stat

Z domu się nie da. Zakłady produkcyjne w czasach pandemii

Najnowszy artukuł na ten temat

Serce i rozum zapraszają Ślązaków na Pomorze

W Federal-Mogul Bimet w Gdańsku powołano Komitet Kryzysowy. W jego skład wchodzą m.in. specjaliści od BHP, od ochrony środowiska i HR.
W Federal-Mogul Bimet w Gdańsku powołano Komitet Kryzysowy. W jego skład wchodzą m.in. specjaliści od BHP, od ochrony środowiska i HR. fot.materiały prasowe

Kamery termowizyjne, specjalne procedury w szatniach i na stołówce, zakaz gromadzenia się, dezynfekcja i bezwzględna higiena. Oni nie mogą sobie pozwolić na udział w akcji "zostań w domu". Jak funkcjonują trójmiejskie zakłady produkcyjne w czasach pandemii?



Czy w twojej firmie wdrożono specjalne procedury z powodu pandemii?

tak, wdrożono i staramy się ich przestrzegać 51%
tak, ale nie wszyscy pracownicy ich przestrzegają 15%
nie, u nas praca toczy się dotychczasowym trybem 34%
zakończona Łącznie głosów: 880
Zmiany tak przestawione, aby ludzie w zbyt dużej grupie naraz nie spotykali się w szatni czy przy wyjściu. Stoły w stołówkach tak poprzestawiane, aby pracownicy zbyt blisko siebie nie siadali. Wszelkie spotkania, gdy tylko można, odbywają się online. Goście zewnętrzni mogą wejść na teren zakładu tylko w wyjątkowych sytuacjach, a dostawcy, kierowcy TIR-ów, kiedy podjadą pod bramę, to nawet nie mogą wyjść z  szoferki. A do tego stały monitoring stanu zdrowia załogi i wszędzie płyny do dezynfekcji. I najważniejsze, ciągłe przypominanie pracownikom, żeby zachowali środki ostrożności, bo jak nie, to... stanie cały zakład. Tak dziś pracują przedsiębiorstwa produkcyjne, które nie mogą sobie pozwolić na pracę z domu.

Na miejscu pracują tylko ci, co muszą



W domu zostali ci, którzy mogą pracować zdalnie - zarządy, logistyka, księgowość. Dzięki takiemu rozwiązaniu minimalizuje się możliwość rozprzestrzenienia wirusa, bo im mniej ludzi jest w zakładzie, tym mniejsze zagrożenie. Na miejscu pracują ci, którzy muszą. Tak pracę przeorganizowała firma Federal-Mogul Bimet, produkująca łożyska do samochodów.

Przedsiębiorcy apelują. Podziel się zasobami



- Do obostrzeń zaczęliśmy się przygotowywać kilka tygodni temu. Korporacja, której jesteśmy częścią, ma fabryki w Chinach i Korei Południowej. Wiedzieliśmy, co się może wydarzyć. Przygotowaliśmy procedury, przeprowadziliśmy szkolenia dla pracowników, także z lekarzem, i powołaliśmy Komitet Kryzysowy w firmie. W jego skład wchodzą m.in. specjaliści od BHP, od ochrony środowiska i HR. Zakład pracuje, ale inaczej niż zwykle, prawie wszyscy "pracownicy z biur" pracują już z domów, wdrożyliśmy mnóstwo działań ograniczających ryzyko zarażenia wirusem we wszystkich obszarach firmy - mówi Dariusz Suwalski, prezes zarządu Federal-Mogul Bimet.
W dużych organizacjach, jakimi są fabryki, bez takiej wewnętrznej organizacji trudno byłoby przygotować i wdrożyć wszelkie procedury. Sztab działa też w firmie spożywczej Dr. Oetker.

