Jak zostać menadżerem? Niezłomne zasady Michała Nowaka

W biznesie ważne są niezłomne zasady. Jedna z naszych spółek ma w nazwie japońskie słowo "higasa" - co oznacza "parasol". Chronimy naszych inwestorów, ale też jesteśmy pracowici, precyzyjni, uczciwi i honorowi - twierdzi Michał Nowak, prezes EDS Retail Park.
W biznesie ważne są niezłomne zasady. Jedna z naszych spółek ma w nazwie japońskie słowo "higasa" - co oznacza "parasol". Chronimy naszych inwestorów, ale też jesteśmy pracowici, precyzyjni, uczciwi i honorowi - twierdzi Michał Nowak, prezes EDS Retail Park. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Ekspert w dziedzinie budownictwa, nieruchomości, finansów oraz miłośnik... sportów siłowych. O tym, że kariery nie robi się tylko przez przypadek i dlaczego bez szacunku droga do sukcesu będzie wyboista i pełna przeszkód, rozmawiamy z Michałem Nowakiem, prezesem EDS Retail Park. W poprzednim odcinku rozmawialiśmy z Robertem Raszczykiem, zastępcą dyrektora zarządzającego, prokurentem w Brands Polska i wykładowcą Szkoły Giełdowej przy Politechnice Gdańskiej. Kolejna rozmowa już w przyszłym miesiącu.



Czy każdy musi mieć plan kariery zawodowej? Jak go zbudować?

Michał Nowak: - Tak jak nie zbudujemy żadnego z naszych parków handlowych bez planu, tak nie da się bez planu ułożyć kariery zawodowej. Tym fundamentem powinna być edukacja, dobra praktyka i cenne inspiracje od bardziej doświadczonych osób. Choć znamy przypadki spektakularnych karier, które zapoczątkował zbieg okoliczności albo niespodziewany rozwój wypadków, to musimy pamiętać, że nikt nie zostaje mistrzem świata przez przypadek. Osobiście więc uważam, że najpierw zwyczajnie należy postawić sobie cel, a później znaleźć sposób na jego realizację i, co najważniejsze, być wytrwałym. Choć wydaje się to proste, takie nie jest.

Czy warto robić to już na etapie studiów, szkoły średniej? Jak?
W naszych spółkach bardzo mocno stawiamy na balans pomiędzy pracą a życiem prywatnym. Zadowolony i spełniony pracownik z pasją i zadowoleniem podejmuje się swoich obowiązków i nowych wyzwań.

- Patrząc na to od strony pracodawcy, menadżera, im więcej doświadczenia, tym lepiej. Dlatego coraz więcej młodych osób decyduje się na technika. Te trójmiejskie mają dobrze dobrane profile i programy nauczania dopasowane do potrzeb rynkowych. Oczywiście dalsza edukacja na studiach nie musi być związana z tym samym kierunkiem, gdyż w ciągu tych kilku lat zainteresowania mogą się całkowicie zmienić.  

Z drugiej strony doskonale wiemy, że nastolatkowi trudno określić kierunek, w którym chce podążać. Więc ważna tu rola rodziny, by mądrze podpowiadała i kierowała i, wracając do pierwszego pytania, próbowała w miarę możliwości wesprzeć w drodze do zbudowania dobrego planu na karierę.

Jak długo szukał pan pierwszej pracy? Jaka była to praca?

- Zacząłem dość szybko pracować - moim pierwszym zajęciem było wkładanie ulotek do gazet. Miałem wówczas 14 lat. A jako 17/18-latek prowadziłem już pierwszy biznes...

Czy pamięta pan swoją pierwszą wypłatę? Jak ta kwota ewoluowała, o ile procent jest wyższa dziś od ówczesnej?

- Tak, pamiętam. I to doskonale! Gdyż jej nie otrzymałem.

Jak przygotować się do swojej pierwszej rozmowy o pracę?

- Patrząc na problem, z jakim boryka się obecnie większość pracodawców, to po prostu na nią przyjść. Mówiąc już bardziej poważnie, rekrutacja zaczyna się od momentu wysłania CV. Niepojawienie się na umówionej rozmowie, a jest to w ostatnich czasach nagminne w wielu firmach, w dodatku bez wcześniejszej informacji, jest okazaniem braku szacunku.

