzyć kolejne miejsca pracy i dawać zarobić innym. Różnica między mną a Tobą jest taka, ze ja tą kasę inwestuję a Ty roztrwaniasz na bzdety. Gościu

              • 2 0

      • skąd oni mogli wiedzieć że stanie się taka sytuacja w nowoczesnej Europie (7)

        nie mogli tego przewidzieć. A że promują nieróbstwo i dziecioróbstwo przez patologię to inna strona medalu. W obliczu tego co się dzieje, tylko radykalna zmiana polityki: rezygnacja z 13 emerytur, pozbawienie wszelkich przywilejów poszczególnych klas np. kolejarzy darmowych przejazdów, nauczycieli karty nauczycieli, górników ich przywilejów itd., rezygnacja z 500+, permanentnie bezrobotni z przykazem albo w ciągu 3 miesięcy podejmują pracę albo zabierają zasiłek, likwidacja minimalnej płacy- odtąd rynek reguluje wysokość płac. Coś jeszcze wymyślić rozsądnego z ZUSem i NFZ. Cit- 15%. Gdybym był ekipą rządzącą, od razu by to weszło w życie. Natomiast obecny rząd nie jest dla biznesu tylko dla starców i bezrobotnych lub brzydzących się pracą. Stąd są w kropce, a wybory idą nieubłaganie

        • 28 17

        • (6)

          Czyli darwinizm społeczny, nie radzisz sobie na wolnym rynk to zdychasz. Proponuję założyć firmę w Bangladeszu lub Somalii tam będziesz mógł placic pracownikowi złotówkę za godzinę lub cofnąć się w czasie do XIX wiecznego Londynu. Raj dla 1%, 99% jako nawóz kapitalizmu.

          • 18 15

          • (2)

            a Ty sobie poradzisz jak państwo zamknie Ci firmę? Ja mam 120k miesięcznie kosztów i aktualnie 0zł przychodów. Dopóki państwo nie wkroczyło z butami w moje życie radziłem sobie dobrze. Uprzedzę Twoje kolejne wywody: nie, nie przejadam posiadanych pieniędzy, cały czas inwestuję, kupuję nowe urządzenia, wymieniam stare, inwestuję w pracowników. Łatwo jest powiedzieć: nie radzisz sobie to wypier...
            Skoro Ty sobie radzisz to poradź może i mi co robić w takiej sytuacji

            • 43 7

            • (1)

              a co państwo wzięło się za lewe faktury cwaniaczku

              • 9 34

              • za jakie lewe faktury korporacje dalej śmieją się tym pisowskim palantom w twarz rosną podatki składki kolejne d**ilne pomysły i obowiązki to dodatkowe koszty

                • 6 3

          • nie zgadzam się (1)

            rynek jest chłonny, wysokiej klasy specjalista zawsze będzie miał wysokie żądania płacowe i zawsze ktoś się skusi na jego usługi. Bezimienna, słabo wykształcona lub bez fachu w reku siła robocza nie powinna mieć sztucznie wytwarzanej karty przetargowej tylko dlatego że jest. Druga teza będzie zawsze miała miejsce niezaleznie od okoliczności i ustroju. Mniejszość trzyma w reku większość majątku i dóbr

            • 12 10

            • Rząd w ramach pomocy proponuje kredyty. Ułuda wyciągniętej ręki i przedłużanie agonii. Część firm się rzuci na zasadzie: tu i teraz, a jutro będzie jutro. Lament będzie jak za trzy miesiące komornik przyjdzie po laptopa i biurko. Jak w gospodarce nie będzie pieniędzy, to jak będzie się można odkuć. Ludzie dostaną tylko część wypłaty, to będą przeznaczać ją na najpotrzebniejsze rzeczy. Nie będą wakacjować, rozbijać się po hotelach, restauracjach. To taka pomoc człeczyny w okularkach z za biurka, który nie stąpa realnie po ziemi. Sam ma z czego żyć i wymyśla co by tu zrobić , by zbyt wiele nie stracić lub wyjąć g...o z przerębla cudzymi rączkami.

