• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Zaledwie 1 gram uranu generuje tyle energii co 3 tony węgla. Czas na atom na Pomorzu.

6 sierpnia 2022, godz. 09:00 

Na Pomorzu ma powstać pierwsza w naszym kraju elektrownia jądrowa. Doświadczenie w energetyce jądrowej Polacy już mają. Nadszedł czas, by z niego skorzystać. Jednym z najważniejszych aspektów programu jądrowego pozostaje bezpieczeństwo działania elektrowni.



Moc z uranu

Wokół energetyki jądrowej krąży wiele mitów - a to, że niebezpieczna, nienaturalna czy droga. Nic bardziej mylnego. Przecież surowiec, który służy w energetyce jądrowej jako paliwo - uran - jest powszechnie występującym na wszystkich kontynentach oraz w wodzie morskiej pierwiastkiem. Jego właściwość, czyli promieniotwórczość, to również zjawisko naturalne i powszechnie występujące na ziemi. Tak powszechne, że promieniuje wszystko - ludzie, zwierzęta, a nawet owoce i warzywa, nie mówiąc już o promieniowaniu kosmicznym, co wszystko razem stanowi tzw. promieniowanie tła, które oddziałuje na wszystkie organizmy na Ziemi w każdej sekundzie ich życia.

Dzięki swoim właściwościom uran można nazywać cudownym pierwiastkiem. Dla lepszego zobrazowania jego energetycznej efektywności - przywołajmy kilka liczbowych faktów.



Maria z Otwocka, czyli stolica w sąsiedztwie reaktora

W planach budowy pierwszej elektrowni jądrowej, która ma powstać na Pomorzu, przewiduje się do trzech reaktorów wodnych ciśnieniowych (PWR, ang. Pressurized Water Reactor) o mocy elektrycznej do 3750 MWe, chłodzonych wodą z Bałtyku. Za inwestycję odpowiada spółka Polskie Elektrownie Jądrowe. Co ciekawe, nie będzie to pierwszy w Polsce reaktor jądrowy. W naszym kraju do tej pory powstało już pięć reaktorów (w tym trzy tzw. reaktory mocy zerowej), z czego obecnie działa jeden - reaktor "MARIA" - nazwany tak na cześć naszej dwukrotnej noblistki Marii Skłodowskiej-Curie. Reaktor ten znajduje się sąsiedztwie Warszawy - w Otwocku-Świerku, niecałe 35 km od stolicy. Jest to jeden z siedmiu największych reaktorów badawczych na świecie, w którym produkuje się izotopy promieniotwórcze (i to od blisko 50 lat!), na co dzień wykorzystywane do produkcji radiofarmaceutyków ratujących życie i zdrowie pacjentów ze schorzeniami nowotworowymi (tydzień pracy reaktora zapewnia izotopy promieniotwórcze pozwalające wyprodukować radiofarmaceutyki aż dla 100 tys. z nich!).

Po pierwsze bezpieczeństwo, po drugie bezpieczeństwo

Dzięki zastosowaniu najnowocześniejszych technologii przy budowie i eksploatacji elektrowni jądrowych już od dawna między bajki można włożyć opowieści o rzekomych niebezpieczeństwach związanych z ich funkcjonowaniem - prawdopodobieństwo ciężkich awarii (związanych np. ze stopieniem rdzenia reaktora) jest wyjątkowo niskie i wynosi zaledwie 1 do 10 milionów. Znacznie bardziej prawdopodobne jest więc już nawet to, że uderzy w nas meteoryt (prawdopodobieństwo to szacuje się na ok. 1 do 700 tysięcy).

Co ważne, reaktory generacji III+, które w przypadku elektrowni jądrowej na Pomorzu mają być jej "sercem", spełniają obecnie najwyższe standardy bezpieczeństwa. Pod uwagę trzeba też brać, że energetyka jądrowa nie jest już nową dziedziną, a w swojej 70-letniej historii, sektor ten był stale unowocześniany i rozwijany. Specjaliści i eksperci zajmujący się energetyką jądrową mają dziś odpowiednie umiejętności i wiedzę o tym, jak budować tego typu obiekty, by były bezpieczne dla okolicznych mieszkańców i przyrody. Co ciekawe, to właśnie energetyka jądrowa ma obecnie najniższy spośród wszystkich technologii wytwarzania energii elektrycznej wskaźnik wypadkowości i śmiertelności.

