Wraca czekolada Bałtyku i produkty sprzed lat

Najnowszy artukuł na ten temat

Zakłady Bałtyk na czele grupy z centralą w Gdańsku

Są jedną z najstarszych, a obecnie jedną z nielicznych fabryk czekolady w Polsce. Zakłady Przemysłu Cukierniczego Bałtyk w Gdańsku działają nieprzerwanie od ponad 90 lat. O prawdziwej czekoladzie, promocji marki i powrocie do produktów sprzed lat rozmawiamy z Konradem Mickiewiczem, prezesem ZPC Bałtyk.



Po 90 latach przyszedł czas na duże zmiany w Bałtyku?

Konrad Mickiewicz: - Rozwijamy się, dlatego przechodzimy różnego rodzaju zmiany. W ostatnich latach wzmocniliśmy eksport, który dzisiaj stanowi ponad 30 procent naszych przychodów oraz zaangażowaliśmy się w produkcję tzw. marek prywatnych. Obecnie koncentrujemy się na wzmocnieniu marki "Bałtyk".

Macie też zamiar postawić na powrót do tradycji. Produkty, które znikły z rynku mają być znów obecne w waszej ofercie?

- Myślimy o powrocie do produkcji "Michałków Bałtyckich". Jesteśmy jedną z kilku firm w Polsce, które mają prawo do nazwy "Michałki". Jest to szeroka i jednocześnie popularna gama słodyczy. Jednocześnie budujemy całą grupę podobnych produktów. Na rynku można już kupić nasze "Trufle Kapitańskie", "Mr Toffi", czy cukierki "Milord". Na początku października rozpoczęliśmy także produkcję cukierków "O'KEY", których linię przenieśliśmy z Włocławka do Gdańska. Teraz wszystkie te cukierki wytwarzane są w jednym miejscu.
Trudno mi zadeklarować, czy powrócą konkretne marki, które były popularne w przeszłości. Być może część z nich wróci na stałe, a część w ramach lokalnej, krótkiej linii na rynek trójmiejski.

Pewne niespodzianki szykują się także w naszej ofercie czekolad. Bardzo chcemy sprawić radość wszystkim naszym klientom i przywrócić jedną z marek, która w przeszłości cieszyła się dużą popularnością i sympatią. Na razie jest to projekt eksportowy, na którym zbieramy doświadczenia. Prognozuję jednak, że w drugiej połowie 2016 roku będziemy gotowi, aby wejść z nim na polski rynek.

Jednak "Bałtyk" to nie tylko fabryka czekolady. Od ponad 90 lat to także część historii Gdańska oraz regionu. Dlatego chciałbym, aby "Bałtyk" był coraz bardziej aktywny w życiu lokalnych społeczności. Jesteśmy już m.in. partnerem "Półmaratonu gdańskiego", a także "Morsa Sportowego". W przyszłości planujemy także wsparcie wielu innych wydarzeń oraz inicjatyw związanych z naszym regionem.

Skąd pomysł przeniesienia części produkcji do zakładów Bałtyk?

- "Bałtyk" od dziewięciu lat jest częścią Grupy Kapitałowej Bomilla, w której ostatnio zmieniła się struktura właścicielska. W ślad za tym dokonaliśmy także zmian w strategii firmy. Zakładają one m.in. konieczność optymalizacji w ramach Grupy. Stąd właśnie moja koncepcja, aby stworzyć trzy centra kompetencyjne w Polsce.

Jednym z nich będzie "Bałtyk", jako fabryka czekolady. Tutaj w Gdańsku posiadamy przecież kompleksowe linie do produkcji wyrobów czekoladowych. To tutaj powstają nasze własne masy czekoladowe i tutaj odbywa się cały proces wytwarzania czekolady. Wszystko mamy w jednym miejscu, w przeciwieństwie do innych firm, które proces produkcyjny rozkładają na kilka lokalizacji. To między innymi dzięki temu osiągamy swój własny, niepowtarzalny smak "Bałtyku".

Kolejne dwa centra kompetencyjne powstają natomiast we Włocławku. Jedno będzie zajmowało się produktami karmelowymi, a drugie będzie fabryką produkującą głównie draże.

Czy w związku z porządkami w Grupie nastąpiły także inwestycje?
"Bałtyk" to nie tylko fabryka czekolady. Od ponad 90 lat to także część historii Gdańska oraz regionu. Dlatego chciałbym, aby "Bałtyk" był coraz bardziej aktywny w życiu lokalnych społeczności.

- Zainwestowaliśmy w nową linię produkcyjną karmelków wylewanych, trójskładnikowych. Taka linia powstała w zakładzie we Włocławku na początku 2015 roku. Jesteśmy w trakcie jej uruchamiania i tworzenia nowych produktów. Jest to inwestycja, która powstała przy wsparciu funduszy unijnych, a dokładnie Programu Innowacyjna Gospodarka. To jedyna taka linia produkcyjna w Polsce. Jest w stanie produkować tonę wyrobów na godzinę i komponować je z trzech rożnych mas karmelowych. Dzięki temu będziemy mogli tworzyć wyjątkowe, a wręcz innowacyjne cukierki. A przy tym będą one niezwykle trudne do skopiowania.

Często zdarza się, że wasze słodycze są podrabiane?

- Niestety do takich zdarzeń dochodzi. Na jednych targach mieliśmy sytuację, w której klient z Azji nie ukrywał, że robi zdjęcia naszych produktów tylko po to, aby takie same wytwarzać u siebie. W Polsce także odnotowujemy takie przypadki, jednak staramy się natychmiast na nie reagować. Częściej dotyczy to nazw czy znaków towarowych niż samych receptur. W końcu w naszym portfolio mamy obecnie ponad 100 produktów.

