• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Zawodowcy na start. Mamy klaster edukacyjny

Wioletta Kakowska-Mehring
9 grudnia 2014 (artykuł sprzed 9 lat) 
Brak fachowców stał się więc problemem całej Unii. Brak fachowców stał się więc problemem całej Unii.

Jak zwiększyć prestiż szkolnictwa zawodowego? Jak zachęcić młodzież do wyboru tej drogi edukacji? O tym m.in. dyskutowano na konferencji "Zawodowcy na start", której inicjatorem było Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce oraz Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna.


Czy współpraca szkół zawodowych z pracodawcami zwiększa twoim zdaniem szanse na zdobycie pracy?


Po latach marginalizacji szkolnictwa zawodowego przyszedł czas na przywrócenie mu należnej rangi. Okazuje się bowiem, że współczesny rynek pracy potrzebuje nie tylko inżynierów i magistrów, ale również wykwalifikowanych profesjonalistów z przysłowiowym "fachem w ręku". O tym jak to zrobić dyskutowano na konferencji, która odbyła się w Zespole Szkół Łączności w Gdańsku. Na spotkaniu dyskutowali przedstawiciele szkół, władz ministerialnych i samorządowych.

- Jak pokazują przykłady niektórych państw Unii Europejskiej, stworzenie i rozwój wysokiej jakości szkolnictwa zawodowego może przyczynić się do utrzymania wzrostu gospodarczego, a co za tym idzie, wyrównać popyt i podaż określonych kwalifikacji na rynku pracy, a tym samym zredukować napięcia społeczne - powiedziała Ewa Synowiec, dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce. - Ważne jest, aby również w naszym kraju zainicjować poważną, merytoryczną dyskusję na temat znaczenia kształcenia zawodowego. To istotna kwestia zarówno z gospodarczego, jak i ze społecznego punktu widzenia.

Wysoki poziom bezrobocia ludzi młodych w wielu krajach UE, przy jednoczesnym braku wykwalifikowanych pracowników z wykształceniem zawodowym stał się impulsem do analizy i wymiany doświadczeń na temat kształtowania systemów edukacji. Brak fachowców stał się więc problemem całej Unii. Dlatego tematem zajęła się Komisja Europejska.

Oprócz resortu edukacji sprawą szkół zawodowych zajął się też resort gospodarki. - Co dzisiaj stanowi o atrakcyjności danej lokalizacji w oczach inwestora? Nie atrakcyjna działka czy ulgi. Oni potrzebują wykwalifikowanej kadry i idą tam, gdzie znajdą pracowników - powiedziała Ilona Antoniszyn-Klik, wiceminister gospodarki.

A najbliżej przedsiębiorców są strefy ekonomiczne, które podlegają ministerstwu. Dlatego właśnie im powierzono misję wspierania i promowania szkolnictwa zawodowego. Przy Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej powołany został klaster edukacyjny. Ma on być forum, które ułatwi współpracę firm działających w strefie ze szkołami zawodowymi, tak, by placówki mogły lepiej przygotowywać uczniów do pracy w konkretnych przedsiębiorstwach. Pod porozumieniem oprócz PSSE podpisali się również przedstawiciele Pomorskiej Izby Rzemieślniczej Małych i Średnich Przedsiębiorstw, Fundacji Pozytywne Inicjatywy oraz władz samorządowych województwa pomorskiego.

- Szkoły powinny być otwarte na zmiany, potrzeby rynku i przedsiębiorców. Z kolei oni muszą być otwarci na młodzież, proponować im staże i praktyki, uczyć ich zawodu w konkretnych przedsiębiorstwach - powiedziała Teresa Kamińska, prezes PSSE. - Jeśli chcemy uprzemysłowić Polskę, to musimy pomyśleć o kadrze dla tego sektora.

Kadry potrzebują też... szkoły. - Bolączką szkół zawodowych jest też ubywająca kadra nauczycieli zawodu - podkreślił na spotkaniu Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska. - Bez nich nie można mówić o rozwoju tych szkół. Kolejnym wyzwaniem są inwestycje w nowoczesny sprzęt. Szkoły muszą być odpowiednio wyposażone.

Powstanie klastra ma zbliżyć szkoły i przedsiębiorstwa. Na ten cel są też środki w unijnym budżecie. W nowej perspektywie unijnej na lata 2014-2020 Polska dostała na to 800 mln euro. Pierwszy klaster powstał na Pomorzu. Jednak w najbliższym czasie powołają je wszystkie strefy w Polsce.

Miejsca

Opinie (7)

  • Dobra idea, ale czy tędy droga?

    Czy trzeba powoływać klaster zbliżający szkoły i przedsiębiorstwa? A nie wystarczy po prostu otwierać szkoły i przestać się brandzlować procentem magistrów w społeczeństwie? Osobiście bardziej cenię fachowego elektryka czy mechanika po zawodówce, niż pożal się Boże magistra politologii i innych nauk społecznych, który dodawać nie potrafi, bo jest "wielkim humanistą".

