Wirus zmienia biznes. Mieliśmy czas się dostosować

Najnowszy artukuł na ten temat

Wirus zmienia biznes. IT dobrze wykorzystało trudny czas

- Na całe szczęście ustawodawca nie zakazał zamknięcia firm o naszym profilu działalności. Mieliśmy szansę się zaadaptować do trudnej sytuacji - podkreśla Michał Seredziński (po lewej), wiceprezes Baltrade. Na zdjęciu z Darkiem Plizgą, prokurentem.
- Na całe szczęście ustawodawca nie zakazał zamknięcia firm o naszym profilu działalności. Mieliśmy szansę się zaadaptować do trudnej sytuacji - podkreśla Michał Seredziński (po lewej), wiceprezes Baltrade. Na zdjęciu z Darkiem Plizgą, prokurentem. mat.prasowe

Zamknięte sklepy i centra handlowe. W początkowej fazie pandemii sprzedaż większości produktów przeniosła się całkowicie do sieci. W kolejnym odcinku cyklu "Wirus zmienia biznes" rozmawiamy z Michałem Seredzińskim i Darkiem Plizgą z firmy Baltrade o tym, czy da się prowadzić z sukcesem firmę handlową w czasach epidemii, czy może ona zarabiać pomimo trudnej sytuacji na rynku i dlaczego nie zawsze fair jest korzystać z pomocy finansowej państwa. W poprzednim odcinku rozmawialiśmy z Kazimierzem Lewandowskim, współwłaścicielem i przewodniczącym Rady Nadzorczej spółki Cemet. Już za tydzień o tym, jak pandemia wpłynęła na ich biznes, opowiedzą Justyna i Krzysztof Ilniccy z cukierni Umam.



- Temat wirusa zaistniał w naszej firmie pod koniec marca 2020 r. Dosłownie na chwilę przed tym, jak oficjalnie została ogłoszona pandemia, zaczęliśmy rozmawiać na ten temat. Nie ukrywam, że na samym początku bardzo się tego wystraszyliśmy - wspomina Michał Seredziński, wiceprezes Baltrade. - Istniało prawdopodobieństwo, że jedna chora osoba może sparaliżować pracę całej firmy. Nie znaliśmy wówczas procedur służb sanitarnych.
- Wszystko pojawiło się stosunkowo nagle i nikt tak naprawdę nie wiedział, co się wydarzy i jak się w tej sytuacji zachować - dodaje Darek Plizga, prokurent.

Firma zamknięta dla osób z zewnątrz



Na początku marca 2020 r. w firmie zorganizowano pierwsze otwarte szkolenie dla pracowników dotyczące koronawirusa.

- Mieliśmy specjalną prezentację. Zawartych było w niej kilka tez, które w późniejszym okresie nawet się sprawdziły. Wszystko ku przestrodze i aby trochę wystraszyć wszystkich - wspomina Seredziński. - Co chyba odniosło skutek.
Następnie, od połowy marca, firma została czasowo zamknięta dla osób z zewnątrz.

Przez dwa miesiące pracowaliśmy w trybie zdalnym. Natomiast pracownicy magazynowi zostali podzieleni na dwie grupy, które nie stykały się ze sobą. Ich zmiany zaczynały się o różnych godzinach, tak że nie mieli ze sobą kontaktu - dodaje Plizga.
- Częściowo taka sytuacja trwa do dzisiaj - mówi Seredziński. - Ponownie ograniczyliśmy możliwość zrobienia zakupów bezpośrednio na miejscu w naszej siedzibie. Dodatkowo nikt niepowołany nie może dostać się do naszych pomieszczeń biurowych.

Internet zdominował sprzedaż



Wirus nie dokonał spustoszenia w firmie, jednak z pewnością zmienił wiele. Sklep internetowy Baltrade został otwarty w 2000 roku. Rozwijał się przez te lata wraz z całą branżą.

