• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

NewConnect okazją na zrobienie, nie zawsze legalnego, interesu?

Robert Kiewlicz
23 maja 2014 (artykuł sprzed 9 lat) 
Bardziej zliberalizowane warunki przystępowania spółek do NewConnect miały być zachętą dla podmiotów gospodarczych, jednak liberalizacja poza oczywistymi korzyściami niesie też wiele negatywnych następstw, jak choćby większy odsetek oszustów, którzy tworzą spółki wydmuszki i "rzucają" je na rynek. 
Bardziej zliberalizowane warunki przystępowania spółek do NewConnect miały być zachętą dla podmiotów gospodarczych, jednak liberalizacja poza oczywistymi korzyściami niesie też wiele negatywnych następstw, jak choćby większy odsetek oszustów, którzy tworzą spółki wydmuszki i "rzucają" je na rynek.

Rynek NewConnect działa od 2007 roku, notowanych jest na nim 439 spółek, w tym 20 z Pomorza. W zamyśle został stworzony dla firm młodych o dużym potencjale wzrostu. W praktyce jest miejscem, gdzie często dochodzi do wyłudzeń, poświadczenia nieprawdy i oszustw. Niechlubny przykład stanowią tu dwie trójmiejskie spółki: Serenity i Widok Energia.



Od początku działalności NewConnect na emitentów nałożono ponad 270 różnego rodzaju sankcji za nieprzestrzeganie regulaminu - od zwykłego upomnienia po zawieszenie obrotu akcjami i wykluczenie z rynku. Spółki notowane na NewConnect podlegają innym obowiązkom niż spółki z rynku głównego giełdy. Ich obecność na rynku NC regulowana jest przez GPW i obowiązują je mniej rozległe obowiązki informacyjne.

Liberalne warunki kuszą oszustów

NewConnect to prostsza i szybsza procedura dopuszczeniowa i brak wymogu sporządzenia prospektu emisyjnego oraz uczestnictwa domu maklerskiego. Natomiast spółki notowane na rynku głównym warszawskiej giełdy to głównie firmy o ugruntowanej pozycji z dłuższą historią działalności. Ich obecność na rynku regulowana jest przepisami UE, są one objęte bardziej restrykcyjnymi prawami dotyczącymi dopuszczenia do obrotu i szerszymi obowiązkami informacyjnymi. Czy mniej restrykcyjny nadzór nad spółkami działającymi na NC nie daje większych możliwości manipulacji i oszustw nieuczciwym spółkom?

- Naturalnie, że daje. Bardziej zliberalizowane warunki przystępowania spółek do NewConnect miały być zachętą dla podmiotów gospodarczych, aby próbować swych sił w pozyskaniu środków finansowych poprzez publiczną emisję akcji, jednak liberalizacja, poza oczywistymi korzyściami niesie też wiele negatywnych następstw, jak choćby większy odsetek oszustów, którzy tworzą spółki wydmuszki i "rzucają" je na rynek - tłumaczy dr Krystian Zawadzki z wydziału zarządzania i ekonomii Politechniki Gdańskiej. - Do tego dochodzi słaba płynność na tym rynku, która powoduje, że ruchy o niewielkiej wartości pieniężnej przekładają się na istotne fluktuacje cenowe.

Jak twierdzi Zawadzki na rynku NC dochodzi do większej ilości spraw związanych z nieprzestrzeganiem przepisów niż na rynku głównym. - Co rusz słyszy się o naruszaniu regulaminu przez spółki z Alternatywnego Systemu Obrotu - dodaje Zawadzki.

Taki dobry pomysł na biznes

Takim przykładem może być spółka Serenity z Gdańska. W marcu 2014 Prokuratura Okręgowa w Gdańsku skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie nadużycia uprawnień i wyrządzenia szkody majątkowej spółce poprzez obrót własnymi akcjami. W listopadzie 2009 roku spółka Serenity została dopuszczona przez Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie do obrotu akcjami na rynku NewConnect. W okresie gdy akcje spółki dopuszczone były do obrotu giełdowego, odnotowano znaczące wahnięcia ich kursu. Ujawniono, że znaczną część transakcji kupna stanowiły zlecenia składane w imieniu... samej spółki.