    • 13 0

  • Tak nie do końca ... (1)

    Wystarczy przejrzeć ogłoszenia o pracę na tym portalu, aby mieć w tym temacie jakieś zdanie. Większość ofert pracy dotyczy ofert typu handel-usługi (sprzedawca, kasjer, pomoc kuchenna, przedstawiciel handlowy). Aby pracować w tych zawodach nie trzeba mieć żadnych kwalifikacji, wystarczy kilku godzinne (czasem kilku dniowe) przeszkolenie. Poszukiwani są też absolwenci czegoś w rodzaju zarządzania. Jeśli chodzi o specjalistów, to poszukiwani są głównie informatycy-programiści. Z tego co się orientuję to takie wykształcenie można zdobyć tylko na UG, PG i kilku uczelniach prywatnych i nie sądzę aby szkoła zawodowa kształciła w tym kierunku, bo jeśli ktoś ma problem z matematyką, to nie ma praktycznie żadnych szans aby zostać dobrym programistą. Inne oferty też są, ale jest to niewielki procent (może kilka) spośród wszystkich ofert pracy. Zresztą na palcach jednej ręki można wskazać firmy, które mogłyby potrzebować nowych specjalistów. Po prostu w firmach produkcyjnych nie potrzeba ich znowu aż tak wielu. Produkcja jest coraz bardziej zautomatyzowana lub ogranicza się ona tylko do montażu urządzeń z dostępnych podzespołów, tyle, że ich projektowanie czy też produkcja są ulokowane w innych częściach świata. Rotacja pracowników też jest bardzo niska na takich stanowiskach pracy, więc o zatrudnienie może być ciężko.

    • 5 1

    • Z twojego posta przebija przekonanie, że u nas ludzie się nadają tylko do najprostszych prac, czarnej roboty; a programiści są wyjątkami potwierdzającymi regułę. A może odwrotnie? Może przez ogłoszenia tutaj, poszukuje się tylko takich pracowników, BO tylko tacy tutaj zaglądają? Sama próbowałam dawać na trojmiasto(dot)pl kilkakrotnie ogłoszenie, gdy poszukiwałam specjalistów w kilku dziedzinach. "Zgroza" to mało powiedziane. Na szczęście ktoś mi podsunął, żeby ich szukać w bardziej branżowych serwisach.

      Ale ad rem. Odnośnie programistów - zgoda, jest tak jak piszesz.
      Co do pozostałych twoich twierdzeń, po pierwsze ogłoszenia na trojmiasto(dot)pl nie są miarodajne, bo wiele poważnych firm ma o tym portalu określone zdanie i korzysta z innych (to stąd mi doradzono, aby szukać na specjalistycznych portalach a nie tu). Po drugie, przedstawiciele handlowi to jest wprawdzie poszukiwana, ale sztuczna kategoria i (co się z tym wiąże) z ogromną rotacją (stąd tyle ogłoszeń). Owszem, nie potrzeba wykształcenia, ale smykałki. Po trzecie, przywołani przez ciebie sprzedawca, kasjer, pomoc kuchenna, to prace najprostsze, rzeczywiście "z łapanki", mógłbyś dodać jeszcze kopanie rowów i zamiatanie ulic. Ale aby sprzedawca sprzedał i kasjer skasował, kierowca musi przywieźć (kwalifikacje kierowcy), ktoś musi zarządzać logistyką, ktoś wyprodukować lub odprawić na cle itd itp. Pomoc kuchenna też musi mieć "do pary" kucharzy i szefa kuchni, bo komuż będzie ona pomagała?

      • 3 1

  • "Jeżeli chcemy uprzemysłowić Polskę ...."

    Czy to jakiś żart?!
    Najpierw zlikwidowali co się dało, a teraz chcą uprzemysławiać?
    Te szkoły będą kształciły pracowników dla Niemców i Europy Zach., nie łudźmy się. Taki jest układ niestety - Polska ma być dostarczycielem taniej siły roboczej dla bogatych krajów. M.in. dlatego płace w kraju są niskie, ludzie wyjeżdżają...

    • 10 1

  • Dziękujemy Panie Lechu W. - prezydencie za likwidację szkół.

    Miał pan puścić ludzi w skarpetkach i pan puścił, nie każdy musi być mgr, inne zawody też są potrzebne, szkoły zawodowe i technika również. Zabił pan polską oświatę a na arenie międzynarodowej ciągle opowiada pan te same historyjki, czas już zejść ze sceny i zabrać ze sobą całą swoją niewydarzoną rodzinką.

    Ludzie się już na panu poznali, świat zrobi to za chwilę - mam nadzieję....

    • 2 2

  • Ja też mam

    kilka klaserów i co z tego jak w środku znaczki dziadowskie, podniszczone, zużyte. Nikt tego nie chce, a jak chce to za grosze...

    • 0 0

  • Kolejne klastrowanie

    Klastry w wydaniu pomorskim to administracyjne twory z fundacjami, dyrektorami, sekretarkami, prezesami itp. - idealne maszynki do przejadania unijnych i krajowych dotacji, niezdolne do funkcjonowania w normalnych warunkach rynkowych. Zobaczymy co się będzie działo po 2020 roku jak skończy się strumień pieniędzy z Unii.

    Administracja na siłę nie poskleja biznesu ze szkołami, zarobią tylko firmy organizujące bankiety i eventy + kilka fundacji które się zaraz otworzą...

    A co do Technikum Łączności - chwała p. dyrektor i nauczycielom za przetrwanie w ciężkich czasach, no i absolwenci też trochę pomogli :-)

    • 5 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ludzie biznesu

Łukasz Żelewski

Prezes zarządu Agencji Rozwoju Pomorza od 2007 roku. Wcześniej pełnił funkcję Zastępcy Dyrektora...

Najczęściej czytane