- Szczęśliwie nasza firma dość aktywnie działa w internecie. Sprzedaż internetowa od dawna jest dla nas dość istotna. Od chwili ogłoszenia pandemii działała bardzo efektywnie. Zdecydowanie wzrosła liczba transakcji detalicznych. Największą liczbę przesyłek odnotowaliśmy w kwietniu 2020 r. - było ich 19 tys. Galerie handlowe czy punkty usługowe były zamknięte i klienci produkty, które zwykle tam kupowali, nabywali przez internet - twierdzi Michał Seredziński.- Dobrym przykładem są np. dość niszowe baterie do aparatów słuchowych, które są szeroko dostępne w naszej ofercie. W pandemii nagle odnotowaliśmy znaczny wzrost ich sprzedaży. W przypadku osób używających aparatów słuchowych zmuszeni są oni do wymiany baterii co kilka dni. Tych baterii zużywa się więc dość dużo, a ich brak wpływa na codzienne życie.

Bezpośredni kontakt z klientem nadal ważny



Choć sprzedaż przez internet od początku pandemii notowała wzrosty, to Baltrade nie ma zamiaru postawić jedynie na kontakty online.

- Firma w 2020 roku obchodzi 30-lecie działalności i na rynku lokalnym jesteśmy znani i doceniani przez dużą grupę klientów - mówi Seredziński. - Doceniają oni fakt, że mogą zawsze do nas przyjechać, porozmawiać na miejscu z handlowcem. Pomimo że te kontakty nadal są utrudnione, to nasi stali klienci nadal się u nas pojawiają. To głównie dla nich zdecydowaliśmy się, aby powrócić do sprzedażny stacjonarnej.
Jak zaznacza Seredziński, udział sprzedaży bezpośredniej jest raczej niewielki w relacji do przychodów spółki.

- Jednak stwierdziliśmy, że utrzymanie bezpośrednich relacji jest także ważne - dodaje Seredziński.

Mieliśmy szansę się zaadaptować



Pandemia wpłynęła też na strukturę sprzedaży w Baltrade.

- Wcześniej mieliśmy więcej sprzedaży hurtowej do przedsiębiorstw czy firm turystycznych - mówi Darek Plizga. - To w wielu przypadkach zostało ograniczone lub całkowicie się zatrzymało. Natomiast sprzedaż detaliczna przez nasz sklep internetowy czy portale aukcyjne znacznie się zwiększyła.
- Na całe szczęście ustawodawca nie zakazał zamknięcia firm o naszym profilu działalności. W przypadku fryzjerów, kosmetyczek czy hoteli firmy te były odgórnym nakazem zamknięte. Przez to znalazły się w dużo trudniejszej sytuacji. My mieliśmy szansę się zaadaptować do trudnej sytuacji - podkreśla Seredziński. Wydaje nam się, że nie wrócimy już do całkowitego lockdownu. Wszyscy dookoła powtarzają, że nas po prostu na to nie stać. U nas przede wszystkim dywersyfikacja działań sprzedażowych zadecydowała o tym, że bardzo dobrze sobie poradziliśmy w pierwszych miesiącach pandemii. Wspominaliśmy o sprzedaży detalicznej, internetowej, ale także sprzedaż eksportowa w tym czasie całkiem nieźle działała. Chodzi głównie o dostawy wewnątrzunijne. Zagranica bardzo chętnie u nas kupowała i nadal kupuje.
- Dzięki temu, że stany produktów w naszej hurtowni mieliśmy dosyć duże, to wszystkie zamówienia mogliśmy realizować na bieżąco. Udało nam się uniknąć problemów z brakiem dostępności niektórych produktów - dodaje Plizga.

Nie skorzystaliśmy z pomocy państwa



- Jesteśmy firmą, która sprzedaje również detalicznie, jednak jesteśmy głównie hurtownią. Jeśli chodzi o branżę bateryjną, to jesteśmy działalnością jedną z większych w Polsce. Niestety w pandemii część grup klientów, którzy się stale u nas zaopatrywali, "odpadła" - mówi Seredziński. - Głównie chodzi o klientów powiązanych z branżą turystyczną, np. przewodnicy. W skali całego roku z pewnością się to wyrówna dzięki większej sprzedaży detalicznej.
Jak twierdzi Seredziński, firma działała w trudnym okresie na tyle sprawnie, że nie wnioskowała o żadną pomoc finansową.

