W tym dniu Sopot ma należeć do nas - mówi Romuald Meyer

- Takie spotkanie to okazja, żeby pokazać, że po tych studiach można wiele osiągnąć. Mamy nawet absolwenta, który był ministrem żeglugi w Wietnamie. Wielu ciekawych ludzi - mówi Romuald Meyer.
- Takie spotkanie to okazja, żeby pokazać, że po tych studiach można wiele osiągnąć. Mamy nawet absolwenta, który był ministrem żeglugi w Wietnamie. Wielu ciekawych ludzi - mówi Romuald Meyer. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

W sobotę 25 czerwca odbędzie się jubileusz 70-lecia Sopockiego Ośrodka Nauk Ekonomicznych, czyli Stowarzyszenia Absolwentów Wyższej Szkoły Handlu Morskiego w Sopocie, Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Sopocie i Wydziałów Ekonomicznych Uniwersytetu Gdańskiego. O tym, co może łączyć ludzi, których dzieli aż 70 lat, a także o tym, jaką rolę powinny dziś odgrywać stowarzyszenia absolwentów i dlaczego czas przekazać pałeczkę młodszym, a także o... karcie absolwenta rozmawiamy z prezesem Romualdem Meyerem.



Ilu gości spodziewacie się na zjeździe?

Romuald Meyer: - Razem z gośćmi specjalnymi liczymy na 700 osób. Choć chętni wciąż się rejestrują. Mam jednak nadzieję, że wszystkich pomieścimy i nikomu nie odmówimy uczestnictwa. A pojawi się sporo ciekawych osób, naszych absolwentów. Będzie Jan Krzysztof Bielecki, Aleksander Kwaśniewski, Janusz Lewandowski, Dorota Arciszewska - Mielewczyk. 

Na jednym zjeździe? Co to będzie?

- Będzie dobrze, bo nie będziemy rozmawiać o polityce, tylko o osiągnięciach życiowych, o uczelni. W tym dniu Sopot ma należeć do nas. Były premier Jan Krzysztof Bielecki szczególnie się zaangażował, poprowadzi nawet panel dla studentów. Będzie o tym, jakie są ich oczekiwania względem stowarzyszenia, w jaki sposób uczelnia ma ich ukształtować. Takie spotkanie to okazja, żeby pokazać, że po tych studiach można wiele osiągnąć. Mamy nawet absolwenta, który był ministrem żeglugi w Wietnamie. Wielu ciekawych ludzi. Chodzi nam też o wymianę doświadczeń w wielopokoleniowym gronie. Wśród uczestników będą osoby po 90-tce, czyli absolwenci z lat 1947 - 1950. Niektórzy z nich są jeszcze zawodowo czynni. Już się zapisało 21 osób powyżej 90-tki. To jest dla nas zaskakująco duża liczba.

Na zachodnich uczelniach stowarzyszenia absolwentów to bardzo prestiżowe i przede wszystkim wpływowe organizacje. A u nas?

- Nasza tradycja tkwi w systemie społeczno-politycznym i gospodarczym, który jest zupełnie odmienny od systemu obowiązującego w świecie zachodnim. W związku z tym, my przechodzimy swoistą transformację. Oczywiście to długo trwa. Dlaczego długo? Dlatego, że rola takiego stowarzyszenia w minionym ustroju była zupełnie inna. Sposób powiązania człowieka z uczelnią, mechanizmy, które funkcjonowały, to było zupełnie coś innego. W tych zachodnich, do których się odwołujemy, absolwenci, ich osiągnięcia i pełnione funkcje w społeczeństwie nobilitują uczelnię. Stowarzyszenia wpływają np. na kształt dydaktyczny, czyli de facto są albo gospodarzem, albo właścicielem uczelni. Nam się też marzy taki system. Oczywiście żeby tak było, to musimy dopracować się pokolenia absolwentów, którzy będą zajmować ważne role w gospodarce, w społeczeństwie, w polityce i przede wszystkim będą chcieli działać na rzecz swojej macierzystej uczelni. Znamienitych absolwentów nam nie brakuje - mamy i byłych premierów, i prezydentów.

Są też cenieni ekonomiści i menedżerowie.

- Tak, ale to jeszcze nie ta skala. To jeden aspekt sprawy, drugi to to, czy studenci się utożsamiają z uczelnią. Czy mają związek z uczelnią po zakończeniu studiów? Co może tych studentów wiązać? Może związać ich wdzięczność, za to, że uczelnia dała im zawód, który ustawił ich w życiu. Z tym bywa jednak różnie. To jest następny problem, który wymaga rozwiązania. Twierdzę, że dopóki uczelnia nie będzie w sposób elastyczny reagować na potrzeby rynku pracy, to trudno żeby student był zadowolony ze studiów. Student powinien być przygotowany do pełnienia określonej roli w społeczeństwie. Już po otrzymaniu dyplomu powinien być gotowy, by tę rolę pełnić. Niestety z tym mamy problem. Mieliśmy 60 lat temu, 30 lat temu i dziś też mamy problem. Absolwent trafia do firmy i na początku swojej kariery wykonuje proste czynności. Wiedza z uczelni przydaje mu się znacznie później, za późno. Czasem student wychodzi z dyplomem i nie znajduje pracy. To powoduje, że czuje się sfrustrowany, często wyjeżdża za granicę. A to z kolei powoduje, że z uczelnią ma mały związek. Na szczęście sytuacja się zmieniła. Mamy bezrobocie jednocyfrowe, można powiedzieć sanitarne.

