• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Francuski DCNS wraz ze stocznią Nauta powalczą o wojskowe kontrakty

Robert Kiewlicz
26 czerwca 2014 (artykuł sprzed 9 lat) 
Zakup nowych okrętów podwodnych będzie dokonany w ramach programu modernizacyjnego "Orka". Planowane jest kupno trzech okrętów podwodnych z klasycznym napędem o wyporności 2 tys. ton. Na zdjęciu okręt ORP Orzeł. Zakup nowych okrętów podwodnych będzie dokonany w ramach programu modernizacyjnego "Orka". Planowane jest kupno trzech okrętów podwodnych z klasycznym napędem o wyporności 2 tys. ton. Na zdjęciu okręt ORP Orzeł.

Francuski koncern Direction des Constructions Navales Services chce wraz z gdyńską Stocznią Remontową Nauta, należącą do państwowego funduszu MARS, uczestniczyć w programie modernizacji Marynarki Wojennej RP. O wojskowe kontrakty walczą także koncerny z Niemiec, Skandynawii i Hiszpanii oraz nasze rodzime spółki. Program operacyjny "Orka" dotyczący uzbrojenia marynarki w okręty podwodne to wart ok. 7,5 mld zł projekt.



Zgodnie z założeniami koncepcji rozwoju polskiej floty, Marynarka Wojenna RP w 2030 roku ma dysponować nowoczesnymi okrętami, w tym trzema okrętami podwodnymi. Przetargi na nowe okręty oraz ich wyposażenie rozpaliły wyobraźnię zagranicznych koncernów zbrojeniowych.

- DCNS od początku stoi na stanowisku, że okręty dla polskiej marynarki powinny być budowane w Polsce. Polska powinna być niezależna jeśli chodzi o ich serwisowanie i modernizację w trakcie służby - mówi Alain Fougeron, wiceprezes zarządu DCNS. - Nasza firma od wielu lat współpracuje nad umożliwieniem takiego rozwiązania. Przeprowadziliśmy wiele rozmów i audytów polskich stoczni i wynika z nich, że wprowadzając niewielkie inwestycje dotyczące infrastruktury i wzmocnienia kompetencji polskie zakłady są w stanie podjąć się budowy nowoczesnych okrętów.

W tym celu DCNS już na początku lipca 2014 podpisze umowę z funduszem MARS, do którego należy Stocznia Remontowa Nauta, dotyczącą wspólnej budowy okrętów dla Marynarki Wojennej RP. Wcześniej Francuzi wielokrotnie deklarowali współpracę przy modernizacji polskiej marynarki. Partnerem DCNS miała być jednak Stocznia Marynarki Wojennej w Gdyni.

- Prowadziliśmy bardzo zaawansowane rozmowy na ten temat z SMW, jednak nie mogły się one posunąć do przodu ze względu na sytuację, w jakiej znajduje się stocznia - mówi Fougeron.

Przypomnijmy. W kwietniu 2011 roku Sąd Gospodarczy w Gdańsku ogłosił upadłość likwidacyjną Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni. Sąd uznał, że porozumienie stoczni z wierzycielami i spłata zadłużenia jest niemożliwa. Od 2009 roku stocznia znajdowała się w procesie upadłości układowej. Obecnie SMW jest zaangażowana w dokończenie budowy patrolowca ORP "Ślązak". Jest też członkiem konsorcjum, które zajmie się budową niszczycieli min "Kormoran II". Na czele tego konsorcjum stoi Remontowa Shipbuilding.

Na początku 2014 roku Ministerstwo Obrony Narodowej rozpoczęło dialog techniczny dotyczący modernizacji polskiej marynarki. Chodziło właśnie o budowę trzech pierwszych okrętów podwodnych. - W chwili obecnej czekamy na zaproszenie do przystąpienia do przetargu, które według wcześniejszych zapowiedzi miało być wystosowane w połowie tego roku - dodaje Fougeron. - Nie mamy jednak informacji o konkretnych terminach, do tego dochodzą nas informacje o kolejnej zmianie wymagań wobec potencjalnego dostawcy.

Francuzi planują też w współpracę z polskimi firmami dotyczącą morskiej energetyki wiatrowej. - Chcemy też aby polskie firmy były dostawcami w ramach programu budowy okrętów i to nie tylko polskich, ale także międzynarodowych, w które zaangażowany jest DCNS - twierdzi Fougeron.