              • 14 8

          • Święte słowa

            • 1 4

      • a jaka jest twoja logika? chcesz więcej socjalu? to ty jesteś komuchem ! (1)

        • 4 3

        • Piotr

          Nie pobieram 500 plus,nie biorę 13 emerytury i jestem ciekawy ilu z tych kryrykujacych te programy z nich korzysta?

          • 10 3

      • (1)

        Jak by w Hiszpanii i UK socjalny nie było

        • 6 3

        • i właśnie dlatego że UE taka jest jak opisałeś rozkład Europy dokonuje się na naszych oczach

          pytanie kto na tym skorzysta- USA czy Chiny, a może Rosja?

          • 6 2

    • A na jakim etapie rozwoju epidemii są te kraje a na jakim Polska? I kiedy zaczęli reagować? I jakie mają PKB? I czy (1)

      A na jakim etapie rozwoju epidemii są te kraje a na jakim Polska? I kiedy zaczęli reagować? I jakie mają PKB? I czy jakikolwiek inny rząd z naszej opozycji zareagowałby lepiej? Bynajmniej!!

      • 3 2

      • obecny rząd jawi się jako ten który w przeciwieństwie do poprzedniego chce chronić wszystko co polskie

        żeby Polska była Polską a nie najbiedniejszym z landów RFN. Tak się jawi, ale czy faktycznie tak jest, to się dopiero okaże. Jak przyszło do ratowania sektora bankowego ( w większości z kapitałem zagranicznym ) to było mydlenie oczu że wszystko się posypie i tak dalej. Teraz rolę się odwróciły- to sektor bankowy może wyciągnąć za przyzwoleniem rządu rękę do ludności bo faktycznie wszystko się posypie a nie tylko jakiś tam amerykański żyd nie kupi sobie dwudziestego jachtu. To sprawdzian dla rządu, ile faktycznie jest wart. Obecne propozycje to nie propozycje niestety. Swoją drogą czy to nie ciekawe, że Polacy skręcają śrubki, a gdzie polski grafen, gdzie polski gaz łupkowy, gdzie polski atom, gdzie polska marka samochodu, dlaczego cały Kraków to tylko jeden wielki zagraniczny outsorcing itd.

        • 3 0

    • fejk

      .

      • 0 0

    • Zapowiedzi rządu to propaganda

      Zapowiedzi rządu to propaganda skierowana do wyborców, z których większość pracuje na etacie. Oni w większości uwierzą, że rząd ratuje gospodarkę. W rzeczywistości potrzeba kilku odważnych decyzji: anulowanie podatków i ZUS za luty i marzec, przesunięcie wszelkich spłat kredytowych oraz kilku innych dot. badań lekarskich, pozwoleń dla cudzoziemców itp. Oferta rządu to setki tysiące wniosków, które urzędnicy w zamkniętych urzędach będą rozpatrywać latami, podczas gdy przy obecnej sytuacji dla wielu firm będzie już za późno.

      • 3 1

    • Z PO ?

      Kolega

      • 1 3

    • (4)

      I z 212 mld zł tylko 1/3 w rynek wpompowane zostanie głównie dopłaty 2000 zł do etatu bo reszta to pożyczki itd. Nawet te 64mld zł z Banku to w razie co dopiero uruchomienia tak to na papierze tylko.
      Inne państwa dają w mld ale euro czyli 4-5 krotnie więcej jak nasze Państwo. ZUS odrodzą ale musisz za 3 miesiące oddać podwójnie jaka to pomoc zwykle złodziejstwo i tyle. Państwo zawsze nas okradało nie ważne kto rządzi.

      • 9 2

      • mmmm

        dlaczego mają dawać w euro jeśli u nas jest złotówka?

        • 2 1

      • X (1)

        Z tego co wiem to w Polsce jest złotówka a nie euro.