A czy studenci, absolwenci, garną się do stowarzyszenia?

- Mamy ok. 1000 osób, którym wydaliśmy legitymacje, z tego ok. 300 płaci składki, natomiast dzisiaj tylko sopockie wydziały ekonomiczne wypuszczają rocznie ok. 2500 absolwentów. W skali 10-lecia to jest 25 000 ludzi. Dla porównania - poprzedniczki Uniwersytetu Gdańskiego, czyli Wyższa Szkoła Handlu Morskiego i Wyższa Szkoła Ekonomiczna w najlepszym okresie - a był to rocznik 68/69 - wypuściła tylko 550 absolwentów. Dlatego przy okazji zjazdu chcemy też rozmawiać o przyszłości stowarzyszenia. Cały czas zastanawiamy się nad jego formułą. Ważne jest, aby uczelnie wypracowały mechanizm postępowania z absolwentami, budowania swojej tożsamości. Tu mamy trochę rozbieżne poglądy z władzami Uniwersytetu Gdańskiego. My uważamy, że bardzo istotnym elementem, takim scalającym absolwentów z uczelnią jest karta absolwenta.

Karta absolwenta?

- Karta, która daje takie same uprawniania absolwentowi jak studentowi, np. do wejścia do biblioteki czy zniżek. Pracujemy nad tym. Na Uniwersytecie Toruńskim mają kartę, która daje prawo absolwentom do zniżek w sieciach sklepowych czy w SPA, a nawet do rabatu u ubezpieczyciela. Tam udało się wypracować taki mechanizm. Władze UG mówią, że nie chcą takiej komercjalizacji, ale na zniżki na studnia podyplomowe i doktoranckie, czy na wakacyjny pobyt w domu studenckim jest szansa. Na razie jesteśmy na etapie budowania modelu. Modelu wiązania studenta z uczelnią. Nad tym projektem, który jest nośny zaczęliśmy pracować dopiero w marcu tego roku. My też musieliśmy do tego dojrzeć. Jednak już wiemy, że tego nie odpuścimy, choć jeszcze wiele pracy przed nami. W ramach zjazdu studenci i absolwenci wypełnią też ankiety, które dadzą nam pewną odpowiedź, jak postrzegają uczelnię, jak postrzegają stowarzyszenie, jak postrzegają ich związek z uczelnią. Nie tylko pytamy absolwentów, pytamy też obecnych studentów. Czego oczekują, jak sobie to wyobrażają. Liczymy też na to, że nastąpi jakaś wymiana pokoleniowa.

Władze stowarzyszenia chcą przekazać stery?

- Nam chodzi o to, żeby 30-to i 40-latkowie przejęli tę pałeczkę. Liczymy na to, że znajdziemy ludzi młodszych, którzy mają zupełnie inne spojrzenie. Oni powinni nadać nowy kierunek i rozmach naszemu stowarzyszeniu.

Czy to, jaką ukończyliśmy uczelnię ma znaczenie w życiu? Poza samym wykształceniem oczywiście.

- Powinno mieć. Jak szukamy sponsorów, to zwykle nie odmawiają nam właśnie byli studenci naszych wydziałów. Jak nieraz wspieramy wydziały szukając miejsc na praktyki, też nam nie odmawiają absolwenci. Pomagają, bo to ich uczelnia, bo to z ich uczelni. Ta więź istnieje. Chodzi o to, aby była mocniejsza, osadzona na nowocześniejszych podstawach. Potrzebne jest dzisiejsze podejście naukowe i biznesowe. Potrzebny jest nowy koloryt.

Potrzebni są studenci?

- Tak. Dlatego na zjazd zaproszeni są też studenci. Chcemy przy okazji pokazać, jakie jest dzisiejsze oblicze tej uczelni. Wśród uczestników zjazdu będą i biznesmeni, i politycy, którzy mają wpływ na wiele rzeczy i chcemy, żeby zjazd był okazją dla studentów, którzy działają w kołach naukowych do pokazania swojego dorobku, projektów badawczych, swoich prac. Muszę powiedzieć, że tych kół naukowych na wydziałach jest ok. 30, z tego ok. 20 naprawdę bardzo dynamicznych. Udało nam się zmobilizować 12 z nich, które przygotowały wystąpienia w ramach zjazdu. Cieszy nas to, że zaktywizowaliśmy społeczność akademicką. Władze wydziałów są też bardzo zaangażowane. My z kolei przedstawiamy stowarzyszenie. Zaprosiliśmy też inne stowarzyszenia działające na Uniwersytecie Gdańskim do współpracy i dlatego musi nam się udać.

Opinie (8)

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ważne adresy

Ludzie biznesu

Zbigniew Canowiecki

Prezes Zarządu „Pracodawców Pomorza”. Jest absolwentem Politechniki Gdańskiej....