Zakup nowych okrętów podwodnych będzie dokonany w ramach programu modernizacyjnego "Orka". Planowane jest kupno trzech okrętów podwodnych z klasycznym napędem o wyporności 2 tys. ton. Okręty te mają posiadać zdolności do rażenia celów nawodnych i podwodnych uzbrojeniem torpedowym w zależności od trybu poszukiwania na dystansie 10-25 km, rażenia celów nawodnych uzbrojeniem rakietowym na odległość minimum 50 km, do rażenia śmigłowców oraz samolotów patrolowych morskich uzbrojeniem rakietowym na dystansie nie mniejszym niż 10 km i przeciwdziałania uzbrojeniu torpedowemu w pełnym zakresie operacyjnego wykorzystania okrętu.

Oprócz DCNS do dialogu technicznego z MON przystąpiły: hiszpański koncern Navantia, niemiecki Thyssen Krupp Marine Systems oraz szwedzkie konsorcjum stoczni Kockums AB z Agencją Eksportu Technologii Obronnych i Bezpieczeństwa. Do negocjacji zgłosili się też poddostawcy systemów okrętowych i uzbrojenia, tacy jak norweski producent uzbrojenia Kongsberg Defence&Aerospace, Thales Polska, Saab Technologies Poland czy warszawska spółka Kenbit założona przez byłych pracowników naukowo-dydaktycznych Wojskowej Akademii Technicznej.

- Zrobimy wszystko, aby być częścią programu modernizacji polskiej floty wojennej - mówi Tobias Wennberg, wiceprezes SAAB AB. - Mamy nadzieję, ze będzie to pierwszy program, przy którym Polska będzie nie tylko klientem, ale także partnerem. Jest zbyt wcześnie aby mówić o szczegółach naszej współpracy z firmami z Polski.

Wiadomo już jednak, że niszczyciel Kormoran II, którego budowa rozpoczęła się w kwietniu 2014 będzie wyposażony w bezzałogowe pojazdy podwodne Double Eagle, których producentem jest właśnie Saab. Double Eagle służy do działań przeciwminowych, czyli wykrywania i zwalczania min morskich. Mogą one prowadzić działania autonomiczne, zasilane z akumulatorów, jak i w trybie zdalnego sterowania. Pojazdy bezzałogowe firmy Saab znajdują się na wyposażeniu kilku marynarek wojennych, w tym sił morskich Danii, Finlandii, Norwegii i Szwecji.

Obecnie Marynarka Wojenna RP dysponuje jednym okrętem typu Kilo oraz czterema okrętami typu Kobben. Okręty podwodne typu Kobben mają zostać wycofane ze służby do końca 2016 r. (pierwszy w 2014 r.), a ORP "Orzeł" (typu Kilo) ma służyć do 2022 r. Miejsce wycofanych okrętów mają zająć trzy okręty, z których dwa trafiłyby do Marynarki Wojennej do 2022 r., a trzeci - do 2030 r.

Inspektorat Uzbrojenia Ministerstwa Obrony Narodowej przewiduje uruchomienie procedury przetargowej dotyczącej okrętów podwodnych w drugiej połowie 2014 roku. Przeprowadzenie przetargu zajmie ok. jednego roku, a więc jego rozstrzygnięcie nastąpi najszybciej w połowie 2015 roku.

Hala pod budowę niszczyciela min Kormoran II.

Miejsca

Opinie (110) 3 zablokowane

  • Polska nie potrzebuje okrętów podwodnych! (35)

    Wojskowi chcą mieć nowe zabawki, a MON im ulega za nasze pieniądze. Jak widać, doświadczenie całkowitej nieprzydatności okrętów podwodnych dla obrony Polski w ostatniej wojnie niczego ich nie nauczyło.
    Zamiast marnować pieniądze na bezużyteczne zabawki należy wzmacniać lotnictwo i lądową obronę wyposażoną m. in. w broń rakietową.
    Jedyny potencjalny sens posiadania okrętów podwodnych wiązałby się z możliwością wystrzeliwania przez nie rakiet manewrujących o zasięgu tysięcy kilometrów, ale to można lepiej (i mniejszym kosztem) zrobić z lądu, niż z obszaru małego Bałtyku. Z powyższego artykułu nawet nie wynika, że te okręty miałyby mieć takie uzbrojenie.

    • 53 50

    • Złodzieje z Nauty, Crista i EPG (5)

      Wzięli państwową kasę, ale rynek podwykonawców zamknięty dla kumpli.

