• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Niezależność energetyczna. OZE, wodór i energia jądrowa zastąpią ropę i gaz

Żyjemy w ciekawych czasach dla energetyki. Czasach zmian i odejścia od tradycyjnych technologii - twierdzi Sławomir Halbryt, prezes Sescom SA.
Żyjemy w ciekawych czasach dla energetyki. Czasach zmian i odejścia od tradycyjnych technologii - twierdzi Sławomir Halbryt, prezes Sescom SA. mat.prasowe

Coraz wyższe ceny energii, kryzys energetyczny na świecie i zwiększające się zapotrzebowanie na prąd. Czy trudna obecnie sytuacja energetyczna wpłynie na przyspieszenie transformacji energetycznej, czy uda nam się odejść od węgla i ropy na rzecz alternatywnych źródeł energii, OZE i wodoru i czy jesteśmy w stanie całkowicie uniezależnić się od dostaw surowców ze Wschodu - o tym rozmawiamy ze Sławomirem Halbrytem, prezesem spółki Sescom rozwijającej projekty wodorowe i wspierającej zeroemisyjny transport.



Przyspieszenie budowy terminalu gazowego w Gdańsku



Zwiększone zapotrzebowanie na prąd w związku z napływającymi uchodźcami. Niepewność dostaw i rosnące skokowo ceny surowców. Jak obecny kryzys wpływa na transformację energetyczną i jakie wnioski płyną z niego dla Polski?
Nowoczesne technologie energetyczne są w stanie pozwolić nam uniezależnić się od tradycyjnych surowców energetycznych. Jednak całkowite uniezależnienie się, zniknięcie tych trzech surowców, będzie prawdopodobnie bardzo długotrwałe.

Sławomir Halbryt: - Sytuacja, która obecnie ma miejsce, spowoduje, że transformacja energetyczna stanie się bardziej skomplikowana. Nasz system energetyczny, który i tak już był pod dużą presją wynikającą z rosnącego zużycia, będzie musiał znieść jeszcze większą presję. Paradoksalnie, ten impuls będzie w istotny, pozytywny sposób wpływał na transformację. Być może w rękach osób, które postulują szybszą transformację, pojawią się nowe argumenty.

Muszą się zmienić priorytety realizacji programu zeroemisyjności energetyki, czyli uwolnienie naszej transformacji od gazu, ropy i węgla. Będzie to realizowane ciekawą ścieżką. W tej chwili zaczniemy zużywać więcej węgla, nastąpi powrót do technologii węglowych, ponieważ musimy zastąpić brakujące ilości gazu i ropy tym, co mamy na miejscu. Zwiększy to emisję CO2 i innych zanieczyszczeń. Jednocześnie dzięki takiemu działaniu skrócimy okres przejściowy, w którym mieliśmy wykorzystywać gaz, i szybciej dojdziemy do wykorzystywania alternatywnych źródeł zeroemisyjnych, szczególnie OZE.

Uważam, że transformacja energetyczna tylko na tym zyska, że otwiera się ciekawe okno na wspieranie alternatywnych źródeł energii i że nastąpi silny impuls inwestycyjny w OZE i proces transformacyjny zostanie przyspieszony.

Zboże będzie drogie. Ceny pieczywa też pójdą w górę



Czyli Pana zdaniem kryzys energetyczny potrwa długo?

Transformacja energetyczna będzie trwała dziesięciolecia. Rok 2050, który ustaliła UE jako moment neutralności klimatycznej, będzie utrzymany. To oznacza jeszcze 28 lat. Moim zdaniem będziemy w kryzysie jedną trzecią tego okresu, czyli 8-10 lat. W tym czasie będziemy w konieczności oszczędzania, mocno narażeni na ewentualne blackouty, wyłączenia i przeciążenia systemów. Ogromny wpływ na ewentualne sytuacje kryzysowe będzie miała pogoda. Im mroźniejsze zimy, tym będzie większy problem z gazem i ciepłem.
Jeśli potrafimy znaleźć rozwiązanie na pojawiające się problemy, to stają się one szansą. Ktoś kiedyś powiedział, że problemy to szanse w ubraniu roboczym. I właśnie, chyba w tej chwili jesteśmy w takiej sytuacji.

