stat

Z Gdańska na europejskie rynki. W planach Ameryka i Azja

- Rynek polski jest naszym matecznikiem. Tutaj "wykuwamy" swoje standardy, tworzymy i testujemy rozwiązania oraz wdrażamy nowe technologie. W Gdańsku prowadzimy również prace badawczo-rozwojowe - twierdzi Sławomir Halbryt, prezes Sescom SA.
- Rynek polski jest naszym matecznikiem. Tutaj "wykuwamy" swoje standardy, tworzymy i testujemy rozwiązania oraz wdrażamy nowe technologie. W Gdańsku prowadzimy również prace badawczo-rozwojowe - twierdzi Sławomir Halbryt, prezes Sescom SA. mat. prasowe

Z lokalnej, trójmiejskiej firmy wyrośli na europejskiego gracza, który zapewnia oszczędności w obsłudze technicznej obiektów oraz w zużyciu mediów. Wykorzystuje do tego autorskie narzędzia informatyczne usprawniające procesy zarządzania serwisami technicznymi. Spółka znana jest już w Europie, a w planach ma też wejście na rynki Ameryki Północnej i Azji. O różnicach pomiędzy działalnością na rynku lokalnym a europejskim oraz o współpracy świata biznesu i nauki rozmawiamy ze Sławomirem Halbrytem, prezesem Sescom SA.



Sescom z małej lokalnej firmy wyrósł na europejskiego gracza. Gdzie kryje się tajemnica sukcesu?

Sławomir Halbryt:- Tworząc Sescom w 2008 roku zdawaliśmy sobie sprawę, że o sukcesie w przyszłości zadecyduje skala naszego działania. Rozpoczęliśmy więc budowę firmy od rynku polskiego, gdzie zdobywaliśmy doświadczenie i gromadziliśmy kapitał niezbędny do dalszego rozwoju. Przewidywaliśmy bowiem, że nasz pomysł na biznes będzie rozwijał się także w Europie, a następnie na całym świecie. Od początku naszym celem był także debiut na rynku NewConnect. Dlatego powołaliśmy do życia spółkę akcyjną i poszukiwaliśmy inwestorów, co umożliwiło wejście na giełdę.
Rynek europejski, szczególnie w krajach Europy Zachodniej, jest zdecydowanie większy od polskiego i daje szanse na zwiększenie skali działania naszej firmy. W przyszłości zamierzamy wejść na jeszcze bardziej wymagające rynki np. w Ameryce Północnej i Azji.

Działacie w dosyć niszowej branży. Kto jest głównie waszym klientem?

- Klientami Sescom są przede wszystkim sieci handlowe, dystrybucyjne, bankowe oraz telekomunikacyjne. Obsługujemy klientów, którzy mają bardzo dużą liczbę punktów handlowych lub nieruchomości zlokalizowanych w różnych miastach. Często są to transnarodowe sieci, dla których świadczymy usługi serwisowe w wielu krajach.

Czy ważniejszy jest dla was rynek lokalny czy europejski?

Rynek polski jest naszym matecznikiem. Tutaj "wykuwamy" swoje standardy, tworzymy i testujemy rozwiązania oraz wdrażamy nowe technologie. W Gdańsku prowadzimy również prace badawczo-rozwojowe, które pomagają stale podnosić jakość oferowanych usług. Następnie adaptujemy je na rynkach zagranicznych, uwzględniając przy tym różnice biznesowe i kulturowe występujące w poszczególnych krajach.

Z kolei rynek europejski, szczególnie w krajach Europy Zachodniej, jest zdecydowanie większy od polskiego i daje szanse na zwiększenie skali działania naszej firmy. W przyszłości zamierzamy wejść na jeszcze bardziej wymagające rynki np. w Ameryce Północnej i Azji.

W firmie działa zespół R&D. Czym się obecnie zajmuje?

- Zespół Badań i Rozwoju tworzy warunki do swobodnego wdrażania rozwiązań innowacyjnych w Sescom. Chcę podkreślić, że nasi pracownicy, partnerzy i klienci kreują wiele ciekawych pomysłów, co przekłada się na systematyczny rozwój. Jako firma dostrzegamy dynamiczne zmiany następujące w środowisku technologicznym. Obserwujemy również ciekawe trendy i zachowania ludzi związane chociażby z budowaniem relacji międzyludzkich w firmach czy świadomym wykorzystywaniem zasobów środowiska. Szczególną wagę przywiązujemy do kwestii związanych z efektywnością energetyczną.