      • 35 3

      • konrem (4)

        stachu zbuduje z oficerem

        • 27 0

        • okret (3)

          oficer to spec od peryskopow, Stach już czeka w blokach - rozwaliłem Konrem w rok a wiec mam doswiadczenie,, sejner już dwa lata buduje sie straty tylko 15 mln zł
          a stary gąsior w Gdansku przyklada swoja rekę do niszczenia na K-3.
          Dadza rade bo na podwodne łodki kasa jest duża a i Piotrek marsjanin skorzysta

          • 23 0

          • (2)

            Ble ble ble znowu te same bzdury

            • 1 18

            • (1)

              a co może zaprzeczysz , że Stach F., Krzysztof G. i Wojciech S. - doprowadzili spółkę Konrem Nauta do upadłości oraz wygenerowali milionowe straty ?
              że narazili stocznię Nauta na milionowe straty z powodu nie zakończenia prac na sejnerze B 690 ?, że spowodowali iż zysk stoczni Nauta jest mniejszy niż mógłby być?
              że stracono w Gdyni ponad 300 miejsc pracy ? - to są fakty

              • 23 0

              • z winy Stanisława F., Krzysztofa G. i Wojciecha S. stocznia NAUTA zamiast
                sprzedaży w 2013 roku na poziomie 320 - 330 mln zł i zysku 25 mln ma zysk 19 mln przy sprzedaży 256 mln zł. Takie to są efekty działalności ludzi z nadania MARS. I kto tu ma budowa okrety ( nie tylko [podwodne) ? Przecież ci organizatorzy powinni oglądać świat zza krat a nie chodzić na wolności i udawać , że nic się nie stało. to szkodnicy stoczniowi.

                • 11 0

    • DCNS poprostu potrzebuje kogoś kto rozumie swoją "murzyńskość". Taka jest niestety brutalna prawda.

      • 20 9

    • żeby te samoloty i rakiety miały do czego strzelać, to trzeba ten cel namierzyć (18)

      nie da się patrolować samolotami Bałtyku 24h, a do tego dochodzą jeszcze warunki pogodowe. Silna wichura i taka Bryza jest uziemiona.

      Dlatego marynarka wojenna jest potrzebna, by chronić wybrzeże.

      A kilka okrętów podwodnych może do tego sporo krwi napsuć potencjalnemu wrogowi. Przecież nikt nie mówi o zakupie 30 okrętów, tylko 3!

      • 7 4

      • (17)

        Okręty podwodne nie są potrzebne do namierzania celów.
        Poza tym, Polskę nikt nie zaatakuje poprzez desant na polskie wybrzeże, a nawet gdyby hipotetycznie taki desant również nastąpił, to akurat te okręty nie miałyby istotnego znaczenia dla obrony wybrzeża.

        • 7 8

        • zwłaszcza (16)

          gdy WMF Rosji odbiera właśnie francuskie desantowce (brygada zmech. na pokładzie), a w bazach Obw. Kaliningradu są jednostki pływające zdolne do przerzucenia batalionu zmechanizowanego za jednym rzutem, w przeciągu 4 godzin. Jesteś kompletnym ignorantem, a najpewniej agentem Putina.

          • 4 6

          • pan chce walczyc z nuklearnym mocarstwem ? (3)

            Ja nie i dlatego siedze w londynku na zmywaku.
            Politycy na zachodzie zalatwiaja z putinem miliardowe zamowienia np 2 tyg temu merkel podpisala kontrakt na 750 lokomotyw od siemensa.
            A polakom pozostawila machanie szabelka. Polnische wirtschaft.

            • 10 5

            • Masz jakiś kontrargument na fakty podane przeze mnie? (2)

              Jeśli nie, to dalej zmywaj. U ciapatych, polski niewolniku.

              • 5 6

              • (1)

                brunatna koszulka cię nie uwiera?

                • 1 1

              • Jest wyjątkowo wygodna.

                Glany również.

                • 2 1

          • (10)

            To nie są argumenty przemawiające za posiadaniem przez Polskę okrętów podwodnych. Przed hipotetycznym desantem morskim na polskie wybrzeże bez porównania skuteczniejsze w obronie byłoby lotnictwo i lądowe wojska rakietowe oraz zmechanizowane, nie mówiąc już o ich uniwersalności i mobilności.
            Bezpodstawne oskarżenia i wyzwiska nie zastępują, ani nie wzmacniają argumentów, a tylko źle świadczą o kulturze posługujących się nimi.