Czy w związku z położeniem nacisku na większą rozpoznawalność marki Bałtyk zwiększacie też sieć sprzedaży?

- Ciekawostką jest to, że z podobnym zainteresowaniem i sentymentem odnoszą się do naszych produktów nie tylko mieszkańcy Pomorza. Bardzo dużą popularność mamy też np. na Śląsku. Jednak to na północy Polski jesteśmy obecni od wielu lat i przez to też bardziej rozpoznawalni w tym regionie. Dlatego planujemy zwiększyć naszą obecność na południu kraju. Można rzec, że chcemy zbliżyć "Bałtyk" do Tatr. Podjęliśmy już współpracę z firmą "Odra", w ramach sprzedaży hurtowej. Jednocześnie tworzona jest nowa struktura menedżerów regionalnych, którzy będą zajmować się dystrybucją naszych produktów do sieci handlowych. Intensywny rozwój i popularność sklepów typu convenience również znajdzie swoje odzwierciedlenie w polityce sprzedażowej zakładów "Bałtyk".

Wspomniał pan, że ponad 30 proc. waszych przychodów to eksport. Gdzie trafiają słodycze z Bałtyku?
To tutaj powstają nasze własne masy czekoladowe i tutaj odbywa się cały proces wytwarzania czekolady. Wszystko mamy w jednym miejscu, w przeciwieństwie do innych firm, które proces produkcyjny rozkładają na kilka lokalizacji. To między innymi dzięki temu osiągamy swój własny, niepowtarzalny smak "Bałtyku".

- To w dużej mierze kraje skandynawskie, ale nie tylko. W 2014 roku rozpoczęliśmy działania na rynku hiszpańskim. Ciekawym kierunkiem dla nas jest Algieria. Z zainteresowaniem patrzę na takie państwa jak Iran. Jest to rynek zupełnie nowy, o którym jak na razie mówi się jedynie w kontekście ropy naftowej. Kraj ten przez lata był zamknięty i czemu nie spróbować wejść na tamtejszy rynek z naszymi słodyczami. W najbliższym czasie wybieram się do Iranu z misją gospodarczą. W naszym portfolio są już tak odległe lokalizacje jak Stany Zjednoczone czy Hong-Kong.

Czy gusta konsumentów zagranicznych różnią się znacznie od gustów Polaków?

- Bardzo często można zauważyć różnice. Na przykład część produktów dostępnych na rynkach skandynawskich jest nie do zaakceptowania przez polskich konsumentów. Chodzi przede wszystkim o wyroby lukrecjowe, które są smakiem "numer jeden" na tamtejszym rynku. Podobnie jest z czekoladami, które są bardzo słodkie i bardzo silnie mleczne. Nam jest natomiast bliżej do czekolady bardziej wykwintnej, deserowej i na pewno zdrowszej. Po prostu lubimy, gdy w czekoladzie jest więcej kakao, bogatego m.in. w ważne dla organizmu magnez i wapń. Ciekawostką jest to również to, że w Polsce wyjątkowo popularne są czekolady nadziewane. Na rynkach zagranicznych, na których działamy, stanowią one często niszowy produkt.

Czym nas zaskoczy Bałtyk? Czy na rynek wrócą produkty z przeszłości, za którymi tęsknią zapewne nie tylko nasi czytelnicy, np. "Baton Krymski" czy "Czekolada Ratuszowa"?

- Nie chciałbym teraz zdradzać niespodzianek, które chcielibyśmy w przyszłości przygotować. Jednak już wkrótce postaramy się sprawić radość nowościami "Bałtyku". Trudno mi jednak zadeklarować, czy powrócą konkretne marki, które były popularne w przeszłości. Być może część z nich wróci na stałe, a część w ramach lokalnej, krótkiej linii na rynek trójmiejski. Na razie są to jednak bardziej odległe plany niż konkretny projekt. Na pewno chcemy podkreślać wieloletnie tradycje "Bałtyku" i na nich budować oraz rozwijać tę najsłynniejszą fabrykę czekolady w Gdańsku.

Słodki biznes z Trójmiasta ma już 90 lat.

Opinie (264)

  • (19)

    jeśli Bałtyk wróci do smaku sprzed lat kiedy mleczna czekolada nie stanowiła jakiegoś słodkiego ulepku i obędzie się bez syropu glukozowo-fruktozowego oraz E476 to biorę w ciemno

    • 422 2

    • (13)

      a i jeszcze gdyby się pojawiła taka czekolada z lat 90 (chyba?) - mleczna z kuleczkami miętowymi.......mniam

      • 44 1

      • (7)

        Czekolada z wiórkami kokosowymi.. to był smak.

        • 91 1

        • czekoladę z wiórkami kokosowymi mozna

          kupić w sklepie w Bałtyku na Przymorzu :)

          • 40 0

        • Jest dostępna (1)

          Do dziś do kupienia w sklepie firmowym Bałtyku obok fabryki na Przymorzu

          • 32 0

          • Co z tego jak po pracy zamknięty :)

            • 1 1

        • mmmmm... (1)

          tak jest, mleczna to była Finezja, a pamięta ktoś jak nazywała się ta z wiórkami ?

          • 21 0

          • OLIVIA. Jeśli dobrze pamiętam. Pyszna!!!

