Wirus zmienia biznes. Trzeba mieć plany na gorsze czasy

Najnowszy artukuł na ten temat

Wirus zmienia biznes. IT dobrze wykorzystało trudny czas

- W naszej branży duże znaczenie mają relacje między ludźmi, przez wideokonferencje, bez możliwości spotkania się, trudno jest nawiązać relacje i zdobyć zaufanie klientów. Ograniczenia w podróżowaniu odbiły się też na efektywności zarządzania firmą - twierdzi Tomasz Kurcin, prezes firmy Raiko.
- W naszej branży duże znaczenie mają relacje między ludźmi, przez wideokonferencje, bez możliwości spotkania się, trudno jest nawiązać relacje i zdobyć zaufanie klientów. Ograniczenia w podróżowaniu odbiły się też na efektywności zarządzania firmą - twierdzi Tomasz Kurcin, prezes firmy Raiko. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Pandemia była zaskoczeniem nie tylko dla rodzimych firm. Sytuacja wpłynęła też silnie na rynki zagraniczne. Czy w takich warunkach można z sukcesem zdobywać nowych inwestorów, a nawet przeprowadzić proces wejścia spółki zależnej na zagraniczną giełdę? Jak prowadzić biznes, kiedy prawie połowa pracowników przebywa na kwarantannie, w dzisiejszym odcinku cyklu "Wirus zmienia biznes" opowiada Tomasz Kurcin, prezes firmy Raiko - zajmującej się produkcją rynien i dachów. W ubiegłym tygodniu o wpływie pandemii na prowadzenie biznesu opowiadał Michał Sypniewski, dyrektor sprzedaży firmy kurierskiej BPS. Za tydzień historia firmy Devopsbay.



W pierwszych miesiącach pandemii w firmie Raiko były momenty, że nawet 40 proc. załogi znalazło się na kwarantannie bądź w izolacji - łącznie z prezesem spółki. Jak twierdzi, Tomasz Kurcin - prezes firmy Raiko, tylko dzięki zaangażowaniu i profesjonalności załogi udało się zrealizować wszystkie zamówienia i utrzymać funkcjonowanie całej firmy.

- Pierwsze dni pandemii nas zaskoczyły, może nie tym, że jest pandemia, ale zaskoczyła nas reakcja rynku. Marzec zazwyczaj jest miesiącem, w którym nasi dystrybutorzy uzupełniają magazyny naszego towaru na sezon, pandemia totalnie zaburzyła tę sytuację - dystrybutorzy zaczęli zamawiać tylko pod zamówienia swoich klientów. Niektórzy klienci eksportowi wstrzymali odbiór wyprodukowanych zamówień. Taka sytuacja zaburzyła nasze plany, musieliśmy szybko przeorganizować politykę sprzedaży i zabezpieczyć nasze przepływy finansowe, przejść z klientami na przedpłaty lub skrócić im terminy płatności nawet kosztem zmniejszenia sprzedaży czy marży - wspomina Tomasz Kurcin. - Istotnym czynnikiem w tej sytuacji były relacje, wzajemne zaufanie i zrozumienie z naszymi klientami i partnerami, ale najważniejsi okazali się pracownicy, bez ich zaangażowania byłoby bardzo trudno funkcjonować.

Plany i strategie zawsze muszą zakładać "gorszy czas"



Rok 2020 miał być przełomowym rokiem dla Raiko. Miano wdrożyć strategię przekształcenia firmy w Zero Waste Company.

- Zaprezentowaliśmy już nawet nowe ekologiczne, innowacyjne produkty, takie jak dach energetyczny Raiko Energy Roof, Raiko Solar System czy Raiko Rainwater Harvesting System. Pandemia trochę rozciągnęła te zamierzenia w czasie, ale koniec końców udało nam się te produkty wprowadzić do sprzedaży - mówi Kurcin.
Prezes Kurcin zaznacza, że cały czas miał jednak obawy - szczególnie, że ponad 70 proc. sprzedaży firma kieruje poza granice Polski.