- Nie skorzystaliśmy z żadnych programów pomocowych. Nawet z ogólnodostępnych dopłat do ZUS - dodaje Seredziński. - Mieliśmy oczywiście rozmowy na ten temat, jednak wyszliśmy z założenia, że jeśli firma prosperuje, to byłoby po prostu nie fair, aby wykorzystywać trudną sytuację dla własnych korzyści.

Opinie (63) 1 zablokowana

Wszystkie opinie

  • Dobry sklep (10)

    Kupowałem u nich jak się mieścili w Brzeźnie i nazywali się Hurt.

    • 65 4

    • Dokładnie. Jeszcze za czasów studenckich, moja pierwsza ładowarka i akumulatorki :-) Super, że tak się rozwinęli. Trzymam kciuki za dalsze obfite lata w biznesie!

      • 17 0

    • NIgdy

      ich nie było w Brzeźnie.

      • 8 1

    • (1)

      ja pamiętam ich z Zaspy boczna od Olsztyńskiej (czy to już Przymorze?)

      • 9 1

      • dokładnie

        też to pamiętam

        • 2 0

    • Masz na myśli Zaspę/Dolny Wrzeszcz? (4)

      Ilekroć u nich coś kupowałem (ostatni raz kilka lat temu), to czułem się jakbym zawitał z powrotem w połowę lat '90. To nie zarzut, tylko stwierdzenie. I ten dźwięk drukarek igłowych...

      • 16 0

      • (3)

        magiczne miejsce i eneloopy mieli najtaniej

        • 11 1

        • (2)

          10 eneloopów z Baltrade mam do dziś - zupełnie sprawnych. Nawet przed tygodniem je ładowałem :)

          • 4 0

          • Opinia wyróżniona

            (1)

            Jak ktoś ma cokolwiek do czynienia z elektroniką od końca lat 90 tych to chyba prędzej czy później miał kontakt z Baltradem. Pierwszą lokalizacją, jaką pamiętam była okolica cmentarza na Chrobrego, potem pomiędzy Zaspą a Przymorzem.
            Wszystkie moje aku są od nich ;) Co jakiś czas uzupełniam "kolekcję" ;) (ostatni raz na pocz tego roku. eeech. przywiązanie ;)

            • 24 1

            • Najpierw było w piwnicy na Beniowskiego , potem Arkońska, potem Olsztyńska, potem Chrobrego a teraz Kartuska:-)

              • 0 0

    • ja kupuje dalej i jezdze za obwodnice

      zawsze u nich lubilem kupowac, mają wszystko i w swietnych cenach, czasami nawet nizszych niz na alledrogo. Z tewgo co pamietam prawie zawsze prowadzili sprzedaż hurtową z detalem za pomoca internetu. Tam nie odnosi się wrazenia, ze szefostwo Hurt/Baltrade chce szybko zarobic na Masseratti (choc maja do tego prawo), po prostu czuć, ze zamiatają kasę małą chochelką a nie duzą chochlą jak coniektózy trojmiejscy byznesmeni jednego sezonu.

      • 7 0

  • Jako praktykant pracowałem przez jakiś miesiąc czasu na podobnym do tego ze zdjęć magazynie wysokiego składowania hehe. Przez konieczność ręcznego ściągania z tych regałów wiader z farbą nauczyłem się wręcz być tarzanem i poza tym schudłem ponad 10 kilo w miesiąc, a to wszytko przy 5ciu maks 6ciu godzinach dziennie. Ehh ta młodoć ;)

    • 25 1

  • tylko czekać aż firmy w pozwie zbiorowym zażądają odszkodowań (4)

    od PiSowego Państwa - bezprawia i obłudy

    • 27 42

    • Brajan, nie płacz w internetach tylko bierz kartonik i leć na marsz.

      • 9 8

    • wyobraź sobie (1)

      Jak myślisz, gdyby to np. PO, albo SLD, czy jakaś inna partia sprawowała władzę, jak by postąpiła w czasie pandemii? Pandemia, to nie wymysł PiS. Warto pewne sprawy oddzielić, dokonując oceny.

