• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Jak wiatraki na Bałtyku będą zmieniać polskie Pomorze

Prąd produkowany przez elektrownie wiatrowe należy do najtańszych, dlatego z nowego źródła energii korzystać będą także odbiorcy. Ich rachunki za energię w dłuższej perspektywie będą niższe.
Prąd produkowany przez elektrownie wiatrowe należy do najtańszych, dlatego z nowego źródła energii korzystać będą także odbiorcy. Ich rachunki za energię w dłuższej perspektywie będą niższe. fot. mat. prasowe

Z rozwoju morskiej energetyki wiatrowej skorzysta gospodarka całego polskiego Wybrzeża. Biorąc pod uwagę żywotność morskiej farmy wiatrowej, kilka dekad jej działania oznacza pracę w nowych specjalnościach.



W tej chwili na Morzu Bałtyckim istnieją elektrownie wiatrowe, mające łącznie 2,2 GW mocy. Ale żadna nie pracuje jeszcze na polskim Wybrzeżu. Działają u wybrzeży Niemiec, Danii, Szwecji i Finlandii. Europejskim liderem w morskiej energetyce wiatrowej jest Wielka Brytania - na wodach otaczających Wyspy Brytyjskie pracują wiatraki, których łączna moc wynosi prawie 12 GW. Ale te kraje budują i rozwijają elektrownie na morzu od wielu lat.

Tańsza energia z morskiego wiatru



Jednak z dobrodziejstw energii płynącej z morza skorzysta niebawem także Polska. Tym bardziej że Bałtyk jest bardzo wietrznym morzem, co czyni go idealnym akwenem do budowy instalacji wytwarzających prąd z wiatru. W przeciwieństwie do lądu na morzu wieje niemal przez cały rok, co daje gwarancję stałej produkcji taniej energii. Dodatkowo w porównaniu np. z Morzem Północnym Bałtyk jest płytszy, przez co morskie farmy wiatrowe są tu łatwiejsze w budowie. Fale są niższe, co wpływa też na eksploatację materiałów, z których zbudowane są np. elementy słupów utrzymujące turbinę.

- PGE Polska Grupa Energetyczna planuje zainstalować na Morzu Bałtyckim do 2040 r. elektrownie wiatrowe o mocy przynajmniej 6,5 GW. Ale pierwszy prąd popłynie z Bałtyku na polskie Wybrzeże znacznie szybciej. Aktualnie PGE realizuje trzy projekty - dwa z nich realizowane są niemal równolegle i rozpoczną produkcję prądu w latach 2026-2027, uruchomienie poszczególnych etapów odbędzie się rok po roku. Trzeci z obecnie realizowanych projektów o nazwie Baltica 1 planowany jest do uruchomienia po 2030 r. - mówi Dariusz Lociński, prezes zarządu PGE Baltica, spółki z Grupy PGE budującej morskie elektrownie wiatrowe na Bałtyku.
Bałtyk jest wietrznym morzem, co czyni go idealnym akwenem do budowy instalacji wytwarzających prąd z wiatru.
Bałtyk jest wietrznym morzem, co czyni go idealnym akwenem do budowy instalacji wytwarzających prąd z wiatru. fot. mat. prasowe
To znaczy, że w ciągu najbliższej dekady na Morzu Bałtyckim zaczną działać morskie farmy wiatrowe PGE, których łączna moc wyniesie ok. 3,5 GW. To o wiele więcej niż łączna moc zainstalowanych obecnie elektrowni morskich na Bałtyku. PGE ma już doświadczenie w energetyce wiatrowej na lądzie, a także duży udział w produkcji i dystrybucji energii elektrycznej do odbiorców w Polsce. To kapitał wiedzy i umiejętności, które dają gwarancję powodzenia ogromnego przedsięwzięcia, jakim jest budowa morskich farm wiatrowych. Realizowane projekty PGE czynią z firmy lidera w rozwoju tego sektora w Polsce.

Ale na polskich wodach Morza Bałtyckiego powstawać będą także inne morskie elektrownie wiatrowe. Rządowe dokumenty wskazują, że w 2040 r. na polskim Wybrzeżu powinny działać morskie farmy wiatrowe o łącznej mocy 8-11 GW. Jednak biorąc pod uwagę przygotowywane projekty, już mówi się o tym, że elektrowni na Bałtyku będzie znacznie więcej, a w konsekwencji ich łączna moc również będzie większa.

Trudno w to uwierzyć, ale według obliczeń Komisji Europejskiej na Morzu Bałtyckim można by zbudować elektrownie o łącznej mocy aż 93 GW. To pokazuje, jak duży potencjał leży w Bałtyku. Z tej wielkości nawet 30 proc. przypada na Polskę. To znaczy, że gdyby cały potencjał został wykorzystany, na polskim Pomorzu mogłoby powstać nawet 30 GW mocy z morskiego wiatru.

W ciągu najbliższej dekady na Morzu Bałtyckim zaczną działać morskie farmy wiatrowe PGE, których łączna moc wyniesie ok. 3,5 GW.
W ciągu najbliższej dekady na Morzu Bałtyckim zaczną działać morskie farmy wiatrowe PGE, których łączna moc wyniesie ok. 3,5 GW. fot. mat. prasowe

Mniej CO2 i więcej miejsc pracy dzięki produkcji zielonej energii



Prąd produkowany przez elektrownie wiatrowe, a zwłaszcza te na morzu, należy do najtańszych. Dlatego z nowego źródła energii korzystać będą także odbiorcy. Ich rachunki za energię w dłuższej perspektywie będą niższe. Zyska także klimat - produkcja prądu przez morskie farmy wiatrowe oznacza uniknięcie wielu milionów ton emisji dwutlenku węgla każdego roku. Rozwój morskiej energetyki wiatrowej to także nowe miejsca pracy. Żywotność jednej morskiej farmy wiatrowej szacuje się na 30 lat. Przez cały ten czas potrzebni są specjaliści od instalacji, potem fachowcy od napraw, skorzystają producenci części serwisowych, ale pracy wokół farmy będzie dużo przez cały okres jej eksploatacji.

- Inwestycje w odnawialne źródła energii są dla Polski priorytetem na najbliższe dziesięciolecia. W zmieniającej się polskiej energetyce ich wykorzystanie będzie coraz intensywniejsze - na przestrzeni najbliższych dekad OZE będą miały coraz większy udział w źródłach wytwarzania energii w Polsce. Budowa morskich farm wiatrowych na Morzu Bałtyckim jest inwestycją w czystą i zeroemisyjną energię - mówi prezes zarządu PGE Baltica.

* możliwość dodania komentarzy lub jej brak zależy od decyzji firmy zlecającej artykuł

 

Ludzie biznesu

Mirosław Bieliński

Prezes firmy doradczej Stilo Horizon. Były prezes Grupy Energa. Po ukończeniu studiów...