- Ważne jest to, abyśmy nie dali się ponosić emocjom. Dla nas wszystkich w tym momencie najważniejsze jest to, aby obserwować rynek i walczyć o to, co budowaliśmy latami - twierdzi Tomasz Kurcin.
- Ważne jest to, abyśmy nie dali się ponosić emocjom. Dla nas wszystkich w tym momencie najważniejsze jest to, aby obserwować rynek i walczyć o to, co budowaliśmy latami - twierdzi Tomasz Kurcin. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

- Martwiła nas nie tylko sytuacja w Polsce, ale również w innych krajach, szczególnie w Rumuni, gdzie nasza spółka Raiko Transilvania SA była w trakcie procesu wchodzenia na giełdę papierów wartościowych w Bukareszcie, a reakcja rządu rumuńskiego na pandemię była jeszcze bardziej ostra niż rządu polskiego - opowiada Kurcin. - Na szczęście w związku z naszymi planami i wprowadzeniem nowych produktów: dachów solarnych, innowacyjnych elastycznych mat solarnych oraz systemów odzyskiwania deszczówki udało nam się pozyskać nowych klientów oraz inwestorów i proces wchodzenia na giełdę w Bukareszcie nie został zaburzony. Pozyskaliśmy także finansowanie na rozwój produktów, chociaż sytuacja na rynkach kapitałowych nie wyglądała zbyt ciekawie.
Debiut giełdowy spółki w Rumunii jest zaplanowany na początek 2021 roku.

- Czas, który powstał ze względu na pandemię, pozwolił nam też lepiej przemyśleć obecną strategię i podjąć dużo bardziej racjonalne działania na przyszłość. Dziś wiemy, że z dnia na dzień to, co planujesz, może przestać mieć znaczenie w obliczu kryzysu nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Plan i strategia zawsze musi zakładać "gorszy czas" - zaznacza Kurcin.

Ograniczenia wpłynęły na relacje międzyludzkie



Najbardziej na prowadzenie działalności i rozwój sprzedaży Raiko wpłynęła ograniczona możliwość podróżowania.

- W naszej branży duże znaczenie mają relacje między ludźmi, przez wideokonferencje, bez możliwości spotkania się, trudno jest nawiązać relacje i zdobyć zaufanie klientów. Ograniczenia w podróżowaniu odbiły się też na efektywności zarządzania firmą, szczególnie powiązaną z Raiko Transilvania - wyjaśnia Kurcin. - Mimo że nasza branża nie została zamknięta, to odczuliśmy w Polsce i w Rumuni zahamowanie sprzedaży. Widać było, że ludzie wstrzymują się z decyzjami o remoncie dachu czy budowie domu, do tego doszło znaczne spowolnienie akcji kredytowej w bankach, co również wzbudzało nasze obawy co do rozwoju sprzedaży w tym roku.
Żeby zabezpieczyć pracowników i klientów firma wprowadziła wymagane zasady dystansu społecznego, noszenia maseczek, dezynfekcji, a dodatkowo własne procedury bezpieczeństwa, takie jak zakaz przechodzenia z działu do działu, podział przerw, aby na śniadaniu czy obiedzie nie było więcej niż trzy osoby naraz. Firma przeszła też na elektroniczny obieg dokumentów, zarówno z klientami, jak i pomiędzy działami.

- To nie jest tak, że biznes się zatrzymał - ale zatrzymał się proces podejmowania decyzji. Rozmawiałem z wieloma osobami z różnych branż i myślę, że każdy odczuł to podobnie - podkreśla prezes Kurcin.

