Chryzantemami można udekorować balkon - apelują ogrodnicy i... liczą straty

Sprzedawcy pod cmentarzem w Oliwie pakują się. Sobota, godz. 10


Zamiast trzech dni dano im tylko kilka godzin. Ogrodnicy, kwiaciarnie i sprzedawcy przy cmentarzach liczą straty i apelują w mediach społecznościowych. Wprawdzie premier obiecuje wsparcie dla handlujących, ale branża w panice do późnych godzin wieczornych starała się wyprzedać towar.



Sytuacja na cmentarzach w Raporcie z Trójmiasta. FIlmy i zdjęcia nadesłane przez czytelników przez panel Poinformuj nas.

Aktualizacja, godz. 18.50


W sobotę władze Gdańska, Gdyni i Sopotu zadeklarowały pomoc. Władze Gdańska poinformowały, że przedłużą możliwości prowadzenia handlu przy cmentarzach, również po 2 listopada. Propozycja dotyczy wszystkich, zawartych w umowie z operatorem lokalizacji, w których prowadzona jest sprzedaż kwiatów i zniczy. Dodatkowo Fundacja Gdańska zakupiła w imieniu miasta kwiaty za 50 tys. zł. Przyozdobią one miejską przestrzeń. Władze Gdyni zdecydowały o udostępnieniu od soboty, 31 października darmowych miejsc, w których przedsiębiorcy będą mogli sprzedawać znicze i kwiaty. Kupcy zostaną również zwolnieni z opłat za dzierżawę należących do miasta i jego jednostek terenów przy cmentarzach. Miejsce, w którym handlowcy mogą w tej chwili sprzedawać kwiaty i znicze, to plac przy Halach Targowych na skrzyżowaniu ul. 3 Maja i Wójta Radtkego. Sprzedawcy mogą tu przyjechać i się rozstawić - bez żadnych formalności. Z kolei władze Sopotu zdecydowały, że miasto kupi kwiaty i w przyszłym tygodniu posadzi je w przestrzeniach miasta, m.in. na rondach. Dodatkowo przedsiębiorcom, którzy nie mogli prowadzić działalności, zostanie anulowana opłata za zajęcie pasa drogowego.

Wykup roślin zapowiedział też, tym razem na facebooku premier Mateusz Morawiecki. Zgodnie z jego deklaracją "terenowe oddziały ARiMR i KOWR odkupią od producentów i sprzedawców kwiaty i rośliny, które byłyby sprzedawane w tych dniach przed cmentarzami". Co z nimi zrobią, czy też posadzą, czy... zutylizują, premier nie sprecyzował.



Czy przedsiębiorcy, którzy ponieśli straty w związku z zamknięciem cmentarzy, powinni otrzymać wsparcie od państwa?

Zobacz wyniki (913)
Najpierw na konferencji od premiera Mateusza Morawieckiego usłyszeliśmy, że od 31 października do 2 listopada z powodu rozwoju pandemii cmentarze będą zamknięte, a dopiero po godzinie za pośrednictwem Twittera premier dodał, że będzie pomoc dla branży.

- W związku z decyzją dot. zamknięcia cmentarzy na najbliższe trzy dni zostanie przygotowane wsparcie dla handlowców, którzy wykażą straty z tego powodu. Szczegóły będą zaprezentowane w przyszłym tygodniu - ogłosił premier Mateusz Morawiecki w mediach społecznościowych.
Jak dodał rzecznik rządu Piotr Müller, "wsparcie będzie kierowane w szczególności do firm, które prowadzą działalność w zakresie sprzedaży kwiatów i zniczy".

Chryzantema to nie tulipan, ale może...



Podczas wiosennego lockdownu w akcjach społecznych ludzie się skrzykiwali i kupowali tulipany od ogrodników. Czy ktoś wpadnie po chryzantemy?

- Nie będziemy ukrywać, dzisiejsze popołudnie nie jest dla nas radosną chwilą. W naszych szklarniach zaczęły kwitnąć przepiękne chryzantemy, które między innymi miały upiększyć miejsca spoczynku waszych bliskich. Pamiętajcie, chryzantemy są bardzo mocnymi kwiatami, które pięknie kwitną do pierwszych przymrozków. Zapraszamy was serdecznie, mimo zamkniętych cmentarzy pracujemy dalej tak samo i liczymy na was. Przypominamy, że chryzantemy wspaniale prezentują się w ogrodach i na balkonach - apeluje do klientów na swoim profilu w mediach społecznościowych FH Ogrodnik.

Ogrodnictwo: Kwiaty i sadzonki w Trójmieście



Takich wpisów pojawiło się w sieci więcej.