            • 24 0

        • Taaa

          Dostalam tą czekoladę w nagrodę jak pierwszy raz sama zawiązałam buta:)) w fioletowym opakowaniu:-))

          • 17 1

        • ale ta z wiórkami była fazera

          • 2 12

      • (4)

        Ja bardzo lubię te czekoladowe cukierki z nutką alkoholu: kawowe, trufle, rumowe, adwokat itd inne nie smakują mi wcale. Szczególnie nie cierpię tych owocowych.

        Fakt szukałam ich w sklepach i nie znalazłam. Przydałoby się stoisko firmowe w galerii przymorze i w galerii bałtyckiej.

        • 17 2

        • Jestem za! :-)

          • 4 1

        • czekolada Malibo

          przed laty chętnie kupowałem czekoladę Bałtyku o nazwie Malibo z rumem malibu. Przypomniałem sobie o niej przy okazji ostatniego artykułu o gdańskiej firmie na trojmiasto.pl. Okazuje się, że można ją kupić, np. w Merkusie. Jednakże z przykrością stwierdzam, że prawie w całości wyparował z niej rum... jest bardzo słodka, ale nie smakuje jak tamta. Wróćcie Bałtyku do starej receptury!

          • 4 0

        • te ze spirytusem też były super! (1)

          mmm, smak dzieciństwa!

          • 0 0

          • czek0lada milka jes już 130 la

            • 0 0

    • Bedzie chemia 100% (2)

      Bedzie chemia 100%

      • 5 11

      • chlorek sodu i monotlenek diwodoru najgorsze (1)

        • 0 1

        • oraz włókna azbestowe

          • 0 0

    • powiem szczerze - ciągle mam na jezyku smak czekolady z obrazkiem Ratusza na opakowaniu (1)

      najwiekszym nieporozumieniem bylo sprzedanie Bałtyku Fazerowi. Ale jesli Bałtyk się pdoniesie i zrobi ponownie taką czekoladę jak Ratuszowa sprzed lat, to moje ręce juz nigdy nie siegną po inną czekoladę w sklepie - obiecuję.

      • 23 2

      • większym nieporozumieniem...

        ...była sprzedaż Bałtyku Bomili i zmiana receptur :(. Gdyby tylko wróciły dawne receptury, z dobrej jakości składnikami, to niechby i nawet Bałtyk był w Grupie Bomila.

        • 9 0

  • Sklep firmowy (9)

    A ja myślałam że fabryka dołuje bo nawet sklep firmowy nie dość że czynny jest jak biuro do 17.00 to i tak dwa moje podejscia były nieudane bo "pocałowałam" klamkę ot tak sobie po prostu zamknięte. Tak się nie handluje brak szacunku do klienta. No chyba, że fabryka nastawia się na inne rynki a Polski jest na drugim planie. Sklep przy fabryce a taka porażka. Czemu produkty Bałtyku są mało dostępne w Gdańsku. Jak pojawiło sie stoisko na kiermaszu gwiazdkowym w Gdańsku to dopiero zobaczyłam jak bogatą ofertę ma Bałtyk. Zainteresowanie było ogromne. Zrobiłam zapasy i prezenty. Tylko czemu tak kuleje ten sklep firmowy? Taka tradycja.....

    • 221 8

    • Polskie janusze biznesu. (1)

      Sklep przyzakładowy powinien być swoistą ladą wystawienniczą i reklamą produktów. Nawet jeśli księgowo nie zarabia na siebie, to w ostatecznym rozrachunku daje duże korzyści.
      No, ale za tym powinien pójść chociażby przyzwoity marketing, a nie wiem czy jest taki dział w Bałtyku.

      • 56 4

      • Jak na januszobiznes przystało w marketingu pracuje jakąś Grażyna pewnie

        • 1 0

    • to prawda

      Przydał by się nowy sklep, żeby marka z taka tradycją nie była sprzedawana w kontenerze.
      chyba że to taki chwyt marketingowy - stara firma i stary sklep
      wygląda jak z poprzedniej epoki

      • 32 0

    • (2)

      Dziękujemy za Państwa opinię. Zapewniamy, iż pracujemy intensywnie nad naszym rozwojem i to tylko kwestia czasu gdy wszystko będzie funkcjonować według Państwa oczekiwań.

      • 48 2

      • Nie wierze. Zawsze w takich przypadkach jest tak:

        1. Przychylamy się do sugestii klientów wydłużając czas pracy sklepu do np.19.
        2. Po miesiącu stwierdzamy, że wydłużenie czasu pracy sklepu przyniosło wzrost sprzedaży o 3%, a więc to MY mieliśmy rację.
        3. Triumfalnie wracamy do starych godzin pracy, albo całkiem likwidujemy sklep czyniąc produkty Bałtyku w Gdańsku praktycznie niedostępnymi...

        • 8 5

      • Sklep w Galerii Bałtyckiej

        Sa bardzo proste rozwiązania. Jeśli boicie się wielkich inwestycji, to może na początek stoisko w pasażu Galerii Bałtyckiej. A przecież przed wybudowaniem Galeriii w tym miejscu był Bałtyk. I był sklep firmowy. Aż prosi się o takie nawiązanie...

        • 7 0

    • Może za sklep firmowy powinien być odpowiedzialny ktoś, (1)

      komu się chce, a nie osoba z łapanki albo pociotek tego czy innego 'managiera'?

      W XXI wieku - prasa, telewizja, internet, galerie handlowe i ZERO reklamy na własnym terenie?

      Za coś takiego powinna być dymisja kierownictwa -i tyle w temacie.