Mówimy o 8-10 latach, ponieważ w Polsce mamy opóźnienia w strategicznych decyzjach. Polskie Sieci Elektroenergetyczne potrzebują 10 lat na wybudowanie autostrady energetycznej północ-południe. Dopóki ona nie powstanie, będziemy mieli problem z ustabilizowaniem systemu energetycznego.

Jak kryzys powinien zmienić strategię energetyczną Polski i Europy?

- Przede wszystkim musimy prawdopodobnie wrócić do tych zaniechanych technologii, czyli energetyki węglowej. Uważam również, że Niemcy zbyt pochopnie wyłączyli swoje bloki atomowe. W obliczu pandemii i wojny nie czuliby takiej presji na ewentualne wyłączenie gazu z Rosji.

W obecnej sytuacji wiele procesów będzie przyspieszać. Rząd będzie stawiał tematy związane z energetyką jako priorytetowe i strategiczne dla bezpieczeństwa państwa.

Rosja ogranicza dostawy gazu. Podbija ceny surowca na rynku



Co powinniśmy zrobić, aby uniknąć podobnych problemów w przyszłości?

- Jestem zwolennikiem budowy rozproszonych systemów energetycznych. Rozproszenie systemów energetycznych, a zwłaszcza źródeł energii, powoduje, że dostępność energetyczna jest większa i nawet jeżeli pojawia się gdzieś problem z produkcją energii, to można ją zastąpić energią wyprodukowaną w innych miejscach.

Co uważasz za największe zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju?

Zobacz wyniki (283)
Przemysł potrzebuje energii stabilnej, przewidywalnej, więc energetyka rozproszona ze stabilnych źródeł będzie miała dużą przyszłość. Uważam również, że wodór, energetyka OZE to będą świetne "miksy" energetyczne, które w przyszłości zastąpią gaz i węgiel.

Elektrowni atomowej cały czas nie mamy i podstawowym źródłem ogrzewania w Polsce jest węgiel, z którego musimy się powoli wycofywać. Czy rzeczywiście rząd realnie zacznie coś robić, aby od tego węgla odchodzić?

- Mam nadzieję, że to będzie silny sygnał dla rządu, ale tak jak powiedziałem wcześniej, na jakiś czas do łask wróci węgiel. Możemy się na to zgodzić pod jednym warunkiem, jeśli będzie to krótki czas, po którym nastąpi radykalne odejście od węgla.

Gaz droższy nawet o 58 proc., prąd o 24 proc. URE wydał zgodę



Na pierwszą elektrownię atomową zapewne poczekamy jeszcze kilka lat. Czy nie powinniśmy skupić się obecnie na rozwoju technologii wodorowych i odnawialnych źródłach energii?

- To jest oczywisty wniosek. Proces inwestycyjny, budowa elektrowni atomowej, jej uruchomienie, przygotowanie kadry to około 10 lat. Myślę, że tego okresu nie uda nam się skrócić.
Ciągle nie mamy rozwiązanych kwestii przechowywania, magazynowania energii. Biznes, przemysł, gospodarka będą potrzebowały stabilnego, taniego źródła energii, które może zapewnić elektrownia nuklearna.

Natomiast 10 lat dla technologii alternatywnych, odnawialnych źródeł czy technologii wodorowej to bardzo długi okres. Moim zdaniem w tym czasie nastąpi poważna zmiana i będziemy w innym świecie, jeśli chodzi o zastosowanie wodoru czy innych źródeł energii. Można sobie zadać pytanie, czy ta technologia będzie wtedy jeszcze potrzebna? Będzie, ponieważ źródła odnawialne nie są źródłami stabilnymi. Ciągle nie mamy rozwiązanych kwestii przechowywania, magazynowania energii. Biznes, przemysł, gospodarka będą potrzebowały stabilnego, taniego źródła energii, które może zapewnić elektrownia nuklearna.

Czy kryzys wpłynie na przyspieszenie prac nad wprowadzeniem alternatywnych źródeł energii?

- Tak. Chociażby dlatego, że będzie niedobór energii, a energia z alternatywnych źródeł, np. z OZE, jest taką, którą można pozyskać szybko i jest ona stosunkowo tania. Musimy tylko umieć taką energią zarządzić i ją wykorzystywać. W sytuacji, w której teraz jesteśmy, to bardzo istotne.