- Jesienna chryzantema to nie wiosenny tulipan, nie wiem, czy ktoś będzie chciał postawić je na stole, czy parapecie. Zresztą czasy są trudne, ludzie przygnębieni, nie wiem, czy ktoś o kwiatach pomyśli. Przy poprzednim lockdownie ludzie choć bratki do skrzynek zamawiali. Teraz liczę, że może na Boże Narodzenie coś drgnie i już szykuję się na sprzedaż gwiazdy betlejemskiej - opowiada Jarosław Falkowski, właściciel firmy Prosta Forma Kwiaty i sieci kFiaciarnia.

Jak mówi pan Jarosław, obawiał się, że coś takiego może się wydarzyć, i w tym roku zamówił mniej chryzantem. Jak wylicza, sprzedaż w październiku już była o 50 proc. niższa niż rok temu. Jaki będzie listopad? Strach liczyć.

- Właśnie przyjechałem do magazynu i patrzę, ile straciłem. Jutro otworzę sklepy i zobaczymy, jak będzie. Klienci jeszcze nie dzwonią, jednak liczę się z tym, że część nie odbierze zamówień. Damy radę. Musimy, ja ludzi zatrudniam. A co mają powiedzieć ogrodnicy? Oni na te kilka dni sprzedaży pracowali przez pół roku i zarabiali na kolejny sezon - dodaje Falkowski.

Kwiaciarnie i pracownie florystyczne w Trójmieście



W najgorszej sytuacji są właśnie ogrodnicy specjalizujący się w uprawie chryzantem i sprzedawcy przy cmentarzach, zwłaszcza ci, którzy zainwestowali w sezonowe stoiska. Oni liczą na współpracę z zarządcami terenów przy cmentarzach. Wielu do późnych godzin wieczornych starało się sprzedać swój towar.

- Nie spodziewałem się. Jestem dużym facetem, ale teraz chce mi się płakać. Gdybym wiedział wcześniej, nie kupowałbym tyle towaru. Nie poddam się jednak bez walki. Zapakuję te moje kwiaty do busa i pojadę w teren. Będę jeździł od wioski do wioski. Może na małych cmentarzach za miastem uda się coś sprzedać. Tam może nikt nie będzie aż tak przestrzegał obostrzeń - mówi pan Jarek i na wszelki wypadek nie podaje nazwiska. Ma, a właściwie miał, stoisko na jednym z gdańskich cmentarzy.
A chryzantemy głównie sprzedają się 31 października i 1 listopada. Nikt nie kupuje kwiatów wcześniej, bo ludzie boją się, że nie przetrwają.

Załatwili nas jak gastronomię



- A ja przeczuwałam, że tak to się może skończyć i na wszelki wypadek zamawiałam tylko kwiaty sztuczne i w donicach. Od kilku dni na stoiskach między sprzedawcami mówiło się o zamknięciu cmentarzy. Czuć było niepokój, ale im bliżej było do 1 listopada, tym czuliśmy się pewniej, a tu masz. Załatwili nas jak gastronomię, czyli z dnia na dzień - włącza się do rozmowy pani z sąsiedniego stoiska.
I o decyzję na ostatnią chwilę handlowcy mają największy żal. Gdyby wiedzieli wcześniej, zamówiliby inny towar, klienci też inaczej zaplanowaliby zakupy.

Bary i puby komentują obecną sytuację



- Gastronomię też zamknęli z dnia na dzień, a przedsiębiorcy mieli pełne lodówki. Rozumiem, że sytuacja jest dynamiczna, ale nie aż tak, żeby nie dać ludziom kilku dni na przygotowanie. Dni, a nie kilka godzin. To pokazuje, że rząd nie ma żadnego planu. To jest chyba najgorsze w tym wszystkim - dodaje Jarosław Falkowski.

Cmentarz Łostowicki w Gdańsku. Sprzedawcy pracowali do późnych godzin. Film z godz. 20:15



Jak twierdzą sprzedawcy, z którymi rozmawialiśmy, w tym roku obroty i tak są mniejsze. Zwykle już tydzień przed świętami był duży obrót. W tym roku ludzie wpadają na chwilę, kupują mało. Zabrakło też przejezdnych. Pytanie, ile osób przyjdzie na cmentarze po zniesieniu obostrzeń. I podstawowe pytanie, czy kwiaty do tego czasu wytrzymają. A znicze?