Ich odzwierciedleniem była sprzedaż przez spółkę tych samych akcji. Zgodnie z generalną zasadą wynikającą z przepisów kodeksu spółek handlowych, spółka nie może nabywać wyemitowanych przez siebie akcji. Działania te były również niezgodne z przepisami ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Konsekwencją transakcji była strata spółki przekraczająca 1,9 mln zł. Ustalono, że osobą odpowiedzialną za powyższe działania był prezes zarządu spółki, Piotr N.

- Byłem zatrudniony w Serenity od października 2007 do marca 2012 roku piastując w niej i spółkach zależnych różne funkcje. Ostatnio dyrektora Serenity. Mam status osoby pokrzywdzonej, gdyż jak wiele innych osób zaufałem Piotrowi N. i zainwestowałem swoje pieniądze w akcje Serenity - mówi Marek Bylina, były dyrektor Serenity. - Na powyższych transakcjach straciłem bardzo dużą kwotę pieniędzy. Do udziału w projekcie budowy domów opieki zachęcił mnie znakomity pomysł na biznes, wizja rozwoju firmy oraz udział we władzach spółki bardzo wiarygodnych osób. Niestety w miarę upływu czasu pan N. forsował działania, których nie akceptowałem, stąd też decyzja o rezygnacji z funkcji członka zarządu. Do pewnego momentu wszystko wyglądało bardzo obiecująco, niestety latem 2011 roku doszło do nagłego załamania kursu akcji Serenity na giełdzie, a 30.10.2012 roku do usunięcia spółki z notowań, na skutek działań jej prezesa.

Grupa Serenity nadal działa w obszarze usług medycznych i socjalnych oferując, oprócz stałej lub dziennej opieki w domach seniora, także usługi rehabilitacyjne. Jej główną inwestycją miała być jednak budowa i zarządzanie siecią placówek domów seniora. Do dzisiaj placówki te jednak nie powstały.

Duża grupa inwestorów i byłych współpracowników właściciela Serenity złożyła doniesienie do prokuratury dotyczące oszustwa, którego miał się wobec nich dopuścić Piotr N. Twierdzą oni, że N. miał planować oszustwo od samego początku i tylko po to założył spółkę Serenity. Wskazują na dokonaną przed zawiązaniem spółki rozdzielność majątkową małżeństwa N., podawanie nieprawdziwych informacji w raportach finansowych i danych księgowych, przenoszenie majątku między spółkami i zabiegi księgowe zmierzające do papierowego zwiększenia wartości Serenity oraz doprowadzenie do wykluczenia Serenity z obrotu giełdowego przez świadome zaniedbywanie obowiązków informacyjnych i brak publikacji zweryfikowanych przez biegłego raportów. Prokuratura umorzyła śledztwo w tym zakresie. Poszkodowani złożyli jednak odwołanie od tej decyzji.

W ostatnim czasie w spółce Serenity wyznaczono kuratora sądowego. Obowiązkiem kuratora jest postaranie się niezwłocznie o powołanie organów spółki, a w razie potrzeby o jej likwidację. Niestety, nadal nie jest w stanie doprowadzić do zwołania Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy ponieważ nie może się skontaktować z prezesem N.

Czym kierujesz się podejmując decyzje inwestycyjne?


Wyłudzenia, poświadczenia nieprawdy i oszustwa

Drugą trójmiejską spółką z NewConnect jest sopocka Widok Energia, która wraz ze spółkami zależnymi tworzyła grupę z branży energii odnawialnej. Gdańska prokuratura prowadzi obecnie postępowania dotyczące popełnienia szeregu przestępstw, których dopuścić się mieli członkowie zarządu oraz rady nadzorczej spółki Widok Energia oraz innych spółek grupy. Chodzi o wyprowadzanie pieniędzy ze spółki przez członków zarządu i rady nadzorczej, wyłudzanie dotacji oraz działanie na szkodę spółki.

- Sprawa jest cały czas w toku, a śledztwo jest wielowątkowe - mówi Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Jak na razie nie postawiono jeszcze zarzutów konkretnym osobom z zarządu oraz właścicielom spółki. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, takie decyzje mogą zostać podjęte przez prokuraturę w najbliższych miesiącach.

