• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Browar Brodacz kontra KNF. Spór o interpretację przepisów

Trwa spór o interpretację ustawy o ofercie publicznej pomiędzy Browarem Brodacz a Komisją Nadzoru Finansowego. Tomasz Brzostowski (na zdjęciu), prezes Browaru Brodacz, liczy na jego polubowne rozwiązanie.
Trwa spór o interpretację ustawy o ofercie publicznej pomiędzy Browarem Brodacz a Komisją Nadzoru Finansowego. Tomasz Brzostowski (na zdjęciu), prezes Browaru Brodacz, liczy na jego polubowne rozwiązanie. mat. prasowe

Trójmiejski Browar Brodacz spiera się z Komisją Nadzoru Finansowego o interpretację prawa dotyczącego oferty publicznej. Sprawa z KNF trafiła do prokuratury, a teraz zajmie się nią sąd. Według Komisji spółka naruszyła przepisy ustawy o ofercie publicznej, władze browaru nie czują się winne i twierdzą, że Komisja interpretuje przepisy według własnego uznania.



Browary w Trójmieście radzą sobie z pandemią



Co decyduje o tym, że ludzie inwestują swoje pieniądze poprzez Giełdę Papierów Wartościowych?

Zobacz wyniki (378)
Cała sprawa jest objęta śledztwem i browar nie chce udzielać szczegółowych informacji na temat sporu z KNF. Udało nam się jednak dowiedzieć, że konflikt trwa już od 2020 r., a spółce postawiono dwa zarzuty dotyczące emisji croudfoundingowych. Browar Brodacz pojawił się też na liście ostrzeżeń publicznych Komisji Nadzoru Finansowego.

KNF zarzuca spółce naruszenie ustawy o ofercie publicznej



Jak ustaliło Trojmiasto.pl, pierwsza emisja miała miejsce w 2018 r., a druga w 2019 r. i  opiewała na 2,64 mln zł. KNF stwierdziła jednak, że nie został zachowany okres 12 miesięcy obowiązujący pomiędzy datami dokonania emisji akcji serii B (26 listopada 2018 r.) i C (2 grudnia 2019 r.).

Browar rzemieślniczy z Trójmiasta sprzedaje akcje



Jeśli tak spojrzeć na sprawę, to pomiędzy 26 listopada 2018 r. (emisja akcji serii B) a 2 grudnia 2019 r. (emisja akcji serii C) minął ponad rok. Innego zdania jest KNF. Według Komisji oferta publiczna to cały proces sprzedaży papierów wartościowych. Według tej interpretacji zapisy na akcje serii C zaczęły się jedynie ok. 9 miesięcy po zakończeniu zapisów na akcje serii B.

Już nie jest tak łatwo wyciągnąć kogoś "na piwko"



Spółka argumentowała, że "dokonanie oferty" to czynność jednorazowa - związana z konkretną emisją. Komisja stoi na stanowisku, że "dokonanie oferty" może trwać przez cały okres emisji. Sam spór wygląda więc bardziej na problem dla językoznawcy niż prawnika.

Branża "gastro" jedzie na oparach. Ponad 300 zawieszonych działalności



W efekcie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie trafiło zawiadomienie z art. 99 ust. 1 pkt 2 ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych. Zawiadomienie skierowane zostało przez UKNF.

Spór o niejasną interpretację przepisów



- Ustawa o ofercie publicznej nie precyzuje "terminu dokonania oferty", przez co KNF dobiera sobie te terminy według własnego uznania. Naszym zdaniem jest to błędne i powinna być zachowana w tym względzie jakaś symetria, czyli albo bierzemy pod uwagę termin rozpoczęcia obu emisji, albo termin ich zakończenia. Dlaczego KNF nie postanowił, że terminem dokonania pierwszej emisji był np. 23 dzień jej trwania, a terminem dokonania drugiej np. 69 dzień? Przez taki "wolny wybór" następuje też wydłużenie okresu pomiędzy emisjami z 12 do np. 15 miesięcy - twierdzi Tomasz Brzostowski, prezes Browaru Brodacz. - W całej tej sprawie pozytywnie oceniam działania prokuratury. Postępowanie wszczęte z zawiadomienia KNF zostało umorzone wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego. Teraz zarzutami, jakie stawia nam KNF, zajmie się sąd. Liczę, że do rozprawy nie dojdzie i mam nadzieję na umorzenie sprawy.

Barwne życie wielokranów. Czym nas bawią piwiarnie



Dodatkowo KNF zarzuca Browarowi Brodacz, że oferta dotycząca akcji C przekroczyła 1 mln euro wartości w ciągu 12 miesięcy. Jest to limit dla emisji odpowiednich dokumentów zatwierdzanych przez KNF. Zapisy na akcje serii C zostały przerwane na podstawie memorandum informacyjnego i dokończone w terminie od 22 stycznia do 1 kwietnia 2020 r. Spółka pozyskała wówczas 622 tys. zł. Nadzór uznał, że zapisy przerwane w grudniu 2019 r. i te dokończone w 2020 r. trzeba brać pod uwagę jako jedno zdarzenie i w takim wypadku przekraczają one łącznie limit 1 mln euro.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (67)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Ludzie biznesu

Marek Kasicki

Wiceprezes zarządu Energa-Operator. Absolwent Wydziału Zarządzania i Ekonomii Politechniki...

Najczęściej czytane