Pandemia wymusiła na nas zmiany



- Jeszcze zanim pandemia wybuchła w Polsce, miałem na uwadze, że coś się może wydarzyć, skoro już była we Włoszech i z perspektywy czasu okazało się, że najlepszą decyzją było przeszkolenie pracowników, aby mogli się nawzajem zastępować w przypadku nieobecności. We wrześniu 2020 r. okazało się to nie do przecenienia - wspomina Tomasz Kurcin. - Przyznaję, że po wprowadzeniu lockdownu był początkowy szok, ale tak naprawdę od razu zaczęliśmy działać. Zaczęliśmy od kontaktu z klientami i dostawcami, aby upewnić się, że łańcuch dostaw nie będzie zagrożony, a jeżeli będzie, to znaleźć rozwiązanie. Renegocjowaliśmy z klientami skrócenie terminów płatności, przygotowaliśmy specjalne oferty z rabatami za przedpłaty. Wprowadziliśmy nowe produkty i usługi.
Pandemia spowodowała, że firma jako organizacja stanęła przed wieloma wyzwaniami, którym sprostanie wymusiło zmiany. Jak twierdzi Kurcin, wzmocniły one organizację, a firma dzięki wprowadzonym zmianom zwiększyła swoją elastyczność i efektywność.

- Wiele planów związanych z unowocześnieniem firmy i przerzuceniem pewnych tematów do archiwum musiało wystartować już teraz. Spotkania czy szkolenia online. Większa inwestycja w marketing w sieci. Wychodzenie z druku, wchodzenie w grafiki cyfrowe - wylicza Kurcin.

Nie ma uniwersalnego rozwiązania dla wszystkich



Według Kurcina nie ma jednej recepty dla każdego rodzaju firmy na efektywne działanie w trudnych czasach. To, co sprawdziło się u nas, niekoniecznie sprawdzi się w innych firmach.

- U nas egzamin zdało wprowadzenie praktycznie pełnej zastępowalności pracowników, otwarta i szczera komunikacja między kadrą zarządzającą a pracownikami. Bardzo pomogły wieloletnie relacje z klientami i dostawcami. Nasza firma się zmieniła, załoga wspólnie stawiając czoła wyzwaniom, jeszcze bardziej się zintegrowała, niektóre wprowadzone procedury zostaną z nami także po pandemii, nauczyliśmy się wiele o rynku, na którym działamy - mówi Kurcin. - Pandemia stawia przed firmami ogromne wyzwania. Jeżeli firma im sprosta, to ma duże szanse, aby wyjść z kryzysu mocniejszym. Najważniejsza jest dyscyplina i wzajemne zaufanie. Nie po to buduje się zespół latami, żeby w czasie kryzysu brak tych dwóch czynników spowodował rozbicie go na drobne elementy. A co gorsza, rozejście się.

Wsparcie rządowe wprowadza nierówności na rynku



- Nasza firma w Polsce praktycznie żadnej pomocy od państwa polskiego nie uzyskała (ze względu na specyfikę i sezonowość sprzedaży nie spełnialiśmy warunku spadku przychodów). W mojej ocenie mechanizmy wsparcia rządowego wprowadzają nierówności na rynku i bardziej mówię tu nie o rynku polskim, ale np. europejskim - mówi Tomasz Kurcin. - Moja konkurencja z innych krajów miała dużo łatwiejszy dostęp do pomocy i ta pomoc była szybsza i o większej wartości, co de facto sprawiło, że zostaliśmy wyprzedzeni i nie mieliśmy szans w tym starciu.
Jak zaznacza Kurcin, z jednej strony pomoc rządowa na pewno pomogła wielu firmom, które mogły z niej skorzystać, ale z drugiej strony to, że ta pomoc była rządowa, a nie unijna, spowodowało wiele nierówności na rynku.

- Bogatsze państwa stać było na większą i szybszą pomoc niż państwa biedniejsze. Myślę, że dla zachowania uczciwości i przejrzystości konkurencji wśród firm z Unii Europejskiej pomoc powinna być na poziomie Unii, a nie poszczególnych państw - dodaje. - W Polsce wystarczyłoby nie przeszkadzać, uprościć procedury związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Ważny jest też czas. Do dziś widzimy, że wiele decyzji jest podejmowanych na ostatnią chwilę lub czeka się z nimi, mimo że powinny być wdrożone teraz!

