• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Białe złoto z gdańskiej Przeróbki. Tradycyjna, ale nie nudna porcelana

Robert Kiewlicz
19 kwietnia 2024, godz. 08:00 
Opinie (106)
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.

Najstarsze przedmioty ceramiczne pochodzą nawet sprzed 26 tys. lat. Zdobienie naczyń to jedno z najstarszych rzemiosł na świecie. Od kliku lat na gdańskiej Przeróbce nietypowe przedmioty z porcelany tworzy w swoim warsztacie Dominika Burdyl. Jako, chyba jedyna, w Polsce maluje porcelanę ręcznie przy pomocy farb i stalówki do kaligrafii, popularnie zwanej redisówką. Jest samoukiem, a techniki malowania podpatrywała miesiącami u ludowych twórców.




- Moja pracownia to jest takie miejsce, gdzie spotyka się tradycja z nowoczesnością, a pasja z biznesem. Kiedyś nazywano porcelanę białą złotem. Dlatego, że nie każdy mógł sobie na nią pozwolić. Obecnie porcelana jest tańsza, ale na szczęście nadal piękna jak niegdyś. Jednak często mylona z ceramiką - opowiada Dominika Burdyl. - Porcelana przede wszystkim jest wytrzymalsza, cieńsza i bardziej delikatna niż ceramika. Porcelana kolekcjonerska charakteryzuje się półprzepuszczalnością światła i tym, że wydaje metaliczny dźwięk. W Polsce mieliśmy i nadal mamy znakomitej jakości porcelanę. Sama używam wyrobów z Ćmielowa czy Chodzieży i Jaworzyny Śląskiej. Część z tych zakładów już upadła. Nadal jednak mamy jeszcze Lubianę czy Porcelanę Krzysztof.


Pasja kolekcjonerska przekuta w biznes



Dominika jest samoukiem. Nie kończyła żadnej szkoły artystycznej. Z wykształcenia jest pedagogiem resocjalizacyjnym i przez lata pracowała w dziedzinach zupełnie nie związanych z porcelaną.

- W pewnym momencie zaczęłam jednak kolekcjonować polskie serwisy kawowe. Polski design w tej kwestii była na bardzo wysokim poziomie. Wiele osób dostawała takie serwisy kawowe w prezencie ślubnym. Następnie leżały one latami zamknięte w szafkach, a na końcu trafiały na śmietnik. Małymi krokami dochodziłam, kto był projektantem danego wzoru. Pasja do pięknej sztuki użytkowej doprowadziła do tego, że sama postanowiłam spróbować swoich sił.


Miesiące nauki ginącego zawodu



Największym wydatkiem był zakup pieca ceramicznego o mocy 22 kW. To obecnie koszt nawet 40 ty. zł. Lokal udało się wynająć od miasta.

- Zakupem pieca zajął się mój mąż, a ja zaczęłam dochodzić do tego, jak takim dużym piecem operować - opowiada Dominika. - Nauka trwała dziewięć miesięcy. Bardzo ciężko było znaleźć gdziekolwiek informacje dotyczące pracy z farbami naszkliwnymi. Mąż znalazł panią, która kiedyś pracowała w Cepelii i zajmowała się zdobieniem porcelany wzorami ludowymi. Pojechaliśmy do wsi Zalipie. Tam zobaczyłam, jak się pracuje farbami naszkliwnymi i terpentyną i się po prostu załamałam. Uciążliwy zapach terpentyny był w całym mieszkaniu, a farba nie chciała mi schodzić ze stalówki. Stwierdziłam jednak, że mam już piec, to nie mogę teraz wszystkiego rzucić. Na początku wypalałam pojedyncze sztuki i często jeździłam do Instytutu Ceramiki i Materiałów Budowlanych z Warszawy.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.
  • - Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie - twierdzi Dominika Burdyl.

Porcelana nie musi być "babciowa" i nudna



- W Polsce porcelana to zazwyczaj biała lub zdobiona kwiatami zastawa. Najczęściej jest przez to bardzo nudna, a przecież wcale nie musi tak być. Porcelana może odzwierciedlać nasz charakter, nasze pasje. Podobnie jest z tatuażem - mówi Domnika.
Technika, jaką stosuje Dominika Burdyl, czyli rysowanie na porcelanie stalówką techniczną, farbami naszkliwnymi, to bardzo stara umiejętność wykorzystywana przez wiele lat w branży. W taki sposób malowali wiejscy rękodzielnicy, a następnie wypalali swoje wyroby w piecach.

- Tę sztukę zniszczyła wszechobecna kalkomania nakładana na porcelanę. Malowanie ręczne jest bowiem bardzo żmudne. Malowanie filiżanki zajmuje mi ok. 4-5 godzin. Malowanie patery to ok. 10-12 godzin. Następnie porcelana jest wypalana w piecu przez 4-5 godzin oraz minimum 12 godzin zajmuje stygnięcie pieca. Latem ten czas się wydłuża. Dodatkowo farby ceramiczne bardzo szybko się utleniają i zmieniają swoją konsystencję. Trzeba je umieć okiełznać - tłumaczy Dominika. - Co ważne, a każdy się nad tym zastanawia, gotowy wyrób powinien mieć atest Instytut Ceramiki i Materiałów Budowlanych do kontaktu żywnością. Farby bowiem zawierają kadm i ołów.
Długi czas jaki artystka poświęca na malowanie powoduje, że jej wyroby nie są tanie. Filiżanka to koszt ok 150 zł, talerz, lub patera są droższe i kosztują nawet 300 zł.



Ma być lokalnie i tradycyjnie



Dominika chce tworzyć rzeczy piękne, ale jednoocznie pospolite. Takie, których używamy na co dzień, a nie stawiamy na półkach.

- Moje produkty mają być dostępne dla wszystkich i "cieszyć oko". Życie byłoby nudne, gdyby malować tylko kwiaty na porcelanie. Maluję to, na co aktualnie ma ochotę, nie mam żadnych utartych schematów. Choć usłyszałam kiedyś, że malując czaszki na porcelanie, deprawuję młodzież. Zamówienia mam jednak bardzo różne i od instytucji, i osób prywatnych. Mam głównie klientów świadomych, którzy wiedzą, że nie oferuję kalkomanii na talerzach tylko całkowicie ręcznie malowane rzeczy. Kalkomania, czyli wzór naklejony na porcelanę i wypalony w piecu, można poznać po tym, że zostawia delikatny kontur.
Jak twierdzi Dominika, nasza polska porcelana jest bardzo wysokiej jakości.

- Bardzo żałuję, że jej producenci powoli znikają z rynku. Jednak postanowiłam, że dopóki będzie dostępna na rynku, to będę zdobiła tylko polską porcelanę. Moje produkty maja być polskie, ręcznie robione i tradycyjną metodą. Jak na razie udaje mi się spełniać te warunki - dodaje.

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (106)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ludzie biznesu

Adam Kabat

Dyrektor operacyjny SESCOM (nadzoruje realizację kontraktów). Magister Inżynier Elektrotechniki na Wydziale Elektrycznym Politechniki Gdańskiej. Od lat 90. kontynuuje doświadczenia w zarządzaniu z licznymi sukcesami z zakresu zwiększania poziomu sprzedaży w branży B2B, nawiązywaniu międzynarodowych relacji handlowych, pozyskiwania finansowania i współpracy typu venture capital oraz rozwiązywaniu problemów szybko rozwijających się organizacji.Ekspert w budowaniu zespołów managerskich i w...

Najczęściej czytane