Ważniejsze są studia i liczne kursy czy wiedza praktyczna?

- W mojej ocenie wszystko, po kolei. Akurat w moim przypadku pewne elementy się pokrywały. Studiowałem business and managment na University of Westminster. Zajęcia prowadzone były przez praktyków, zatem już w trakcie studiów uczyłem się, bazując na aktualnych przypadkach i zagadnieniach rynkowych. Miałem także to szczęście, że pracowałem jednocześnie w branży budowlanej, na bardzo wymagającym rynku. Te doświadczenia dały podwaliny pod naszą spółkę i aktualną działalność.

Michał Nowak to ekspert w dziedzinie budownictwa, nieruchomości oraz finansów. Solidną edukację i jednocześnie doświadczenie zawodowe zdobył w Londynie, studiując na kierunku business and managment prowadzonym przez University of Westminster.
Michał Nowak to ekspert w dziedzinie budownictwa, nieruchomości oraz finansów. Solidną edukację i jednocześnie doświadczenie zawodowe zdobył w Londynie, studiując na kierunku business and managment prowadzonym przez University of Westminster. mat.prasowe

Co może jeszcze pomóc we wspinaczce na kolejne szczeble kariery zawodowej?

- Niezłomne zasady. Nie bez przyczyny jedna z naszych spółek ma w nazwie japońskie słowo "higasa". Po japońsku oznacza to "parasol". Chronimy naszych inwestorów, ale też jesteśmy pracowici, precyzyjni, uczciwi i honorowi.

Skąd wiadomo, czy nadajemy się na stanowisko kierownicze? Jak to sprawdzić?
Szalenie ważny jest szacunek. Bez niego droga do sukcesu będzie wyboista i pełna przeszkód.

- Pewne cechy widać już bardzo wcześnie. Nawet w szkole. Dzieci, które garną się do roli gospodarza, biorą czyny udział w życiu klasy, szkoły... to są potencjalni liderzy. I znowu duża w tym rola rodziny, by umiejętnie tym pokierować, wykorzystać. To także zadanie dla nauczycieli, wychowawców. Tylko czy każdy jest tego świadom? Tutaj znów wrócę do nawykowego stawiania sobie celów, krótkoterminowych i długoterminowych - od chęci zrealizowania jakiegoś marzenia czy projektu wszystko się zaczyna.

- Jakie ma pan kryteria sukcesu? Co jest najważniejsze, aby go osiągnąć?

- Determinacja, wiara we własne możliwości, dobrze dobrany zespół i długofalowy plan.


- Jak szybko rozwinąć swój potencjał i się nie wypalić?


W tym aspekcie sądzę, że należy polegać na świadomości siebie. Jeśli na przykład wiemy, że szybko się nudzimy nowymi zagadnieniami albo mamy problem z motywacją, to już połowa sukcesu. Znając swoje słabsze strony, możemy tak planować działania, by unikać raf.

Ważniejsza jest pewność siebie i odwaga czy wrażliwość i talent?

- W naturze istotna jest równowaga. Jakiekolwiek jej zakłócenie prędzej czy później prowadzi do utraty stabilności. Więc osobiście uważam, że warto dbać o wszystkie te cechy, by w określonych sytuacjach móc sięgnąć po odpowiednie "narzędzie".
 
Jakie są najgorsze cechy menedżera?
Najpierw zwyczajnie należy postawić sobie cel, a później znaleźć sposób na jego realizację i, co najważniejsze, być wytrwałym. Choć wydaje się to proste, takie nie jest.

- Nieumiejętne korzystanie z zasobów ludzkich, niedocenianie swoich współpracowników, brak jasnych zasad i określonego kierunku. Pracownicy, tak samo jak zarząd, powinni wiedzieć, dokąd zmierza firma. Szalenie ważny jest także szacunek. Bez niego droga do sukcesu będzie wyboista i pełna przeszkód.

Czy ważniejsze jest zadowolenie z pracy czy z życia prywatnego? Jak to pogodzić?

- W naszych spółkach bardzo mocno stawiamy na balans pomiędzy jednym i drugim. Zadowolony i spełniony pracownik z pasją i zadowoleniem podejmuje się swoich obowiązków i nowych wyzwań. A same wyzwania warto stawiać sobie zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym, gdyż moim zdaniem tylko wówczas będziemy czuć się spełnieni.

