• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Pomorze ma potencjał, aby tworzyć technologie przyszłości. Nasza Dolina Krzemowa

Robert Kiewlicz
24 czerwca 2024, godz. 08:00 
Opinie (52)
- Najnowsze technologie mikroelektroniki wymagają ogromnej liczby zasobów ludzkich. Im mniejsza technologia, tym więcej wiedzy specjalistycznej i mocy obliczeniowej potrzeba do stworzenia działającego projektu układu scalonego - mówi Grzegorz Trojak z Synopsys. - Najnowsze technologie mikroelektroniki wymagają ogromnej liczby zasobów ludzkich. Im mniejsza technologia, tym więcej wiedzy specjalistycznej i mocy obliczeniowej potrzeba do stworzenia działającego projektu układu scalonego - mówi Grzegorz Trojak z Synopsys.

Działania mające naprawić sytuację na rynku półprzewodników nabierają tempa. O tym, czy Polska będzie poważnym partnerem dla globalnych graczy, a pomorska "Dolina Krzemowa" przestanie być jedynie pięknym sloganem powtarzanym przez lokalne władze, rozmawiamy z Grzegorzem Trojakiem , R&D supervisor w firmie Synopsys, zajmującej się tworzeniem oprogramowania do projektowania i testowania układów scalonych.



Gdzie powstanie pomorska fabryka chipów? Znamy jej lokalizację Gdzie powstanie pomorska fabryka chipów? Znamy jej lokalizację

Skąd wziął się sukces Doliny Krzemowej? Co moglibyśmy "skopiować", przenieść na nasz lokalny rynek?

Grzegorz Trojak: - Dolina Krzemowa, znane na całym świecie centrum innowacji technologicznych nie pojawiło się z dnia na dzień. Jej powstanie jest wynikiem wyjątkowej konwergencji środowiska akademickiego, przemysłu i wsparcia rządowego, co zaowocowało stworzeniem wyjątkowego środowiska sprzyjającego innowacjom i rozwojowi technologicznemu.
Jest to zachęcające, że kraje na całym świecie uznają znaczenie przemysłu półprzewodników i tworzą partnerstwa publiczno-prywatne, aby pomóc naszej branży rozwijać się i prosperować.

Kluczowa jest obecność Uniwersytetu Stanforda. W latach 30. i 40. XX w. Uniwersytet zaczął zachęcać wykładowców i absolwentów do zakładania własnych firm. Inicjatywa ta doprowadziła do powstania pierwszych firm technologicznych, takich jak Hewlett-Packard. W latach 50. XX wieku William Shockley, laureat Nagrody Nobla, założył Shockley Semiconductor Laboratory w Mountain View w Kalifornii. Firma ta odegrała kluczową rolę w wynalezieniu tranzystora krzemowego, co było kluczowym momentem, który nadał regionowi nazwę Doliny Krzemowej.

Pod koniec lat 60. i na początku 70. w Dolinie Krzemowej narodziła się silna kultura przedsiębiorczości. Zaczęli się spotykać ludzie z różnych dziedzin, m.in. nauki, technologii i biznesu, dzielić się pomysłami i zakładać własne firmy. Przejdźmy szybko do chwili obecnej: Dolina Krzemowa jest siedzibą kilku wiodących na świecie firm technologicznych, w tym Google, Apple i Facebook. Region w dalszym ciągu jest wylęgarnią start-upów, przyciągającą talenty i inwestycje z całego świata.

Rząd USA i samorządy lokalne wspierają rozwój technologiczny i biznesowy poprzez różne formy pomocy, takie jak zachęty podatkowe, infrastruktura i regulacje sprzyjające innowacjom.



 Dolina Krzemowa od lat pozostaje wzorem i centrum innowacji dla reszty świata. Czy Pomorze ma szansę stać się równie ważnym ośrodkiem w Polsce?
 
- Patrząc na to, co mówiłem wcześniej, to kluczowym aspektem powstawania takich ośrodków innowacji jest odpowiednie zaplecze akademickie zapewniające wykwalifikowaną kadrę. Trójmiasto to atrakcyjna lokalizacja dla start-upów technologicznych, które są niczym laboratoria innowacji. Dodatkowo zaangażowanie rządu i władz lokalnych wydaje się pomocne we wspieraniu przedsiębiorstw i zapewnieniu odpowiednich zasobów w celu stworzenia odpowiedniego klimatu inwestycyjnego.
Według niektórych statystyków na globalnym rynku mikroelektroniki nadal brakuje ponad 10 tys. inżynierów, którzy mogliby wspierać rozwój, jakiego obecnie doświadcza nasza branża.