Śledczy badają też wątek dotyczący przedłożenia nierzetelnych pisemnych oświadczeń o sytuacji majątkowej i finansowej firmy Widok Energia sp. z o.o. w celu uzyskania środków pieniężnych w ramach kredytu inwestycyjnego oraz rewolwingowego na realizację inwestycji związanej z odnawialnymi źródłami energii. Sprawdzany jest też wątek dotyczący podejrzenia wyłudzenia dotacji z funduszy unijnych i budżetu państwa przez trzy spółki zależne kapitałowo od spółki dominującej.

Chodzi także o działania na szkodę spółki przez osoby zarządzające spółką dominującą (Widok Energia SA), w tym prawidłowość wyceny udziałów Widok Energia sp. z o.o. wniesionych aportem na poczet kapitału zakładowego Widok Energia SA, podejrzenia poświadczenia nieprawdy lub podrobienia protokołów rady nadzorczej i podejmowania niezgodnych z prawem uchwał, wyprowadzenia za pośrednictwem akcjonariusza większościowego spółki znacznych środków finansowych oraz transferowanie znacznych środków finansowych do podmiotów nie powiązanych z grupą kapitałową Widok Energia SA. Poruszono też wątek giełdowy dotyczący prawidłowości dopełnienia formalności związanych z debiutem spółki Widok Energia SA na alternatywnym rynku obrotu akcjami NewConnect i obligacjami na Catalyst - raportowania o istotnych zdarzeniach zachodzących w spółce oraz związanych z emisją akcji i obligacji.

Spółki "wydmuszki"?

W śledztwie pojawia się też wątek dotyczący podejrzenia dokonania wielu oszustw na szkodę kontrahentów, dostawców usług i towarów do spółki Widok Energia sp. z o.o. oraz wątek związany z upadłością tej spółki oraz spółki dominującej.

- Mechanizm, który zasilał maszynę do generowania pieniędzy wyglądał w sposób następujący. Na początku określono pomysł, wokół którego miała być zbudowana struktura finansowa. Wybrano odnawialne źródła energii. Temat atrakcyjny i nośny. Następnie ustalono źródła pozyskiwania kapitału. Były to kredyty, dotacje, obligacje i niezapłacone faktury - tłumaczy jeden z poszkodowanych przez spółkę. - Aby wzmocnić start gospodarczy posłużono się pomysłem na fikcyjny kapitał zakładowy. Najlepszym przykładem niech będzie sposób powstawania kapitału założycielskiego Widok Energia SA. Został on określony na podstawie oceny przyszłych zysków. Wspólnicy doszli do wniosku, że skoro zyski będą duże to i spółka będzie dużo warta. Jak oświadczono tak zrobiono, w wyniku czego wpis w KRS Widok Energii SA zabrzmiał, że spółka jest warta 25 mln zł i musi mieć taki kapitał zakładowy. Nie było jednak żadnych realnych pieniędzy, były jedynie oświadczenia. Było to ważne posunięcie z uwagi na plan wejścia na giełdę, gdzie przedstawiając inwestorom nowego gracza o znacznym majątku liczono na ich szczodrość.

Pomysł z urojonym kapitałem miał się jednak także swoje złe strony. Organy skarbowe uznały, że skoro pojawiła się nagle wysoka kwota we władaniu wspólników to oznacza to, że powstał też zysk. W konsekwencji wydane zostały prawomocne decyzje o domiarze w wysokości 1,2 mln zł dla każdego ze wspólników spółki.