Jak motywuje pan siebie, jak swój zespół?

- Prowadzimy nowatorskie przedsięwzięcia, w oparciu o rzadko  spotykany w Polsce i w branży deweloperskiej oraz inwestycyjnej model. To pozwala nam działać z dużą energią. Dodatkowo odnosimy znaczące sukcesy. Dla przykładu w Opatowie udało się nam zrealizować projekt, którego w branży wielu się obawiało. Więc zastrzyk pozytywnej energii i motywacja jest spora. 

W jaki sposób radzi sobie pan z problemami, stresem?

- Dużo uwagi poświęcam rodzinie, spędzając z nią wiele radosnych chwil. Pomimo licznych podróży zagranicznych, ale także w Polsce, staram się także uprawiać sport i żyć aktywnie. Trenuję sporty siłowe, biegam. Wychodzę poza swoją tzw. strefę komfortu. Wiosną wraz z jednym ze wspólników planujemy udział w wariancie biegu survivalowego na trasie ponad 20 km.

Jesteś doświadczonym menadżerem? Chciałbyś podzielić się swoją praktyczną wiedzą z osobami, które planują czy właśnie rozpoczęły karierę? Skontaktuj się z autorem.

Opinie (78) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • wszystko ładnie i pięknie, Blanko.. (4)

    cudowne, motywacyjne i górnolotne slogany, czyste wizje i teksty z naklejek na zderzaki.

    czekam na coachingowe książki i kanał YT.

    fanów tyle, co Blanka Lipińska.

    a gdzie info ile życiorysów trzeba pogrzebać po drodze? ile wódki wypić i numerów wykręcić?

    kolejny Jordan Belfort..ehh Polacy.

    btw. i co z tego, że studiował w Londynie? :) klasyczny kompleks rodaka :)

    • 90 10

    • chyba wkleiłes komentarz nie tu gdzie trzeba dzbanie jeden...Zobacz na zdjęcie to nie Blanka! (1)

      • 3 24

      • czytaj ze zrozumieniem, kolego...

        • 19 0

    • Typowy komentarz hejterski, żadnych merytorycznych wniosków. Przedstawiona prawdziwa historia człowieka, któremu dzięki ciężkiej pracy się powiodło. Żal d*pę ściska?

      • 2 3

    • naucz się czegoś porządnie to nie będziesz musiał być manago żeby dobrze zarobić

      nie deprecjonuję Cię, tylko uważam że menedżer to nie jest kluczowa postać

      • 3 0

  • Zasady kariery są od zarania dziejów takie same. Trzeba utrącić konkurenta do stołka.

    • 55 3

  • było sobie 2 żółnierzy (1)

    pierwszy z nich aparycja prawdziwego zabijaki, z zasadami, akcent na własne zdanie, niezłomny, a do tego uczciwy, twardy, ale dobry człowiek. drugi z nich aparycja hipstera, chorągiewka na wietrze, w zależności od sytuacji raz jednemu wchodził bez wazeliny raz drugiemu, potem raz na jednego gadał, potem na tego drugiego. Jak myślicie jaki był ostateczny efekt w karierze obydwu żołnierzy?

    • 34 2

    • Dokładnie

      dobry menadżer jest jak chorągiewka - tacy właśnie odnoszą sukces w tej branży. Musisz słuchać co mówi zarząd, rada nadzorcza czy inwestorzy, i robić wszystko pod ich dyktando. W skrajnych sytuacjach zawsze potwierdzać to co mówią, a nawet jak nie maja racji przekonać ich, że mają. Smutne ale prawdziwe.

      Do tego dobrze być synem/córką prezesa (równie śliskiego), który bez mrugnięcia okiem da awans lub referencje i nagle z kogoś kto nosi np rysunki na maszyny lub kawę stajesz się menadżerem.....

      • 19 1

  • Lider = ego.

    • 20 3

  • Nie chcę być managerem, chcę zarabiać pieniądze.