Koronawirus w Trójmieście - wszystkie informacje



- Wszystkie spółki Grupy Oetker na bieżąco śledzą informacje o koronawirusie w poszczególnych krajach. Dostosowujemy swoje działania do zaistniałej, zmiennej każdego dnia sytuacji, bazując na informacjach przekazywanych przez WHO i instytucje odpowiedzialne za sektor zdrowia na całym świecie. Powołany został Sztab Kryzysowy - zarówno międzynarodowy, jak i krajowy - w Gdańsku. Sztab spotyka się codziennie, aby na bieżąco oceniać sytuację, podejmować decyzje, wdrażać odpowiednie środki oraz komunikować je wśród pracowników. Organizacja pracy w całej firmie - tymczasowo - uległa zmianie. Pracownicy administracyjni w miarę możliwości pracują z domu. Korzystając z dobrodziejstw cyfryzacji - wszelkie dokumenty przekazujemy w formie elektronicznej oraz rekomendowany jest kontakt przez telefon bądź Skype - mówi Anna Romejko, public relations manager Dr. Oetker Polska.

Jak powstają łożyska ślizgowe w Federal-Mogul Bimet.


Higiena przede wszystkim



Firmom pracującym z żywnością pewnie łatwiej dostosować się do restrykcyjnych obostrzeń higienicznych, bo takie obowiązują tam na co dzień, jak np. w Zakładach Przemysłu Cukierniczego Bałtyk.

- W firmie od lat funkcjonuje system zarządzania jakością według normy BRC FOOD, który nakłada szereg działań opartych między innymi na zasadach przestrzegania higieny podczas produkcji oraz eliminacji wszelkich zagrożeń wewnętrznych mogących mieć potencjalny wpływ na bezpieczeństwo naszych wyrobów. W obecnej sytuacji zarząd firmy wprowadził dodatkowe działania mające na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się wirusa, ochrony pracowników, współpracowników i kontrahentów, zapewniając jednocześnie ciągłość produkcji - mówi Bartosz Zajda z ZPC Bałtyk.

Firmy z Trójmiasta



Jednak nawet w "Bałtyku" zainstalowano dodatkowe dozowniki do dezynfekcji w głównych punktach komunikacyjnych na obszarze produkcji i strefy biurowej, wprowadzono ograniczenie wizyt w firmie do niezbędnych, zalecając jednocześnie prowadzenie spotkań za pomocą urządzeń teleinformatycznych, wprowadzono też ograniczenie bezpośredniego kontaktu z innymi osobami.

- Co istotne, osobom z grupy ryzyka zalecono pracę zdalną. Prowadzony jest też pomiar temperatury wszystkich pracowników wchodzących na teren firmy - dodaje Bartosz Zajda.

Specjalne parkingi dla załogi



Kamery termowizyjne na wejściu zainstalowano też w zakładach Federal-Mogul Bimet. Tam praca wre, bo na łożyska samochodowe, które firma produkuje, czekają firmy motoryzacyjne.

- Badamy codziennie wszystkich pracowników, dodatkowo już na wejściu każdy musi przejść dezynfekcję rąk. To nie wszystko. Staramy się też, aby nasi pracownicy zanim trafią do zakładu, unikali kontaktu z osobami postronnymi. Dlatego w tym momencie nakłaniamy ich, aby nie korzystali z komunikacji, tylko przyjeżdżali do pracy samochodami. W Oliwie, gdzie znajduje się zakład, zwykle dość trudno znaleźć miejsce parkingowe, dlatego większość dojeżdżała SKM lub autobusami. Teraz z racji pracy zdalnej mamy więcej miejsc na parkingach w zakładzie, do tego wynajęliśmy dodatkowe miejsca na parkingu zewnętrznym na terenach kolejowych - mówi prezes Suwalski.
W firmie wprowadzono też specjalne ankiety, które pracownicy musieli wypełniać. Pytano ich o to, czy w ostatnim czasie byli za granicą, czy mieli kontakt z kimś z grupy ryzyka.

- Ludzie poważnie podeszli to tego. Jak coś trzeba podpisać, to trudniej zataić. Dzięki takim wywiadom wewnętrznym kilka osób wysłaliśmy do domu i być może uniknęliśmy kłopotów - dodaje prezes Suwalski.

Goście pod specjalnym nadzorem



Procedury specjalne dotyczą też dostawców i kontrahentów. Kierowcy TIR-ów, którzy przyjeżdżają do zakładów, nie mogą opuszczać szoferki. Jeżeli muszą, to również przechodzą procedurę badania kamerą termowizyjną i dezynfekcję.