      • 9 5

      • Mam jednak wrażenie że inne partie nie szły by w zaparte twierdząc że wirusa nie ma.

        A już na pewno nie mielibyśmy polityków bez maseczek dających przykład w TV.

        Tego poziomu jeszcze nigdy nie było w polskiej polityce.

        • 3 2

    • Fantazja fantazja

      bo fantazja jest od tego...

      • 0 1

  • (8)

    Jedni rozkwitają w dobie pandemii. Inni padają. Jedno jest pewne -jeśli Janusze biznesu nie odkladali na czarną godzinę to teraz nie mają już biznesów. Znam taka jedną Grażynę biznesu ze strzyzy ktora wydawala kase na lewo i prawo w koszty zarzadu, leasingi a pracownikom nic nie dawala oprocz opr. Nie mowie o podwyzkach tylko o sprzecie do pracy. Teraz karta sie odwrocila. Takich mi nie szkoda. Smuci mnie tylko ze wiele malych firm pada i padnie. Milego dnia wszystkim !

    • 48 1

    • Zawsze się zastanawiałem jak duża firma "posiadająca" wielkie biuro w centrum miasta i np. 100 autobusów może upaść z dnia na dz (4)

      Teraz już wiem że taka firma nie posiada żadnego autobusu, biura czy komputera. Wszystko jest wynajęte, wyleasingowane, wypożyczone i zakredytowane także Audi Q7 prezesa.
      Jedno pierdnięcie i domek z kart się rozpada.

      • 19 0

      • (3)

        zgadza się. I te "pany" i ich wypasione fury, a wszystko w leasing.

        • 15 2

        • Nie rozumiem tej nagonki na leasingobiorców (2)

          To w biznesie normalna forma pozyskiwania firmowych pojazdów, korzystniejsza od zwykłego kredytu - również podatkowo. Gotówkę przeznacza się na bieżące zakupy, wypłaty itp. Czy Ty nigdy nie kupowałeś np. sprzętu AGD/RTV na raty?

          • 5 5

          • To jeszcze słaby przykład (1)

            W samochód w leasingu opłaca się bardziej niż kupiony za gotówkę, nawet jeśli ją masz...

            • 6 1

            • Dokładnie, takie są efekty pisania prawa pod banki.

              • 6 0

    • dobrze napisane, mi tez takich nie szkoda (1)

      nie inwestujesz w kapitał ludzki, który cie utrzymuje to spadaj na etat albo pucowac buty tym, którzy miecli wiecej oleju we łbie i utrzymali swoich pracowników (bo byli po prostu ludzcy). Ale własnie tacy najgłosniej krzyczą jak urywa sie im koryto.

      • 13 2

      • A teraz masz na olx i innych portalach władców kredytów, wypłacalność się skończyła obroty spadły i nie ma jak wystawiać lewych fakturek stratnych. O jej. W obecnej sytuacji wypłynie jasno kto jestbbiznesmanem, a kto januszkiem kozaczacym nie swoją kasą - banku :D

        • 1 1

    • No wlasnie, gromadzenie dla siebie i pod siebie
      Przeklęci przez pracodawców tak zwani roszczeniowi pracownicy mago sie albo odwdzięczyć albo pogrążyć firmę wiec jesli ktoś zna sie na biznesie wie jak zarządzać ludźmi to będzie miał firmę i działał Reszta polegnie Niestety
      Szacunek, zaufanie i sluchanie od tego sie zaczyna

      • 1 0

  • (1)

    Śledzę rozwój firmy i trzymam kciuki. Pamiętam jak zaczynali jako Hurt i handlowali typowym chińskim badziewiem tamtych czasów akumulatorki, ładowarki czy pierwsze latarki led świecące krótko i na niebiesko :) Mieścili się gdzieś na Przymorzu chyba.
    Teraz to zupełnie inny wymiar biznesu.
    Życzę dalszego powodzenia :)

    • 38 2

    • Przymorze

      Chyba Szczecińskiej, w bok od Kołobrzeskiej. Mój pierwszy zakup przez allegro był u nich z dobre 15 lat temu.