      • 22 2

      • Popieram

        chcemy starych sprawdzonych receptur ale i wysokiej jakosci obslugi i wysokiej jakosci produktow!

        • 9 0

    • bez litości

      Nie możesz zdążyć? Tak dla ciebie będzie otwarty do 22:00.

      • 2 6

  • zróbcię tę z rodzykami też, i dawne trufle w takich złoto-czerwonych "pazłotkach"- półokgrągłe

    • 98 0

  • z rodzynkami i kokosowa - to były moje ulubione (3)

    • 101 1

    • Z wiórkami kokosowymi - pychotka, nawet jak były czekolady na kartki, to w szkolnym sklepiku (PSB przy ul. Grunwaldzkiej we Wrzeszczu) Pani tylko takie zamawiała, bo chętnie je kupowaliśmy.

      • 4 0

    • To była chyba czekolada Malajska

      • 0 2

    • Niech wróci kokosowa!

      Kokosowa przepyszna! Niech wraca!

      • 0 0

  • Finezja!!! (1)

    Czekam :)

    • 115 1

    • Finezja

      już jest dostępna!

      • 5 1

  • Baltyku brakuje w hurtowniach (1)

    A przede wszystkim w marketach i dyskontach.

    Jak już się pojawia to są drogie, jakość też nie ta sama co dawniej.

    • 71 3

    • bo dzisiejsze dyskonty i te markety dla mas nie stawiaja na jakosc, ale na ilosc i cene

      jak mam zrec czekolade z 30procentowa zawartoscia tluszczu kakaowego i cena 1,5zł za sztuke to wole pozostac abstynentem

      • 1 0

  • Bałtyk (3)

    jak mieszkałam na Droszyńskiego pachniała cala ulica galaretką z czekoladą.....

    • 106 2

    • Chyba raczej śmierdziało farba z Polifarbu (2)

      Ja mieszkałem 20 lat na Beniowskiego i czekoladą rzadko pachniało, a Polifarb - i owszem, codziennie jechało.

      • 4 11

      • W złych godzinach wąchałeś (1)

        Bardzo często wracając z pracy kolejką między 4 a 6 rano idąc Bora czułem te wspaniałe zapachy czekolady.

        • 12 0

        • zawsze pachnialo w okolicach tego ostrego zakretu na droszynskiego i bora

          a jak sie poszlo kawalek w strone malego ryneczku to owszem jechalo farbami i wszelkim szitem. a najlepsze jest to, ze teraz na miejscu gdzie polifarb wylewal swoje szambo teraz mieszkaja gamonie, ktorym sie wydaje, ze maja atrakcyjne osiedle :-))))

          • 2 0

  • Nie ma dzis szans na powrot do tradycji chcac miec zbyt . (39)

    Wielu pisze ;;; Zeby skladniki byly tylko naturalne, bez E , bez ''slodzikow '',sztucznych aromatow, bez syropu frukozo itd. ...........Wszystko fajnie tylko ze taka czekolada musialaby miec termin przydatnosci chyba gora 3 tygodnie i cene 20 zl za tabliczke . Zaraz ktos powie .wole ze 20 zl czekolade .Fajnie tyle ze sprzedana ilosc takich czekolad nie utrzyma takiej fabryki a pracownicy by zarabiali grosze.Byly juz na rynku proby '' wielkich powrotow tradycji '' lecz jak produkty znalazly sie na polce i byly takie jak chcieli ludzie to sie okazalo ze ich nie kupuja i jecza ze zbyt drogie i niestety producenci zbankrutowali. Cjca miec tanio zapomniejcie o jakosci bo nie ma cudow i za 2 zl czy 3 zl nie powroci zaden smak tradycji i do tego z naturalnymi skladnikami ! ten czas juz minal gdzie fabryki byly dotowane bo mialy wiecznie straty w PRL i byly nierentowne.Dzis jest globalna konkurencja i choc bysmy cos tam chcieli to sobie mozemy w kijej piardnac najwyzej. To rynek wyznacza standardy. Sa dobre wyroby np. Lindt '' lecz jak wynika z badan tej firmy zbyt w PL jest slaby a ludzie wcale nie kupuja duzej ilosci dobrej jakosciowo czekolady wiec POlak duzo gada a w zyciu i tak zjada '' chinszczyzne '' mimo ze zapewnia iz nie. Wielu zaraz powie ze cena itd itd.......Goo...o prawda !. Lindt jest drogi lecz moze powinniescie po prostu zamiast 3 tabliczek taniej czekolady kupic zwyczajnie mniej lepszej czyli 1 dobra . Polacy chca wbrew pozoro jest ilosci a nie jakosc . Lindt wcale nie jest drogi tylko wy konsumeci chcecie jesc zbyt duzo .. Polak mysli malo logicznie gdyz kupi w tygodniu np. 5 czekolad po 2,50 - srednio cena....czyli wyda 12,50 zl....a gdyby kupil jedna lecz dobra czekolade Lindt zaplacilby 7 do 8 zl za tabliczke .czyli byloby taniej nawet i zdrowiej oraz oszczedniej mimo ze lindt jest drozszy. Proste .