- Zarząd GPW nie działał zbyt energicznie ograniczając się do symbolicznych kar nakładanych na spółkę, która nie przedstawiała rocznych raportów finansowych za poprzednie lata - dodaje nasz informator. - Kolejnym lewarem finansowym i dużym polem działania okazała się możliwość niepłacenia za usługi i dostawy. Tu lista wierzycieli przekracza liczbę kilkuset, w kwotach nawet kilkunastu milionów złotych. Lekarstwem na dolegliwość w postać ciągłych pytań o regulację zobowiązań było złożenie wniosku do sądu o upadłość układową z możliwością zawarcia układu przez spółki Widok Energia sp. z o.o i Widok Energia SA. W przypadku spółki z o.o. okazało się, że nie ma ona nawet środków na upadłość likwidacyjną i oddalono wniosek, w przypadku spółki akcyjnej ogłoszono upadłość likwidacyjną, która będzie o tyle trudna, że spółka nie posiada żadnego majątku. Brak środków finansowych jest o tyle dziwna, że jeszcze na trzy miesiące przed złożeniem wniosku o upadłość przeprowadzane były wielomilionowe emisje obligacji przez Widok SA z myślą o wsparciu finansowym Widok Energii spółki z o.o. Sytuację tłumaczy jedynie fakt, że wokół pojawiły się już spółki-córki i skutecznie odessały wszystkie nowe wolne środki.

NewConnect tylko dla wytrawnych graczy

- NewConnect działa od kilku lat i co rusz pojawiają się pytania o sens działania alternatywnego rynku. Jesteśmy w trudnym okresie dla giełdy w ogóle. Mamy nadpodaż akcji związanych z demontażem OFE. Nie pomaga to mniejszym rynkom, jak NewConnect - podsumowuje Zawadzki. - Inwestorami na tym rynku powinni być wytrawni gracze, którzy mają odpowiednie doświadczenie zdobyte na rynku regulowanym. Akcje notowane na NewConnect powinny być postrzegane inaczej niż akcje na szerokim rynku GPW. To teoretycznie ten sam instrument, ale skala ryzyka odmienna ze względu na emitenta.

Jak twierdzi Zawadzki, NewConnect miało być w zamyśle przystankiem na drodze do GPW. Jednak w istocie tak się nie stało. - Notowanie na głównym parkiecie GPW wiąże się z wyższymi kosztami niż w przypadku NewConnect. Wprowadzenie do obrotu oznacza konieczność przygotowania i złożenia przed Komisją Nadzoru Finansowego prospektu emisyjnego, co jest nieporównywalnie bardziej kosztowne niż sporządzenie Dokumentu Informacyjnego wymaganego przez władze GPW w przypadku debiutu w ASO - dodaje dr Zawadzki. - Do tego dochodzą jeszcze inne opłaty np. za notowanie walorów. Za tym idzie też ryzyko inwestycyjne. Większa niepewność, to wyższe odchylenia stopy zwrotu. Na takich ruchach można stracić, ale można też zarobić. O to właśnie pomysłodawcom pierwotnie chodziło.

Miejsca

Opinie (24)

  • Barany są od tego żeby ich golić (6)

    Skoro nie oni sami (Serenity) skupowali swoje akcje a ktoś robi to na ich zlecenie to wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Jeżeli po zawyżeniu kursu akcji w ten sposób barany je skupowały bez żadnej wiedzy o spółce a spółka je sprzedawała po zawyżonej cenie zarabiając na tym to ja tu nie widzę żadnego oszustwa. Kto chciał kupić to kupił to chciał sprzedać to sprzedał. Wszyscy powinni być zadowoleni.

    Oszustwo to jest np. wtedy jak ktoś weźmie z góry zapłatę za wykonanie usługi, a potem zbankrutuje i jej nie wykona. Co ciekawe taka sytuacja nie jest u nas jakoś specjalnie ścigana przez prokuratury.

    Tutaj na każdym etapie każdy dostawał to za co płaci, więc dla mnie ta firma jest przezroczysta jak łza.

    • 2 24

    • ustawa o obrocie instrumentami finansowymi, zapraszam do lektury....

      • 8 1

    • tak samo jak z amber gold (1)

      będziemy płacić plichcie odszkodanie bo nic mu nie udowodnią, a jedyne co zrobił to nienależycie informował klientów i pisał o lokacie a nie że to jest inwestycja. Proponuję posłuchać florka na yt on ładnie omówił sprawę amber gold.

      • 7 0

      • Dostanie tylko wyrok za źle prowadzone księgi rachunkowe, tudzież podatki itp. Ludzie podpisywali umowy czyli obie strony na coś się godziły.