    • 48 0

  • (7)

    University of Westminster to jedna z najgorszych uczelni w UK. Żeby ją skończyć wystarczy się pojawiać i płacić. Niestety w Polsce osoba, która studiowała w zachodnim kraju jest traktowana jakby co najmniej pół bóg. Jeśli ktoś skończy Cambridge, Oxford lub Imperial College to ma się czym pochwalić. Westminster w UK to obciach. W Polsce w głównej mierze karierę robi się dzięki znajomości. Nie trzeba być najlepszym w danej branży. Trzeba znać właściwych ludzi. Jeśli ktoś myśli inaczej to jest naiwny jak dziecko. A propos, też studiowałem w UK, mam 40 lat i co nieco wiem o życiu i ścieżce kariery zawodowej.

    • 91 12

    • mareczku...co z tego...zadaj sobie pytanie czy coś osiągnąłeś w życiu czy napinasz się w necie.... (2)

      bo raczej moim zdaniem jesteś napinaczem internetowym który w życiu nic nie osiagnął. Osiągnij to co P. Michał to wtedy pogadamy....

      • 4 33

      • hej Michał, fajnie że (1)

        sam komentujesz artykuł :)

        • 39 4

        • to samo pomyślałem

          od razu rzuca się w oczy

          • 21 2

    • Zatem od tekstem jest e-mail do autora i możesz opowiedzieć o swojej ścieżce i tym co zbudowałeś oraz osiągnąłeś. Poczytam ze szczerą chęcią i zainteresowaniem. Mam nadzieję, że będzie pozytywnie. Warto dzielić się swoim doświadczeniem! -)

      • 4 10

    • Ranking

      W rankingu stoi podobnie jak uniwersytet warszawski- faktycznie lipa

      • 1 2

    • Ten artykuł nie dotyczy uczelni, to tylko krótka wzmianka informacyjna. Nigdzie nie jest napisane, że to dzięki tej uczelni ten Pan osiągnął sukces. Ciężka praca i wiele cennych rad, warto przeczytać ze zrozumieniem. Dla mnie bardzo inspirujący artykuł.
      Gratuluje wiedzy, którą się Pan chwali. Z niecierpliwością Panie Marku oczekuję artykułu o Panu i skończonych przez Pana studiów w UK

      • 3 3

    • Jestem ciekawa kiedy ten pan kończył te szkoły? Żyjemy w czasach kiedy byle kto podkłada się pod różne postacie. Ostatnio w tvn24 był reportaż jak kobieta, bez wykształcenia , nabrala na miliony mnóstwo ludzi , twierdząc , ze jest świetnym ekonomistą.

      • 0 0

  • Kolejny wydumany 'znaFca" z blogiem i kontem na YT? Co to za pozy, to jest heros? Haahahaha! (3)

    Ja widziałem tylko jeden sposób gdziekolwiek pracowałem(korpo). Najważniejsze jest szczerzenie gęby do grubych ryb (wszyscy), czerwone kolana(kobiety), lizanie tyłka i głośne śmianie się z żartów szefa(faceci). No i oczywiście czynnik najważniejszy: bycie z rodziny prezesa, kogoś z zarządu. Ewentualnie bycie dobrą dekoracją(szczególnie cycate blondyny najczęściej dostaja wakat asysten zarządum administrator biura). Sukces murowany. Potem się tacy wymądrzają jacy to nie są wielcy ludzie sukcesu, nie mówiąc o kreowaniu jakiejś wynaturzonej rzeczywistości sypiąc angielskim nazewnictwem stanowisk i kwalifikacji na swoim profilu Golden line, czy też zgrywanie "boga sukcesu" na mediach społecznościowych.

    • 54 8

    • (2)

      Jeśli tak Pan postrzega sukces to bardzo współczuję. Naprawdę to muszą być dla Pana ciężkie przeżycia, proponuję skonsultować się z psychologiem lub innym specjalistą. Powinni pomóc

      • 1 6

      • (1)

        proponuję gry edukacyjne na inteligencję, by umieć wyczuwać sarkazm i pogardę między wierszami

        • 2 1

        • Gry edukacyjne

          Masz kompleksy czy o co chodzi? Pogarda, sarkazm? Znasz w ogóle znaczenie tych słów? Poniosła fantazja za bardzo i wypłynęło to co w topie siedzi, między wierszami i uszami

          • 0 0

  • masz znajomosci, masz możliwości, proste????

    reszta ma zakasać rękawy i zapiepszać na parki, lancze, iwenty, tańce firomowe itd

    • 26 3

  • Zawisc (2)

    Ludzka... jeżeli nie macie ochoty, to nie czytajcie.
    Ja przeczytałam, co prawda za dużo się nowych rzeczy nie dowiedziałam, ale nie uważam ze artykuł jest bez sensu. Jest ok. Dziękuje.