    • 75 55

    • Nie pieprz głupot anonimie (19)

      Prawdziwa czekolada wytrzyma 3 tygodnie???
      Większych głupot nie czytałem.
      Ja jestem rocznik 58 i doskonale pamiętam, że czekolada pojawiała się w sklepie i nie była stałym składnikiem asortymenty mojego PSS-u. Mam we wrześniu kupowała czekolady na Święta, tak na zapas, na zapas i spokojnie wytrzymywała po kilka miesięcy.
      A co do Lindta - poczytaj uważnie opakowanie. Ja tam wolę nasz Wawel, to chyba ostatni producent nie stosujący syntetycznej masy czekoladowej przywożonej cysternami z Niemiec. Pamiętacie pożar fabryki Terravity w Poznaniu? Zapaliła się wtedy cysterna z taka właśnie sztuczną masa czekoladową. Wedel - ten sam chłam, tylko marka została, Jutrzenka, Goplana, szkoda słów.

      • 34 5

      • No z tego co czytałam ten dziwny emulgator E476 został wprowadzony w miarę niedawno. Czekolady kiedyś spokojnie wytrzymywały kilka miesięcy.

        • 15 0

      • chyba bredzisz '' technolog''. Lindt to tylko przyklad. Jest Toblerone, Ritter sport itp. (9)

        W sklad czekolad Lindt np. jest alkohol czy owoce '' a w Polskich czekoladach niestety sa sztuczne aromaty i jakies preparaty o '' smaku owocow ''. Czytam etykiety i niestety nie widze w skladzie czekolad Polskich ..alkoholu czy naturalnych owocow '' wiec nie bredz. Za 2 zl za tabliczke cudow nie stworzysz lecz ''cukrowy glut''..Ludzie nawet nie wiedza ze zla czekolada czy tez '' przeterminowana '' mozna sie max zatruc .....................' Lindt
        tworzona jest przez elitarne grono Maîtres Chocolatiers.
        Od ponad 150 lat ulepszają i przekazują z pokolenia na
        pokolenie sekret jej receptury.
        Czekolada Lindt produkowana jest z najwyższej jakości
        składników wykorzystywanych w niepowtarzalnych smakowych kreacjach...Slaby z ciebie technolog skoro roznice widac w sklepie w tzw. skladzie czekolad . Dlaczego do Polskich czekolad zamiast alkoholu dodaja tylko jakies '' sztuczne aromaty '' imitujace alkohol ? . Wiele dobrych marek swiatowych dodaje prawdziwy naturalny alkohol i jakos moga a w PL niby nie moga ? dziwne ). Polskie czekolady nie sa notowane w zadnym rankinu jakosci w Europie czy na swiecie ! niestety. Skoro niby takie dobre to dlaczego maja marna jakosc ? tyle

        • 10 18

        • to czemu czekolada Lindta jest mdła, jakby czekoladopodobna? (6)

          a moja domowej roboty- pyszna....

          • 10 5

          • ta domowa jest pyszna lecz dla ciebie !. Co ty wiesz o dobrej czekoladzie ? nic (5)

            gdyz nie masz pojecia o smaku dobrej czekolady . Jedz do Szwajcarii to poznasz smak lub do Belgii. lub USA ''..........''Za jedną małą tabliczkę trzeba zapłacić 870 złotych. Czekolada Toak - bo o niej mowa - powstała z ziaren rzadkich, ponad 100-letnich drzew kakaowca rosnących w górach Ekwadoru - Historia czekolady Toak zaczęła się kilkanaście lat temu, kiedy 36-letni obecnie Amerykanin Jerry Toth pojechał do Ekwadoru, by stworzyć organizację zajmującą się konserwacją lasów deszczowych. W nowym kraju poznał Servio Pacharda, człowieka, który zaprowadził go głęboko w góry i pokazał rosnące od ponad 100 lat drzewa kakaowca, które są jednymi z ostatnich przedstawicieli swojego gatunku i produkują najbardziej pożądane ziarna kakaowca na świecie.

            Właśnie z tych ziaren Toth wyprodukował swoją czekoladę, robiąc to z taką uwagą i precyzją, jaka jest wymagana podczas produkcji najlepszego wina czy destylacji szlachetnej whisky. W pierwszej kolejności ziarna zostały poddane procesowi fermentacji, który ze względu na swoją czasochłonność jest zwykle przez producentów czekolady pomijany i lekceważony. Następnie zostały osuszone, uprażone, oddzielone od łusek i ręcznie zmielone. Dwa lata zajęło wyprodukowanie 574 tabliczek, które są sprzedawane w unikalnych drewnianych pudełkach, wypełnionych łuskami ziaren i indywidualnie ponumerowanych. - Jerry Toth sugeruje, by czekoladę połamać wzdłuż linii jeszcze przed wyciągnięciem jej ze sreberka. Poszczególne kawałki powinno się chwytać przy pomocy drewnianej pęsety znajdującej się w pudełku, tak aby kontakt ze skórą dłoni w żaden sposób nie zaburzył niepowtarzalnego smaku. Czekolady nie należy oczywiście żuć, trzeba pozwolić jej powoli rozpłynąć się w tylnej części jamy ustnej. Wynik to bogaty, głęboki i lekko gorzki smak, któremu towarzyszy naturalny owocowy posmak. Ten ostatni walor smakowy jest zresztą dość zaskakujący, z uwagi na fakt, że do produkcji czekolady nie został wykorzystany ani jeden owoc.'' )

            • 6 18

            • Snobizm, nie specjalnie uzasadniony.
              Kawa "Kopi Luwak" która jest wytwarzana z ziaren odzyskiwanych z kału cywet zjadających jeszcze świeże owoce, jest jedną z najdroższych kaw świata ale wcale nie tą najsmaczniejszą.

              • 21 1

            • (2)

              Lindt to padlina. Ludzie, jak mozna to chemiczne swinstwo nazywac czekolada... Co innego na pudelku, co innego w skladzie - ta "czekolada" smakuje jak najtansza masowa Milka na glukozofruktozie.