            • 5 3

            • Powinieneś zastąpić p. Kozieja w BBN, albo Niesiołowskiego w SKON. (9)

              Twoje dyletanctwo jest lata świetlne przed nimi, i już wyjaśniam dlaczego uważam, że jesteś kompletnym ignorantem. Przykład lądowania w Normadii. Wiesz dlaczego ta operacja zakończyła się sukcesem? Bo Niemcy nie mieli żadnych sił nawodnych zdolnych do zatrzymania desantu. Umocnienia brzegowe, doborowe jednostki pancerne i lotnictwo nie były w stanie zatrzymać i zepchnąć do wody lądujących oddziałów. I my właśnie jesteśmy w takiej sytuacji, mając dodatkowo najładniejsze wybrzeże z plażami gotowymi do przyjęcia desantu.
              Podsumowując: g...no wiesz.

              • 7 8

              • Jakieś kontrargumenty, jełopy, czy tylko minusować potraficie?

                Hahahaha.

                • 5 5

              • (5)

                Wtedy nie istniała chociażby skuteczna broń rakietowa (do zwalczania również okrętów), a tę mogą też przenosić samoloty takie, jak f16, których za pieniądze przeznaczone na te trzy okręty podwodne moglibyśmy kupić kolejne 30, z możliwością ich wykorzystania w każdej sytuacji.
                Brak umiejętności opanowania emocji i próby ubliżania przedmówcy nie wzmacniają przekazu, a wręcz odwrotnie.

                • 6 4

              • Właśnie, że wzmacniają. Jesteś tego przykładem i z uporem maniaka (4)

                obnażasz swoją ignorancję. Dowód: F-16 nie może wisieć w powietrzu przez tydzień, jest uzależniony od pogody i lotniska. Dowolny OP z AIP może przebywać w zanurzeniu, niezależnie od warunków hydrometeo, kilkadziesiąt dni - tyle ile jest zapasów żywności (turecki Preveze-32 dni, niemiecki U212-14 dni). Porównaj możliwości, siły i środki niezbędne do wykrycia F-16 i OP.
                I przestań się kompromitować niewiedzą.

                • 4 6

              • Kontrargumenty poproszę.

                • 3 5

              • (2)

                A jak ten ukrywający się okręcik już się wynurzy z bałtyckiej kałuży, to może już nie być Polski. A jak wystrzeli rakietę, to go namierzą i zniszczą. W tym czasie, odpowiadających mu ceną, dziesięć F-16 może poważnie przyczynić się do odparcia przeciwnika.

                • 3 5

              • Kolejny kretyn. (1)

                Jeszcze raz przeanalizuj możliwości wykrycia/zniszczenia/zaopatrzenia/przebywania OP w wyznaczonym rejonie , w porównaniu z F-16. POMYŚL proszę i przedstaw wnioski, udowodnij, że nie jesteś kretynem.

                • 4 5

              • Udowodniłeś,

                że jesteś. Dziękujemy.

                • 4 5

              • (1)

                operacja zakończyła się sukcesem bo jeden kraj nie może wygrać wojny z całym światem co się w chamskiej głowie pomieścić nie może
                bo nie można bronić wybrzeży, mórz, oceanu i lądów walcząc ze wszystkimi
                z Rosją z usa z UK i dziesiątkami pomniejszych krajów realnie nie mając sojuszników
                ps. nie wiedziałem że niemcy mieli w strefie desantu "doborowe oddziały pancerne i lotnictwo" to jakieś novum - jednym zdaniem pluć kłamstwami też trzeba umieć "historyku"

                • 4 2

              • No to masz problem i to nie z wiedzą, a z logicznym myśleniem.

                Bo jakieś odziały tam musiały bronić strefy desantu, skoro pierwszego dnia straty (ranni+zabici+zaginieni) wyniosły około 12000 żołnierzy.
                Z tego co pamiętam, bezpośrednio zwalczaniem desantu (Sword/Juno) zajęta była 21. Dpanc Wermahtu, a 7 czerwca 1944 w walkach o Caen udział brały 12 DPanc. SS "Hitlerjugend" i dywizja Panzer-Lehr.
                Dziękuję za uwagę.

                • 2 2

          • świat pełen agentów, wyzwiska i dużo do powiedzenia na wszelkie możliwe kwestie
            yhm sprawa jasna

            • 3 0

    • Musisz jeszcze to wyjaśnić (6)

      pozostałym państwom akwenu, że ich OP są nieprzydatne.