        • 1 0

    • przecież osobą kupującą na rachunek spółki i za jej pieniądze akcje był sam prezes to niby jest niewinny?kto logował się na koncie spółki i kupował?to kto jest winny?akcjonariusze, a z tymi baranami na twoim miejscu to bym uważał i z taką gadką

      • 0 0

    • nie broń prezesa zwykle oszustwo i tyle trzeba było przeczytać uważnie artykuł

      • 0 0

    • to akcjonariuszom serenity to powiedz, że firma jest czysta jak łza, pewnie znasz prezesa?

      • 0 0

  • A niedługo znów pojawi się artykuł o etyce w biznesie. (1)

    • 14 1

    • kogo bedzie obchodzil?

      - businessmenow
      - szarych ludzi?

      hmm ?
      moja ankietka :)

      • 5 1

  • wezcie ich wszystkich poszkodowanych wyślijcie do mecenasa Chałasa (1)

    ten ci to znajdzie lekarstwo. po prostu oskarzy Skarb Panstwa za brak nadzoru i odszkodowanie załatwione

    • 13 1

    • zapytanie

      a skąd jest ten mecenas Chałas?masz jakieś namiary?piszę poważnie

      • 0 0

  • Organy skarbowe uznały...

    ... że skoro pojawiła się nagle wysoka kwota we władaniu wspólników to oznacza to, że powstał też zysk. W konsekwencji wydane zostały prawomocne decyzje o domiarze w wysokości 1,2 mln zł dla każdego ze wspólników spółki.
    ...
    Zarząd GPW nie działał zbyt energicznie ograniczając się do symbolicznych kar nakładanych na spółkę, która nie przedstawiała rocznych raportów finansowych za poprzednie lata - dodaje nasz informator.

    ot i prawdziwe oblicze machiny urzedniczej do nakladania podatkow sa pierwsi ale do zweryfikowania prawdziwego stanu rzeczy ostatni.... nic tylko kasa, kasa i kasa.... jestesmy w ogonie europy pod kazdym wzgledem ciekawe czy w rumunii i bulgarii ktore sa w rankingach za nami tez panuje taki przyjazdny klimat dla biznesu

    • 11 0

  • Serenity

    Skoro coś śmierdzi w tej firmie od 2011r, to jakim cudem spółka ma kontrakt z miastem na program Nestor 65+ w bieżącym roku?
    Adamowicz nie wie, kogo finansuje z miejskiej kasy?

    • 28 0

  • I znowu jest powod zeby `technik Maliniak` wraz z `Antkiem wariatem` powolali komisje ponadgalaktyczna! (1)

    • 4 4

    • a skąd wiesz że tak akcjonariusze nie zrobią?tu już żarty się skończyły trzeba było zobaczyć jak przez rok w spółce nie potrafiono ustanowić kuratora i jaki numer odwalił pierwszy kandydat na kuratora jedna sprytna babka.

      • 0 0

  • dopiero ameryke odkryli !!!Ten rynek od samego poczatku był pralnia kasy dla wiekszosci firemek

    Tym bardziej ze takim rynkiem jest cała GPW dlatego jest nazywana śmieciowa GPW .Nadzór praktycznie nie istnie je bo co sie dziwic skoro taka wielka korupcja jest w samym rządzie!!

    • 8 1

  • Nie gielda a bazar

    zdumiewa mnie fakt tolerowania przez organa gieldy braku skladania sprawozdan finansowych. Na drugi dzien po uplywie terminu obrot na rynku akcjami takiego delikwenta winnien byc zawieszony - To nie gielda to bazar jakis i tyle.

    • 20 0

  • Widok Energia (1)

    No i Raniszewski ma ponownie problem..Cieszą nieoficjalne zapewnienia Prokuratury...

    • 8 0

    • Podwykonawcze spolki wydmuszki typu Dawo ....

      • 1 2

  • znam Zawadzkiego

    Był moim wykładowcą. Cool gościu, choć minęło już parę lat...

    • 6 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ludzie biznesu

Marcin Lewandowski

Prezes zarządu Grupy GPEC, firmy z branży energetycznej. Doświadczenie zdobył na stanowiskach...

Najczęściej czytane