              • 12 2

              • (1)

                Lindt i Milka nie mają syropu glukozowego. Natomiast Czekolady Wedla owszem. Ale kibicuje Bałtyk owi. Mam nadzieje ze bez tłuszczu utwardzone go się również obejdzie

                • 8 1

              • "Milka nie mają syropu glukozowego." - to chyba nie umiesz czytac etykiet. Milka jest w calosci na syropie glukozowo-fruktozowym.

                • 1 0

            • A w mount Blanc byłeś? ?

              • 0 0

        • Chyba jestej jakims menago albo przedstawicielem Lindt bo technolog z Ciebie marny.

          • 10 1

        • lindt to badziew na chinskich mieszankach

          • 2 0

      • I ty jestes ''techolog'' ? ))) to jakos slabo znasz sie na jakosci . Moze faktycznie do PRL pasujesz. (2)

        Po co do żywności, w tym do czekolady dodaje się E476?

        Zgodnie z oficjalną propagandą po to, by poprawić konsystencję produktu. Pytanie, poprawić względem czego? Co byłoby z czekoladą nie tak, gdyby z E476 zrezygnować? Kiedyś czekolady wytwarzano przecież bez tego dodatku.

        Jak nie wiadomo o co chodzi, zawsze chodzi o to samo o pieniądze. Dodatek E476 pozwala zoptymalizować koszty wytwarzania produktów spożywczych, w tym czekolady'' ---------E476 to substancja niedozwolona w Australii, Japonii i USA........ jak rozpoznać wysokiej jakości czekoladę ? -
        Zapoznaj się ze składnikami a nie wartością odżywczą. Jeśli lista zawiera dużo składników oraz skomplikowane słowa, to produkt nie jest zdrowy. Unikaj takiej czekolady.

        W mlecznej i białej czekoladzie znajduje się wiele sztucznych barwników.

        Lecytyna sojowa to emulgator, którego nie wymaga dobra czekolada. Jest to niepotrzebny składnik i powinien być ostrzeżeniem dla konsumenta.

        Olej roślinny jakiegokolwiek rodzaju nie powinien się znajdować w dobrej czekoladzie.

        Szukaj w składnikach: miazgi kakaowej, masła kakaowego i proszku kakaowego. Te odżywcze składniki tworzą najlepszą czekoladę.

        Ilość cukru jest również ważna. Dobrej jakości czekolada będzie zawierać jeden rodzaj cukru.

        Rodzaj cukru jest istotny: palmowy, organiczny trzcinowy lub cukier nierafinowany to 3 doskonałe cukry odżywcze.

        Jeśli czekolada zawiera składniki inne niż kakao i cukier, upewnij się, że nie są sztuczne. Niektóre przykłady prawdziwych składników to: olej kokosowy, sól morska, orzechy, nasiona, suszone owoce (bez siarki i oleju), chili, olej z limonki, olejek miętowy, jagody goji, kokos i pomarańcze.

        • 17 4

        • (1)

          Problem polega na tym, że ty piszesz o czekoladach (czyli tworze definicji unijnej) współczesnych a nie o czekoladach wytwarzanych jeszcze 25 lat temu. Problem jaki został opisany o 9.14 dotyczy właśnie zmian w strukturze polskiego przemysłu lat 90-tych oraz naprędce i jak najbardziej skuteczną polityką wprowadzania nowych produktów, wcześniej na polskim rynku nie znanych, lub inaczej, znanych jako towary przywożone z zagranicy. M.in. właśnie "Bałtyk" stał się tu niejako ofiarą, bowiem nowy właściciel czyli FAZER wprowadzał nowe produkty, zupełnie odmienne od ówczesnych gustów Polaków. Gdyby pewnie wszedł do gry z 10 lat później, dalej byłby właścicielem tej wytwórni.
          Poza tym, niska cena to wytwór chorej konkurencji sklepów wielkopowierzchniowych, dyskontów oraz hurtowni spożywczych, masowo zamawiający towar za jak najniższą cenę, co jest NAJWAŻNIEJSZYM wykładnikiem produktu. Zatem miast masła kakaowego wprowadza się inne utwardzane tłuszcze roślinne, co nawet w PRL-u i to w czasach bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej, opisywano jako wyrób czekoladopodobny.
          Obowiązywały bowiem NORMY jakościowe i to one determinowały co i jak może się nazywać.
          Teraz w tym eurokołchozie, byle utwardzony tłuszcz z oleju palmowego, z dodatkiem odtłuszczonego kakao oraz z dodatkiem syropu np ziemniaczanego albo z modyfikowanej genetycznie kukurydzy, może się nazywać CZEKOLADĄ.
          Zatem dodatek wszystkich "uszlachetniaczy" znakowanych symbolem E-XXX ma już znaczenie wręcz symboliczne.

          • 11 0

          • Skoro wiesz jak robic dobra jakosc za niska cene to dlaczego nie produkujesz czekolady ?)