Chociaż na terenie Polski nie działa jeszcze żadna elektrownia jądrowa, to polscy inżynierowie i eksperci mają realne doświadczenia w tym zakresie już dawno za sobą. Co więcej możemy być z nich naprawdę dumni. Tylko w ostatnich 10 latach blisko 80 przedstawicieli z Polski było zaangażowanych w różne projekty jądrowe w 25 krajach na całym świecie - od Stanów Zjednoczonych przez Indie aż po Japonię.

Innym, częstym niepokojem związanym z funkcjonowaniem elektrowni jądrowej jest pytanie o ilość wypalonego paliwa jądrowego i sposób przechowywania odpadów promieniotwórczych. Od lat potrafimy skutecznie sobie z tym problemem radzić, zaś o tym, w jaki sposób się to robi, mówi dr inż. Krzysztof Fornalski, Ekspert ds. Ochrony Radiologicznej Polskich Elektrowni Jądrowych:

- Temat odpadów promieniotwórczych i wypalonego paliwa jądrowego jest rzeczywiście jedną z głównych obaw wśród ludzi. Na szczęście problem jest zdecydowanie mniejszy niż go się powszechnie przedstawia - całkowita ilość odpadów jest po prostu mała. Co więcej, my jako Polska umiemy sobie z tym problemem radzić, bo od kilkudziesięciu lat mamy u siebie składowisko odpadów promieniotwórczych w Różanie 100 km od Warszawy. Dodatkowo odpady promieniotwórcze odpowiednio się przerabia i składuje w sposób zapewniający pełne bezpieczeństwo środowiska i ludzi, co robione jest z powodzeniem na całym świecie.

Przyszłość w jasnych barwach

Ale tak właściwe, to po co to całe zamieszanie z elektrownią jądrową? Czy nie może zostać po staremu? Otóż nie. Obecny rozwój sektora energetycznego w Polsce, opartego w głównej mierze na węglu, będzie musiał dalej zmieniać swój kierunek, choćby ze względu na cel zgodny z zobowiązaniem państw UE do podjęcia globalnych działań na rzecz klimatu zapisany w tzw. porozumieniu paryskim. Zgodnie z nim UE chce stać się neutralna klimatycznie, czyli sprawić, by do 2050 roku jej gospodarka miała zerową emisję gazów cieplarnianych netto. Niezależnie od tych celów unijnych, dla dobra nas wszystkich działania w tej sprawie trzeba podjąć już teraz. Chyba że znów chcemy mieć kolejne lata, w których dosłownie dusimy się z gorąca, albo coraz więcej zim, w trakcie których o wyjściu z dzieckiem na sanki możemy tylko pomarzyć.

Porozumienie paryskie, to właśnie taki plan działań, mających na celu ograniczenie globalnego ocieplenia, za które odpowiedzialne są m.in. elektrownie węglowe, emitujące spore ilości dwutlenku węgla do atmosfery. Tylko w 2021 roku polskie elektrownie węglowe wyemitowały 192 mln ton dwutlenku węgla. Szacuje się, elektrownia jądrowa o mocy 3750 MWe pozwoli na zmniejszenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery o 13 mln ton już w pierwszym roku od swojego uruchomienia. Nasz kraj, jako członek UE, stoi więc przed ważnym egzaminem, który dzięki zmianie na pozyskiwanie energii z elektrowni jądrowych ma szansę zdać pozytywnie. Co ważne, nie tylko w perspektywie naszego życia, ale i dla przyszłych pokoleń.

* możliwość dodania komentarzy lub jej brak zależy od decyzji firmy zlecającej artykuł

Miejsca

 

Ludzie biznesu

Leszek Pankiewicz

Od 2011 prezes zarządu Solwit SA. Aktywnie uczestniczył w rozwoju projektów inwestycyjnych w...