Polscy przedsiębiorcy się nie poddają



- Polscy przedsiębiorcy mają w sobie tę zadziorność, nie poddają się, szukają nieszablonowych rozwiązań. Wierzę, że wiele polskich firm wyjdzie z kryzysu mocniejsze, sprawniejsze i bardziej efektywne. Ważne jest to, abyśmy nie dali się ponosić emocjom. Dla nas wszystkich w tym momencie najważniejsze jest to, aby obserwować rynek i walczyć o to, co budowaliśmy latami. Recesja i spowolnienie dopiero przyjdą i myślę, że każdy, kto obserwował wydarzenia z połowy 2020 roku, wie, że tego nie unikniemy - podsumowuje Kurcin.

Opinie (29) 1 zablokowana

  • Musimy być przygotowani na gorsze czasy? (6)

    A weź ty chłopaczku idź to powiedz właścicielowi knajpy, któremu biznes z dnia na dzień został zamknięty... nie, nie w rezultacie kryzysu, tylko decyzją administracyjną!

    • 34 4

    • (4)

      Nie o to do końca chodzi. Zobacz jak kryzys przytemperowal ludzi do nie dawna zgrywających władców wszechświata. Cichy z wielkim napisem Gucci, nadete miny, auta na pokaz(oczywiście w ratach), różne inne szpanerstwo, wydatki wyzylowane na 80 proc dochodow... A potem przy pierwszym lepszym tąpnięciu płacz i gadanie jak to jest ciężko.

      • 10 9

      • Tąpnięciu?! ty chyba słaby w ekonomię jesteś, co? (3)

        Tu nie ma tąpnięcia, tu nie ma pierwszych oznak kryzysu, gorszych czasów itd. Tu urzędas przychodzi do ciebie i strzela tobie w głowę, nikt nie jest przygotowany na coś takiego.

        • 18 3

        • Chyba nie wiesz jakie ograniczenia są w Niemczech (2)

          albo we Włoszech teraz

          • 3 7

          • Oni maja tarcze kryzysową a my mamy jedno wielkie g (1)

            • 9 2

            • w d byłeś i g widziałeś

              tam są wszystkie knajpy pozamykane a do hotelu możesz wjechać jak masz gleit, że jedziesz służbowo

              • 2 1

    • przez ostatnie lata było tłusto w tej branży tak jak w hotelarstwie

      ale jak to ujął znajomy, który ma hotel w pobliżu Motławy - będzie chyba musiał się przesiąść z RS7 na a6....

      PS mam knajpę w pobliżu Motławy, zmieniliśmy profil i dowozimy dania do klienta - i uwierz, że są chętni i biznes się jakoś kręci. Fakt nie są to czasy sprzed roku lub z zeszłorocznych rekordowych pod względem przychodów wakacji, ale nadal nie jest źle, stać mnie na opłacenie opłat, wypłaty dla pracowników i leasingów na sprzęt i auta. Więc koledzy nie płaczcie tak bo michy pod pysk za darmo wam nikt nie rzuci - tak działa rynek, jeśli się nie dostosujesz wypadasz z obiegu i ktoś wchodzi na twoje miejsce. A jeśli ktoś nie widzi problemu z COVID to albo jeszcze nie chorował/ albo nikt z jego rodziny nie kopnął w kalendarz z tego powodu - więc śmieszne są tu żale niektórych dotyczące ograniczeń, które są usprawiedliwione, bo nie wyobrażam sobie izolacji każdego stolika - bo w jednej sali w której jest powiedzmy 50 osób nie da się uniknąć przenikania drogą kropelkową wirusów (co widać w sezonie grypowym.