- Wprowadziliśmy dodatkową procedurę dla zewnętrznych dostawców, którzy realizując dostawy, muszą znaleźć się na terenie naszych zakładów produkcyjnych. Wobec tego produkcja jest na bieżąco realizowana. W związku z tym podjęliśmy działania zmierzające do jeszcze większej optymalizacji produkcji poprzez odpowiednie planowanie dostosowane do obecnej sytuacji. Pracownicy produkcyjni również zostali przeorganizowani oraz wprowadzonych został szereg rygorystycznych zasad dla zachowania higieny i bezpieczeństwa. Poza dostępnymi na co dzień w naszej firmie środkami dezynfekcyjnymi dostarczamy we wszystkich swoich zakładach dodatkowe środki dezynfekujące. Na terenie zakładu rozwieszone są plakaty informacyjne - zarówno w języku polskim, jak i ukraińskim - dodaje Anna Romejko z Dr. Oetker Polska.

Otwarcie nowej fabryki Pekabex.


Szczególne procedury, ale też specjalne klauzule w umowach z klientami wdrożyła też firma Pekabex produkująca elementy domów.

- Sytuacja związana z koronawirusem jest poważna. Niemniej Grupa Pekabex funkcjonuje normalnie. Część naszych ludzi pracuje zdalnie - mamy dobrą infrastrukturę IT. W zakładach produkcyjnych wprowadziliśmy wszelkie możliwe środki ostrożności, by skutecznie przeciwdziałać wirusowi. Mimo zaistniałej sytuacji podpisujemy kolejne umowy. Pojawiają się w nich zapisy związane z koronawirusem i ewentualnym jego wpływem na możliwość kontynuacji umowy. Normalnie wygląda nasza działalność eksportowa. Na bieżąco wysyłamy produkty do Skandynawii oraz Niemiec - mówi Beata Żaczek, prezes zarządu Kokoszki SA Grupy Pekabex.

Ciepło i prąd dla Trójmiasta bez zakłóceń



Bez zakłóceń, ale w trybie specjalnych procedur pracuje też szczególnie ważny zakład dla Trójmiasta, czyli PGE Energia Ciepła Oddział Wybrzeże.

- Bezpieczeństwo pracowników to gwarancja pewnych i stabilnych dostaw energii elektrycznej i ciepła do gospodarstw domowych, szpitali, obiektów użyteczności publicznej, instytucji i firm. W elektrociepłowniach gdańskiej i gdyńskiej realizujemy działania, które mają na celu maksymalne zabezpieczenie pracowników oraz innych interesariuszy przebywających na naszym terenie. Od 16 marca pracownicy, których charakter pracy na to pozwala, pracują zdalnie. Wszystkim osobom wchodzącym na teren zakładu sprawdzana jest temperatura. Pomiar ten przeprowadzany jest za pomocą kamery termowizyjnej bez rejestracji obrazu i identyfikacji danych osobowych lub przez pracowników ochrony termometrem bezdotykowym. Odwołane zostały także wszystkie szkolenia o charakterze grupowym i wyjazdy służbowe, ograniczone zostały spotkania wewnątrzzakładowe oraz z klientami i innymi interesariuszami. Na bieżąco monitorujemy absencję chorobową - mówi Agnieszka Dietrich, rzecznik prasowy PGE Energia Ciepła.
Co ważne, firma ma także opracowane i weryfikowane na bieżąco plany funkcjonowania kluczowych jednostek organizacyjnych przy wysokiej absencji.

- Jako zakład o charakterze strategicznym dla mieszkańców Trójmiasta jesteśmy w stałym kontakcie z lokalnymi służbami odpowiedzialnymi za monitorowanie sytuacji w kraju i w naszym regionie. Pewne i stabilne dostawy prądu i ciepła do odbiorców nie są zagrożone - dodaje Agnieszka Dietrich.

Trójmiejskie stocznie też pracują



A jak w tej sytuacji radzą sobie trójmiejskie stocznie, w których zwykle pracują setki ludzi, także z zagranicy, które muszą być w stałym kontakcie z kontrahentami i - co tu dużo mówić - raczej nie należą do zakładów sterylnych. Tam zwykle liczy się precyzja co do milimetrów w spawie, a nie dezynfekcja rąk.