Brakuje węgla. Czy nie zabraknie "ciepła"?



Wiadomo, że aby przyspieszyć, potrzebne są regulacje, które mogłyby uruchomić procesy inwestycyjne. Byłoby dobrze, gdyby rząd potraktował te tematy jako priorytetowe. Myślę, że rozwój technologii, alternatywnych źródeł energii i ich obsługa będą w Polsce bardzo silnym, atrakcyjnym impulsem gospodarczym uderzającym dzisiaj w krytyczny element naszej gospodarki. To jest bardzo dobry kierunek.

Czy wykorzystując nowoczesne technologie energetyczne, jesteśmy w stanie uniezależnić się od dostaw węgla, gazu i ropy z Rosji? Ile czasu potrzeba, aby taki stan osiągnąć, i czy jest to w ogóle możliwe? 

- Nowoczesne technologie energetyczne są w stanie pozwolić nam uniezależnić się od tych surowców energetycznych. Myśląc o technologiach energetycznych, niekoniecznie musimy mówić o wiatrakach czy panelach fotowoltaicznych, ponieważ źródeł może być więcej, np. elektrownie atomowe, biogaz, geotermia. Jeśli będziemy zmuszeni do całkowitego uniezależnienia się od dostaw z Rosji, to będziemy mogli to zrobić.
Przemysł potrzebuje energii stabilnej, przewidywalnej, więc energetyka rozproszona ze stabilnych źródeł będzie miała dużą przyszłość. Uważam również, że wodór, energetyka OZE to będą świetne "miksy" energetyczne, które w przyszłości zastąpią gaz i węgiel.

Jednak całkowite uniezależnienie się, zniknięcie tych trzech surowców, będzie prawdopodobnie bardzo długotrwałe i być może w ogóle niemożliwe, ponieważ np. gaz jest surowcem, który nie jest wykorzystywany wyłącznie w energetyce, ale również w przemyśle i rolnictwie. Natomiast z energetyki te surowce mogą zupełnie zniknąć.

Przed nami chyba ciekawy czas zmian i wyzwań?

- Myślę, że jesteśmy w bardzo intensywnym okresie ciągłych zmian. Poczynając od kryzysu finansowego w 2008 r., mam wrażenie, że liczba, częstotliwość występowania czarnych łabędzi się zwiększyła. Kiedyś czarne łabędzie, czyli zdarzenia, które nie miały prawa się zdarzyć, pojawiały się w historii bardzo rzadko - raz na kilkadziesiąt lat. Teraz w ciągu kilkunastu lat mamy kolejną taką sytuację - kryzys finansowy na niespotykaną skalę, następnie pandemia, a teraz wojna na Ukrainie, która odbija się geopolitycznie i wpływa na makroekonomię całego świata. Te sytuacje powodują, że narażeni jesteśmy na wiele przeciążeń. Dla wielu osób obecna sytuacja jest poważnym zagrożeniem i stawia ich w bardzo trudnej sytuacji. Ale to jest tak jak z dmuchanym balonem: jak się z jednej strony naciśnie, to z drugiej strony się wybrzuszy. Czyli jeśli gdzieś pojawia się problem czy kryzys, to ta sytuacja dla innego środowiska, obszaru staje się wręcz szansą. Zawsze tak było, że problemy w jednym miejscu stwarzają szansę w innym.

Jeśli potrafimy znaleźć rozwiązanie na pojawiające się problemy, to stają się one szansą. Ktoś kiedyś powiedział, że problemy to szanse w ubraniu roboczym. I właśnie, chyba w tej chwili jesteśmy w takiej sytuacji. Jeśli tylko potrafimy to dostrzec, to w wielu przypadkach powinniśmy zauważyć możliwości i szanse. Oczywiście wiele osób, firm i organizacji odczuje boleśnie taką sytuację, ale być może w innych okolicznościach, kiedy pojawią się inne globalne zmiany, skorzysta ktoś inny. Tak rozwija się cywilizacja. Rozwój cywilizacyjny będzie postępował w rytm takich silnych przeciążeń.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (149)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Ludzie biznesu

Sławomir Kalicki

Absolwent Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni oraz Strathclyde University (MBA). Od początku pracy...

Najczęściej czytane