stat

Trójmiasto jako marka. Lokalne firmy widzą w tym potencjał


Sopot i Gdynia mają już swoje linie kosmetyków, teraz ma też Gdańsk. Za to całe Trójmiasto ma... praliny. Lokalne firmy coraz częściej wypuszczają na rynek produkty podkreślające ich lokalność. Dla firmy to czysty zysk, zwłaszcza gdy dane miasto jest marką samą w sobie.



Gdańska firma Ziaja właśnie wypuściła na rynek nową, bardzo wakacyjną linię produktów "GdanSkin". Jak twierdzi producent, nowa linia to "inspiracja nadmorskim klimatem i niespotykaną atmosferą Gdańska: wyjątkowe receptury, nietuzinkowy zapach i oryginalna grafika". W zestawie jest 12 różnych produktów, od kremu na dzień po szampon i odżywkę. Całość utrzymana jest w biało-niebieskiej kolorystyce, ozdobiona grafikami, np. wizerunkiem kamieniczek lub stoczniowymi dźwigami.

Czy ten pomysł chwyci, wszystko zależy od jakości produktów. Bo samo użycie nazwy miasta, z dobrym wakacyjnym skojarzeniem w nazwie produktu nie jest nowym zabiegiem sprzedażowym dla firmy Ziaja i jak widać sprawdza się. Kilka lat temu Ziaja wypuściła na rynek kosmetyki sygnowane nazwą miasta Sopot. Zaczęło się od balsamów i kremów brązujących, potem dołączyły kolejne linie, czyli Sopot Sun, Sopot Spa i Sopot Rozświetlenie.

Od kremów po praliny



Z kolei dzięki Izabeli Ryskiej - biotechnologowi i laureatce konkursu Gdyński Biznesplan 2017 - swoją linię kosmetyczną ma też Gdynia: Inspired by Gdynia. Gdynia kojarzy się pani Izabeli głównie z dobrą energią i słońcem, stąd dynamiczne połączenie bergamotki i pomarańczy w jej kosmetykach. Jak sama mówi, inspiracji do tworzenia linii szukała na plaży w Orłowie. 

Swoją linię kosmetyków ma też... Zaspa, czyli dzielnica Gdańsk. Farmaceutka Stefania Stachowska stworzyła kremy do skóry delikatnej. Jest więc Krem Pieluszkowy Zaspa, Krem Hipoalergiczny Zaspa, Krem Active Zaspa i Krem Soft Skin Zaspa. A dlaczego Zaspa? Bo pani Stefania pracowała w szpitalu na gdańskiej Zaspie.

Jednak nie tylko nasze lokalne firmy kosmetyczne stawiają na markę miast. Kilka lat temu na Expo w Mediolanie sukces odniósł Cydr Sopocki, produkowany przez sopocką firmę Mix. Napój nazwano sopockim, bo miał się kojarzyć z relaksem i wypoczynkiem - tak jak popularny kurort. Sopot Never Sleeps to z kolei kolekcja odzieżowa stworzona przez sopociankę Julię Michalczewską. Marka ma odzwierciedlać ducha miasta, czyli miejsca tętniącego życiem przez cały rok. Sopocką linię odzieży kilka lat temu wypuściła też gdańska firma Etos, do której należy marka Diverse. Była to limitowana kolekcja zaadresowana wyłącznie do kobiet, przygotowana we współpracy z miastem. Źródłem inspiracji był niezobowiązujący styl i symbole najpopularniejszego letniego kurortu, czyli np. molo.

Na całe Trójmiasto postawił z kolei Zakład Przemysłu Cukierniczego Bałtyk. Firma ma w sprzedaży praliny z likierem "Zachwyć się Trójmiastem". Do tego ma też praliny z nadzieniem jogurtowo-owocowym "Popatrz na Gdańsk" oraz likworki gdańskie.

Miejsko-produktowa synergia



- Nie od dziś firmy chętnie odwołują się do nazw geograficznych w nazewnictwie produktów. Żywiec, Warka, Bytów - piwo, Włocławek - ketchup, Turek - ser, Nałęczowianka - woda. Wskazują w ten sposób nie tylko na miejsce pochodzenia produktu, związki z regionem, lokalną dumę. Liczą też - często słusznie - na to, że pozytywne skojarzenia z pewnymi cechami np. miasta, przeniosą się na postrzeganie produktu przez klientów, wzmacniając tym samym przekaz marketingowy - mówi Anna Fibak, właścicielka Fibak PR i partnerka PR agencji Around Brand Consulting.
Korzysta na tym miasto, korzysta producent. Zwłaszcza gdy przekaz jest spójny.

- Trójmiejskie przykłady branży kosmetycznej dobrze obrazują miejsko-produktową synergię. Znana od lat seria Ziaja Sopot idealnie łączy sopockie skojarzenia z plażą, morskimi kąpielami, wakacyjnym relaksem, letnią energią, opalenizną z cechami i działaniem produktów. W opisie nowej serii "GdanSkin" znajdujemy odniesienia do nadmorskiego klimatu i niezwykłej atmosfery miasta. Z kolei Izabeli Ryskiej, autorce receptur - i nie tylko jej - Gdynia kojarzy się z dobrą energią, słońcem i morzem i te cechy starała się przenieść do składu oraz do zapachu produktów. I to się po prostu dobrze sprzedaje - mówi Anna Fibak.

Promocja miasta czy dobra marka dla produktu



Nie bez znaczenia jest też fakt, że Gdańsk, Sopot i Gdynia cieszą się w całej Polsce dobrą opinią, są postrzegane jako miasta, w których świetnie się żyje, robi biznes, wypoczywa. To wysoko notowane marki, które - umiejętnie wykorzystane - mogą być wzmocnieniem marki produktu i producenta. Z drugiej strony, produkt odpowiedniej jakości będzie też dobrym nośnikiem promocji miasta.

- W wykorzystywaniu nazw geograficznych w nazwach produktów warto podkreślić też jeszcze jedną warstwę. Lokalne społeczności chcą być i coraz częściej są dumne ze swoich małych ojczyzn. Mieszkańcy miast są ich najlepszymi ambasadorami. Dobrze się dzieje, gdy do grona tych ambasadorów dołączają również miejscowi przedsiębiorcy, producenci, których "siła rażenia" jest przecież dużo większa niż pojedynczego mieszkańca. Mówiąc o miejsko-produktowej synergii trzeba też jednak pamiętać, że wzmocnienie przekazu będzie odnosiło się również do negatywnych opinii. Miasta nie chcą być na pewno kojarzone z produktami kiepskiej jakości. Podobnie firma odwołująca się do określonych walorów miasta, może mieć problem, gdy miasto ten walor o oczach opinii społecznej utraci - dodaje Anna Fibak.

Opinie (48) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Piotr Maria Śliwicki

Od 1991 jest prezesem Grupy Ergo Hestia. Kieruje dwoma towarzystwami ubezpieczeniowymi Grupy -...