- Crist prowadzi swoją dotychczasową działalność, natomiast w związku z sytuacją epidemiologiczną wprowadziliśmy szereg procedur ochronnych. Jednocześnie stale monitorujemy rozwój epidemii i w razie potrzeby dostosujemy nasze działania odpowiednio do zmieniającej się sytuacji - mówi Tomasz Wrzask, PR & marketing manager Crist.
Wprowadzono bezwzględny zakaz wstępu na teren zakładów Gdańsk i Gdynia osób, które w danym momencie nie są wytypowane do wykonywania zadań służbowych, a w wyjątkowych przypadkach wstęp może się odbyć za zgodą zarządu. Wprowadzono też bezwzględny zakazu wstępu osób, które wróciły z zagranicy i nie odbyły dwutygodniowej kwarantanny - dla ustalenia czasu kwarantanny niezbędne jest wskazanie terminu przekroczenia granicy  lub data stempla w paszporcie. Wprowadzono też zakaz wstępu osób, których członkowie rodzin wrócili z zagranicy i nie odbyli kwarantanny. Wszelkie przesyłki pocztowe czy kurierskie należy odbierać przy stanowisku ochrony, bez wpuszczania kuriera czy listonosza na teren zakładu.

- Wprowadzono też zakaz jakichkolwiek wyjazdów służbowych, w wyjątkowych przypadkach wyjazd może się odbyć za zgodą zarządu. Ze względów bezpieczeństwa wprowadzono zalecenie do wykorzystywania spotkań online, również na terenie siedziby firmy, w przypadku jeśli nie ma takiej możliwości - zaleca się spotkania w grupach nie więcej niż trzyosobowych i zachowanie dwumetrowego odstępu między osobami - dodaje Tomasz Wrzask.
- Zarząd PGZ Stoczni Wojennej wydał dwa zarządzenia w sprawie szczególnych działań w związku z potencjalnym zagrożeniem wirusem SARS-COV-2, które regulują szereg różnych kwestii. Poczynając od profilaktyki i zachowania higieny w miejscu pracy, czyli zwiększenia liczby i dostępności środków higienicznych, obowiązku mycia rąk oraz zachowania szczególnej ostrożności w kontaktach międzyludzkich, szczególnych środków zachowania higieny pomieszczeń, publikacji alertów BHP, postawienie w stan gotowości działu BHP w celu szybkiego reagowania na wszystkie zgłoszenia podejrzenia zarażenia u pracownika, poprzez ograniczenia do minimum podróży krajowych i zagranicznych i spotkań służbowych, ograniczenie do minimum spotkań służbowych oraz zakaz organizowania spotkań służbowych z gośćmi z zagranicy, aż po kwestie związane z umożliwieniem pracownikom sprawowania opieki nad dziećmi w wieku do ośmiu lat oraz powyżej ośmiu lat, a także pracy zdalnej - mówi Monika Domagała, główny specjalista ds. marketingu i promocji Stoczni Wojennej.

Czynnik ludzki kluczowy



Procedury, obostrzenia, reorganizacja pracy i higiena. Niestety powodzenie tych wszystkich działań zależy od tak zwanego czynnika ludzkiego. Niefrasobliwość pracownika może pokrzyżować cały wysiłek.

- Dlatego najważniejsza jest edukacja i ciągłe powtarzanie. Dozowniki z płynem dezynfekującym gdzie się da i komunikaty przypominające o zasadach poruszania się i korzystania z np. klamek. Tego nigdy za dużo. My postawiliśmy też na rzetelną informację, czyli na szkolenia z lekarzem, który wyjaśnił, z jak poważnym zagrożeniem mamy do czynienia. Taki głos specjalisty trafił skuteczniej niż napominania służby BHP - dodaje Dariusz Suwalski.

Moim zdaniem

Ludzie biznesu

Andrzej Biernacki

Prezes zarządu Ekolan SA. W 1997 roku Andrzej Biernacki i firma EKOL powołali do życia EKOLAN....