 Jakie jest obecnie miejsce naszego regionu, jeśli chodzi o branżę technologiczną? Czy nasz potencjał wzrósł w ostatnich latach?
 
- Śledząc rynek, można dostrzec wiele oznak wciąż prężnie działającej branży technologicznej - wiele globalnych firm, a także tych mniejszych czy nawet start-upów wciąż poszukuje wykwalifikowanej kadry, co było widać chociażby na Inżynierskich Targach Pracy, których Trojmiasto.pl było aktywnym uczestnikiem.

- Gdański oddział Synopsys zajmuje się przede wszystkim projektowaniem układów scalonych w zaawansowanych technologiach nanoelektronicznych - wyjaśnia Grzegorz Trojak. - Gdański oddział Synopsys zajmuje się przede wszystkim projektowaniem układów scalonych w zaawansowanych technologiach nanoelektronicznych - wyjaśnia Grzegorz Trojak.

Należy zauważyć, że użyłem słowa "wciąż", ponieważ pewne globalne procesy - takie jak sztuczna inteligencja w IT, poszukiwanie oszczędności i przenoszenie "kosztów" do innych części świata - aktywnie wpływają na rynek, a podstawowe pytanie brzmi: jakie strategie wybiorą firmy w nadchodzących latach?
 
Papierkiem lakmusowym rozwoju naszego regionu są także obserwowane w ostatnich latach ogromne inwestycje w infrastrukturę biurową, takie jak Alchemia, Olivia Center czy nowe budynki Intela w pobliżu lotniska.
 


Jaka jest w tym rola Synopsys?
 
- Synopsys, jako firma globalna, posiada dziesiątki biur na całym świecie, w których zatrudnia ponad 20 tys. pracowników. Nasze produkty umożliwiają innym światowym markom tworzenie inteligentnych i bezpiecznych produktów nowej generacji. Od krzemu po systemy - pomagamy naszym klientom osiągać nowe cele w zakresie mocy, szybkości, łączności, mobilności i niezawodności układów elektronicznych i systemów.
 
Gdański oddział Synopsys zajmuje się przede wszystkim projektowaniem układów scalonych w zaawansowanych technologiach nanoelektronicznych. Zatrudniamy już ponad 180 osób na stanowiskach inżynierskich, związanych głównie z przemysłem elektronicznym. Od jakiegoś czasu staramy się aktywnie uczestniczyć w życiu studenckim Politechniki Gdańskiej - co roku bierzemy udział w targach pracy, szukając tam nowych kandydatów do pracy. Aktywnie poszerzamy także wiedzę studentów elektroniki w zagadnieniach związanych z naszą branżą poprzez dedykowane prezentacje prowadzone przez pracowników Synopsys na Wydziale Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki Politechniki Gdańskiej.
Papierkiem lakmusowym rozwoju naszego regionu są także obserwowane w ostatnich latach ogromne inwestycje w infrastrukturę biurową, takie jak Alchemia, Olivia Center czy nowe budynki Intela w pobliżu lotniska.

Co więcej, w centrum naszego zainteresowania znajdują się nie tylko rodzime trójmiejskie uczelnie, ale coraz częściej udaje nam się pozyskać ambitnych inżynierów z innych ośrodków akademickich w Polsce, m.in. z Krakowa czy Warszawy, którzy wysoko cenią Trójmiasto jako dobre miejsce do życia.
 
Dodatkowo poprzez różnego rodzaju aktywności w szkołach średnich staramy się jak najwcześniej pokazać uczniom liceów i techników, że warto pójść na kierunki techniczne i że czeka na nich ciekawa i ambitna praca po studiach.
 
Czy dla inwestorów z branży technologicznej z zagranicy Trójmiasto jest miejscem rozpoznawalnym? Co jest ważne dla firm takich jak Wasza?
 
- Choć Synopsys istnieje w Gdańsku od 15 lat, historia naszego oddziału rozpoczyna się na początku XXI wieku, kiedy to grupa studentów elektroniki z wydziału ETI PG założyła firmę projektującą mikroelektronikę. Kilka lat później firmę tę kupił Synopsys, ale niektórzy z tych studenckich "założycieli" nadal z nami współpracują.


 
Najnowsze technologie mikroelektroniki wymagają ogromnej liczby zasobów ludzkich. Im mniejsza technologia, tym więcej wiedzy specjalistycznej i mocy obliczeniowej potrzeba do stworzenia działającego projektu układu scalonego.