      • 8 5

      • (5)

        Jeżeli inne państwa akwenu posiadają okręty podwodne, jest ich sprawa. Ponadto, państwa posiadające te okręty graniczą też z innymi, bez porównania większymi akwenami od Bałtyku.

        • 5 1

        • Jesteś albo kretynem, albo rosyjskim prowokatorem. (4)

          • 1 7

          • (3)

            - napisał "expert" od wyzwisk.

            • 7 1

            • Skup się na meritum sprawy. (2)

              KONTRARGUMENTY, rozumiesz?

              • 2 4

              • (1)

                dyskutować z ratlerkiem?
                jedyna dyskusja z czymś co gryzie i szczeka wyzwiskami powinna odbywać się że tak powiem nożnie
                wtedy para i exsperckość z ratlerka uchodzi

                • 3 2

              • Zabawny jesteś.

                Niestety, wciąż nie doczekałem się kontrargumentów. O ileż łatwiej jest zminusować, zamiast choćby i wyzwać, ale podać przy okazji konkretne fakty przeczące moim tezom.
                Ogólnie rzecz biorąc: goń się, ignorancie. Nie jesteś partnerem do rozmowy, nawet ostrej.

                • 2 2

    • (1)

      Jaka bzdura. Mnóstwo zdań bez podstawowej wiedzy. To raczej normalne dla komentarzy tutaj.

      • 2 4

      • Jaka bzdura. To raczej normalne dla komentarzy tutaj.

        • 1 1

  • Remontowa rulez !

    • 43 2

  • Juz raz mielismy nowoczesne okrety podwodne, (6)

    ktore- podobnie zreszta do tych nawodnych, odplynely na poczatku zadymy do Anglii.
    Nie szkoda na cos takiego szmalu?

    • 34 24

    • Nie (4)

      Nie szkoda, bo po odpłynięciu wzięły w tej zadymie dość aktywny udział i napsuły wrogom wiele krwi. Teraz można zrobić podobnie, jeśli wystąpi taka potrzeba.

      • 15 8

      • (2)

        Obrona polskich granic poprzez ucieczkę na zachód (o ile to się w ogóle uda) jest czymś absurdalnym. Polskiego terytorium należy bronić nie dopuszczając do jego zajęcia przez najeźdźcę. Poza tym, podobnie jak kilkadziesiąt lat temu, państwa zachodnie mają wystarczającą ilość okrętów, adekwatnie do warunków, w których te okręty operują.
        Obecnie jesteśmy związani silnym sojuszem NATO, z odpowiednim wkładem naszego wojska i potencjału gospodarczego. NATO nie potrzebuje naszych okrętów, a bardziej jak największej zdolności naszego kraju do utrzymania pozycji obronnej w razie obcego ataku.

        • 6 5

        • Podaj link do źródłowego stanowiska NATO,

          które twierdzi, że nie potrzebuje naszych okrętów. Po drugie: OP wpisuje się w zadanie wymienione w ostatnim zdaniu. Zaprzeczasz sam sobie, co potwierdza moją opinię, że jesteś albo kretynem, albo rosyjskim prowokatorem. Albo g..o wiesz.

          • 4 5

        • No, gdzie ten link?

          Zapomniałeś?

          • 3 2

      • yhm
        kolejny wizjoner totalnej wojny w której wielcy zachodni sojusznicy nam pomogą

        ale sorry jak mówią "sojusznicy" ważne że weźmiemy udział w "zadymie"
        1 mln zamordowanych Irakijczyków
        100 tyś Afgańczyków
        powody do "dumy" z sojuszy i własnej postawy

        a jak zadyma się skończy to okaże się że kraj którego nie ma już zupełnie nie istnieje

        ale to nieistotne
        ważne że była zadyma i pomagaliśmy
        jak pod Wiedniem czy jak we wrześniu

        • 5 1

    • Tak, nowoczesne były DWA

      Sęp i Orzeł. Odpłynęły, ale nie powiedziałbym że nic nie zrobiły. Niemcy myśleli że już je zatopili, tymczasem WSZYSTKIE OKRĘTY przetrwały wrzesień. Wszystkie 5. Niemcy uziemili całą flotę na Bałtyku po nieudanym ataku Sępa na pancernik Slesin myśląc że podwodnaicy Royal Navy są na Bałtyku. Shleswig Holstein też nie ruszał się poza bezpieczny płytki akwen.