      • 5 1

  • Kiedyś można było tam coś jeszcze kupić. (7)

    Teraz jest bardzo drogo i wiele rzeczy kupimy taniej w innych miejscach a na pewno baterie czy karty pamięci.

    • 13 14

    • (1)

      jak wszędzie - jedne rzeczy są taniej, inne nie.

      • 4 1

      • Ale u nich wybitnie zdrożało.

        Ale wiadomo kiedyś w starych pomieszczeniach przy Chrobrego a dziś nowoczesne budynki i hale to i koszty inne , dlatego teraz kupuję u tzw. sprzedawców garażowych . Często taniej o 20-30%

        • 6 2

    • baterie kupisz taniej? w lodzie cie trzymaja? do ipermarketow nie chodzisz w dzial rtv? (2)

      paczka 40 baterii AA lub AAA do wyboru oryginalne Varta Industrial za 40zł. Idz kup do swojego hipermarketu te swietnie naładowane baterie za ta cenę. Moze i kupisz, ale chinskawe (nawet nie chinskie) baterie o dzwięcznej nazwie PingPong tudziez innej Mega-nie-wiadomo-co. To nie marka zasila latarki czy piloty ale energia zawarta w baterii, ale od Varty mozna czego wymagac, a od Pingponga se mozesz.

      • 8 2

      • Kupuję baterie raz w roku , przeważnie po około 80 sztuk AA i AAA oraz trochę drobnicy innych . (1)

        W tej chwili na allegro znalazłem taniej . Przy takiej ilości to oszczędność rzędu około 20 złotych do tego darmowa dostawa a w sklepie dodatkowe 11 złotych do paczkomatu. I to normalne baterie GP czy Varta takie same jak w tym sklepie . I kogo tu trzymają w lodzie ?

        • 3 1

        • alledrogo

          Alledrogo ma swoje prawa fizyki. jak porównasz oferty niektórych sklepów (niekoniecznie bateryjnych) na stronie www i na aukcjach, to nawet ten sam sprzedawca może oferować w jednym miejscu taniej, w drugim drożej.

          • 1 0

    • Masz 500+ i jeszcze Ci drogo. To nie kupuj. (1)

      • 0 1

      • ???

        Halo Ziemia.

        • 0 0

  • To tylko handel a co mówić o produkci

    Wszystko pięknie ale to kolejna firma która handluje u nas firm tworzących produk jak na lekarstwo tak czy owak oni jakoś przeżyją a co z tymi firmami co tworzą produkty a to już inna historia

    • 21 2

  • O dwóch lat w tym zapyziałym kraju nasz pomysł nie ma inwestorów (1)

    Choć mamy dokumentację do produkcji, oprogramowanie , aplikację testy prototypów. Można powiedzieć że przewidzieliśmy pandemię Jedyne takie urządzenie na świecie obecnie , które skutecznie minimalizuje ryzyko zarażenia się w handlu i usługach ale nie tylko. Ale w Polsce nie wzbudza zainteresowania. inwestorów.

    • 2 10

    • Skoro nie wzbudza zainteresowania

      to najwyraźniej to super hiper mają giga urządzenie jest albo za drogie albo wcale nie takie rewelacyjne jak Ci się wydaje. Proste.

      • 1 0

  • Jak się daje zdjęcia do artykułów to warto zapanować nad Photoshopem (2)

    Panowie na tym pierwszym zdjęciu świecą na tle chodnika, jakby dopiero co z grzybobrania w Czernobylu wrócili.

    • 8 13

    • oj ryju (1)

      mało wiesz, a krytykujesz. Nieładnie.

      • 4 2

      • Grzyby z Czernobyla nie świecą?

        • 1 1

  • Oby tak dalej!

    Rozwijajcie skrzydła!
    Trzymam kciuki Michał!

    • 3 4

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ludzie biznesu

Anna Jakób

Członek zarządu Grupy GPEC, firmy z branży energetycznej. Wcześniej przez kilkanaście lat pełniła...

Najczęściej czytane