PŻB ma stępkę, a PŻM zamówi promy. Czy powstaną w Gdańsku?

Najpierw PŻB miało budować promy dla swojej marki Polferries. Teraz PŻM buduje dla siebie, czyli Unity Line i... dla PŻB.
Najpierw PŻB miało budować promy dla swojej marki Polferries. Teraz PŻM buduje dla siebie, czyli Unity Line i... dla PŻB.  Fot. Artur Kubasik / KFP

Trwają ostatnie przygotowania do podpisania kontraktu na budowę trzech promów dla spółki Polskie Promy należącej do Polskiej Żeglugi Morskiej - poinformowała spółka PŻM w komunikacie. Aktualnie prowadzone są rozmowy z... jedną z polskich stoczni. Czy słynne promy powstaną w Gdańsku?



Czy polskim armatorom uda się zbudować prom do 2025 roku?

tak, tym razem uda się dotrzymać terminu 17%
nie, wątpię, aby to się udało 48%
jest szansa, ale wszystko zależy od tego, kto będzie budował 35%
zakończona Łącznie głosów: 800
Przypomnijmy. W marcu tego roku Polska Żegluga Morska ogłosiła, że przejmie spółkę Polskie Promy. Spółka ta została powołana w kwietniu 2020 r. przez Polską Żeglugę Bałtycką jako podmiot realizujący budowę nowych polskich promów. Częścią tego projektu była budowa promu, która zakończyła się na etapie stępki, tej słynnej ze Szczecina.

Jak podano, w umowie dotyczącej przejęcia przez PŻM od PŻB spółki Polskie Promy istnieje zapis, że "wszelkie zobowiązania poprzedniego właściciela spółki (wynikające z różnych umów formalnych i nieformalnych z podmiotami zewnętrznymi) nie przechodzą na PŻM". Wynika z tego, że... stępka pozostanie na stanie PŻB.

A co z promami? Teraz poinformowano, że powstaną trzy jednostki z opcją czwartej. Dwie z nich (pierwsza i trzecia) będą pływać w barwach spółki promowej Unity Line należącej do PŻM - podano w komunikacie. Dla kogo budowany będzie prom numer dwa i ewentualny numer cztery - nie napisano. Wszystko jednak na to wskazuje, że dla PŻB. A co ujawniono?

Czytaj też:

Słynny "prom widmo" ze Szczecina powstanie w Gdańsku?



Promy pasażersko-samochodowe LNG



Nowe promy typu ro-pax będą nowoczesnymi jednostkami z ekologicznym napędem typu dual-fuel. Głównym paliwem wykorzystywanym przez statki będzie LNG, a drugie paliwo - diesel, będzie używane w bardzo niewielkim stopniu (dla inicjacji zapłonu). Jednostki nie będą miały klasycznych napędów z wałem i śrubą. Zostaną one zastąpione na każdym statku przez dwa gondolowe pędniki azymutalne (tzw. azipody), które usprawnią manewrowanie statkami w portach.

- Promy typu ro-pax będą miały ok. 200 m długości oraz ok. 4000 m długości linii ładunkowej. Część pasażerska będzie przeznaczona dla 400 osób. Promy typu ro-pax to statki do przewozu ładunków tocznych i pasażerów z relatywnie większą częścią ładunkową, a jednocześnie zredukowaną częścią pasażerską w porównaniu do "tradycyjnych" promów pasażersko-samochodowych. Pierwszy statek będzie gotowy na przełomie 2024 i 2025 roku, a kolejne będą wchodzić do eksploatacji w rocznych odstępach - stwierdzono w komunikacie PŻM.
- Pod koniec sierpnia premier Mateusz Morawiecki podpisał umowę inwestycyjną na kwotę 650 mln zł, a 14 września Maciej Furmański, prezes spółki Polskie Promy sp. z o.o., powołanej do budowy nowych jednostek, podpisał umowę objęcia udziałów o wspomnianej wysokości przez Skarb Państwa w tejże spółce - poinformował portalmorski.pl
Czytaj też:

Nowy terminal promowy w Gdyni już czeka na statki i pasażerów



Jak twierdzą władze PŻM, oznacza to faktyczne rozpoczęcie procesu inwestycyjnego związanego z budową trzech promów typu ro-pax (w opcji czwartej jednostki), w tym dwóch dla Unity Line. Z chwilą objęcia udziałów przez Skarb Państwa drugi z udziałowców - Polska Żegluga Morska - staje się udziałowcem mniejszościowym spółki Polskie Promy.

- Aktualnie są prowadzone rozmowy z jedną z polskich stoczni nad przygotowaniem kontraktu, który powinien być podpisany w ciągu najbliższych tygodni. Nazwa stoczni oraz szczegóły dotyczące kontraktu zostaną ujawnione w momencie zakończenia negocjacji - informuje PŻM.

Promy do Gdańska, stępka na... złom?



Jak już informowaliśmy w czerwcu tego roku, wiele wskazuje na to, że tajemniczą stocznią jest Remontowa Shipbuilding, a dokładnie Gdańska Stocznia Remontowa, która ma być stroną w tym projekcie. Oba zakłady, czyli GSR (stocznia remontowa) i Remontowa Shipbuilding (stocznia produkcyjna), należą do jednej grupy, czyli Remontowa Holding. "Remontowa" miałaby zająć się budową promów. Już nie dla PŻB, a właśnie dla spółki Polskie Promy.

A co dalej ze słynną stępką, która ma całkiem spory materialny wymiar, bo waży 60 ton i kosztowała parę milionów złotych? Mówi się, że... trafi na złom. Według raportu NIK na ten projekt wydano, i nawet nie w pełni rozliczono, łącznie 14 mln zł.

- Strony kontraktu (Morska Stocznia Remontowa i Polska Żegluga Bałtycka) nie dokonały pełnego rozliczenia zaliczki w wysokości 10 mln zł przekazanej MSR na poczet wykonywania kontraktu - nie ustaliły też stanu jej rozliczenia. PŻB od sierpnia 2016 r. do końca października 2019 r. wydała także 4 mln zł na obsługę prawną, usługi doradcze w zakresie pozyskania finansowania budowy promu, opinie konsultanta technicznego oraz koszty wydziału inwestycji tonażowych - czytamy w raporcie NIK.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (111)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Ludzie biznesu

Mirosław Bieliński

Prezes firmy doradczej Stilo Horizon. Były prezes Grupy Energa. Po ukończeniu studiów...

Najczęściej czytane