      • 0 0

  • wojskowe przetargi (1)

    Przy takich sumach potrzebny będzie wysoki stolik żeby kasa na załatwienie przetargów się pod nim zmieściła.

    • 45 3

    • To już wiadomo dlaczego wczoraj był art. o tym że Francuzi docenili Politechnikę

      żabojady to cwaniaki i chcą upiec 2 pieczenie na jednym ogniu - raz śmiegłowce a dwa to okręty. Pamiętajmy, że olali unijne embargo na dostawy broni do Rosji i sprzedają 2 nowoczesne okręty desantowe. Przydałby się jakiś biało-czerwony bocian na te żaby

      • 18 4

  • A czy nie lepiej .......

    Włożyć tan szmal w obronę wybrzeża. Chyba łatwiej ukryć rakiety niż okręty. A jak nas ktoś napadnie do nawet wypłynąc z portu nie zdążymy ....

    • 19 8

  • (11)

    z tego wynika iż warunki przetargu tak zmieniono by okręty podwodne były uzbrojone jedynie w torpedy
    co czyni ów zakup BEZCELOWYM
    kolejną kwestią jest wymienianie w rozważaniach o przetargu jedynie przedsiębiorstw zachodnioeuropejskich
    a czemu wyklucza się współpracę z takimi producentami OP jak
    Rosja, Chiny, Korea Południowa, Japonia, Argentyna, Turcja... lista jest dłuższa...
    ps. wybieranie okrętu na gwałt, realnie wyklucza też doświadczone firmy za Szwecji
    zgadnijmy wiec kto jest preferowany
    jako klucz dodam że chyba jedynym OP bez uzbrojenia rakietowego są konstrukcje niemieckie

    • 16 10

    • (3)

      Czlowieku czy Ty potrafisz czytac ze zrozumieniem? Czy bijesz typowo polska piane dla samej zasady...wyraznie jest napisane ze okrety podwodne beda wyposazone w rakiety a nie tylko torpedy. Takie zreszta sa wymagania co do projektow startujacych w przetargach i nie kierowalbym sie artykulem napisanym przez kogos bez glebszej wiedzy w tym temacie. Z tego samego powodu z przetargu wykluczono niemieckie A 212 ,a wystawiono A214 ktore takim uzbrojeniem juz dysponuja.
      Wlasnie o to chodzi by Polska dysponowala okretami podwodnymi,ktore moga pozostac w ukryciu i w razie potrzeby podplynac do celu i wystrzelic pocisk. Obawiam sie tylko wspolpracy z Nauta...przeciez wszyscy w srodowisku stoczniowym wiedza ze to papraki i co chwila ich praca musi byc poprawiana. Mam nadzieje ze francuzi beda patrzec im na rece i pilnowac jakosci pracy.

      • 4 4

      • (2)

        okręty typu 214 są zubożoną wersją typu 212
        ich kadłuby są wykonane z innego rodzaju stali co ułatwia wykrywanie ich przez stosowne sensory
        obecnie okręty te nie są "zgrane"z rakietami
        ponadto jedyne przewidywane dla nich rakiety to amerykańskie harpuny
        których wybór dla Polski byłby polityczną i ekonomiczną klęską

        ps.denne uwagi prywatne proszę sobie zatrzymać dla siebie

        • 2 5

        • (1)

          Oczywiscie jednostki oceaniczne a214 sa zubozona wersja a212 :-D dobre...w ich projektowaniu uzyto wszystkich najlepszych rozwiazan z poprzednich jednostek,naped,ogniwa paliwowe itp...wiec nie wiem o co Ci chodzi z tym zubozeniem. Po drugie a214 jest zbudowany ze stali ferromagnetycznej czyli niemagnetycznej,a to co utrudnia wykrycie okretu to guma jaka jest pokryty. Dalej...a214 moze wystrzeliwac pociski rakietowe i manewrujace,standardowo moga je wystrzeliwac z 4wyrzutni,ale reszte mozna przystosowac do tego. Wiec pytam sie jeszcze raz...po co siejesz ferment? Wojsko juz dawno w programie modernizacji armii zaznaczylo ze okrety podwodne musza KONIECZNIE byc wyposazone w wyrzutnie rakiet...wiec prosty wniosek ze inne nie beda dopuszczone do przetargu
          ps. poliphene,idas to nazwy pociskow w ktore bywaja wyposazone a214, sedewinder jest kolejna opcja...musu co do wyboru rakiet nie ma,wiec nie ma co plakac

          • 1 2

          • miłośniku niemiec obrażający innych
            czemu kłamiesz?