            O cenie tabliczki czekolady decydują jej najdroższe składniki - tłuszcz i miazga z ziarna kakaowego. Im większy udział w produkcie taniego cukru, tym łatwiej uzyskać niższą cenę na półce.. czekolada mleczna z wysoką zawartością kakao, bo od 40-45 proc. zaczynają się czekolady deserowe, a od 70 proc. - gorzkie. Wszystkie składniki spożywcze w mlecznej tabliczce kosztują obecnie 1,10 zł. Opakowanie stanowi niecałe 10 gr, zaś za kolejne 10 gr odpowiadają pozostałe koszty, np. robocizny, energii itd. W sumie koszt producenta można podsumować na 1,30 zł..Do tego dochodzą marże i podatek VAT. Marże producentów czekolady wahają się od 10 proc. do nawet kilkudziesięciu procent w kategoriach premium, czyli najdroższych, najładniej opakowanych, wspieranych kosztownymi kampaniami reklamowymi. Marża detaliczna w sklepach dokłada kolejne 10-30 proc. Największe sieci handlowe kupują bezpośrednio u producentów i stać je na oferowanie tańszych czekolad. Natomiast małe sklepy często korzystają jeszcze z usług hurtownika, a nawet podhurtownika, którzy też muszą zarobić na pośrednictwie. Dlatego w niektórych sklepach osiedlowych cena czekolady jest znacząco wyższa niż w hipermarketach czy dyskontach. Stawka VAT wynosi 23 proc.Efekt jest taki, że tabliczkę czekolady w sieciowych sklepach można kupić za 2-3 zł, a w osiedlowych rzadko poniżej 3 zł.........Jak można produkować taniej? Wystarczy zmniejszyć zawartość kakao, zwiększyć udział cukru, a mleko w proszku zamienić na tańszą serwatkę...

            • 7 2

      • jaki z ciebie emeryt technolog skoro jestes rocznik 58 ? (3)

        Jaka to emerytura ze w wieku przed 60 ?.cos tu sciemniasz chlopie !

        • 3 1

        • SB

          • 3 0

        • czemu sciemnia?

          ja jestem 70 rocznik i tez mam emeryture. bo trzeba bylo sie uczyc głąby a nie w szkołę kamieniami napier.alac

          • 0 0

        • Przy zwolnieniach grupowych mógł pójść na wcześniejszą emeryturę.

          • 0 0

      • a jak u Solidarności ? wyroby ma pyszne.

        • 2 0

    • (1)

      ile zarabiasz w tym Lindt?

      • 9 2

      • to zalezy ilu ciemniakom wcisne kit o wyzszosci lindta nad reszta konkurencji

        • 0 0

    • Trzeba pośrodkować...... i być elastyczny.

      Niestety ale masz rację.Dzisiejsze czasy to walka o klijenta wśród nawału wyrobów.Na wyroby typu Rolls Rolls jest wąski margines nabywców.

      • 6 1

    • zawsze się znajdzie jakiś bcymbal co chce się chwalić głuptą (6)

      Cym bale skoro kiedyś produkowano bez konserwantów to i teraz można,i wiele firm tak robi i czekolada nie kosztuje 20 zł ale 3 zł!!!Każdy głupek może się chwalić głupotą i teraz tak robi.Tak zdrowa żywność może być tania podobnie jak kiedyś !Skoro ludzie są gotowi dawać się oszukiwać to oszuści to robią! Można samemu zrobić czekoladę w domu bez konserwantów!

      • 10 3

      • to zaloz fabryke czekolady i rob bez konserwantow ! (4)

        napisz gdzie produkujesz te swoje super czekolady bo rozumiemy ze jak wszystko wiesz to bys byl tepy zeby na tym nie zarobic . Gdzie masz fabryke ? to zaraz ludzie tam pojada i kupia od ciebie te czekolady tradycyjne z naturalnych skladnikow bez konserwantow ).

        • 0 5

        • (3)

          Czekolada RITTER SPORT - 100% cukru - 5 zl. Niektore czekolady z Lidla - 100% cukru - 8 zl.

          Wiec napisze krotko: wypie..aj.

          • 3 1

          • chyba malo wiesz o Ritter sport. Pokaz gdzie tam ciemniaku jest 100 proc. cukru ? (2)

            Deserowy Ritter - , nie ma tu emulgatora E476 ani syropu glukozowo-fruktozowego.. Jest to jedna z najlepszych czekolad w tak niskiej cenie bo ok 6 zl . Jest tez Ritter jogurtowy - Kawałek dietetycznej, pełnomlecznej czekolady z kremem z chudego jogurtu (42 %),. Zadna Polska sie nawet nie umywa do Ritter.

            • 0 2

            • (1)

              Porazko polskiej edukacji, naucz sie czym jest i czym rozni sie od siebie zawartosc procentowa i ilosciowa.

              Przy okazji naucz sie takze czytac ze zrozumieniem.

              • 0 2

              • nie masz pojecia o jakosci )

                wiec masz frustracje ). 100 proc. cukru to moze jest w twoich czekoladach za 0,99 groszy za sztuke ! .Oj az ci majty sie zaklekotaly ).

                • 0 1

      • mozna robic i wileu robi, ale ten najwyraźniej nie potrafi wymieszac mleka w proszku z kakao

        • 0 0

    • Londt nie jest dobry- mdła czekolada, nadzienia cukierków jeszcze gorsze

      ja- też Polka a kupuję czekolady za ok. 3,90 -13 zł- m.in.polskie i francuskie

      • 7 1

    • rok temu byl chyba artykul nt. baltyk ! (2)

      Wszyscy tu na forum piejecie niby jak to cenicie te slodycze etc etc ..........a podobno z badan wynika ze bardzo malo ich kupujecie mimo dostepnosci i poza okresem swiatecznym w grudniu .. Sami na tych forach nie wiece czego chcecie !!!.