      • 4 4

  • Facet z branży budowlanej, o jakich trudnych czasach pitoli?? (3)

    Wszyscy ci co nie mogą prowadzić własnych (!) biznesów mogą tylko pozgrzytać zębami na chłopaczka "managera", który kosi kaskę za "menadżowanie" w budowlance zwolnienia go nie dotyczą, a się tu wymadrzą

    • 30 1

    • (2)

      Dokładnie, kogo oni tu pokazują?! Hotele, restauracje, ale też wszystkie firmy które bezpośrednio współpracują z w.w. tam jest "kryzys" Pogłębi się w kwietniu, niestety.

      • 11 0

      • czemu w kwietniu? (1)

        • 3 2

        • Gdy firmy w kwietniu zeszłego roku brały tarczę, miały warunek utrzymania biznesu i zatrudnienia na rok. Przewiduje fale zwolnień w kwietniu.

          • 12 0

  • dajcie wywiad z jakims szeregowym pracownikiem,a nie tylko z Januszami byznesmenami

    • 26 1

  • Pop prostu

    Kolejna reklama firmy

    • 20 0

  • Hej

    Brawo, tak trzymać!!! Powodzenia. Wspierajmy pomorską przedsiębiorczość!

    • 4 8

  • Srutututut (1)

    Jak rzad zamknie markety budowlane zaczniesz inaczej gadać

    • 5 1

    • A niech zamyka.

      Zamówię kafelki tak samo jak teraz kebaba :)

      • 2 1

  • A tak sie wozili autami w lizingu i mieszkaniami na 30 lat w kredycie

    Teraz placzcie i placie

    • 10 5

  • tu nie chodzi o faktyczny poziom zgonów, tylko o ten który pokazują w serialu telewizyjnym pt. "Covid-19 wszyscy zginiemy!!!". A durne ludzie gapią się w ekran i z niewiadomego powodu wierzą, że ten serial telewizyjny to prawda. Ciekawe czy upierają się też, że "Malanowski" i "Sędzia Maria Zadowolona" to też prawdziwe sprawy

    • 2 2

  • Unia razem z Big Pharma wprowadza New Order (2)

    Niestety, z taką opozycją to nie ma dróg wyjścia

    • 6 5

    • a 5G oraz RFID i satelity StarLink

      będą nas kontrolować! Czy wiecie, że COVID = cow ID - kontrola bydła! Tylko czapeczka z folii aluminiowej może ich powstrzymać!

      • 4 1

    • a to opozycja pokazuje kolorowe wykresy aby uspokoic przedsiebiorcow a potem robi lockdown na dzien przed wszystkich swietych, rozwala biznesy na sylwestra albo zamyka hotele na ferie? to opozycja steruje poczynaniami kaczynskiego i morawieckiego? to moze trzeba sie pozbyc tych dwoch nieudacznikow i niech opozycja rzadzi

      • 2 0

  • walka trwa, dystans jest długi (2)

    Najłatwiej powiesić psy na każdym. Ma łatwiej - złodziej, ma trudniej - nieudacznik.
    Warto doceniać to co dobre i brać przykład z takich ludzi jak Tomek, to dzięki niemu pracownicy Raiko zapakują prezenty świąteczne dla swoich dzieci. To on dźwiga odpowiedizalność za funkcjonowanie firmy.
    Podziwiam i gratuluję!

    • 7 1

    • Oceny firmy Raiko na Google - nie płacą kontahentom (1)

      Szkoda , że firma Raiko nie płaci za faktury. Zobaczcie jej opinie na google. Na sponsorowany artykuł było na zapłatę kontrahentom już nie ma . Pozdrawiam

      • 1 0

      • Fakt, mieli problem zeby zaplacic 2k za transport. Otarło sie o windykacje.

        • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ludzie biznesu

Anna Jakób

Członek zarządu Grupy GPEC, firmy z branży energetycznej. Wcześniej przez kilkanaście lat pełniła...

Najczęściej czytane