            IDAS jest dopiero w fazie rozwoju waga głowicy kilka/kilkanaście kg będzie przeznaczony głównie do atakowania celów powietrznych

            Polyphem program skasowany w 2003 r waga głowicy wynosiła 20 kg

            Sidewinder głowica do powiedzmy 10 kg, wersja "podwodna" w fazie rozwoju przeznaczony do zwalczania celów powietrznych

            z wymienionych przez ciebie konstrukcji żadna nie ma statusu operacyjnego i żadna nie mogła nie może służyć do czegokolwiek innego niż odganiania śmigłowców czy wysoce niebezpiecznych kutrów rybackich

            żaden z tych pocisków nie jest konstrukcją o zasięgu 200/300 km manewrującą z głowicą o wadze od 100 do 300 kg przeznaczoną do atakowania celów morskich i naziemnych co mogłoby być jakiś gwarantem bezpieczeństwa państwa

            brnij dalej

            • 1 2

    • Wspomnienie o Rosji (i ChRL) świadczy o tym, (6)

      że jesteś kolejnym kretynem, na miarę obecnego tutaj "m" - genialnego teoretyka wojskowości. A pozostałe kraje (z wyjątkiem Japonii po przeciwnej stronie globu) wykorzystują WYŁĄCZNIE jednostki zbudowane w Niemczech, ew. we własnych stoczniach wg. projektów niemieckich stoczni. UTFG, moronie.

      • 4 3

      • (5)

        kultura i poczucie wszech-mądrosci typowe dla "przedstawicieli" narodu których mogliśmy których niedawno mogliśmy sobie posłuchać
        wyzywaj sobie dalej i wyznawaj swoje teorie
        nie zniżę się do twojego poziomu
        dałeś świadectwo sobie i tym co cię wychowali

        • 3 2

        • Niestety, do kretynów i rosyjskich prowokatorów z tego forum trzeba (4)

          przemawiać ich językiem - inaczej nie rozumieją. Obecni tutaj kretyni nie mają ŻADNEJ, najbardziej podstawowej wiedzy w temacie, że o umiejętności korzystania z google nie wspomnę.

          • 3 5

          • (2)

            Expert googlowy w akcji :)))

            • 4 1

            • Umiejętność wyszukiwania i weryfikacji źródeł (1)

              jest istotna. Kiedyś były to wydawnictwa, biblioteki, a dziś - www. Ale, powtarzam, kretyni poważający się na wypowiadanie w tym temacie, nie potrafią nawet tego.

              • 3 5

              • Dwa minusy...

                Kretyni. QED.

                • 1 4

          • tak kameraden wokoło sami agenci
            pilnuj się

            • 4 1

  • najskuteczniejszy sposób na uratowanie narodowości (2)

    A czemu zamawiać i wydawać pieniądze ? Po co nam te okręty ? Dlaczego nie bierzemy wzoru z Austrii ? Wydatki na obronność prawie już żadne i ani im w głowie tracić kasę na takie rzeczy jako siły zbrojne. Wychodzą z założenia, że jak co do czego przyjdzie to niech inni walczą. Powinniśmy wzorem Czechów tylko pilnować by kwiaty były świeże jak jacyś będą na nas nacierać. Polak zgodny to dobry Polak i nikt go nie będzie zabijał. A potem jak się sprawa wyjaśni, to przystąpimy do zwycięzców. Wierzcie mi to najlepsza strategia. Nasze dzieci nam podziękują. Aha, mam parę pomysłów na fajne wydanie tych 7,5 mld zł. Tu w Polsce.

    • 10 14

    • Dobrze napisane.

      Pewnie kilku kretynów weźmie to na serio :)

      • 2 4

    • W Austrii zburzyli stadion bo przynosił straty i to połowę mniejsze nisz ten budyniowy.Ale u nas niema to znaczenia liczą się tylko układy partyjne.I tak jest ze wszystkimi przetargami

      • 4 0

  • chyba taniej wyjdzie gdy kupi się je kompletne, pod klucz u francuzów lub niemców.
    w Polsce nie ma stoczni , która by zbudowała takie okrety. nigdy nie budowano ich, przed wojną Orła zamówiono w holandii. no tak ale juz teraz jest jasne czemu wojtek uciekła do pegaza a piotrek tam spoglada - tam jest kasa i to nie mala a tu nie udało się zbudować panstwowego holdingu i czas uciekać bo juz czuc oddech kaczora na plecach i bedą rozliczać antek juz gotowy jest.