    • 16 38

    • jestes pelikname to se lykaj te piekne okragle i bez konrketow zdania, ale nie musisz wyzywac innych posiadajacyh krytczne myslenie i analizujace sprzedawany im kit

      • 6 1

    • Ola, prawdopodobnie nigdy nie miałaś ambicji, żeby zostać managarem, OK, to nie jest wada. Ale są ludzie, którzy się nadają mają ambije, a jednak są wykoszeni przez układy a ich szefami zostają mściwe typy, które do zarządzania kimkolwiek/czymkolwiek się nie nadają. I tak jest nie tylko w PL, ale za granicą również. Ja w międzynarodowej korporacji spotkałem się również z nepotyzmem, promowaniem niekompetentnych nad kompetentnych. Tak właśnie jest. Tak to działa. System kastowy.

      • 4 0

  • Niepojawienie się na umówionej rozmowie, a jest to w ostatnich czasach nagminne (5)

    ilu menagerow tyle opinii ale pewnie wielu mogłoby się pod tymi słowami podpisać - może jakiś artykuł na ten temat - jak firmy mniejsze lub większe dbają albo przynajmniej udają, że im zależy na pracowniku.... czasy kiedy wystarczyło, ze pracodawca oferował pracę już minęły, obserwuję co dzieje się w mojej firmie (polska średnia firma, ok. 150 pracowników) - rotacja na szalonym poziomie, na ogłoszenia przychodzi garstka cv z których nie ma co wybierać, połowa zaproszonych kandydatów nie zjawia się na rozmowie, pozostali mają kosmiczne oczekiwania finansowe ;-)

    stan ten utrzymuje się od co najmniej 2 lat ale póki co zarząd nie specjalnie przejmuje się tą sytuacją, podejrzewam, że nikt nigdy nie liczył kosztów jakie wiążą się z tak dużą rotacją, że o utraconych korzyściach nie wspomnę....

    • 32 2

    • go*niane stanowisko to nikt nie przychodzi, a może oferta skierowana do studentów, którzy maja wiele opcji. To wina HR, za nieumiejętne prowadzenie rekrutacji.

      • 13 2

    • Jak lista wymagań jest długa na 10 linijek a oferują g..no to niech się nie dziwią. Biedne HR-y mają ciezkie życie.. Kandydat nie dowie się o proponowanej stawce czytając oferte na stronie, przez telefon też się nie dowie- bo po co;) Człowiek będzie zapiep**ał godzinę żeby dotrzeć do firmy aby na miejscu odpowiadać na beznadziejne, sztuczne pytania typu: czemu Pan chce zmienić pracę? Albo: gdzie Pan się widzi za 5 lat? To jest żałosne. Potem płaczą że kandydaci ich rolują ze spotkaniami. Biedactwa !

      • 18 0

    • Vts czy oceanic?

      • 5 0

    • Wiele firm mialo zawsze podejscie "Mamy 10 chetnych na twoje miejsce" I mysleli, ze tak bedzie zawsze. Teraz nagle okazuje sie, ze ludzie odchodza do innych firm I placz.

      • 11 0

    • Dla mnie najgłupszym pytaniem

      Jest "jakie sa Pana oczekiwania finansowe" przed podaniem oferowanej wypłaty.
      To trochę próba wyrolowania pracownika, bo jeżeli na dane stanowisko firma przewiduje wyższą wypłatę niż oczekuje pracownik to może uciąć wynagrodzenie, a potem strugać wariata po roku z podwyżką. Wg. mnie widełki wynagrodzenia powinno podawać się przy pierwszym telefonie aby nie marnować swojego czasu i kandydata czasu.

      • 12 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ludzie biznesu

Arkadiusz Aszyk

Menedżer z branży stoczniowej. Prezes Mostostalu Pomorze. Ukończył Wydział Zarządzania na...

Najczęściej czytane