        • 3 3

        • Ale ceny europejskie

          • 2 2

      • zaliczamy się do tzw. krajów cywilizowanych i nawet w najważniejszym akcie prawnym mamy zapisane

        że trzeba objąć szczególną opieką dzieci, osoby starsze i kobiety w ciąży. Zatem barbarzyński i niehumanitarny model brytyjski ( aczkolwiek bardzo atrakcyjny ) żeby wytworzyć odporność stadną i wykruszyć obciążonych i starych definitywnie odpada! Z drugiej strony jeśli pobankrutuje mały przemysł i usługi czyli ci co faktycznie sponsorują programy socjalne, to będą musieli pójść do tych większych. A ci więksi jakby się dobrze przyjrzeć to głównie z kapitałem zagranicznym, czyli i tak przepływ pieniądza idzie za granicę. Chyba że szybkie upaństwowienie wszystkiego co się da, ale wtedy rzeczywiście nie będzie już różnicy między warunkami panującymi za poprzedniego ustroju. Choć może to jakieś wyjście wszak nie wiadomo co się za chwilę jeszcze wydarzy- konfilkty gospodarcze, zbrojne, zmutowanie wirusa na bardziej zjadliwego itd.

        • 6 3

    • A co to janusze i grażyny biznesu nic nie odłożyli na czarną godzinę ? (6)

      To co to za biznesmeny co ?
      Teraz rączki jak upośledzone dziecko do rządu wyciągacie ?

      • 10 24

      • zobaczymy jak będziesz śpiewał (5)

        jak cię janusz z grażyną kopną w d... i każą wypier.... z roboty

        • 24 6

        • (2)

          Myślenie nieroba, że bogaty ma, to niech się dzieli. Odłożyli, ale nie po to, by wspierać nieudolny rząd. Rząd pewnie jak za komuny liczy, że nauczyciel dorobił korepetycjami, a lekarz prywatną praktyką, tak teraz przedsiębiorcy wyciągną swe oszczędności. Ale to są pieniądze nie tylko na wakacje w Egipcie, ale modernizację firmy, na bieżące naprawy itp. Bez tych pieniędzy mogą za jakiś czas przestać być konkurencyjni. Co z tego, że teraz wpompujesz odłożone pieniądze płacąc wynagrodzenia i podatki, jak nie masz perspektyw wyciągnięcia tych pieniędzy z rynku. Bo chyba nie liczycie, ze po wirusie 500+ rozrusza gospodarkę.

          • 15 4

          • (1)

            Czy ten nauczyciel doprowadził podatek od tych korepetycj?

            • 5 5

            • A ja nie wiem. Bo to komuna była. Wszystko było państwowe.

              • 3 0

        • Ha ha ja w odrużnieniu od ciebie dzbanuszku nigdy nie pracowałem (1)

          Mnie to nie dotyczy czopie

          • 1 18

          • i w "odrużnieniu" ode mnie

            W szkole też chyba nigdy nie byłeś. Daj już spokój z tym pisaniem po forach. Idź sobie walnij jabola z kolegami i ciesz się tym łykiem szczęścia a poważne sprawy zostaw innym

            • 18 1

    • Ania

      Zawiesili a nie odpuscili spłatę. Później i tak będą musieli to oddać.

      • 9 0

    • Jedź tam jak tutaj Ci źle

      • 8 3

  • Dla mnie dziwnym jest fakt, że istnieją firmy, które działaja normalnie, zarabiają normalnie jak przed pandemią, więc dlaczego takie firmy także mają być zwolnione np z opłat ZUS

    • 0 0

  • to jest katastrofa!!! dlaczego Pan Prezydent nie powie prawdy, że nieliczni przedsiębiorcy dostaną jakieś tam wsparcie, mi nie przysługuje nic bo straty są na poziomie 39,9% a nie 40%, co ja jestem gorsza, też ponoszę koszty związane z obostrzeniami. W telewizji to tak pięknie brzmi, "nie zostawimy nikogo w potrzebie, będziemy wspierać, niestety rzeczywistość jest inna. Nie pozostaje nic innego jak zwolnić pracowników, odejdzie kilka tysięcy na ZUS i wypłaty, a potem się zobaczy. Pozdrawiam wszystkich którzy tyrają na ten kraj

    • 0 0

  • O tarczy

    Ściema dają aby nikomu nikac uczepili się przychodu jak pijany płotu, ja to się ma do dochodu o zysku nie mówiąc, warunek bazowy luty a kryzys mamy od 20 marca to wszystko nic nie warta

    • 0 0

  • a zycie toczy sie dalej

    a najwięcej dzisiaj maja do powiedzenia ci co to jak były wybory wszystko olali i zostali w domu .