Według niektórych statystyków na globalnym rynku mikroelektroniki nadal brakuje ponad 10 tys. inżynierów, którzy mogliby wspierać rozwój, jakiego obecnie doświadcza nasza branża.
Stąd też odpowiednie zasoby wykształconych inżynierów są jednym z kluczowych aspektów obecności w danym regionie dla takich firm jak Synopsys.
 
Od dłuższego czasu trwa dyskusja na temat włączenia polski w łańcuch dostawców mikroprocesorów. Pierwszy ruch zrobił Intel, rozpoczynając budowę fabryki pod Wrocławiem. Będą kolejne tego typu inwestycje w Polsce?

- Tutaj niestety trudno mi się wypowiedzieć, są to bardzo złożone dyskusje opierające się m.in. na cenach energii, transporcie i połączeniach z innymi fabrykami/ośrodkami badawczymi (przykładowo połączenie Wrocław - Drezno, gdzie powstaje nowy Intel, zlokalizowana jest fabryka, czas ok. 3,5 h), dojazd personelu. Natomiast jest to zachęcające, że kraje na całym świecie uznają znaczenie przemysłu półprzewodników i tworzą partnerstwa publiczno-prywatne, aby pomóc naszej branży rozwijać się i prosperować. Miejmy nadzieję, że również Pomorze w niedalekiej przyszłości będzie się prężnie rozwijać, wspierając technologie przyszłości.

Miejsca

Opinie (52) 5 zablokowanych

  • W pierwszej kolejności wyślijcie ludzi żeby się trochę poruszali (6)

    Branża IT to coraz bardziej zaokrągleni programiści

    • 10 5

    • (5)

      Tylko ze to nie jest IT.

      • 3 1

      • IT IT (4)

        Jak najbardziej IT

        • 1 1

        • (3)

          Jak to jest IT to praca w biurze projektowym firmy budowlanej, chemicznej czy mechanicznej to też jest IT. W końcu też projektują w oprogramowaniu typu CAD.

          • 3 2

          • jesli to informatycy to jest to raczej IT (2)

            a kto powiedział, że dział IT musi być tylko i wyłącznie w Microsofcie i podobnych?

            • 1 3

            • Ale ten artykuł prezentuje biuro w którym nie ma informatyków tylko inżynierowie elektronicy projektujący IC. Więc jakie to IT...

              • 6 0

            • Ale to nie są mityczni informatycy xD

              • 3 0

  • Już Tusk się postara aby nic nie powstało. (4)

    Już Tusk się postara aby nic nie powstało.
    Jego motto to likwidacja, likwidacja, aborcja, LGBT+, 5 rozbiór Polski

    • 6 8

    • pamiętam co było hasłem rządu PIS:

      likwidacja prywatnej własności i całego sektora małych i średnich przedsiębiorców oraz likwidacja niezależnej prasy i wolności słowa, Pieniądze i stanowiska tylko dla swoich. Też za nimi tęsknię.

      • 2 3

    • Platforma (1)

      Oddanie za darmo wszystkiego Niemcom, próba sprzedaży lotosu ruskim, próba oddania lasów państwowych jako odszkodowania dla żydów, budowa pomnika armii czerwonej w osowie pod warszawa, przyjęcie brązowych inżynierów. Szkolenia państwowej komisji wyborczej w Rosji, współpraca skw z KGB, liczenie głosów na rosyjskich serwerach... itd, itp

      • 3 3

      • całkiem dobrze scharakteryzowałeś rządy sowieckiego szpiega zwerbowanego przez płk. Wasina z kgb

        • 1 1

    • Tusk się nie musi starać, wystarczą tacy jak ty. Przekonani o swojej wyjątkowości najtańsi pracownicy Europy

      z mentalnością murzynów...

      • 1 0

  • (1)

    ten gość wygląda jak typowy szef z memów.

    • 6 1

    • Panie Areczku...

      • 0 0

  • Hahahahaha (1)

    No uśmiałem się po pachy :) Chłopaki z Cupertino, Redmond, Santa Clara i w ogóle z całego Bay Area już się trzęsą ze strachu przed waszą konkurencją. Cytując klasyka: Trzeba przyznać drogi kolego, że robota idzie z gazem... Tak, dobrze idzie robota, dobrze.