Zdajemy sobie sprawę, że trafne rozpoznanie tych trendów pozwoli nam na budowanie przewagi konkurencyjnej na rynku. Wykorzystanie unikalnej wiedzy umożliwi dostarczenie naszym klientom usług, które stanowią dla nich wartość i są odpowiedzią na zgłaszane potrzeby. W ten sposób przyczyniamy się do wzrostu efektywności biznesowej naszych klientów.

Jak ocenia Pan współpracę pomiędzy biznesem a światem nauki? Czy stosunki te poprawiły się w ubiegłych latach?

Zauważyłem wzrost świadomości wśród środowisk biznesowych i naukowych, co skutkuje zmianą nastawienia do takiej współpracy. Szczególnie pomagają kontakty indywidualne, na linii przedsiębiorca - naukowiec. Wciąż jednak taka współpraca trafia na spore bariery, które trzeba pokonać.

- Zauważyłem wzrost świadomości wśród środowisk biznesowych i naukowych, co skutkuje zmianą nastawienia do takiej współpracy. Szczególnie pomagają kontakty indywidualne, na linii przedsiębiorca - naukowiec. Wciąż jednak taka współpraca trafia na spore bariery, które trzeba pokonać.

Tego typu projekty są bowiem bardzo kosztowne i ryzykowne, a wsparcie finansowe ze środków pochodzących z funduszy unijnych jest atrakcyjne głównie dla podmiotów dysponujących wysokimi budżetami. O wiele trudniej jest zaś zdobyć odpowiednie dofinansowanie mniejszym firmom. Liczę, że programy regionalne, szczególnie w ramach inteligentnych specjalizacji, poprawią tę sytuację.

Problemem jest także ogromna liczba aktów prawnych, na które muszą zwracać uwagę współpracujący ze sobą przedsiębiorcy i naukowcy. Obejmują one całe spectrum zagadnień, począwszy od prawa własności intelektualnej po przepisy podatkowe, kodeks cywilny i handlowy czy ustawę o rachunkowości. Wyraźnie widać jednak, że następuje zdecydowana zmiana pokoleniowa, a co za tym idzie zmiana mentalności wśród przedsiębiorców i naukowców. W tym właśnie upatruję największy potencjał dla rozwoju współpracy pomiędzy światem nauki a biznesu.

Jak ocenia Pan polski i trójmiejski rynek szeroko pojętych usług IT? Skąd taki boom w Trójmieście na tę właśnie branżę?

- Osobiście jestem zafascynowany tym, co dzieje się na rynku IT w Trójmieście. W ostatnim czasie zrobił on wielki krok do przodu. Jest to zasługa kilku czynników, które wzajemnie się wzmacniają i uzupełniają. Przede wszystkim, Trójmiasto jest silnym ośrodkiem akademickim, a zarazem posiada duże tradycje, jeśli chodzi o firmy informatyczne. W okolicy znajduje się wiele ośrodków i instytucji wspierających biznes, takich jak np. parki technologiczne, klastry oraz inkubatory przedsiębiorczości. Ponadto pomaga świetne położenie geograficzne i dobra komunikacja, przez co nasz region staje się atrakcyjną lokalizacją dla firm międzynarodowych.

Duże znaczenie ma także podejście ludzi i instytucji lokalnych. Społeczeństwo w Trójmieście cechuje się wysokim poziomem przedsiębiorczości, czego przejawem jest duża liczba powstających startupów. Także władze lokalne przykładają dużą wagę do rozwoju technologii ICT oraz starają się przyciągnąć nowych inwestorów, którymi często są właśnie firmy informatyczne.

Jakie są plany rozwojowe spółki na najbliższe lata?

- Obecnie Grupa Sescom definiuje swoją strategię rozwoju na lata 2016-2020. W ramach tej strategii planujemy dalszą intensywną ekspansję zagraniczną. Podjęliśmy już pewne działania zmierzające w tym kierunku. W listopadzie otworzyliśmy nowe biuro w Londynie.

Cały czas skupiamy się na rozwoju naszej oferty dla klientów, co stanowi kluczowy czynnik decydujący o osiągnięciu sukcesu biznesowego. Regularnie udoskonalamy procedury i stosowane technologie, a w najbliższych latach położymy szczególny nacisk na rozwój usług z zakresu kompleksowej obsługi nieruchomości, czyli facility management w obszarze utrzymania sprawności technicznej budynków.

Natomiast, z punktu widzenia samej firmy, celem jest zmiana rynku notowań na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie z NewConnect na główny parkiet.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (12)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Moim zdaniem

Najczęściej czytane