    • 0 0

  • Pisuary

    Najlepiej na tym wyjdą nieroby. Ciągle łapy wyciągają po jałmużnę. To są wyborcy pisuarscy.

    • 0 2

  • Nos mu urósł do 1 metra....(od kłamienia)

    • 0 2

  • premierze, może tak ZUS by przejął płacenie chorobowego przez pierwsze 33 dni za zakład pracy, to byłaby ulga,a nie odroczenie i zrobienie kuli zadłużenia przedsiębiorców. Ponoć wyprzedziliśmy Portugalię,a pomoc oferujecie jak parabanki.wystarczy zrezygnować z dwóch f35 i kasę wpompować w rynek

    • 0 0

  • Dlaczego nie którzy nie mają pieniędzy, proste

    Wystawiłem w zeszłym miesiącu fakturę na 45 tysięcy złoty netto. Ludziom zapłaciłem wynagrodzenie za zeszły miesiąc około 13 000 zł. Łączny koszt za pracowników wraz ze składkami ZUS to 22 000 zł. Dodatkowo opłaciłem faktury kosztowe i itp. Aż tu nadeszła pandemia. Faktura, o której pisałem wyżej jest już po terminie, a płatność nie wpłynęła. Jakby, ktoś nie wiedział, to dla US wystawiona faktura = faktura zapłacona więc dla nich to uzyskany przeze mnie to 45k + VAT wysokości 10 350zł. Dodatkowo po odliczeniu kosztów jeszcze podatek dochodowy wysokości ok 5000 zł. reasumując: Mam faktyczny przychód równy 0 zł, a dla US 45k netto + VAT 10 350zł. Poniosłem koszty łączne do tej pory 25 tysiący złoty (uwzględniam moją składkę ZUS i koszty np. paliwa itp) Teraz jest płatność podatku dochodowego, podatku VAT i PIT. Więc mam do zapłaty kolejne 15 tysięcy złoty. Wyprzedzam od razu komentarze dotyczące płatności podatku VAT. Wliczam to jako mój wydatek z pieniędzy firmowych, bo dopóki nie zostanie mi zapłacona faktura to to ja muszę na ten podatek wyłożyć pieniądze.

    I teraz niech ten mądrala co dziwi się, że przedsiębiorcy nie mają pieniędzy powie mi jak ma przeżyć następny miesiąc bez dochodu a z kosztami???

    To tak jakby pracownik nie dostał wynagrodzenia, a przecież ma kredyt do zapłacenia, opłaty za media w domu, jakieś raty, jedzenie itp. To pracodawcy powinni mówić, że czego chcesz, było odkładać w skarpetę.
    Gadacie takie głupoty, a się okaże, że otrzymaliście ostatnie wynagrodzenie w tym roku. A tak samo jak na przedsiębiorców to i na was rząd się wypnie. Frankowicze mogą coś o tym powiedzieć, jak im obiecywano, a teraz .... hmmm po prostu zacznijcie myśleć. teraz pytanie jest: nie jak długo to będzie trwać, ale jak się dla Nas wszystkich skończy - dla Nas to znaczy pracodawców i pracowników.

    • 2 0

  • jest jeden prosty sposób, aby chociażby odroczyć podatki i składki

    Jeżeli okaże się, że mógłbym załapać tego wirusa to pierwsze co zrobię to osobiście udam się do Urzędu Skarbowego lub ZUSu.
    Pierwszy raczej US, aby złożyć wniosek o odroczenie podatku PIT i VAT. Gdy już go złożę, zacznę kichać, pluć, smarkać na wszytko i wszystkich w US - tylko na pracowników. Jak zamkną całą placówkę to może chociaż na pewien czas pomogę innym prowadzącym działalność.

    • 1 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ludzie biznesu

Katarzyna Dobrzyniecka

Ekonomista, Absolwent Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu Gdańskiego Od ponad 10 lat Dyrektor...

Najczęściej czytane