    • 6 5

    • Cuepertino, Santa Clara itp. korzystają z tego, co zrobią w Synopsys

      Redmond nie robi układów scalonych, tylko platformę programową Windows.
      Synopsys - to taki soft to projektowania układów scalnych i rozwoju technologii produkcji chipów.

      • 1 0

  • taaa, jasne dolina krzemowa, tzn. chcecie krzem wydobywać, tak? (1)

    bo do czego innego nadaje się zagłębie taniej siły roboczej?

    • 4 1

    • nie krzem, tylko okrzemki :-)

      • 1 1

  • Zwykłe mrzonki znudzonego życiem byznesmena (5)

    Jeśli ktokolwiek myśli o Pomorzu jako o nowej Dolinie Krzemowej, to takiej osobie mam do powiedzenia jedno - trochę lodu na głowę! Zawsze mnie to śmieszy, kiedy ci wszyscy pracownicy korpo z OBC, Alchemii, kołchozu na Firodze itd traktują siebie jako wysokiej klasy specjalistów i przyszłych krezusów - ale prawda jest brutalna i nie każdy chce ją usłyszeć.

    A brzmi ona tak - jesteście po prostu tanią siłą roboczą - wielkie korporacje przeniosły się akurat do Polski, przede wszystkim z jednego powodu - duży rynek pracy, (w końcu jesteśmy najludniejszym krajem w regionie, poza Niemcami, ale tam są wyższe koszty pracy) dzięki czemu łatwo znaleźć armię robotników, którzy będą ogarniać najprostsze, a jednocześnie najbardziej żmudne procesy, czy to z zakresu finansów czy IT - takich, który szanujący się specjalista z Zachodu w życiu nie tknie, a już na pewno nie za 1/5 swojej obecnej pensji.

    Dlatego też trzeba szukać dalej, na wschód - a najbliżej jest Polska, duży kraj, gdzie względnie sporo osób mówi po angielsku - tak naprawdę jedyna praktyczna umiejętność tych wszystkich polskich korpo mrówek, dzięki której póki co zwykle wygrywamy z Indiami itp. w sytuacji podejmowania decyzji przez kierownictwo owych korporacji odnośnie tego, gdzie przenieść te wszystkie procesy, generujące jedynie koszty, zamiast realnych zysków i korzyści.

    No ale to nie potrwa długo - przez ostatnie 30 lat z hakiem przeciętny, wywodzący się z mazurskiej prowincji, zjadacz taniej, przemysłowej karmy zdołał poczuć zew Zachodu tym samym windując swoje oczekiwania, głównie finansowe, grubo ponad to, co sam oferuje swoimi umiejętnościami i zaangażowaniem w wykonywaną pracę. Już możemy obserwować jak firmy przenoszą się do Rumunii, a gdy Hindusi podszkolą się z angielskiego, to także oni zabiorą pracę naszym "wybitnym" specjalistom. Wtedy będzie płacz. No ale to już widać nikogo nie interesuje - wszyscy, co mają łeb na karku dawno opuścili Polskę i mają wywalone na losy tego kraju.

    • 7 10

    • i taka to jest smutna prawda

      • 3 1

    • (1)

      Ściana tekstu tylko po to by dać do zrozumienia, że nie zna się branży ani tego o czym się pisze. Po co?

      • 6 4

      • Chłop pewnie studiów nie skończył, lub skończył Ateneum.

        A teraz wylewa żale...

        • 1 6

    • Hindusi musieliby podszkolić się

      nie z angielskiego tylko z leczenia chorób psychicznych. Chyba nigdy z nimi nie pracowałeś skoro takie coś piszesz

      • 3 3

    • Hindusow nie da sie wyszolic.

      Ich mozna co najwyzej wytresowac. Serio. 1/10000 cos potrafi a reszta klamie, ze cokolwiek rozumie.

      • 5 0

  • Spokojnie, jeśli jest jakiś potencjał, nasz premier na pewno to stłamsi

    • 7 3

2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ludzie biznesu

Grzegorz Bierecki

Grzegorz Bierecki urodzony 28 października 1963 roku. Od 1990 prezes Fundacji na Rzecz Polskich Związków Kredytowych; od 1992 do 2012 roku prezes Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej. Od 2001 członek, od 2005 sekretarz Rady Dyrektorów World Council of Credit Union w Madison, USA. Honorowy obywatel kilku miast amerykańskich, laureat nagród ekonomicznych w Polsce i USA; wyróżniony m.in odznaką Zasłużony Działacz Kultury (2001) i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski...

Najczęściej czytane