    • 18 4

  • MARS + Nauta to żart ? (3)

    Zanosi się na "KORWETA BIS'

    • 58 2

    • To nie zart . Marsjanie mysla ze lodz podwodna to pestka. Zaden nie byl na okrecie wojennym no moze na ORP Blyskawica. Tu nie chodzi o budowe lecz o kase .kase nie dla Nauty lecz dla marsjan. Wojtka oddelegowali do pegaza by pilnowal kasy dla swoich a jest sporo do wziecia za friko. Nie wyszlo z panstwowym holdingiem stoczniowym kasa skonczyla sie to trzeba gdzie indziej no i pojawily sie okrety podwodne. Gang kelnerow z pewnoscia nagral rozmowy to i niedlugo wyjdzie kto i co. Tylko zabojadow szkoda.

      • 45 0

    • Nauta nie potrafi remontować okrętów podwodnych własnymi siłami... (1)

      ...a co dopiero budować! Farsa jakaś...

      • 46 0

      • no właśnie , później holding remontowej musi wszystko poprawiać i naprawiać błędy marsjan z Nauty.

        • 38 0

  • Jestem glupi wiec zadam pytanie (5)

    Kto w naucie wybuduje te okrety ? Kim wybuduja ?
    Ile dekad bedzie trwal projekt ?
    Prosze o obiektywna uczciwa odpowiedz.

    • 54 1

    • (3)

      Okrety zbuduja stach, oficer, gasior to wybitni specjalisci i organizatorzy jak zaczna budowe to konca nie widac a koszty a co tam przeciez skarb panstwa to studnia bez dna. Na sejnerze maja straty ponad 15 mln zlotych a katamaranu dla uniwersytetu jaki mial byc gotowy w czerwcu.

      • 34 8

      • (2)

        co to za ludzie ten stach, gasior i oficer ? czy to ci sami co rozwalili jakąś firmę a teraz udają idiotów ?

        • 3 0

        • (1)

          ci sami

          • 3 0

          • Lepiej by to zrobili Kowalski, Rico, szeregowy i szef. Na taśmę i ślinę .

            To przynajmniej dotrzyma terminów.

            A i człekokształtnych z przestawnymi kciukami zatrudnią a co. Za tyle bananów sam bym pracował.

            • 0 0

    • odpowiedź jest prosta - nikt w Naucie nie wybuduje okrętu podwodnego bo : nie ma tam odpowiedniego zaplecza technicznego do budowy takich okretów, nie ma ludzi którzy mogliby te prace wykonać -no może prace silnikowe mogłaby zrobić Motor Nauta, jeżeli chodzi o kadłub to nie ma szans na zbudowanie go w Naucie bo do tego potrzeba by zbudować lub przystosować istniejące hale produkcyjne a to dość kosztowne ,nie miałby też kto zbudować kadłuba bo ludzie którzy wiedzieli jak to zrobić i posiadali odpowiednie certyfikaty albo odeszli sami albo zostali wygnani z Nauty, wskutek idiotycznych decyzji i działań MARS-a oraz ich ludzi doprowadzono do upadłości jedną z największych i najlepszych spółek kadłubowych Konrem Nauta - liczę na to , że ludzie ci Stach F. , Krzysztof G. , Wojciech S. zostaną rozliczeni i przykładnie ukarani , no i rzecz najważniejsza w Naucie nie ma zaplecza konstrukcyjno-technologicznego

      • 40 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ludzie biznesu

Roman Walasiński

Prezes zarządu Swissmed Centrum Zdrowia. Ukończył Uniwersytet Gdański, Wydział Prawa i Administracji. W latach 1990 -1993 Okręgowa Izba Radców Prawnych w Gdańsku. Do dziś wpisany na listę Okręgowej Izby Radców Prawnych w Gdańsku. 1989-1994 Urząd Miasta Gdańska. 1997-1998 radca prawny w spółce Theo Frey Polska w Gdańsku. 1993 – 2006 własna kancelaria radcy prawnego w Gdańsku. Spółką Swissmed kieruje od 1998 roku.

Najczęściej czytane