Większości z nas wydaje się, że z tym nie będzie problemu, bo w końcu jest to towar niepsujący się. Problem jednak w tym, że niesprzedany będzie zalegał na półkach, w magazynach, a mało którego sprzedawcę stać na zamrożenie gotówki, a brak zbytu ostatecznie może uderzyć w producentów. Polskich producentów, bo ten rynek opanowały u nas głównie rodzime firmy. Jak wynika z danych Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Producentów Zniczy i Świec, Polacy co roku kupują co najmniej 300 mln zniczy. Dla tej branży są tylko dwa terminy w roku, gdy się dużo zarabia. To okolice Świąt Wielkanocnych i właśnie 1 listopada. Z ubiegłorocznego badania MondayNews wynika, że prawie połowa konsumentów planowała wydać w 2019 r. na znicze od 30 do 40 zł. Większość chciała kupić cztery-pięć sztuk. Jak oceniają eksperci, ten rynek jest warty ok. 1 mld zł.

Z kolei z zeszłorocznego badania zrealizowanego dla agencji Hiper-Com PolandGrupy AdRetail wynika, że najwięcej konsumentów kupuje znicze w dyskontach - 31 proc. Te zresztą tuż po ogłoszeniu obostrzeń ruszyły z obniżkami i mają jeszcze szanse na sprzedaż. Niewiele mniej osób wskazuje hipermarkety - 27 proc. Bazary uzyskały w badaniu 6 proc, a okolice cmentarzy - 19 proc. To właśnie ci ostatni ucierpią najbardziej na nowych regulacjach.


Na co mogą liczyć przedsiębiorcy? Być może na to samo co branża gastronomiczna, rozrywkowa, fitness oraz firmy handlowe. Firmy tych branż:
  • W listopadzie będą zwolnione ze składki ZUS (jeśli będą miały przychód mniejszy o 40 proc. niż przed rokiem).
  • Otrzymają postojowe, czyli dopłaty do utrzymania miejsc pracy.
  • 5 tys. zł dla małych i mikrofirm, które wpadają w tarapaty.
  • Zwolnienie z opłaty targowej za cały 2021 rok, z rekompensatą dla samorządów.

Opinie (235) 9 zablokowanych

  • Ogłoszenie zakazu z dnia na dzień to podręcznikowy przykład niekompetencji PiSu

    Wszystko na ostatnią chwilę, a wystarczyło uprzedzić o zamknięciu dwa tygodnie temu to przedsiębiorcy by nie nakupowali kwiatów.

    Niekompetencja PiS może dotknąć każdego...

    Przecież wiadomo było, przynajmniej od początku Października, że na Wszystkich Świętych będziemy mieli kilkanaście/ 20tys+ zachorowań dziennie. Wszystkie modele matematyczne to wskazywały.

    Ale nie, bali się rozgniewać Kler i konserwatywną frakcję w PiS.

    Do tego jeszcze całe to niepotrzebne grzebanie w kompromisie aborcyjnym by mieć temat zastępczy na czas epidemii.

    Potem nawoływanie skierowane do bojówek by "broniły" kościołów niewiadomo przed czym.

    • 182 34

  • Współczuję. Z drugiej strony były przecieki, że mogą być zamknięte cmentarze.. Trzeba było trochę mniej towaru nabyć. Trzeba przecenić i sprzedać by choć wycofać kasę. Powodzenia.

    • 50 63

  • Gwiazdka pis, gwiazdka pis

    Znam kilku handlujących przy cmentarzach i zniczami w sklepach, co ciekawe akurat Ci, których ja znam za władzę pisowską dali by się pokroić.

    • 70 11

  • komunikacja Rządu z Narodem

    nie powinna odbywać się za pomocą przecieków, taką mam koncepcję.
    Ciekawe jakby się jeden minister z drugim zachował jakby się np. dowiedzieli pod koniec dnia:
    - kochani, od jutra zarabiacie 10% pensji, trudno ale jakoś dacie radę, prawda?

    Niestety wychodzi polska bylejakość, i jakoś to będzie

    • 28 6

  • Ja też już nie mogę na to patrzec

    Zarządzanie jak u dzieci...

    • 26 5

  • No to może w końcu zmienia sposób myślenia...

    • 29 5

  • Jeszcze w czwartek niejaki Sasin mówił, ze cmentarze nie będą zamykane. Czy w tym rządzie w ogóle są jacyś myślący?

    • 96 15

  • Akurat to cały sejm powinien od kwietnia brać 50% pensji.

    • 25 1

  • O co ten płacz?

    W przyszłym tygodniu sobie spokojnie odbiją.

    • 57 52

  • nie mam balkonu

    • 27 7

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ludzie biznesu

Sławomir Kalicki

Absolwent Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni oraz Strathclyde University (MBA). Od początku pracy...

Najczęściej czytane