      • 0 3

      • Właśnie jest problem z dostępnością i reklamą produktów bałtyku

        • 1 0

      • we

        moze dla tego ze na dobre nie stac ludzi a chlamu nie moga przelknac , stworzono sytuacje kuriozalna , to tak jak ktos ktory umiera z pragnienia na lodce na srodku oceanu

        • 0 0

    • A ja się nie zgodzę. Lindy to smak chemi.. póki co najlepsza czekolada dla mnie jest taka jaka mój Tata przywiózł z rejsu z australi /diary milk/ oraz z Korei takie tabliczki wielki kilogramów bądź większe.

      • 3 0

    • Gadasz bzdury (1)

      Jedna z najlepszych moim zdaniem czekolad Lindt Excellence 99% kosztuje 11 zł. To jest dopiero prawdziwa czekolada z zawartością 99% kakao.

      • 1 1

      • według ciebie miazga kakowa to kakao ???

        a ile w tym jest olejów?

        • 0 0

    • Ludzie ratujcie mnie przed Merci (1)

      Zawsze jak wypada dać bombonierkę mojej żonie dostaje Merci. A ja potem muszę te świństwo jeść, bo głupio byłoby to wyrzucić i kupować coś innego. Czy ludzie nie potrafią sami coś wykombinować i kupić od czasu do czasu jakąś inną bombonierę np. z Solidarności, Goplany, Wawela?. Czekolada Merci jest tłusta i mało gorzka.

      • 0 0

      • czek0lada milka jes nie dbra

        • 0 0

  • Baton krymski (12)

    Dziesiątki lat temu robili takie batony były super w środku masa kakowa z pokruszonymi wafelkami naywierzchu czekolada mniam,mniam.

    • 176 2

    • Pamiętacie batony krymskie? (2)

      Niech ruszy produkcja batonów krymskich To była pycha!!

      • 54 1

      • Niech ruszy !!!

        • 23 0

      • baton Krymski

        Kiedyś kosztował chyba3,5 albo 5 zł.Dam 10 bez zastanowienia za identyczny. A kto pamięta toruński pierniki w czekoladzie nadziewanemarmolada ,kostki chyba 10 czy 20 dkg.Najłatwiej można je było kupic w sklepie na Garncarskiej. Co to był za smak.........

        • 6 0

    • Batonik

      Do tej pory wspominam batony krymskie, chciałabym bardzo aby wznowili ich produkcje. najlepsze z najlepszych !!!

      • 27 0

    • Batony krymskie

      proszę, w/g starej receptury!!!!

      • 19 0

    • Baton Krymski - wspaniały smak z dzieciństwa ;o)

      • 9 0

    • baton krymski

      TO FAKT BYŁ SUPER I KOSZTOWAŁ 5ZŁ.

      • 10 0

    • dziś baton krymski (1)

      byłby politycznie niepoprawny :-)

      • 7 0

      • teraz nazywał by się: Batonem Noworosyjskim

        • 1 0

    • (1)

      "Baton Krymski"

      LEPSZE BYŁY Z ORZECHAMI , A MOŻE TO BYŁA NAWET CHAŁWA

      • 0 0

      • To był tzw. blok - na wagę.

        • 0 0

    • Kiedyś wszystko było inne, szczególnie krym....

      • 1 0

  • Brak dostepności (7)

    Produkty "Bałtyku" są baaardzo trudno dostępne w sklepach, szkoda. Polityka dystrybucji i obecności marki "Bałtyk" na rynku kuleje i to bardzo. Niewiele osób wie o istnieniu takiego zakładu cukierniczego.

    • 139 2

    • to otworz hurtownie i bedzie dostepnosc. (3)

      Wyloz swoje pieniadze i plac w marketach za promocje tej firmy . Mozna ? mozna.

      • 5 24

      • odbiło ci? (2)

        ja jestem konsumentem, chciałbym od czasu do czasu kupić ten produkt ale nie ma go w sklepach detalicznych i to jest problem. Czy jako konsument mam organizować dystrybucję produktu skoro producent nie umie tego zrobić ? To chyba interes producenta a nie mój.

        • 37 2

        • bredzicie ! (1)

          bylo rok temu o '' baltyku '' i mimo dostepnosci malo ludzi kupuje ich wyroby a jedynie przed swietami . Slabi z was konsumenci bo z badan wynika ze duzo gadacie a jak sa na polkach to i tak kupujecie za grose smnikresiki bzdeciki. Moze klamiecie zwyczajnie bo lezalo full czekolad tej firmy na wyprzedazach i nawet za pol ceny ich nie kupowali ludzie. Sami nie wiecie czego chcecie.

          • 9 4

          • Z jakich badań?

            Z badań wynika, że po pierwsze brakuje profesjonalnej REKLAMY na wyroby Bałtyku, a po drugie te wyroby są mało dostępne na co dzień.
            Na przykład sklep firmowy jest przy fabryczce, w mało eksponowanym miejscu. Brakuje takiego sklepu (stoiska) na przykład w galeriach handlowych, tam już samo istnienie odpowiednio wyeksponowanego sklepu było by świetną reklamą.

            • 2 1

    • to moze być te żpolityka hipermarkeów- lokalnych producentow nie lubią (1)

      • 10 0

      • Fakt - np. w Auchan są czrkolady nadziewane "Bałtyku", a "Finezji" brak.

        • 1 0

    • niektóre produkty dostaniesz w Selgrosie, wiem bo kupowałam!

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Ważne adresy

Ludzie biznesu

Marek Kasicki

Wiceprezes zarządu Energa-Operator. Absolwent Wydziału Zarządzania i Ekonomii Politechniki...